Posted on

…a za Nią my wszyscy

Uroczystość Wniebowzięcia NMP, Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab, Ps 45,7.10-12.14-15, 1Kor 15,20-26, Łk 1,39-56; Winnica, 15 sierpnia 2009 roku.

Czy chcemy, czy nie chcemy nasza kultura, a zatem także słowa i pojęcia, którymi się posługujemy przesiąknięte są chrześcijaństwem i Biblią. Nawet ateista do ateisty może zwracać się terminami, które swój rodowód czerpią z wiary. Czasami może nawet nie zdawać sobie z tego sprawy, ale fakt pozostaje faktem. Można mówić o egipskich ciemnościach, sprzedać coś za miskę soczewicy, być bieniaminkiem ekstraklasy i nie wiedzieć, że wszystko to pochodzi z Biblii.

Do legendy przeszło jedno z publicznych wystąpień Władysława Gomułki, który powiedział „Nie samym chlebem żyje człowiek”, nie wiedząc, że cytuje ewangelię. I tak partyjna mównica stała się niechcący kaznodziejską amboną.

Dziś chciałbym zatrzymać się przy pewnym potocznym określeniu, które swój rodowód znajduje także w wyznawanej przez nas wierze. O kimś bardzo szczęśliwym, o kimś komu trafił się jakiś niesamowity „fart”, o kimś uradowanym, zadowolonym mówimy: „wniebowzięty”.

Dziś przeżywamy Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. O Niej – w niebo wziętej – możemy mówić, że jest szczęśliwa, że zdarzył się jej jakiś fart, że raduje się.

Zastanówmy się z czego płynie to szczęście? Na czym polega ten fart?

Wniebowzięcie to nie jest odpalenie rakiety ziemia powietrze. Wniebowzięcie to przebywanie z Bogiem, to bliskość z Nim.

Jeśli mówimy o wniebowziętej Maryi to szukamy jej tam gdzie jest Bóg. Mówimy o jej wybraniu i ukochaniu przez Boga i o tym, że ona sama na Bożą miłość odpowiedziała swoją miłością a na Boże wybranie odpowiedziała swoim wybraniem. Maryja wybrała Boga – do końca, do granic ludzkich możliwości.

Sierpniowe święto Matki Bożej jest mocno wpisane w naszą tradycję – splata się także z wątkami patriotycznymi i narodowymi. Nie trzeba w zasadzie przypominać o jego istnieniu i potrzebie świętowania.

Można jednak przypominać o właściwym sposobie jego przeżywania.

Błędem będzie gdy zatrzymamy się tylko na podziwianiu Maryi. Jaka ona jest śliczna i wspaniała. Błędem będzie jeśli poprzestaniemy tylko na oddawaniu jej czci i modleniu się za jej wstawiennictwem.

W przeżywaniu tego święta powinniśmy widzieć drogę, którą przeszła Maryja i w tej drodze powinniśmy dostrzec naszą drogę, którą każdy z nas ma do przebycia. Maryja ją przeszła a my wszyscy po Niej.

Każdy z nas powołany jest przez Boga, by być wniebowzięty. Powołani jesteśmy do szczęścia i miłości. Nasza dusza powinna się radować tak jak dusza Maryi. Każdy z nas śpiewać winien „Magnificat”.

Ta miłość, szczęście i uniesienie winny płynąć z Boga, z naszej z Nim bliskości. Szukajmy tej bliskości w swoim życiu.

Możemy to przeżyć w kościele, w sakramentach, w czytaniu Biblii, osobistej modlitwie. Pod jednym wszakże warunkiem. Nie możemy tego robić na zaliczenie, by spełnić jakiś obowiązek, by „odfajkować” coś. To nie może płynąć z przyzwyczajenia. To Powinno płynąć z serca.

Maryja szukała sercem Boga… i znalazła Go. Pójdźmy za Nią my wszyscy. Szukajmy Boga swoim sercem. Znajdując Go, wybierajmy go do końca.

Wpisz swój komentarz.

Dla mnie jest to dowód, że ogląda to ktoś żywy.

6 thoughts on “…a za Nią my wszyscy

  1. Tu znowu przypomniał mi się Michel Quoist, którego czytywałam w czasach licealnych:
    „„Jeżeli chcesz być piękny zatrzymaj się
    minutę przed lustrem,
    dziesięć minut przed własną duszą,
    piętnaście przed Bogiem…”.
    Niestety, w pewnym wieku już nie wystarczy tych 5 minut przed lustrem. 😉

  2. Proszę o przeniesienie mojego postu pod homilię „Król pragnie twojego piękna”, a jeśli to niemożliwe, proszę o skasowanie.

  3. Maryjo,naucz mnie szukać Boga …sercem .

  4. Znaleźć Boga własnym sercem i zatrzymać na zawsze – to jest szczęście, oby się udało. Szczęść Boże

  5. AVE MARYJA!

  6. Sama prawda, wypełnić wolę Boga. Kochać Boga i ludzi. Żyć cicho i pokornie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *