Posted on

Bóg żywy – dający życie

XXXII niedziela zwykła, C, 11 listopada 2007, Mława

W Biblii zapisanych jest wiele „imion” – określeń Boga. W bardzo wielu miejscach określa go Biblia mianem „Ja Jestem”. Można to inaczej przetłumaczyć na „Wiekuisty” (Cylkow), albo „ten, który zawsze jest”. Inne określenie Boga to Adonai – „mój Pan”. Jeszcze inne określenie to „Elohim”, czyli – „Bóg”. Termin ten bardzo często występuje z różnymi dopełnieniami: El Elion (Bóg Najwyższy), El-Roeh (Bóg, który widzi), El Olam (Bóg wiekuisty), El Szaddai (Bóg Wszechmogący), To ostatnie jest pierwszym imieniem, pod jakim Bóg dał się poznać człowiekowi.

Są miejsca, gdzie Bóg nazwany jest Melek, czyli: „Król” i Sebaoth (Pan Zastępów), za którym kryje się wizja Boga-Wodza ciągnącego na czele niebieskich wojowniczych zastępów.

(http://biblijna.strona.pl/teksty/imiona_boga.htm)

Wszystkie one wyrażają i przybliżają tajemnicę Boga, choć na pewno nie w całości – naiwnością byłoby myśleć, że Bóg zmieści się w jakimkolwiek pojęciu i słowie.

Jest jednak takie słowo, które może najbardziej zbliża się do tajemnicy Boga, pojęcie, które nam najwięcej o Bogu mówi. Tym pojęciem jest ŻYCIE.

W Księdze Daniela czytamy: „Daniel odpowiedział: Panu, mojemu Bogu, będę oddawał pokłon, bo On jest Bogiem żywym. (Dn 14,25a) A w księdze Jozuego: „Poznacie, rzekł Jozue, że Bóg żywy jest pośród was.” (Joz 3,10a)

To jak człowiek określa Boga jest zgodne z tym co Bóg mówi o sobie samym. W wielu miejscach Biblii wypowiedź Boga poprzedzona jest zwrotem „na moje życie”. Tak jest na przykład w księdze Ezechiela: „Dlatego – na moje życie – wyrocznia Pana Boga: Oświadczam…” (Ez 5,11a) i tu Bóg wygłasza swoje orędzie.

Wygląda na to, że ŻYCIE jest czymś szczególnym i ważnym dla Boga. I tak jest w istocie. Gdy otwieramy Biblię widzimy jak Bóg stwarza życie, gdy Biblię kartkujemy ciągle pojawia się Bóg ożywiający. Życie pojawia się także w ostatniej księdze Pisma Świętego, w Apokalipsie, gdzie słyszymy o zmartwychwstaniu, nowej ziemi (wolnej od śmierci) i wodzie życia.

Biblia nazywa Boga miłośnikiem życia: „Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Panie, miłośniku życia!” (Mdr 11,26) i określa Jego relację do śmierci: „Śmierci Bóg nie uczynił i nie cieszy się ze zguby żyjących.” (Mdr 1,13)

Warto też wspomnieć ten fragment, gdzie Jezus o sobie mówi, że jest Życiem: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. (J14,6a) Choć lepiej byłoby tłumaczyć: „Ja jestem droga i prawda, i żywot.” (tamże, Biblia Warszawska)

Dlaczego o tym mówię?

Otóż dlatego, że katolicy w Polsce, poniekąd my wszyscy, bardziej wierzymy w ŚMIERĆ niż ŻYCIE.

W 2006 roku Centrum Badania Opinii Publicznej zapytało reprezentatywną grupę Polaków: „Jak Pan(i) myśli, co staje się z nami po śmierci?”

  

       Czytaj także: Kazanie - Błogosław...

 

Tylko 31% odpowiedziało zgodnie z nauką Kościoła, że idziemy do nieba lub piekła. Częściej odpowiadano: „jest coś, ale nie wiem co” (33%), „nic – śmierć jest końcem” (14 %), „nie wiem, czy coś jest, czy nie ma” (8%), „wszyscy idziemy do nieba” (6%), „następuje reinkarnacja – wcielamy się w nowe ciało” (5%).

Negujemy życie, negujemy swoje zmartwychwstanie (tylko co trzeci „wierny” wierzy w swoje zmartwychwstanie), negujemy niebo, negujemy piekło, a to też jest forma życia.

A dzisiejsza liturgia słowa tak wiele mówi o życiu, życiu wiecznym.

Jeden z synów machabejskich mówi do króla Antiocha: „Ty, zbrodniarzu, odbierasz nam to obecne życie. Król świata jednak nas, którzy umieramy za Jego prawa, wskrzesi i ożywi do życia wiecznego.” Drugi, wyrażając wiarę w swoje zmartwychwstanie odważnie wyciąga swoje ręce, które za chwile mają być odcięte i mówi: „Od Nieba je otrzymałem, ale dla Jego praw nimi gardzę, a spodziewam się, że od Niego ponownie je otrzymam.” Kolejny, umierając, mówi: „Lepiej jest nam, którzy giniemy z ludzkich rąk, w Bogu pokładać nadzieję, że znów przez Niego będziemy wskrzeszeni.”

Śpiewaliśmy refren psalmu, który też, w sposób zdecydowany, wyrażał wiarę w zmartwychwstanie: „Gdy zmartwychwstanę, będę widział Boga”. Kościół głęboko wierzy w prawdę o zmartwych-wstaniu i wiernym ją do wierzenia podaje, bo została ona w sposób jasny i klarowny wyrażona przez Jezusa Chrystusa.

W Ewangelii słyszymy Jego słowa: „A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa "O krzaku", gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją.” (Łk 20,37-38)

Potwierdzając prawdę o zmartwychwstaniu Jezus jednocześnie burzy ludzkie o zmartwychwstaniu wyobrażenia. Zatem, gdy zmartwychwstaniemy, nie będziemy się żenić ani za mąż wydawać. Będzie to życie w ciele, ale jednocześnie inne od tego, co to ciało, na tym „łez padole” doznało. Będzie to w pewnym sensie powrót do raju – ale nie w sensie naszych wyobrażeń (biegamy nago wśród pięknych drzew a na niebie świeci cudne słońce), ale w sensie znaczenia tego, czym był raj (miejsce i stan miłości, bezpieczeństwa, wolności od chorób, wolności od śmierci, dobrych relacji z Bogiem i innymi).

Do tego nawiązuje Apokalipsa w swoim opisie „nowej ziemi”:

Ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża.

I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już /odtąd/ nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły.

I rzekł Zasiadający na tronie: Oto czynię wszystko nowe. I mówi: Napisz: Słowa te wiarygodne są i prawdziwe. I rzekł mi: Stało się. Jam Alfa i Omega, Początek i Koniec. Ja pragnącemu dam darmo pić ze źródła wody życia. Zwycięzca to odziedziczy i będę Bogiem dla niego, a on dla mnie będzie synem. (Ap 21,1-7)

To jest to, co proponuje nam Bóg. To jest prawdziwe życie, które chce nam dać Dawca Życia. Tylko czy jest w nas pragnienie tego? Czy chcemy mieć otarte łzy, czy chcemy żyć w pokoju, czy pragniemy szczęścia i miłości? I czy wiemy, że źródłem tego wszystkiego jest Jezus? Świat nam tego nigdy nie da!

Zbliżmy się przez wiarę do Źródła Wody Życia. Zbliżmy się do Tego, który jest naszą Drogą, prawdą i naszym Życiem.

Jezus mówi o sobie, że przychodzi do nas po to, byśmy mieli życie. On za to życie oddaje swoje: „Ja przyszedłem po to, aby /owce/ miały życie i miały je w obfitości. Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. (…) Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. (J10,10b-11.28)

Śmierć chce zebrać swoje żniwo, ale odejdzie niepocieszona, gdy zobaczy w czyich jesteśmy rękach. Zaufajmy tym dłoniom i powierzmy im swoje życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *