Posted on

Czas się kończy

III Niedziela Wielkiego Postu, C, Wj 3,1-8a.13-15; Ps 103,1-4.6-8.11; 1 Kor 10,1-6.10-12; Mt 4,17; Łk 13,1-9, Winnica 3 marca 2013 roku.

W komentarzu do dzisiejszej ewangelii pewien duchowny pisze tak: "Bóg (…) daje nam czas, wciąż daje nam czas. Dzisiaj, jutro i ile będzie trzeba, żebyśmy zaczęli wierzyć." [ http://mateusz.pl/czytania/2013/20130303.htm ]

To trochę niebezpieczne, bo prowadzić może do myślenia, że zawsze mamy czas.

Otóż… Nie zawsze mamy czas. Czas płynie i czas się kończy.

Widziałem kiedyś ciekawą historyjkę obrazkową przedstawiającą człowieka w jego relacji do Boga, w różnych etapach jego życia, od oseska do… do końca właśnie.

Różne fazy rozwoju i związane z nią cechy podpisane były lakonicznymi, ale celnymi podpisami: za młody, za głupi, zajęty, zakochany, zapracowany, zabiegany, zatroskany, za stary. Ostatni rysunek to mogiła z krzyżem. I podpis: za… późno.

Może być za późno! Myślisz o Bogu, o nawróceniu, o modlitwie, o spowiedzi, ale myślisz, że zdążysz, że poczekasz, że przyjdzie jakiś mityczny "lepszy czas". Może przyjdzie, ale może być za późno.

To co jest realne to teraz. Przeszłość minęła – to jej cecha. Przyszłości jeszcze nie ma, dopiero nadejdzie – to też jej cecha. Chwila w której jesteś, to jest realne. I w tej chwili możesz być z Bogiem, a możesz być bez niego.

Obyś był z Nim.

Życie bez Niego to bezpłodna figa. Niby żyjesz, ale co to za życie? Bez celu, bez owocu, bez sensu.

Masz jeszcze czas! Można okopać, można obłożyć nawozem, ale kiedyś czas się skończy. Nie będzie owocu? Figa będzie wycięta.

W Wielkim Poście szczególnie brzmi wezwanie Jana Chrzciciela: "Wydajcie więc owoce godne nawrócenia." (Łk 3,8a) Dodam, że zaraz potem, w kolejnym wersecie Jan Chrzciciel stwierdza: "Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone." (Łk 3,9)

Wszystko to prowadzi do tego, byśmy spojrzeli na swoje życie. Na owoce, które przynosimy, na ten "ślad", który po sobie zostawiamy.

Co dajemy światu? Co dajemy swojej rodzinie, bliskim, społeczności, w której żyjemy.

Są tacy, za którymi ciągnie się tylko czyjś płacz, cierpienie, rozczarowanie, niespełnione nadzieje, rozpacz. To też owoce, ale zatrute, o innych owocach pisze Biblia.

Daj ludziom siebie, swoją uczciwą pracę, oparcie, odpowiedzialność, życzliwość i uśmiech. To jest owoc.

Daj Bogu swoje zaangażowanie w budowanie Królestwa Bożego, w dzieło misji, ewangelizacji. To jest owoc.

Daj społeczeństwu swoją mądrość, troskę o innych, budowanie sprawiedliwych struktur. To jest owoc.

Proszę jednak nie rozumieć tego, że owoc to tylko zewnętrzna aktywność, działanie, tworzenie. Nawet ktoś słaby, złamany chorobą czy wiekiem może dawać owoc.

Mam przed oczami kobietę, która przed wielu laty przyjęła mnie w czasie kolędy, w swoim małych domku na wsi. Chora, częściowo sparaliżowana, praktycznie nie wychodziła ze swego mieszkania. Pominę to, co ofiarowała na misje, pominę to co ofiarowała na KUL. To na co wskażę teraz to jej różaniec, którego nie wypuszczała z ręki.

Najpiękniejszy owoc zawsze będzie rodzić wiara i modlitwa. Najpiękniejszy owoc, to miłość w sercu.

Rodzisz owoc? Czy jałowe twoje życie? Obyś nie usłyszał "wytnij je", oby to nie było o tobie!

Biblia przestrzega: "Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych jak w buncie, jak w dzień kuszenia na pustyni, gdzie kusili Mię ojcowie wasi przez wystawianie na próbę, chociaż widzieli dzieła moje przez czterdzieści lat. Rozgniewałem się przeto na to pokolenie i powiedziałem: Zawsze błądzą w sercu. Oni zaś nie poznali dróg moich, toteż przysiągłem w gniewie moim: Nie wejdą do mego odpoczynku." (Hbr 3,7b-11)

Bóg nie rzuca swych słów na wiatr.

Dziś podejmij dzieło nawrócenia, dziś wróć do modlitwy, dziś wróć do Biblii. Nie odkładaj, nie mów "mam czas".

Wielki Post nam wiele rzeczy ułatwia. Są gorzkie żale, jest droga krzyżowa, są rekolekcje. To pomaga. Daj się okopać, daj się obłożyć nawozem.

I daj owoc!

9 thoughts on “Czas się kończy

  1. Dziękuję. Dobre, głębokie, mądre. Jeżeli mówimy, że nie mamy czasu, to mówimy prawdę, bo czas należy do Boga. Należy więc być zawsze przygotowanym na spotkanie z Nim. Takie spotkanie, przy którym nie będziemy spuszczać wzroku, ale będziemy mogli spojrzeć naszemu Panu prosto w oczy.

  2. Panie! Mój Boże! dziekuję Ci za Tego siewcę, którego ziarno słowa padło do mojego serca… Oby plon był dobry i obfity… Daj mądrość i roztropność wszystkim, którzy to kazanie przeczytają, aby TU i TERAZ poświęcili czas na wielbienie Ciebie Boże… Daj nam siły, aby być ponad sprawy tego świata, które absorbują, pociągają i zabierają nam czas…

  3. W życiu człowieka są fazy w których on powraca do Boga. Albo w nieszczęsciu albo gdy cżłowiek dojdzie do przekonania, ze jest smiertelny. Najczęsciej zdrowie i zadowolenie z siebie jakby wystarcza wielu ludziom do codziennego zycia. Boga im nie potrzeba. Tylko teraz – jak wócić do modlitwy gdy sie nigdy nie modliło? Jak czytać Pismo Święte, gdy sie go nawet nie posiada? Wiem, ze to sa słowa skierowane do tych co najczęsciej są w koscilele i modla się i mają jako taki kontakt z Pismem – bo np mają je na półce. a co z tymi co sa poza Kosciołem a ochrzczeni? Jak ich przestrzec przed końcem czasu? Jak sprawić by wrócili i uwierzyli? Jak im wytłumaczyć , ze inne życie jest bez sensu jesli im tak dobrze?Moze by trzeba tak ewangelizować tych co w Kosciele by umieli przekonać do tego pozostałych członków rodziny? By mieli tzw asa w rękawie. Tylko,  ze wtedy oni muszą mieć wiedzę i wiarę i czyny za tym muszą isć, a więc bardzo duzo. Chrześcijańastwo nie moze byc byle jakie.Matko , ojcze, babciu, dziadku, wujku i ciociu , chrzestni, sąsiedzi – co mozecie powiedzieć pokazać jako owoc swojej wiary by inni za wami poszli?

  4. Bóg dał wolną wolę każdemu. Bóg powiedział i powtarza " jeśli chcesz". Pan daje też czas, o którym w kazaniu usłyszeliśmy. Bogu niech będą dzięki! Nie mogę dawać rad, gdyż jestem grzeszny i słaby. Mogę jedynie dać świadectwo o tym, że Bóg jest i działa w moim życiu. Mogę i mówię o Bogu, o Chwale, o Miłosierdziu, o miejscu  w moim życiu dla Boga. Chcę mówić o ufności i poddaniu się Jego woli, ale nie pozbyłem się własnych nikczemności.

  5. W każdym jednym kazaniu chociażby było najgorzej powiedziane,/ gdyby nawet i tak ktoś myślał,/ może każdy znależć coś dla siebie, – chociażby jedno słowo które zmusza do refleksji i poruszy serce.Dziękuję Księdzu, bo Ksiądz zawsze o to dba żeby tak było.
    Mnie utkwił w pamięci zwrot " za póżno" i nasunęła mi się taka refleksja a wraz z nią modlitwa, którą codziennie odmawiam.Nauczyłam się jej od flamandzkiego księdza Phila Bosmans'a.
    "Panie, gdy jestem głodny, daj mi człowieka, który jest bardziej głodny, bym mógł się jeszcze podzielić. Gdy jest mi zimno, daj mi człowieka, któremu mogę oddać coś ze swojego ubrania. Gdy jestem sam, takiego, którego mógłbym ugościć. Gdy jestem smutny, Panie, takiego, którego mogę pocieszyć. Gdy potrzebuję czułości, daj mi człowieka, którego mogę wziąć w ramiona. Gdy moje brzemię staje się zbyt ciężkie, Panie, nałóż mi ciężar innych ludzi. Pozwól mi wszędzie, gdzie spotykam się z ludżmi, odczuć twoją miłość."
    Autentycznie wiele razy i bardzo często doświadczam Wielkiej Miłości./ ale to długie historie/. No i właśnie, starając się być człowiekiem do granic możliwości w pełnym tego słowa znaczeniu, będąc "erką" dla najbliższych i tych potrzebujących – tego czasu jest dużo więcej i wystarcza na wszystko. Tak sobie myślę, że chyba jest wszystko we właściwym porządku, ale czy to jest wszystko według woli Boga? Co jeszcze mogę zrobić, żeby Panu Bogu sprawić przyjemność, a żeby nie było "za póżno"? Może mi Ksiądz podpowiedzieć, bo Ksiądz jest dobrym psychologiem, teologiem i Ksiądz codziennie widzi w tej białej Hostii żywego Chrystusa i widzi Jego Krew, a ja muszę tylko wierzyć i powiem szczerze, że trochę to zazdroszczę tego wszystkim Kapłanom.
     

  6. Ten fragment z Pisma,  o drzewie figowym był dla mnie kopniakiem bym się ruszyła. Zasiedziałam się w domu, bo zajęłam się dziećmi. Znaleźć pracę nie było łatwo. Były jakieś ale to nie było to, w czym mogłabym się odnaleźć. Pojawiła się pustka i bezsens.  Za nim wyszłam za mąż uczyłam katechezy. Ta praca mnie przeraziła. Powiedziałam sobie nie wrócę do szkoły. Usłyszałam te słowa:
    " .. Jeszcze ten rok je pozostaw…"  Wzięłam je dosłownie do siebie….. i poszłam do proboszcza z prośbą, że chcę wrócić do szkoły ( w duchu myślałam – nie ma roboty, za późno, 5 dni przed rozpoczęciem roku …). Prawda, nie ma roboty. Za dwa dni dzwoni proboszcz – jest praca. No i poszłam przed siebie i Pan daje mi siłę. Uczę już czwarty rok. I to jest to.

  7. Jak zawsze jestem wdzięczna za przesyłane kazania.

  8. Dzięki, proszę księdza, za kazania.
    Nie mam wiele czasu, by (zwłaszcza w Wielkim Poście) zbliżyć się do Boga bardziej przez modlitwę, post i jałmużnę, gdyż jestem zajęty pracą, dojazdami do- i z- niej, naprawami samochodu, abym miał czym dojeżdżać. Tylko rano pacierz, czasem dziesiątka Różańca z Radiem Maryja, a dopiero późnym wieczorem pacierz, rozważania Różańcowe, modlitwa Duchowej Adopcji, modlitwa do Matki Bożej Szkaplerznej, za rodzinę, przyjaciół, zmarłych i, gdy nie jestem zbyt senny – własnymi słowami. Dawniej, gdy nie miałem pracy, brałem udział w nabożeństwach i pracach parafialnego Rycerstwa Niepokalanej. Teraz brak mi tego. Ale mam wolne niedziele, więc oprócz Mszy Św. i Gorzkich Żali piszę do świadków Jehowy pokazując im niesfałszowane Pismo Święte. Odwiedzając przyjaciół mogę z nimi przy kawie dzielić się komentarzami zdarzeń w polityce (tej wielkiej i lokalnej), chwaląc rząd PiS. Żartuję i cieszę się obecnością tych małżonków z 45-letnim stażem.

  9. Dzięki, proszę księdza, za kazania. Nie wiem, jakim jestem drzewem figowym. Mam cichą nadzieję, że nie tym do wycięcia.
    Nie mam wiele czasu, by (zwłaszcza w Wielkim Poście) zbliżyć się do Boga bardziej przez modlitwę, post i jałmużnę, gdyż jestem zajęty pracą, dojazdami do- i z- niej, naprawami samochodu, abym miał czym dojeżdżać. Tylko rano pacierz, czasem dziesiątka Różańca z Radiem Maryja, a dopiero późnym wieczorem pacierz, rozważania Różańcowe, modlitwa Duchowej Adopcji, modlitwa do Matki Bożej Szkaplerznej, za rodzinę, przyjaciół, zmarłych i, gdy nie jestem zbyt senny – własnymi słowami. Dawniej, gdy nie miałem pracy, brałem udział w nabożeństwach i pracach parafialnego Rycerstwa Niepokalanej. Teraz brak mi tego. Ale mam wolne niedziele, więc oprócz Mszy Św. z Komunią Św. i Gorzkich Żali piszę do świadków Jehowy pokazując im niesfałszowane Pismo Święte. Odwiedzając przyjaciół mogę z nimi przy kawie dzielić się komentarzami zdarzeń w polityce (tej wielkiej i lokalnej), chwaląc rząd PiS. Żartuję i cieszę się obecnością tych małżonków z 45-letnim stażem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *