Posted on

Bóg planuje i buduje

XIX Niedziela Zwykła, C; Mdr 18,6-9; Ps 33,1.12.18-20.22; Hbr 11,1-2.8-19; Mt 24,42a.14; Łk 12,32-48; Winnica, 8 sierpnia 2010 roku.

Dzisiejsze kazania zatytułowałem: "Bóg planuje i buduje". Mogłem jednak postąpić inaczej i dać w tytule pytanie: "Ile pogaństwa jest w chrześcijaństwie?"

By odpowiedzieć na pytanie: "Ile pogaństwa jest w chrześcijaństwie?" trzeba wiedzieć jak rozumieć pogaństwo i jak rozumieć chrześcijaństwo. Inaczej mówiąc trzeba mieć jasne pojęcie o jednym i drugim, by móc to ze sobą porównywać.

Jest to trudne, bo zarówno o chrześcijaństwie jak i pogaństwie można napisać grube książki i oczywiście tematu nie wyczerpać. Spróbujmy jednak dokonać pewnej syntezy.

Chrześcijaństwo to oddanie swego życia Bogu, powierzenie Mu swojej woli.

Pogaństwo to coś zupełnie odwrotnego, to chęć narzucenia Bogu swojej woli. Pogaństwo to składanie ofiar, modlitwy, by przejąć kontrolę nad Bogiem, by ten służył człowiekowi, albo przynajmniej nie przeszkadzał.

Na pierwszy rzut oka można mieć problemy z odróżnieniem jednego od drugiego, bo zarówno pogaństwo jak i chrześcijaństwo przejawiać się będzie w religijności – ofiarach, rytach, obrzędach. Religijność jednak, sama w sobie, nie musi być jednoznacznie dobra i godna pochwały. Musi być to religijność we właściwym kierunku.

W pewnej parafii żył człowiek, który każdego dnia przychodził do kościoła, w kruchcie trzy razy całował wiszący krzyż, w samym kościele siadał zawsze w pierwszej ławce i był bardzo gorliwy w modlitwie i śpiewie. Jednocześnie był znany z prowadzenia meliny pijackiej oraz terroryzowania własnej rodziny. Jaki kierunek miała jego religijność? Czy jego codzienne przychodzenie do kościoła było chrześcijaństwem czy pogaństwem?

Nie sądźmy jednak tego człowieka. Powiedziałem ten przykład tylko po to, by udowodnić, że pytanie: "Ile pogaństwa jest w chrześcijaństwie?" ma sens.

Pytanie: "Ile pogaństwa jest w chrześcijaństwie?" to pytanie dla nas. To my mamy odpowiedzieć na pytanie ile pogaństwa jest w NASZYM chrześcijaństwie.

Spójrzmy na dzisiejsze drugie czytanie. Bóg jest tam nazwany architektem i budowniczym. (por. Hbr 11,10) Oznacza to, że Bóg ma plany i sam te plany realizuje. Taki ma być fundament, tu ma byś ściana a tam drzwi. I robi to.

Uwaga. Jeśli mamy swoje własne plany na życie i budujemy sami jak nam się podoba, to taka postawa nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. Możemy być bardzo religijni, ale będzie to pogaństwo.

Bóg jest architektem i budowniczym. Bóg ma plany wobec nas i On buduje. A my mamy te plany rozpoznawać i na Bogu opierać ich realizację. To jest chrześcijaństwo.

Jeśli mamy własne plany i własne koncepcje ich realizacji, to jeśli nawet jakoś w to mieszamy Pana Boga, to jest pogaństwo.

Można to podsumować tak: Codziennie powtarzamy słowa: "bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi". Albo to cos znaczy, albo są to tylko puste słowa.

Co mamy robić? Trzeba jednego! Wierzyc, że jest Bóg. I wierzyć, że On chce czegoś od nas. I starać się to usłyszeć. Dlatego w czasie modlitwy, w czasie adoracji, bądźmy nastawieni na słuchanie. Tak jak młody Samuel módlmy się: "Mów, bo sługa Twój słucha." (1Sm 3,10c) A gdy usłyszymy to słowo, gdy poznamy Boży plan, módlmy się: "Niech się stanie wola Twoja!" (Mt 26,42)

Bóg planuje i buduje. Pozwólmy Mu być architektem i budowniczym naszego życia.
 

16 thoughts on “Bóg planuje i buduje

  1. Z zainteresowaniem przeczytałem kazanie. Dziękuję. 

  2. Budowniczy i architekt. To nie jest takie proste. Zło przywala, pospolitość skrzeczy. Można poczuć się zagubionym. I mimo wszystko nie rozumieć o co Mu chodzi….

    1. Trudno zaprzeczyć trudnościom, o których piszesz.
      Chodzi jednak o coś innego – istotę podstawowej relacji – kto komu ma służyć

  3. i to jest ten pierwszy rodzaj prawdy..samo życie..

  4. dziękuję za to kazanie… czasem wystarczy poprostu oddać swą codzienność w Jego ręce… proste a zarazem bardzo trudne…

  5. Dobre kazanie ! Bardzo dobre ! 
    Świętość to ukochanie Woli Bożej ! Umieranie dla siebie , uśmiercanie własnej woli .
    A tak przy okazji czy mógłby Ksiadz wziąć pod uwagę kilka naszych oczekiwań  : 
    – W KAZANIACH –  odnoszenia Słowa Bożego  do konkretnej sytuacji Polski , bo to sprawa obecnie priorytetowa !  Musimy pozostać Polakami ! Wielu z nas jest całkowicie zagubionych w otaczającej rzeczywistości , w której kłamstwo udaje prawdę , a czarne chce udawać białe.
    – Oczekujemy od Kapłanów przewodnictwa , duszpasterzowania …pomocy , abyśmy umieli się rozeznać w otaczającej nas rzeczywistości i zająć  prawidłowe stanowisko jako wierzacy
    -oczekujemy od Kapłanow prawdomowności i wierności Bogu , męstwa w wyznawaniu wiary , a nie kapitulacji , krzewienia miłości do Polski .  Siegajcie do nauczania patriotyzmu  i miłości do Ojczyzny Ojca Sw. Jana Pawła II i Prymasa Wyszynskiego .
    – Nie możecie sie bac ! Wszak w dniu swiecen kapłanskich zdecydowaliście sie jak Chrystus oddać zycie za PRAWDE , którą ON JEST – JA JESTEM DROGĄ < PRAWDĄ  I ŻYCIEM !
    LĘK  dyskwalifikuje  APOSTOŁA ! 
    Gdy bedziecie radykalni w Waszych wyborach PRAWDY  nie bedziecie się bać , bo my bedziemy z Wami i nikt nie będzie Kapłanów krytykował , ani sie nimi gorszył.
    Z modlitwą
    Maria
     
      

  6. Polecam wszystkim w tym temacie doskonałe opracowanie rosyjskiego  filozofa i teologa W.Sołowjowa (+1900) "O upadku światopoglądu średniowiecznego". Autor wspomniany przez JPII w encyklice Fides et ratio. Może być dobrym źródłem do rozszerzenia kazania.

  7. Dziękuje za przypominanie tej prawdy, że to, iż chodzi się do Kościoła nie stanowi o tym jakim się jest – choć powinno. To daje do myślenia, jakie jest nasze chrześcijaństwo – czy tylko powierzchowne, czy tez rzeczywiste, przenikające całe życie.
    pozdrawiam z modlitwą
    Fausti

  8. Mam tylko jedna uwagę. Rabini komentując słowo "wiara" odróżniali 2 rodzaje wiary. Pierwszy rodzaj to wiara przyjmowano rozumowo oznaczająca akceptację istnienia Boga oraz doktryny. Drugi rodzaj to wiara rozumiana jako ufność i oddanie się Bogu. To wiara przyjmowana sercem. Ten drugi rodzaj wiary to zgoda,  aby Bóg planował i budował moje życie. Z tekstu kazania wynika, że wystarczy mieć tą ufność, rozeznać wolę Boga i pozwolić Mu, aby to On był architektem i budowniczym mojego życia. Szkopuł w tym, że, ten drugi rodzaj wiary zwany ufnością wymaga dużej aktywności człowieka.
    Bóg  jako architekt i budowniczy pragnie naszego współuczestnictwa. On podobnie jak każdy mądry wychowawca nie odrabia lekcji za swoje dzieci. Wiara jest dana ale i zadana. Chrześcijanin rozeznaje wolę Boga, otrzymuje od Niego mniej lub bardziej wyraźną odpowiedź i przystępuje do realizacji Bożych planów w swoim życiu.
    Św. Faustyna otrzymała od Jezusa bardzo wyraźne polecenie jak wprowadzić kult Bożego Miłosierdzia. Można by powiedzieć, że usłyszała bardzo specyficzną instrukcję jak to ma czynić. W trakcie realizacji Jezus pomagał jej w tym dziele. Nie wyręczał jednak Faustyny w wypełnieniu Jego woli. Doznała wielu prześladowań i cierpień a Boży plan został zrealizowany w całości dopiero po jej śmierci.
    Realizacja Jego planów wymaga wylania własnych łez, potu i krwi. Typowym przykładem jest prorok Jeremiasz. Napracował się, nacierpiał co niemiara a w końcu zginął. Co ciekawe nie udało mu się nawet wykonać Bożego polecenia tzn. przekonać Izraelitów aby poddali się królowi Nabuchodonozorowi. A jednak jego praca nie poszła na marne, duchowe owoce przyszły po latach i wiekach. Każdy czytający Księgę Jeremiasza może się dowiedzieć jak bardzo trzeba ufać Bogu i jak bardzo potrzebna jest innym ludziom krew, pot i łzy wylane dla ich dobra przy realizacji Bożych planów.
    Tekst kazania piękny, ale może kogoś utwierdzić w pasywności religijnej. Aktywność w postaci świętego postępowania jest nieodłączną cechą ufności wobec Boga. Bez uczynków wiara jest martwa. Św. Jakub musiał odpowiednio skomentować listy Pawłowe, aby wierni nie nabrali biernej postawy wobec wiary. Potrzebna jest aktywna strona wiary zwana nawróceniem oznaczająca uczniostwo i wytężoną pracę na polu Pańskim. Kiedy Bóg mówi na modlitwie że da ci pieczonego kurczaka to nie oznacza, że masz w tym momencie położyć przed sobą pusty talerz i przygotować nóż i widelec a następnie cierpliwie czekać.
    Słowa psalmu: ''Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą'' (Ps 127,1) nie oznaczają, ze człowiek ubiera się w najlepsze ubranie, bierze rodzinę, zasiada na fotelu i przygląda się jak Bóg w cudowny sposób buduje mu dom. Człowiek ma poznać, pokochać Boga i zjednoczyć się z Nim. Wtedy, gdy będą stanowić duchową jedność to wszelkie działania człowieka troszczącego się tylko o sprawy Boga i bliźnich będą działaniami Boga. Wtedy można powiedzie, że to Bóg zaplanował i zbudował. Dopiero wtedy powiemy, że człowiek kładzie cegły a Pan buduje. Przez zjednoczenie i uczestnictwo w życiu Boga ręce człowieka, jego umysł i jego wola stają się rekami, umysłem i wolą Boga.
    Ciągle trzeba uważać aby nie popaść w 2 skrajności: pierwsza to protestancka sola fide (tylko wiara zbawia) a druga to pelagianizm (człowiek tylko dzięki własnym wysiłkom może się zbawić, nie potrzebny jest Zbawiciel). Błąd tych poglądów tkwi w słowie "tylko". Należy zawsze dopowiadać: "nie tylko", bo inaczej może ktoś źle zrozumieć intencje autora.
    Na Kursie Pawła uczy się przyszłych ewangelizatorów, że przy akcji ewangelizacyjnej zawsze trzeba o wszystko prosić Ducha Świętego, nade wszystko o to aby spotkani ludzie uwierzyli w Jezusa, nawrócili się i naśladowali Go. Ponieważ chodzenie po domach trwa wiele godzin mówi się im, że poza sprawami duchowymi nie powinni wstydzić się modlić również o sprawy niezbędne dla ciała np. poczęstunek lub napoje.
    Zdarzyło się kiedyś, że w trakcie takiej akcji pewien człowiek razem ze swym towarzyszem po kilku godzinach chodzenia od domu do domu zgłodniał. Zaczął modlić się o ulubione danie czyli schabowego. W następnym domu gdy opowiedzieli domownikom Dobra Nowinę o Jezusie ci z radością uwierzyli. Jednak o swoich pragnieniach nic nie powiedzieli gospodarzom. Ku miłemu zaskoczeniu zaproponowali oni temu człowiekowi i jego towarzyszowi wspólny posiłek. Gdy zasiedli do stołu gospodarze postawili przed nimi talerz rosołu a na drugie danie zaserwowali schabowego z ziemniakami. Tą osobą modlącą się o schabowego jest ten, który pisze te słowa.
    Trzeba ufać Jezusowi ale i działać w jedności z Nim. Powiedzenie "tylko wiara" jest wygodną wymówką wielu duchownych i świeckich katolików, dlatego tak niewielu rozumie drogę Krzyża i cierpienia. Największym pogaństwem w chrześcijaństwie jest brak gorliwej, czynnej miłości do Chrystusa i bliźnich.

    1. Piszesz polemikę z treściami, których nie ma w kazaniu.
      Nie wiem po co? na wszelki wypadek?
      Kazanie było o chrześcijaństwie, że jest to poddawanie swego życia Bogu.
      I o pogaństwie, że jest to chęć podporządkowania sobie Boga.
      I o tym, że Bóg ma swoje plany, a nasza powinność to je odczytywać a ich realizację opierać na Bożej mocy.
      I o tym, że w naszym chrześcijaństwie jest niestety dużo pogaństwa.
      Tu jednak niech każdy sądzi samego siebie.

  9. Pisząc o poddawaniu swego zyciu Bogu i przyjmowaniu Jego woli nie sposób pominąć drugiej strony medalu. Chodzi o odpowiedź człowieka, która polega na przyjęciu przez wiarę Jego łaski zbawienia. Potrzebna jest więc wiara w Chrystusa, chrzest oraz nawrócenie. Problemem chrzescijaństwa jest to że
    1.Coraz mniej jest chrześcijan (nawet tych formalnych czyli nieochrzczonych)
    2.Nawet gdy sa ochrzczeni nie maja wiary
    3.Nawet gdy sa ochrzczeni i maja wiarę ale brak im nawrócenia czyli brak im gorliwej miłości, brak przylgniecia do Jezusa, chodzeniu razem z Nim i wypełniania Jego woli
    Gdy jakiemuś człowiekowi powiemy aby wstał w nocy i poszedł 30 kilometrów do jakiejś miejscowości i pogadał o niczym z drugim człowiekiem to roześmieje się nam w nos lecz gdyby chodziło to o jego ukochaną poleci biegiem i 50 kilometrów. Dlatego też najwiekszym pogaństwem w chrześcijaństwie jest brak gorącej, czynnej miłości agape do  Boga i bliźniego.
    Bóg z reguły nie przeprowadza swych planów i swego budowania bez człowieka bo szanuje jego wolność. Podobnie człowiek nie odda sie Bogu całkowicie, a tym bardziej swych planów i budowania gdy najpierw w Nim się nie zakocha. Dlatego jak pisał św. Ignacy należy modlic sie i medytować aby osiągnąć miłość. Bez miłości człowiek nie pozwoli Bogu cokolwiek planować i budować. Problemem chrześcijaństwa jest brak miłości do Boga i człowieka a to że człowiek nie poddaje sie Bogu to właśnie skutek braku miłości.
    Droga miłości agape to droga krzyża dlatego tak trudno o nawrócenie. Bez tego dopowiedzenia o tym że Bóg jest miłością i pragnie odpowiedzi człowieka  przez czynną miłość agape powoduje że wiele kazań staje się konstatacją smutnego stanu chrześcijaństwa bez wnikniecia w istotę poganstwa w chrześcijaństwie. Gdy pisze się dlaczego coś ktoś nie robi należy wytłumaczyć dlaczego nie robi. Odpowiedź że należy uwierzyć i słuchać to za mało, należy pokochać, przylgnąc i pójść z Jezusem aż do końca "na dobre i złe". Relacja dwóch zakochanych nie kończy sie na udzieleniu sobie sakramentu małżeństwa. Nie wystaczy poznanie, spotkanie, wyznanie miłości ale całe zycie małżeńskie. To tak jakby narzeczeni wzieli ślub a nastepnie żyli oddzielnie od czsu do czasu rozmawiajac przez telefon. Podobnie z Bogiem. Dojrzała relacja z Bogiem nie konczy sie na oddaniu Jezusowi lecz to powinien być początek wspólnej drogi.

  10. Do Zbyszek

    Ty znowu swoje. Każde kazanie ma być streszczeniem CAŁEGO Katechizmu Kościoła Katolickiego? Bo jeśli nie będzie to ZAWSZE pominie jakąś istotną prawdę.

  11. Moje komentarze nie są polemiką lecz dopowiedzeniem i wyrażeniem mojego punktu widzenia na treści poruszone w kazaniu. To afirmacja tego co zostało powiedziane w kazaniu oraz rozwiniecie tego tematu w kierunku właściwego zrozumienia przyczyn pogaństwa w chrześcijaństwie oraz kwestii planowania i budowania Bożego. Kluczem do zrozumienia tematu jest Miłość. To także klucz do zrozumienia Boga i człowieka oraz jego egzystencji. Myślę, że warto w każdym kazaniu zrobić taki jakby "link" do tego klucza. W ten sposób kazanie będzie rozpalało wiarę, ufność i miłość  do Boga i ludzi wśród słuchających. Nawiasem mówiąc znalazłem to o czym pisałem w opowieści o Ani w nowo tworzonej książce. Warto pisać o tym książkę, warto trudzić się na tym polu, warto pracować na chwałę Pana do czego jak najbardziej siebie i Księdza namawiam. Niech Bóg błogosławi te wysiłki. Szczęść Boże!

  12. mnie te słowa uzdrawiają BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI !!!

  13. Kazanie z przesłaniem , dzięki. Mam prośbę proszę księdza.
    W kazaniach poruszane są istotne treści, w oparciu o Ewangelię . To zrozumiale.
    Brakuje mi świadectwa  życia , księdza, bądź ludzi- zdobytego na podst. spowiedzi.
    Chodzi mi o ,,wskazówki,, .Wskazówki, jak sobie radzić w sytuacjach trudnych ,kryzysowych w życiu duchowym. Oczywiście niedosłownym,a w pewnym naświetleniu.
    Pozdrawiam

  14. Szukam Ciebie Boże,Ale bądź wola Twoja nie moja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Gdzie mogę spotkać katolików???????????????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *