Posted on

Bóg jest inny… chrześcijanin także…

V niedziela zwykła, C, Iz 6,1-2a.3-8; Ps 138,1-5.7-8; 1 Kor 15,1-11; Mt 4,19; Łk 5,1-11; Winnica, 07 lutego 2010 roku.

Zacznijmy od żartu. Potem będzie już śmiertelnie poważnie.

Pani na katechezie kazała dzieciom narysować anioła. Jasiu narysował anioła z czterema skrzydłami. – Jasiu, czy ty widziałeś gdzieś anioła z czterema skrzydłami? – A z dwoma pani widziała?

Jak się jednak okazuje, dzisiejsze pierwsze czytanie, to aniołowie mają trzy pary skrzydeł. Oczywiście jest to wizja. Bóg nie ma innych możliwości, by skontaktować się z człowiekiem, jak dać mu słowo lub obraz.

Nie chciałbym jednak, by było to kazanie o anatomii aniołów, ale o tym co aniołowie nam wtedy podyktowali.

Mówię „podyktowali”, bo faktycznie została ta wypowiedź mocno zapisana i to nie tylko na papierze, ale przede wszystkim w naszej pamięci. Ta anielska wypowiedź należy do tych fragmentów Biblii, którzy chyba nawet ateiści mogliby powtórzyć z pamięci: „Święty, święty, święty, Pan Bóg zastępów. Pełne są niebiosa i ziemia chwały twojej”. Powtarzamy to śpiewając lub recytując na każdej Mszy Świętej.

„Święty, święty, święty”. Co to znaczy, że Bóg jest święty? Świętość kojarzy nam się z dobrem i doskonałością. Jest w tym na pewno racja, ale trzeba nam spojrzeć na świętość głębiej. W hebrajskim oryginale występuje tu słowo „qadosz”. Qadosz. Qadosz, qadosz jest Pan zastępów. Słowo „qadosz” tłumaczone jest jako święty, ale w słowie tym znajduje się przyczyna tej świętości. Tą przyczyną jest oddzielenie, wyłączenie. Bóg jest oddzielony i przez to staje się inny.

Stworzył świat, ale nie jest światem, jest ponad światem. Choć stworzył świat to jednak różni się od tego świata. Jest inny!

Bóg oddzielony jest od świata, ale przecież jest dla tego świata. Podtrzymuje go w istnieniu i nie jest mu obojętny, jak utrzymują niektórzy, jego los.

Bóg się objawił człowiekowi, pokazał mu drogę zbawienia, ale to co o Bogu teraz możemy powiedzieć, to mała cząstka prawdy o Nim. Cokolwiek o Nim zostanie powiedziane może być spuentowane zdaniem: „Jest INACZEJ!”

Koniec i podsumowanie części pierwszej: „Bóg jest święty, to znaczy oddzielony i inny od reszty świata.”

Część drugą chcę rozpocząć od fragmentu listu św. Piotra: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.” (1P 1,16b) Jest to nawiązanie – cytat z Księgi Kapłańskiej „Mów do całej społeczności Izraelitów i powiedz im: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19,2)

Bóg chce naszej świętości i swoją świętość czyni miarą. Gdybyśmy więc teraz sprowadzili świętość do dobroci i doskonałości to… bardzo spłycilibyśmy temat. Wielu ludzi jest naprawdę dobrych i niezwykle moralnych, z zasadami a w Boga nie wierzą, Bóg jest im do tego niepotrzebny. Więcej! Wielokrotnie agnostycy czy ateiści zawstydzają wierzących stylem swego życia.

Świętość jednak to coś więcej niż porządne życie. To oddzielenie i inność. Chcę być jednak dobrze zrozumiany. Oddzielenie od świata nie oznacza pogardy dla świata. Przeciwnie jest tego świata umiłowanie, troska o zbawienie.

  

       Czytaj także: Kazanie -Kup tego byka...

 

Jednocześnie w prawdziwej świętości jest radykalne i jasne odcięcie się od tego co w świecie jest złe, głupie i grzeszne. Dobrze to wyraził św. Paweł pisząc do Efezjan: „Nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie [tamtych]!” (Ef 5,11)

Rozwinięcie tej myśli mamy w starochrześcijańskim tekście z II-III wieku: „Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani ze względu na terytorium, ani na język, ani na sposób ubierania się. (…)

Żenią się tak jak wszyscy inni i wydają na świat potomstwo, ale nie porzucają swych noworodków. Dzielą wspólnie stoły ale nie łoże. Żyją w ciele ale nie według ciała. Spędzają swoje życie na ziemi, ale są obywatelami nieba.

(…) Miłują wszystkich, wszyscy jednak ich prześladują. (…) Ci co ich nienawidzą nie są w stanie określić przyczyny ich nienawidzenia.”

I bardzo ciekawa puenta tego tekstu: „Tak jak ciało nienawidzi duszy (…) przeto i świat nienawidzi chrześcijan. (…) Dusza jest zamknięta w ciele, ale ona sama podtrzymuje ciało; także chrześcijanie są przetrzymywani w tym świecie jak w więzieniu, lecz właśnie oni podtrzymują świat.” (List do Diogneta)

Koniec i podsumowanie części pierwszej: „Chrześcijanin jest święty, to znaczy oddzielony i inny od reszty świata.”

Część trzecia. Bardzo krótka. To pytanie i wątpliwość. „Chrześcijanin jest święty, to znaczy oddzielony i inny od reszty świata.” Czy rzeczywiście? Czy faktycznie tak jest? Czy różnimy się od świata? Czy rzeczywiście, w sposób radykalny mówimy „nie” na grzech i zło? Czy rzeczywiście jesteśmy duszą świata?

A może zmieszaliśmy się z tym światem? Odpuściliśmy? Rozmazaliśmy dobro i zło, prawdę i fałsz, na setki półcieni? Może jesteśmy tak samo martwi (czyli bez Boga) jak świat, który rzekomo mamy ożywiać?

W Apokalipsie zapisano list do pewnego Kościoła w Azji Mniejszej, gdzie padają straszne słowa: „Znam twoje czyny: masz imię, [które mówi], że żyjesz, a jesteś umarły.” (Ap 3,1b) Czy dzisiaj historia się powtarza?

A Bóg ciągle mówi: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.” (1P 1,16b)

Wniosło to kazanie coś dobrego w twój umysł i serce? Udostępnij je innym.
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *