Posted on

Biblia Hitlera

XXV Niedziela Zwykła, A; Iz 55,6-9; Ps 145,2-3.8-9.17-18; Flp 1,20c-24.27a; Dz 16,14b; Mt 20,1-16a ; Winnica 24 września 2017

Gdy do obozu zagłady przyjeżdżał transport więźniów często dokonywała się selekcja. Na prawo i na lewo. Dzielono na tych, którzy przed śmiercią mogą jeszcze popracować dla III Rzeszy i tych, których nie opłaca się karmić i trzeba posłać od razu do gazu.

Dzisiaj tę praktykę stosuje się dalej. Nie w stosunku do więźniów, ale w stosunku do dzieci, tych nienarodzonych jeszcze.

Gdy matka odkrywa, że jest w ciąży robi się badania. Gdy lekarz odkrywa, że dziecko ma jakąś chorobę, że rozwija się nieprawidłowo, informuje o tym rodziców a ci, w majestacie prawa, mogą zdecydować o zabiciu dziecka.

Zatem jest tak, że zdrowe dziecko, które może się urodzić a potem płacić ZUS i podatki, ma prawo żyć. To zaś dziecko, które jest chore, i z którego nie będzie „pożytku” nie jest chronione prawem.

Jedną z wad rozwojowych dziecka jest tzw. zespół Downa. Obecność dodatkowego chromosomu powoduje, że dziecko ma mniejsze zdolności poznawcze, zawężone myślenie, dużą naiwność. Widać u niego charakterystyczne oczy i często nieco krótsze kończyny.

Czy myślenie jest akurat najważniejszą rzeczą? Takie dziecko, jak każde inne dziecko, czuje i kocha. Niestety nie pozwala się mu żyć.

Nie mówię słów na wiatr. Dziecko z zespołem Downa rodzi się jedno na 1.000 urodzeń. W Polsce je jeszcze widać, w Europie zachodniej już nie. Rozwój badań i nowoczesność sprawiła, że tam od dawna wykrywa się tę wadę przed urodzeniem i nakłania matkę, często manipulując nią i naciskając, by zgodziła się na aborcję.

Stare pokolenie ludzi z zespołem wymarło. Nowe się nie rodzi, bo się im na to nie pozwala.

Problem dzieci z zespołem Downa to cząstka szerszego zagadnienia zwanego eugeniką. Eugenika (po grecku – dobre urodzenie) to pogląd nakazujący oceniać jednostkę ze względu na jej przydatność, wartościowość.

Jeśli jednostka jest przydatna i wartościowa to chronimy ją. Jeśli nie jest przydatna to wyłączamy ją spod prawa. W wersji łagodniejszej (choć okrutnej) dokonujemy sterylizacji, by osobniki słabe się nie rozmnażały, w wersji pełnej decydujemy się na fizyczną eliminację – czyli zabicie.

Jeśli te zasady zastosujemy do życia ludzkiego, to życie to staje się hodowlą a ludzki gatunek trzodą chlewną, bydłem.

W obozach koncentracyjnych ludzi traktowano właśnie jak bydło. Zanim jednak tak się stało, to było wcześniej myślenie pseudonaukowców, którzy starali się pokazać, stosując zasady eugeniki, że nie wszyscy ludzie zasługują na życie.

Jednym z takich guru eugeników był Madison Grant, żyjący na przełomie XIX i XX wieku, autor bestselleru „Przemijanie wspaniałej rasy” – książki tłumaczonej na wiele języków. Pisał w niej tak: „Mylne opieranie się na tzw. boskich prawach i sentymentalna wiara w świętość ludzkiego życia stoją na przeszkodzie eliminacji kalekich dzieci i sterylizacji takich dorosłych, którzy nie przedstawiają żadnej wartości dla społeczeństwa. Prawa natury wymagają usunięcia niepełnosprawnych a ludzkie życie jest cenne tylko jeśli ma wartość dla społeczeństwa lub rasy”.

Mamy zatem postulat eliminacji kalekich dzieci, sterylizacji dorosłych, usuwania niepełnosprawnych. I mamy hasło, które uzasadnia to wszystko: „życie jest cenne tylko jeśli ma wartość dla społeczeństwa lub rasy”.

Pokażę teraz rzecz ciekawą, która ujawni jakie konsekwencje ma eugenika. Posłużę się fragmentem pewnego listu, który ktoś napisał do Madisona Granta. W tym liście czytamy: „Jest pan moim bohaterem a pańska książka jest moją Biblią.” Tym kimś był Adolf Hitler. Hitlerowskie Niemcy to eugenika w praktyce.

Problem z eugeniką jest taki, że nie daje się postawić granicy jej postulatom. Najpierw wysterylizujmy alkoholika, bo w amoku może spłodzić upośledzone dziecko. Zabijmy potem nienarodzone chore dziecko, bo będzie problemem kiedy się urodzi. Następnym krokiem będzie promocja eutanazji, bo jakie to obciążenie stwarzają ludzie chorzy i starzy. Potem przychodzi kolej na tych, którzy inaczej wyglądają, inaczej wierzą, wreszcie inaczej myślą. Oni też stwarzają zagrożenie dla „zdrowego” społeczeństwa.

Mamy okazję, by przeciwstawić się tej obłąkanej ideologii i zmienić obowiązujące w Polsce prawo, które pozwala na aborcję chorych dzieci.

Będziemy za tydzień zbierać podpisy pod projektem ustawy, która chronić będzie chore, nienarodzone dzieci. Za tydzień weźmy dowody osobiste, bo potrzebny będzie PESEL.

Prawo to jednak nie wszystko. Oprócz prawa a tak naprawdę przed prawem jest jeszcze kultura – zasady wpisane w nasze sumienie.

Składam hołd wszystkim matkom, które przyjęły, często wbrew wszystkim, swoje chore dziecko. Wyrażam uznanie dla ojców, którzy w trudnym dla rodziny czasie stanęli na wysokości zadania i opiekują się, i chronią swoje dziecko.

Chcę też przypomnieć, że my wszyscy mamy zobowiązanie. Łatwo jest powiedzieć: „zabraniam”. Łatwo jest zmienić prawo, ale za tym iść winna nasza odpowiedzialność – wsparcie dla matek, ojców, rodzin. Nie tylko słowa, ale wymierna i materialna pomoc.

Potrzeba kultury, która ocenia człowieka nie przez jego przydatność, ale uznaje życie za święte przez sam fakt istnienia. Potrzeba kultury, która czerpie z Ewangelii.

Dla twórców eugeniki chore, upośledzone dziecko to był i jest śmieć, który trzeba utylizować. Wielbiono to co zdrowe i silne.

W Ewangelii mamy inną zasadę: „Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.” (Mt 20,16)

W niebie, w otoczeniu tronu Boga będą dzieci, najbliżej te, które na ziemi były najsłabsze i chore. Reszta za nimi. „Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.” (Mt 20,16)

Chroń to, co jest tak głęboko w sercu Boga. To dla tych, dla których ważna jest wiara.

Dla tych zaś, którzy może słabo wierzą, mam inny argument, bardziej utylitarny i egoistyczny. Chroń dzieci, bo jak nie, to ci, którzy dzisiaj zabijają dzieci, kiedyś przyjdą i po ciebie, gdy będziesz stary i chory. Przyjdą, by utylizować cię, byś swoim istnieniem i cierpieniem nie psuł humoru młodym, zdrowym i pięknym.

Wpisz swój komentarz. Dla mnie jest to dowód, że ogląda to ktoś żywy.

Udostępnij innym

46 thoughts on “Biblia Hitlera

  1. Szczęsc Boze.Dziękuję Ksiėdzu za wspanialą Homiliję jest:prawdziwa,aktualna na dzisiejsze czasy,pouczająca,i przeszczegsjąca.W niej kazdy moze odpoznac siebie i swoje poglądy zamiary i blędy i drogę do Winnicy Pana Boga.Niech Bog Blogoslawi i szczeže.Chwala Panu.

  2. Jestem położna z 40 letnim stażem pracy .Pomogłam przyjść na świat noworodkiem zdrowym ale też i chorym i tym z zespołem Downa. Przyjmowałam poród bliskiej mi osobie w czasach kiedy nie było dokładnych badań i usg.Noworodek urodził się z zespołem Downa. Rodzina mocno wierząca katolicka przyjęła dziecko i wychowywala z wielka miłością.Po kilku miesiącach synek na św.Bozego Narodzenia leżał w żłobku w roli Pana Jezusa. Przypadków nie ma.Wszystkie dzieci są Boże .

  3. W zasadzie zgadzam się ze wszystkimi tezami kazania. Jednak w tym przypadku, zanim powstanie przepis i jego egzekucja, bardzo ważne jest oświecenie ludzi i przekonanie ich do istoty życia od poczęcia. Powinniśmy przekonywać zwłaszcza niewierzących, że nie można oddzielać człowieka od zarodka, że życie, od momentu powstania, jest życiem i nie można decydować o jego istnieniu lub nie.
    Tutaj nie paragraf się liczy, nie kara, lecz życie.
    Dlatego wstrzymuję się na razie od ustalania paragrafów. To zbyt mechaniczne. Niech księża wyjdą z kościołów i przekonują argumentami, nie straszą, tylko uczą. Niech to robią wierzący, których nie tak łatwo zbić z pantałyku.

  4. Bardzo mądre i mocne słowa- jak każde Księdza kazanie.

  5. Od 23 lat pracuje dla fizycznie niepelnisprawnych mezczyzn.
    Ubieram I rozbieram ich.
    Kapie ,przygotuje posilki,pomagam w nocy przekrecam ich.
    Wyprawiam co niektorych do pracy.
    Wykonuje to prace ,Dzieki Mamie ktora w molodosci nieustannie powtazala mi „synu staraj sie zawsze zrozumiec drogiego czlowieka”
    Ciezka praca,wymaga duzo cierpliwosci.Uczy mnie pokory.
    Dzisiaj ja pomagam im ,a „jutro”moze ktos opiekowac sie mna.
    Moze te „madre „glowy nich pamietaja o tym.

    .

  6. To prawda żyjemy w turman show, przywódcy decydują o naszym życiu czy śmierci, teraz bawią się w wojnę bo za dobrze się mają i za dużo ludzi się rodzi trzeba zrobić selekcję, przerażające to, dokąd uciec, za dużo nienawiści, braku szacunku do przyrody, do samych siebie, pieniądz – dzieło złego nami rzadzi

  7. Zgadza sie dlatego trzeba walczyc z aborcja i cywilizacja smierci

  8. Wzruszenie, oczy się zaszkliły, dziękuję. Dziękuję Księdzu za piękne kazanie, takie inne od tych które wcześniej słyszałam w Kościele jak jeszcze mogłam wychodzić z domu na Mszę Świętą. Chętnie czytam Księdza Kazania, artykuły, nawet oglądałam ogród. Serdeczne Bóg za płać za to co i jak Ksiądz dobrego robi. NP JCH i MZDZ.

  9. Dziękuję Księdzu!

  10. Dziękuję księdzu za poruszenie tematu. Wielkie uznanie dla Pań Kai Godek i Magdaleny Korzekwy-Kaliszuk za akcję „Zatrzymaj aborcję”. Jestem babcią 2-latka z bardzo rzadką, ciężką chorobą genetyczną, postać mozaikowa. Córka i zięć wiedzieli o wadzie genetycznej od 3 miesiąca, ale nie zastanawiali się nad wyborem, dziecka się nie wybiera, dziecko to dar. Nie robili badań prenatalnych, bo chcieli chronić maleństwo. Po prostu przyjęli je z miłością. Mają oparcie, od początku, w całej rodzinie. Będę w mojej miejscowości zbierać podpisy pod projektem ustawy.
    PROSZĘ wszystkich o poparcie inicjatywy.

  11. Dziękuję za to spojrzenie. Dopiero w trakcie czytania uświadomiłam sobie jak rzadko spotyka się teraz małe dzieci z zespołem Downa 🙁

  12. Zgadzam się ze wszystkimi, którzy o kazaniu wyrażali się pozytywnie, treść jego jest aktualna, podana wyczerpująco a jednocześnie przystępnie. Uważam jednak, że kazanie to nie nadaje się jako kazanie niedzielne gdyż zupełnie nie nawiązuje do tekstów biblijnych. wydaje mi się, że może być ono wygłoszone podczas nabożeństwa październikowego lub majowego albo jako katecheza dorosłych

    1. O przepraszam 🙂
      Ostatni będą pierwszymi a pierwsi ostatnimi.
      Zgodzę się, że naciągane, ale od razu, że nic?

  13. nic dodac nic ujać…..dokładnie tak jak ksiądz mówi

  14. Dziękuje za to kazanie- to Bardzo Ważny Temat.

  15. Kazanie piękne.
    Jednak stwierdzę tak: jak Wam wszystkim łatwo pisać o czymś co Was bezpośrednio nie dotyczy, o czym nie macie pojęcia.
    Tak. Mam prawie dorosłe, niepełnosprawne dziecko, wymagające 24godz opieki.
    Moje dziecko zawsze będzie dzieckiem. Będzie noszone, myte, ubierane, karmione, zamknięte w sobie, ale świadome!, że nie jest takie jak rówieśnicy, płaczące z tego powodu… I płączące z wielu innych. Nie potrafiące nawet przekazać co boli…
    Zawsze zdane na czyjąś pomoc, łaskę…

    Tak, miałam wybór…
    Mogłam skorzystać z ustawy…
    Moje życie mogło pozostać „łatwe i przyjemne”.
    Jednak nawet przez chwilę się nie zastanawiałam . Od pierwszej chwili kochałam moje dziecko.
    Mam najkochańsze, najwspanialsze dziecko pod słońcem!
    Są jednak dni, noce kiedy w swojej bezsilności mam do siebie żal, że to ja skazałam moje dziecko na cierpienia.
    Ja i mój wybór.

    Lata lecą…
    Zdrowie też już nie takie od ciągłego noszenia…
    A co będzie z moim dzieckiem jak mnie zabraknie?

    Nie użalam się nad sobą!
    Dokonałam świadomego wyboru.
    Uważam jednak, że decyzję powinna kobieta podjąć sama.
    Dla wierzącej jest i tak tylko jedna możliwość.

    1. Dziękuję za ten skromny,serdeczny życiowy komentarz.Jedyny taki.I bardzo prawdziwy.

    2. To prawda, że nasze życie jest dalekie od ustaw i norm.. Czy decyzja pozbawienia życia swojego chorego dziecka byłaby łatwiejsza do przeżycia? Wyrzuty sumienia, świadomość że może jednak moje dziecko chciało przeżyć, a może..?? Tylko pytam, nie oceniam, bo rodzą się ciągle nowe pytania..
      Czy ma Pani jakąś grupę wsparcia, która wnosiłoby nadzieję do Waszego życia? Jeśli nie, warto się rozglądnąć, lub może spróbować samemu taką założyć, ludzie na pewno się znajdą. „Jezu, Ty się tym zajmij!”. Niech Bóg błogosławi i prowadzi!

  16. Niedawno wysluchalam świadectwa pewnej matki, która będąc w ciąży dowiedziala się o licznych chorobach i wadach jakie będzie mialo jej nienarodzone dziecko gdy przyjdzie na świat. Zalecano aborcję. Ona urodzila to dziecko. Podczas wizyt u licznych specjalistów, do ktorych szla z konkretnymi problemami od nich dowiadywala się, że nie ma tego schorzenia u dziecka. Przyklad: dziecko powinno byc gluche slyszalo itd. Liczne byly wyszczegolnione dolegliwości dziecka i kazde ustapily. Dziś chlopczyk ma ……….naście lat i cieszy się dobrym zdrowiem.

  17. Moje świadectwo. Ja widziałam, jak wygląda aborcja. 46 lat temu byłam stażystką w szpitalu. Musiałam wtedy oglądać każdy zabieg. Pewnego dnia była przeprowadzana aborcja – podejrzewam, że ciąża była większa niż dozwolone wtedy 12 tygodni ( to był rok1971). Ordynator kazał mi patrzeć i zapisywać wszystko co robi w księdze zabiegów. Kilka miesięcy wcześniej straciłam swoje upragnione dziecko w wyniku naturalnego poronienia i przeżywałam depresję. W pewnym momencie widzę wypadającą małą rączkę, potem nóżkę. Musiałam wyglądać okropnie, bo drugi lekarz kazał mi się odwrócić i dyktował mi każdą czynność. Widoku tego nie zapomnę do końca życia. Dziecko to nie nowotwór, który można z brzucha matki usunąć. Kobieta od poczęcia swego dziecka jest matką i matką nie przestanie nigdy być, ale będzie żyła dalej ze świadomością bycia dzieciobójczynią, gdy je usunie. Proszę pamiętać, że każde dziecko jest odrębnym człowiekiem, a brzuch matki jest jakby mieszkaniem i azylem przed niebezpieczeństwami tego świata. Matka ma dbać o dziecko wyrzekając się swoich przyjemności (alkohol, papierosy, używki itp.), karmić je drogą krwi, otaczać je miłością już od poczęcia. Dziecko bardzo często ma zupełnie inną grupę krwi niż matka, a nawet oboje rodzice razem. Np. matka ma grupę krwi A, ojciec B a dziecko może mieć AB, A, B, lub 0. Kto ma trochę wiedzy choćby z lekcji biologii w szkole, to wie, że taka jest prawda. Każdy kto ma dzieci, wie, że żyje się już dla nich, wszystko jest dzieciom podporządkowane, ale to jest wspaniałe. Jednego nie rozumiem. Jak można być jednocześnie za aborcją i za in vitro? Wiele środowisk chce zalegalizowania aborcji i jednocześnie szerokiego stosowania in vitro. Czyli co – zabijanie dzieci naturalnie poczętych i ich tworzenie na szkle? Dla mnie metoda in vitro jest niegodziwością i stawianiem się w roli Pana Boga. Po takim doświadczeniu wybrałam pediatrię jako specjalizację. Przepraszam, może to dla wielu osób szokujący opis, ale ja to wszystko widziałam i to zostało w mojej pamięci na całe życie.

    1. Dziękuję Pani za to świadectwo, bardzo poruszające. Nie mogę pojąć jak można żyć na co dzień będąc aborcjonistą, jak to wszystko można w sobie pogodzić..

  18. Piękne kazanie- jak zawsze. Tylko trzeba dać też wsparcie tym matkom i finansowe i psychologiczne, ponieważ życie z przewlekle chorym dzieckiem wymaga wiele dodatkowych emocji i środków. Często z reguły matki muszą zajmować. się dziećmi 24 h na dobę.
    Tu powinno się położyć akcent, by zabrać z ręki argument przeciwnikom. A rzeczywistość w Polsce wygląda tak, że trzeba radzić sobie samemu. Wielu operatywnych daje rade, inni nie… i dlatego wielu ma argumenty. Mam znajomych , którzy wydają tysiące na utrzymanie, rehabilitację dziecka. Ich życie to ,, Ewangelia cierpienia”. Wiele matek się obawia kiedy otrzymuje diagnozę, ponieważ nie mają możliwości finansowych na rehabilitację, leczenie itp. O tym też należy mówić i organizować wsparcie społeczne w różnych wymiarach.

    1. Pani Aniu, też tak kiedys myślałam. Że powinniśmy najpierw zawalczyc o wsparcie dla rodziców, a potem – bo łatwiej o ochronę przed mordowaniem życia. I powinno się walczyć o wsparcie dla rodziców! Ale to zupełnie inny problem. Połączony z problemem aborcji nie przez Boga, ale przez ludzi.
      Tak!, nazywając się Chrzescijanami mamy obowiązek zadbać o to, aby kobiety, rodzice w trudnych sytuacjach nie czuli się sami, zdani na swoje wątłe siły. Co tam nie czuli się sami, aby nie BYLI sami. Ale to, że nie jest to robione nie oznacza, że jest jakiekolwiek uzasadnienie dla mordowania życia.
      Właśnie my, Chrześcijanie mamy obowiązek rozdzielić problem ochrony życia i wspierania życia. I rzeczywiście na tym drugim poziomie dajemy ciała. I właśnie to, że na tym drugim polu dajemy ciała, wykorzystuje zły, aby nam powiedzieć: zatroszcie się o ten drugi problem, to będzie wam łatwiej załatwić ten pierwszy. Ale Boża kolejność jest inna!!! Najpierw ochronić życie przed zabiciem – po pierwsze! Walczyć o wspieranie tego życia, a to jest rodziców tego dziecka – po drugie!
      Odwracając kolejność problemów, zgadzając się na odwrócenie tej kolejności, właśnie my Chrześcijanie dajemy przeciwnikowi miecz do ręki. Bo potwierdzamy, że są jakieś warunki, uzasadnienia, od których można uzależnić obronę życia przed morderstwem, od czegokolwiek.

  19. Mocne. Utwierdza mnie i dodaje odwagi. Dziekuję.

  20. Przyszła do mnie kiedyś uczennica liceum aby sprawdzić jej wypracowanie z religii.Dlaczego nie można zabijać nienarodzonych dzieci.W wypracowaniu napisała,że można .I posypała się cała masa argumentów.Moje argumenty nie przemawiały.Z krzykiem powiedziała:Moja mama powiedziała, że jeżeli nie będzie się kochać tego dziecka to można to zrobić.Za dwa lata zrobiła to.Te zbrodnicze patologie przekazywane są często w rodzinach.

  21. Mocne kazanie księże, ale nie sztampowe tylko daje do myślenia.

  22. Uważam, że każdy ma prawo do życia, bez względu na to czy urodzi się zdrowy czy też chory.
    Dziękuję za to odważne kazanie. Pozdrawiam.

  23. dziękuję za kazanie. Zadaje sobie pytanie jak poruszyć sumienia ludzi ?

  24. Witam
    Jakze pieknie bronił zycia profesor Fijałkowski , postac nieco zapomniana a prawdziwy przyjaciel kobiet i dzieci.
    Jako nastolatka przeczytalam jego „Dar rodzenia” i dziekuje Bogu ze trafilam na taka ksiazke.
    Do dzis uwazam ze dziecko trzeba chronic.
    Przeczytalam ze na Wolyniu , w obliczu nieuchronnej smierci, matki kreslily dzieciom znak krzyza na czole i tulac je oddawaly je Bozej opiece.
    Coz piekniejszego moze zrobic matka.
    Ona do konca byla matka.

    Dziekuje Ksiedzu za to kazanie.
    Sa jeszcze mamy ktore kieruja sie w zyciu miloscia.

  25. Dziękuję za to kazanie.

  26. ja na razie zebrałem 12 podpisów pod projektem ustawy antyeugenicznej…ale na tym nie koniec!

  27. ja na razie zebrałem 12 podpisów pod projektem ustawy antyeugenicznej…

  28. Problem, o którym Ksiądz pisze, polega na wykorzystywaniu ludzkiego strachu przed posiadaniem chorego dziecka, przez „kapłanów” nowoczesnego świata, którzy ani kapłanami, ani nawet już ludźmi chyba nie są. Proszę nie zapominać też, że dzieci abortuje się nie tylko z powodu chorób, ale także z tysiąca innych powodów, jak również z tego, że po prostu nie chcę, a moja wola jest moim bogiem.
    Czym jest spór o prawo do aborcji? Gdy słucham rozmów mądrych głów, to jest to spór o to, od ilu komórek człowiek staje się człowiekiem lub kiedy dusza się „wciela” w organizm. A jednak w rzeczywistości wcale to nie jest to spór o to, kiedy dusza „inkarnuje się” w człowieku lub „kiedy człowiek staje się człowiekiem”, ani nawet nie jest to spór o piąte przykazanie.
    W nomen omen swoim „zarodku” to spór o prawo Boga do istnienia, i wkładanie nam w głowy twierdzenia, że dusza od Boga nie pochodzi. Bo jeżeli dusza nie mogłaby się wcielić w komórkę i musiała czekać na to, aż będzie ich ileś, to logicznie wynika z tego wniosek, że nie Bóg, ale ciało ludzkie powołuje duszę do istnienia lub jej w ogóle nie ma. Czyli albo istnieje tylko umysł, albo to rodzice są stwórcami – ergo Bóg nie jest człowiekowi do niczego potrzebny. No może tylko do tego, aby mieć kogoś, na kogo zwali się pretensje, za swoje życie prze…..
    Do tego, aby zrozumieć, że w świetle prawa aborcja powinna zostać uznana za morderstwo nawet nie trzeba wiary w Boga, ani w duszę, wystarczy konsekwentne logiczne myślenie.
    Skoro, zgodnie z prawem domagamy się ukarania pijanego kierowcy, tylko za to, że mógł zabić kogoś, to bez odpowiedzi, od kiedy w człowieku jest dusza lub, niech będzie „umysł”, nie możemy udzielić przecież odpowiedzi, od kiedy lub inaczej, od ilu komórek zabijamy człowieka.
    Rozumiem strach matki, która dowiaduje się, że jej dziecko może być chore, (podkreślam może, bo wiele tych pseudodiagnoz jest nietrafionych). Ale nie rozumiem, że tak wielu, zdawałoby się inteligentnych ludzi zrobiło ten przeskok myślowy nad ludzką duszą, nad ludzką godnością i wreszcie ukryć przed sobą słowo „morderca”, poprzez tak prosty zabieg, jak użycie słowa „zarodek”.

    1. Super kazanie! Aż by się chciało, żeby usłyszeli je wszyscy! bez wyjątku! Równie dobry ten komentarz – idealnie ubrana w słowa czysta prawda!

  29. Ostanie zdanie mnie szczególnie uderzyło, a całe kazanie jest ok., tylko przyjdą wysłuchać ci co przeważnie chodzą do kościoła.Kiedyś powiedziałam wymądrzającemu sie w tej kwestii; a możw szkoda, że pana kiedys nie zabito,nie miałby pan teraz takiego problemu kto ma żyć a kto nie. Pozdrawiam z Bogiem,

  30. Na pewno jest to prawda
    chrześcijanin jeżeli nim jest nie może się z tym nie zgadzac ponieważ łamał by prawo Boże oraz negował swoje wyznanie

  31. Bądź Pochwalony Boże Wszechmogący. Daj wiarę i wyrwanie tym którzy są najbliżej tych dzieci. Kiedyś przeczytałam ze istoty ludzkie najbrzydsze w oczach ludzi, w oczach Boga są najpiękniejszym. Polecam książkę. „Zawstydzić silnych”

  32. kamień odrzucony stał się kamie niem węgielnym…. Przykro mi mówić tu ale wielokrotnie spotykałem sie niestety gdy dziecko ” niepełnowartościowe” (z zespołem Downa, ADHD) było w sposób mniej lub bardziej jawny wypraszane z mszy! Kogo Ona, rzadziej ONI przyprowadziła. ONO przeszkadza w mszy! Ono przeszkadza w wielbieniu Boga! Czy aby na pewno jest to wielbienie Boga. Pamiętajmy o tym również nie tylko gdy pod okiem księdza czy zakonnicy będziemy protestować [przeciwko aborcji ale i codziennym życiu. Na dworcu, w pociągu, w Biedronce

  33. Bardzo dobra argumentacja-ale czy nasze władze-sejm podejmie to wyzwanie.
    Proponuję wysłanie tego kazania na skrzynkę mailową posłów

  34. Dziękuje księdzu za te słowa….

  35. zgadzam się z księdzem

    1. Wszystko to prawda. Przez lara pracowałam z dziećmi z chorobami uwarunkowanymi genetycznie. Spotykałam i rozmawiałam z ich matkami. Nigdy, od żadnej nie usłyszałam „gdybym wiedziała wcześniej, nie pozwoliłabym się mu urodzić”. Wszystkie walczyły o swoje dzieci do ostatniego ich oddechu. Taka jest prawda. Reszta to wymysł chorego myślenia i teoretyków.

      1. Drogi Ojcze może najpierw pokażmy rodziną chorych dzieci
        Z gwarancją Państwa opieki i pomocy walczmy o godne Życie tych które żyją .Jak To zrbimy to rodzice będą mieć bezpieczenstwo że niestety nie zostaną sami z problemami .Zespół Dawna to żaden problem.Mówi to ojciec który opiekował się z żoną córką z czterokonczynowym porażeniem mozgowym bez kontaktu ciagla walka o każdy dzień Jej i naszego Życia przez 27 lat

    2. Chciałam napisać ważny komentarz ale dostaĺam wiadomość, że wykryto duplikat choć nic wcześniej nie pisałam…. Napiszę więc tylko, że się zgadzam.

    3. Słońce wschodzi nad zdrowymi i chorymi, nad silnymi i słabszymi. Tak chce Bóg. Kocha jednych i drugich. Wszyscy jesteśmy dziećmi JEDNEGO BOGA. To Bóg Jest Stwórcą i Miłością. Kto nie kocha wybiera śmierć. Dziękuję księdzu za prowadzenie ludzi do Boga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *