Posted on

Czy przychodzisz z wielkiego ucisku?

Uroczystość Wszystkich Świętych, Ap 7,2-4.9-14; Ps 24,1-6; 1 J 3,1-3; Mt 11,28; Mt 5,1-12a; Winnica, 01 listopada 2009 roku.

W Apokalipsie mamy wielką wizję Zbawienia na końcu czasów. Czytamy: „oto wielki tłum (…) Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie i u Baranka. (…) A jeden ze Starców odezwał się do mnie tymi słowami: (…) To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili.”

Apokalipsa to księga pełna symboli. Czytając takie teksty umieć te symbole odczytać. Niektóre z nich są łatwiejsze, inne trudniejsze do odczytania. Zacznijmy od najłatwiejszego symbolu – białej szaty. Rozumiemy ten symbol, bo z niego korzystamy. Nie dziwi nas biały becik dziecka przyniesionego do chrztu, nie dziwi biała sukienka czy alba dziewczynki idącej do Pierwszej Komunii. Wiemy, że trumienka dla dziecka także powinna być biała. Biel to także kolor ślubnej kreacji panny młodej. Nie dziwi nas ta biel, bo rozumiemy, że w każdym przypadku jest to symbol niewinności, bezgrzeszności, sprawiedliwości.

Z palmą także nie powinniśmy mieć kłopotów. Czasami automatycznie na hasło: „palma…” odpowiada się „…męczeństwa”. Przywykliśmy choćby do wizerunków świętych męczenników, których częstym atrybutem jest trzymana w rękach palma. Palma to symbol prześladowań, cierpień, męczeństwa.

Stosunkowo łatwo odczytać, że pod symbolem Baranka ukrywa się sam Jezus. Ten symbol nawiązuje do wydarzeń związanych ze śmiercią Jezusa. Dokonała się ona w żydowskie święto Paschy. Żydzi zabijali wtedy baranki, które przypominały te baranki, które w Egipcie uratowały ich od plagi śmierci pierworodnych. Wśród tych baranków pojawił się prawdziwy Baranek, który gładzi, swoją śmiercią, swoją przelaną krwią, grzechy całego świata – Jezus Chrystus.

Powtórzmy: „oto wielki tłum (…) Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: Zbawienie u Boga naszego (…) i u Baranka. (…) A jeden ze Starców odezwał się do mnie tymi słowami: (…) To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili.”

Można to przetłumaczyć tak: „Oto stoją ci, którzy uznali w Jezusie Zbawiciela, którzy to zbawienie od Niego przyjęli.” I trzeba dodać jeszcze jedno zdanie: „Ci, którzy stoją przeszli przez wielki ucisk”.

Można powiedzieć, że ten tłum stojący przed Bogiem charakteryzuje się trzema elementami: (1) uznaniem w Jezusie Zbawiciela, (2) przyjęciem od Niego Zbawienia jako daru i (3) przejściem przez ucisk.

Teraz zadam ci, bracie i siostro, życiowo ważne pytanie. Pytanie na miarę twojego zbawienia. CZY TY BĘDZIESZ W TYM TŁUMIE? Czy kiedyś, na końcu świata, zobaczą cię przed Bożym tronem, ubranego w czyste, białe szaty, śpiewającego Bogu chwałę, trzymającego w ręku palmę? Inaczej mówiąc – czy znajdziesz się w gronie zbawionych? Czy znajdziesz się w niebie.

Warto to pytanie zadać sobie dzisiejszego dnia, gdy obracamy się wśród tylu krzyży, gdy przechodzimy koło tylu grobów, kiedy jakoś łatwiej niż w zwyczajny dzień uświadomić sobie, że i my kiedyś umrzemy. Co nas czeka? Zbawienie, czy potępienie? Piekło czy niebo?

Przyłóżmy zatem biblijne wersety do swojego życia.

Czy uznajemy w Jezusie Zbawiciela? Pewnie tak. Czy przyjmujemy zbawienie dawane nam przez Jezusa? Któż by nie chciał pójść do nieba? Drugi punkt zaliczony.

A co z uciskiem? Co z tym trzecim, ostatnim punktem?

Biblia mówi, że ci, którzy stoją przed Barankiem przyszli z wielkiego ucisku. Pamiątką tego są palmy w ich dłoniach. Zgadzamy się, że męczeństwo otwiera niebo. Kościół miał zawsze tego świadomość, pierwsi święci jakich czczono to byli męczennicy i nikt inny. Ale co zrobić z tymi, którzy nie żyli w czasach prześladowań, co zrobić z nami, którzy żyjemy we współczesnej Polsce? Nikt nie przeszkadza w praktykowaniu wiary, nie spotykają wierzących żadne szykany, szczerze mówiąc nikogo nie obchodzi specjalnie czy ten obok to wierzy czy nie wierzy i co wierzy czy nie wierzy.

  

       Czytaj także: Kazanie -Kup tego byka...

 

Czy nie można być zwolnionym z tego trzeciego punktu skoro nie było po prostu okazji zostać męczennikiem? Otóż nie można być zwolnionym. Trzeba trzymać palmę męczeństwa, trzeba przejść przez ucisk. I to nie „jakiś tam”, ale „wielki ucisk”.

Przyjrzyjmy się zatem temu słowu, poznajmy głębiej jego znaczenie. W greckim tekście Pisma Świętego użyte zostało słowo thlipsis. Jego słownikowe znaczenie to ucisk, utrapienie, udręka. Opisuje to słowo jakieś zewnętrzne okoliczności, które spadają na człowieka i powodują ów ucisk i utrapienie.

Ten sam rdzeń ma inne greckie słowo – thlibo. Jego słownikowe znaczenie to naciskać, ściskać, uciskać, dręczyć. To słowo znajdujemy kilka razy w Nowym Testamencie, ale ja chciałbym powiedzieć tylko o jednym miejscu. To słowo znajduje się… w ciasnej bramie, o której mówił Jezus: „Jakże ciasna (thlibo) jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.” (Mt 7,14) I może warto, dla zrozumienia, zacytować kontekst. Jezus mówi: „Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.” (Mt 7,13-14)

Zobaczmy zatem gdzie jest nasza okazja do męczeństwa. Tym męczeństwem jest, tym uciskiem, tą czasem udręką jest ciasna brama i wąska ścieżka. Jezus mówi: nie chodź na łatwiznę, nie zgadzaj się na zgniłe kompromisy, nie szukaj chrześcijaństwa bez wysiłku, bez walki. Jezus mówi to samo w innym wersecie: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.” (Mt 16,24b) „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.” (Mt 10,38)

O trudzie drogi do Jezusa pisał Jan Paweł II w swoim „Tryptyku Rzymskim”:

Jeśli chcesz znaleźć źródło,

musisz iść do góry, pod prąd.

Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,

wiesz, że ono musi tu gdzieś być —

Gdzie jesteś, źródło?… Gdzie jesteś, źródło?!

Wcześniej w czasie jednej z pielgrzymek wołał do Polaków: „To, co kosztuje, to właśnie stanowi wartość.” „Musicie od siebie wymagać, nawet, gdyby inni od was nie wymagali”. Tymczasem nam łatwiej iść prądem, łatwo pójść na łatwiznę, na skróty, nie pod górę, do źródła, ale na dół. Łatwo się stoczyć, łatwo się wykoleić, łatwo ulec pokusom łatwego życia. Łatwo i przyjemnie, bez wysiłku. Nie trzeba się trudzić płynąc z prądem. Proszę tylko pamiętać, że: „Z prądem płyną tylko zdechłe ryby i ścierwo.”

W pierwszej części czytania z Apokalipsy mamy jeszcze jeden symbol: pieczętowanie na czołach. O co tu chodzi? Apokalipsa to nie tylko księga symboli, ale także księga cytatów i odniesień do innych ksiąg biblijnych. To miejsce rodzi skojarzenie z Księgą Proroka Ezechiela.

Czytamy tam: „Pan rzekł (…): Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy i nakreśl ten znak TAW na czołach mężów, którzy wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami w niej popełnianymi. Do innych zaś rzekł, tak iż słyszałem: Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości!” (Ez 9,4-5)

Hebrajska litera TAW miała w alfabecie starohebrajskim kształt krzyża. Można powiedzieć, tych ludzi ratował krzyż. Ale zauważmy dobrze, nie krzyż pod koszulą, nie w kieszeni, ale na czole. Krzyż, którego człowiek się nie wstydzi, który nosi z dumą. Przypomnijmy: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.” (Mt 16,24b) „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.” (Mt 10,38)

Nie ma chrześcijaństwa bez krzyża, nie ma chrześcijaństwa bez płaconej ceny. Chrześcijaństwo to trud i udręka walki o zbawienie, to ciasna brama i wąska droga, to pniecie się do góry w szukaniu źródła. To ma swoją cenę, to kosztuje, to jest męczeństwo. Kto przez to przeszedł, przeszedł z wielkiego ucisku, trzyma w ręku palmę, jest męczennikiem, stoi w tłumie przed tronem Baranka.

Teraz znowu zadam ci, bracie i siostro, życiowo ważne pytanie. Pytanie na miarę twojego zbawienia. CZY TY BĘDZIESZ W TYM TŁUMIE? Czy twoje życie naznaczone jest krzyżem, czy bierzesz ten krzyż? Czy się go nie wstydzisz? Czy idziesz za Jezusem, przez ciasną bramę i wąską ścieżkę.

Idziesz w górę – do nieba? Czy staczasz się do piekła?

„Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a MAŁO jest takich, którzy ją znajdują.” (Mt 7,13-14/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *