Posted on

Asyż

Są ludzie, którzy mają pretensje do Jana Pawła II za spotkanie przedstawicieli różnych religii w Asyżu.

Ja też mam z tym problem.

Nie mam problemu z modleniem się z chrześcijaninem jakiegokolwiek wyznania, bo zawsze będę uważał go za brata.

Mógłbym się modlić (nie miałem okazji) z żydem. Też mamy wspólnego Ojca, też brat, tylko starszy.

Z wszystkimi innymi… mam problem.

Jeśli powiem wyznawcy innej religii – módl się o pokój to widzę następujące możliwości:

  1. módl się w pustkę
  2. módl się do demona
  3. módl się do swojego boga a i tak trafi ta modlitwa do mojego

Nie widzę innych możliwości. Może ktoś pomoże?

Ad 1. Jest to bez sensu

Ad 2. Jest to straszne

Ad 3. Może to być dla wyznawcy danej religii obraźliwe 

3 thoughts on “Asyż

  1. w ramach refleksji – jak "radzą" sobie hinduscy wyznawcy (fragment z książki Penningtona o T. Mertonie):
    Ale najczęściej żeby stać się chrześcijaninem, trzeba było zmienić swój sposób myślenia: stać się człowiekiem Zachodu, pomimo faktu, iż Pan nasz i Mistrz sam był Azjatą!
    Spotkałem się z humorystycznym, ale wiele mówiącym świadectwem tej prawdy w Indiach. Wyznawcy popularnej religii hinduskiej wierzą w jednego Boga, który objawia się na wiele sposobów. Uważają oni, że tak jak Bóg objawia się w postaci Kriszny, Ramy i innych bóstw, tak Jezus Chrystus jest objawieniem Boga dla ludzi Zachodu, a Mahomet dla Arabów. Dlatego dla nich przestać być posłusznym Krisznie czy Ramie, to zdrada, to znaczy być posłusznym Rzymowi zamiast Waranami. Niemniej jednak, honorują oni Jezusa jako objawienie Boga i obchodzą wielkie święto na Jego cześć 24 grudnia. Jego wizerunek, znajdujący się w wielu świątyniach, jest tego dnia wystawiony i przyozdabiany, a także niesiony w procesjach. Obchodzi się rytuał puja, podczas którego składane są Mu ofiary. Ale zamiast ryżu i chupatty składanych zwykle w ofierze Krisznie i Ramie hindusi ofiarują Jezusowi pepsi-colę, chipsy ziemniaczane, a może i pizzę, jest On bowiem Bogiem Zachodu i lubi zachodnie jedzenie.

     

  2.  chodziło raczej o spotkanie uświadomienie światu ,ze jest inna droga dochodzenia do pokoju sięganie do " najgłębszych, życiodajnych źródeł, tam gdzie się  kształtuje świadomość i znajduje swe oparcie moralne działanie ludzi " Dlatego nie zgłębiałabym tego aż tak, chociaż to  co Ksiądz pisze  jest  logiczne.

  3. zacytuje Benedykta XVI:
    «Nasuwają mi się słowa z księgi proroka Izajasza, które Jezus przytacza mówiąc, że świątynia powinna być domem modlitwy dla wszystkich narodów (por. Iz 56, 7; Mk 11, 17). Miał on na myśli tak zwany dziedziniec pogan, z którego wypędził ludzi interesu, by zrobić wolne miejsce dla pogan, co pragnęli modlić się tam do jedynego Boga, choć nie mogli uczestniczyć w tajemnicy, do której sprawowania przeznaczone było wnętrze świątyni. Miejsce modlitwy dla wszystkich narodów: w ten sposób myślano o osobach znających Boga — jeśli tak można powiedzieć — tylko z oddali; o osobach, których nie zadowalali ich bogowie, obrzędy i mity, pragnęły one bowiem Czystego i Wielkiego, choć Bóg pozostawał dla nich «Nieznanym Bogiem» (por. Dz 17, 23). Musieli oni mieć możliwość modlenia się do nieznanego Boga, nawiązując jednakże więź z prawdziwym Bogiem, mimo różnego rodzaju ciemności. Uważam, że Kościół powinien również dzisiaj otworzyć swego rodzaju «dziedziniec pogan», gdzie będą mogli w jakiś sposób zbliżyć się do Boga ludzie, którzy Go nie znają, zanim znajdą drogę do Jego tajemnicy, której służy życie wewnętrzne Kościoła»
    http://www.vatican.va/roman_curia/synod/documents/rc_synod_doc_20110202_lineamenta-xiii-assembly_pl.html
    pozostaje pytanie czy taka forma szukania odpowiedzi pozostaje obraźliwa przynajmniej dla części uczestników spotkania… jeżeli tak, to czy nie ma takich tematów, dylematów, pytań bez odpowiedzi itp, że wszyscy możemy odnaleźć swoje miejsce na dziedzińcu pogan…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *