Posted on

Daj się dotknąć

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Boże Ciało); Rdz 14,18-20; Ps 110, 1-4; 1 Kor 11,23-26; J 6,51; Łk 9,11b-17; Winnica 30 maja 2013 roku.

W ewangelii usłyszeliśmy jak pięć tysięcy ludzi doświadczyło cudu.

Czy dzisiaj też można doświadczyć cudu?

***

Znam pewnego księdza. Przed laty zaczęły się jego wielkie problemy z kręgosłupem. Zaczął odczuwać wielki ból. Coraz większy i coraz częściej.

Przyjechał do mnie po skończonej oazie. Przestraszyłem się widząc jak idzie powoli zgięty dosłownie w pół, trzymając sie ściany i sycząc z bólu.

Diagnoza lekarzy była nieubłagana – kręgosłup wymaga operacji. Niepewnej – może się uda a może czekać go inwalidzki wózek.

Operacja miała być w Łodzi, ksiądz był zaszczepiony przeciwko żółtaczce, wszystko gotowe, był chyba nawet wyznaczony już termin operacji.

I wtedy ksiądz ów był na Mszy Świętej połączonej z modlitwą o uzdrowienie. Usłyszał słowo poznania, że Bóg uzdrawia chory kręgosłup. Nie pojął, że to o nim.

Ból odszedł, cierpienie ustąpiło całkowicie. Lekarze badali kręgosłup, który mieli operować a on okazał się zdrowy.

W najbliższe lato ów ksiądz był w Tatrach i wbiegł na Rysy. Tak trzeba to określić – wbiegł. Minął po drodze dwie grupy wspinaczy. Gdy wracał spotkał się oczywiście z nimi jak szli ciągle na szczyt. Jeden z mijanych turystów miał powiedzieć – a pan to kto? Schwarzeneger?

Co się tu stało?

Może to najlepiej opisać krótkie zdanie: „Bóg go dotknął”. Bóg go dotknął i uzdrowił jego chory kręgosłup. Tak jak w czasach Jezusa, gdy sparaliżowani wstawali, trędowaci zostawali oczyszczeni, ślepi odzyskiwali wzrok, chromi tańczyli.

Bóg go dotknął! Nie tylko jego kręgosłupa, ale jego całego. Został uzdrowiony na ciele i duszy.

  

       Czytaj także: Kazanie - Wspólna kasa z Bogiem...

 

To nie jest bajka. Ten ksiądz w ostatnią niedzielę odpustową mówił do was kazania.

Gdy mówię o dotknięciu Boga nie chcę ograniczać się tylko do uzdrowienia. To coś więcej!

To coś co zmienia myślenie i życie. To coś co daje prawdziwe nawrócenie.

Byłem uczniem najlepszej klasy w dobrym liceum. Byłem dobry z matematyki, fizyki, chemii, geografii, biologii, historii. Grałem w koszykówkę i pożerałem dziesiątki książek. Czytałem co wpadło mi w ręce. Interesowałem się wszystkim z wyjątkiem religii i Boga. Bajkami się po prostu nie zajmowałem.

I Bóg mnie dotknął. Przestał być ważny świat z matematyką i fizyką. Będziesz księdzem!

W pobliskim Nasielsku żył sobie gangster – rozboje, kradzieże, oszustwa, śmierć człowieka zabitego w bójce. Życie na dnie – alkohol, narkotyki, prostytutki. I lęk, że zginie w gangsterskich porachunkach. Kilka lat przesiedział w więzieniu.

I Bóg go dotknął. W więzieniu. Uwolnił z alkoholu i narkotyków. Uwolnił z niemoralności. Dał mu nowe życie. Człowiek ten głosi teraz Chrystusa.

Wiecie na czym polega problem wielu chrześcijan? A przez to na czym polega bankructwo naszej wiary?

Wielu z was nie wierzy w realność Boga.

Bóg jest dla was, dla wielu, historią! Bóg jest spisanym przepisem na życie – niczym więcej! Bóg jest pewnym prawem i normą! Bóg dla wielu jest po prostu martwy.

A tymczasem Bóg jest realny. On jest! Tu!

On jest! Zmartwychwstał i jest żywy! Żywy Bóg! Realny! Tutaj jest! I chce cię dotknąć!

On nie chce być literą prawa! Nie chce być historyjką sprzed dwóch tysięcy lat.

On chce być realny, żywy i chce cię dotykać.

Chce dotykać tego co trudne w twoim życiu.

Chce cię uzdrawiać z twoich chorób. Chce cię wyzwalać z pijaństwa, zdrady, niemoralności. Chce cię uczyć uczciwości i poszanowania drugiego człowieka. Chce dać ci siłę do przebaczenia.

Chce dotykać cię i sprawić byś doświadczył miłości. By twoje życie miało sens i miało moc. I było piękne.

Bóg chce cię dotknąć i mieć dla siebie. Chce byś zrozumiał co to znaczy być z Bogiem, co znaczy być w niebie.

***

Przypuszczam, że większość z was kompletnie nie wie o czym mówię. Zrozumiecie, gdy dotknie was Bóg.

***

W ogóle mi nie zależy byście chodzili do kościoła i spowiadali się. Nie zależy mi na tym. Nie zależy mi na tym, bo można chodzić do kościoła, spowiadać się i przyjmować komunię święta, i być żywym trupem.

Większość ludzi w Kościele to żywe trupy. Czy można się cieszyć, gdy kościół wypełniony jest po brzegi trupami?

Człowiek bez Boga jest trupem.

To na czym mi zależy i o co się modlę, to dotknięcie Boga.

Wiary nie można się nauczyć, wiary nie można wytrenować. Wiara to nie jest klucz właściwych odpowiedzi w teście z katechizmu. To nie są pobożne piosenki i rytuały.

Wiara to żywy i realny Bóg, który wchodzi w ludzkie życie i wywraca je do góry nogami.

Chcę by w tę parafię wszedł Bóg. Bóg, który wyprowadza z martwych. Wyprowadza z niewoli. Bóg, który daje nowe życie! Bóg, który czyni nowe stworzenie.

Bylebyś dał się dotknąć. Bylebyś chciał, by On cię dotknął.

To może być wszędzie. Mnie dotknął na korytarzu – między pokojem i kuchnią. Kogoś może dotknąć na Mszy Świętej. Na procesji z Najświętszym Sakramentem. Kogoś w więziennej celi. Kogoś na polu czy w oborze – On wszędzie może działać.

Bylebyś chciał dać się dotknąć.

Bóg działa wszędzie i w każdym czasie, ale pewne czasy i pewne miejsca mogą mieć szczególne przywileje. Tak może być 6 lipca na stadionie narodowym w Warszawie. Czterdzieści – pięćdziesiąt tysięcy ludzi modlić się będzie razem i uwielbiać Boga na rekolekcjach, które poprowadzi ugandyjski ksiądz John Bashobora. Jestem przekonany, że wielu ludzi z tego spotkania wyjdzie dotkniętych i przemienionych, może uzdrowionych.

Chciałbym, byście i wy tam byli.

***

W ewangelii usłyszeliśmy jak pięć tysięcy ludzi doświadczyło cudu.

Czy dzisiaj też można doświadczyć cudu?

Tak, można!

Daj mi, proszę, odczuć, że to kazanie przeczytał człowiek a nie tylko roboty google indeksujące Internet. Daj komentarz, polub, umieść na swojej tablicy, przekaż innym.

42 thoughts on “Daj się dotknąć

  1. Jeżeli człowiek ma silną wiarę, umacnia ją, pracuje nad sobą, rozwija życie duchowe i żyje słowami Ewangelii. Wiadomo, że uwierzy on także w obcowanie świętych, a w konsekwencji w cuda. Człowiek słabej wiary podobny jest do człowieka niewidomego od urodzenia. Trudno jest mu opowiadać o wielu rzeczach i trzeba go przekonywać do wielu spraw. On chce wszystkiego dotknąć i wszystko sprawdzić. Podobnie jest w przypadku człowieka o słabej wierze. Wielką łaską są wiara i głębokie życie duchowe. Dla takich ludzi czyjeś świadectwo czy jakieś wydarzenie pomagają otworzyć się na Boga. Współczesny człowiek nie chce współpracować z Bogiem. Stwórca jest mu potrzebny wyłącznie do spełniania jego żądań i zachcianek. Bóg ma według niego zagwarantować m.in. zdrowie, pieniądze czy szczęście. Przyjęcie Pana Boga to wielka łaska, dar i radość, jednak muszą one łączyć się z konkretną postawą. Powinniśmy codziennie oddawać Bogu swoje życie, żyć nie według własnego planu, ale według tego, co On chce.

  2. Ksiądz ma jak zwykle rację.
    Doznanie żywego Boga powoduje, że aż przecieramy oczy ze zdumienia jakie proste jest życie.
    Na jezusnastadionie.pl należy nabyć bilet czym prędzej. Do dzieła.

  3. Bardzo dziekuję za to kaznie Księże Zbigniewie .
    Takich kazań nam potrzeba ,dowodów ,że Bóg jest żywy tu i teraz i chce z miłością nas uzdrawiać -nasze dusze i ciała,przemieniać nasze zycie.Nie zbyt wiele jest w kościele takich słów pełnych wiary i nadziei  ,często kaznia są nudne, raczej oderwane od życia, czasem księża zamiast wytłumaczyc  czytania to je jeszcze   bardziej zagmatwą ,bo popisuję się wiedza filozoficzna i teologiczną  i człowiek  nic nie wyniesie dla siebie z takiego kaznia.Mysli o jednym niech on juz skończy…Mnie zawsze poruszają  te,w których słowo Boże jest przekładane na  realia naszego życia.Ważne jest  przekonanie ,że dla Boga nie ma żadnych przeszkód ,nie ma rzeczy nemożliwych- ON  jest Wszechmogący. Przyszedł przede wszystkim do tych którzy się źle mają; moralnie ,psychicnie i fizycznie i to tych Bóg chce podzwignąć i przytulić do serca – to własnie wybrzniało w tym kazaniu- NADZIEJA dla tych którzy już jej prawie nie mają.  Wielkie dzięki.

  4. Wiem. Boże dotknięcie jest kompletnym darem. Jest poza zasługą, poza przykładną religijnością, poza dobrze prowadzonym i pielęgnowanym sumieniem i nawet rozeznaniem. Są i tacy, także współcześni, którzy dostępują łaski objawień i wówczas wszystko przenosi się nawet poza wiarę, jest tylko pewność istnienia Boga, jego Dobra i Miłości i ogromna do Niego tęsknota.

  5. Czasami Bóg dotyka delikatnie, bez ewidentnych zmian na ciele czy duszy… Nazywamy to Bożym błogosławieństwem. Ja zauważyłam to, patrząc wstecz na życie swoje i swojej rodziny. To, ile łask nam podarował, jak nas wspierał widzimy często po pewnym czasie. Wiele spraw, które wydawały się niemożliwe osiągnęliśmy, otrzymaliśmy wiele darów, choć w tamtym momencie tego nie zauważaliśmy wprost. ON brał nas za rękę i prowadził bo zawołaliśmy "UFAM TOBIE". Dotykał nas delikatnie, prawie niezauważalnie. Pewnie nawet nie pomyśleliśmy, żeby MU podziękować…  Taaak… dopiero z perspektywy czasu widzimy, jak wiele dla nas uczynił…

  6. Cieszę się, że dziś mogłam przeczytać księdza kazanie. Tydzień temu przeczytałam, że 2 czerwca będzie msza o uzdrowienie …. i  zapomniałam. W tym czasie pojawiło się wiele niemiłych doświadczeń, pojawiła się rozpacz ….  i zapomniałam.
     Czytając dziś kazanie już wiem i nie zapomnę by pójść i doświadczyć dotknięcie Boga.
     Dziękuję

  7. Tak, cuda są możliwe w życiu każdego człowieka. Dotyk Boga zmienia wszystko. Przez  3-4 sekundy otrzymałem od Boga większą naukę o miłości i miłosierdziu, niż gdybym przez całe swe życie wysłuchiwał największych teologów, najwybitniejszych kardynałów tego świata. On zmienił moje życie…

  8. Doświadczyć obecności Boga w moim życiu, to poddać się Jego woli. Zaufać, wyciągnąć ręce, by objął całą moją nędzę. Każdego dnia Bóg otacza miłością, zaprasza do blasku Swej Chwały, On mój Pan. Nie pamięta, nie liczy moich upadków –  On Jest!

  9. Jak zwykle kazanie księdza jest powalające, ale oczywiście nie chodzi tutaj o to, aby z księdza robić idola. Nie mniej jednak z przyjemnością czytam te wszystkie kazania, bo są konkretne, takie jakie powinny być, bez specjalnej filozofii, teologii (oczywiście i te są potrzebne, ale dla większości ludzi są one często nie zrozumiałe, ponieważ nie każdy jest teologiem, ale wielu chce słyszeć i rozumieć  to co mówi Bóg). Im bardziej prostym językiem się mówi, im bardziej dotyka sie problemów człowieka tym to słowo może bardziej nas leczyć, o ile potrafimy przyjmować prawdę o swoim życiu, postępowaniu, o ile potrafimy przyznawać się do swoich błędów, głupich zachowań, złego postępowania. To słowo nas obnaża, kruszy w człowieku pychę i inne złe cechy, które niszczą życie człowieka. Oby więcej takich księży było, oby więcej księży zauważało ta potrzebę mówienia wprost, prostym, nawet często ostrym językiem, ale dosadnie, zrozumiale i o konkretach opierając się na tym co mówi do nas Bóg po przez konkretne Słowa PŚ. Tak trzymać i modlić się o więcej odwagi dla księży.. Wielu ludzi buduje sobie swoja własną wieżę Babel, aby pokazać jaki jest samowystarczalny, jaki jest wielki. Ja jestem bardzo mały i nie potrzebuję wieży, potrzebuję bardziej miłosierdzia jako grzesznik, jeden z takich, którzy wisieli na krzyżu, bo tam jest moje miejsce z moimi grzechami, bo tam mogę spotkać Jezusa, który przebacza, Jezusa, który rozumie każdego człowieka.

  10. Jezus Żyje 🙂

     

     

  11. To kazanie przyszło do mnie w chwili, gdy bardzo takich słów potrzebowałam. Dziwię się nawet, że własnie teraz… Niedawno zdiagnozowano u mnie nowotwór (raka) jelita grubego, w przyszłym tygodniu (11.06) idę do szpitala na operację. Poważną operację. Wierzę, że Bóg dotknął mnie w taki sposób, jak zechciał i że z tego cierpienia przyjdzie dla mnie i mojej rodziny jakieś dobro, którego teraz nie jestem w stanie pojąć.
    Bądź wola Twoja, Panie!
    Dziękuję Ojcu za to piękne kazanie i proszę o modlitwę.

  12. To kazanie nie jest kontrowersyjne.Cuda i znaki powinny dziać się na każdej Mszy św.Doznałam łaski uzdrowienia z nieuleczalniej choroby w czasie rekolekcji z O.Johnem w Toruniu.Widziałam wiele cudów w czasie rekolekcji z O.Manjackalem.Wszędzie gdzie jest głoszona Ewangelia powinny dziać się znaki i cuda.Dlaczego tak nie jest?Widziałam co się działo na rekolekcjach O.Witko.Dlaczego w mojej parafii na prośbę wielu ludzi o Mszę św.z modlitwą o uzdrowienie słyszę głos proboszcza: żadnych cudotwórców nie będę zapraszał.Dlaczego?Dlaczego?Ludzie organizują się sami i jadą np. do Warszawy.

  13. „‚Można chodzić do kościoła, spowiadać się i przyjmować komunię święta, i być żywym trupem.”
    Proszę mi odpowiedzieć.
    Lepiej chyba chodzić do K, spowiadać się , przyjmować komunię św. i być żywym trupem , niż nie chodzić do kościoła i nie korzystać z sakramentów. Są stany w z. duchowym , że czujemy się tak jak ks. określił . Nie widzimy, nie czujemy nie słyszymy … ciemność. Zupełny chaos

    1. Trup to trup.
      Natomiast poczucie martwoty to coś zupełnie innego. Czujemy martwość, ale przecież jesteśmy żywi.

  14. To jest to! mocne, głębokie i prawdziwe!
    to tak jak Bóg – jest mocny – a nawet wszechmocny!, głęboki i PRAWDZIWY! realny, żyjący pośród nas! otwórzmy więc nasze serca – Bóg jest Miłością! Bóg JEST! :)))

  15. PROSZE O MODLITWE!!!

    1. Jeżeli będziesz traktować Jezusa jak przyjaciela, a nie jak żeton, to Twoja modlitwa będzie wysłuchana. Daj Ci Boże zdrowie duszy i ciała!!!!!!!!!!!!!!
      Czy Jezus jest Twoim Panem????????????

  16. Jak czesto doswiadczamy pomocy od Boga i jak czesto upadamy i ponownie odczuwamy jego pomoc.Bardzo jestem wdzieczna za przypomnienie, ze nigdy Bog nas nie opuszcza.

  17. Ale i tu powinniśmy również nosić w sobie tę tęsknotę za dotknięciem Boga. Tak myślę…..
    I wtedy na pewno doświadczymy cudu. Bo On nigdy nie pozostawi kołaczących dzieci. Tak obiecał!

  18. Bardzo Księdza proszę o modlitwę za mojego syna Ignaca, żeby Bóg go dotknął. I mnie też.
    Bóg zapłać:)

  19. Wiem ,że Bóg jest i działa ale jestem słabym człowiekiem i popełniam wiele błędów prosze o modlitwę wszystkich aby dobry Bóg który nas kocha dotknął mnie i pozwolił iśc za nim .

  20. Czy cudem można nazwać nawrócenie się grzesznika po 55 latach zaniechania przez niego relacji
    z Panem Bogiem. Z pewnością tak. 13 maja w rocznicę wydarzeń fatimskich na Jasnej Górze mój Tata
    pojednał się z Panem. Jestem z niego bardzo dumny. Myślę, że tego dnia była nielicha impreza w niebie…
    O wielkich Cudach Bożych mógłbym wiele opowiadać. Cudach przez wielkie „Ce” ,które wydarzyły się w
    moim życiu, a potwierdzają fakt, iż Słowo Boże żyje i jest aktualne również dzisiaj. Nie lękajmy się. ON JEST!

  21. Boże, nie patrz na moją wiarę. Proszę DOTKNIJ MNIE.

  22. Tak Pan uzdrawia poprzez Komunie święta, dotyka i umacnia.
    Dla mnie Komunia to pocałunek Chrystusa.

    1. Bóg mnie dotknął i wywrocil moje życie do góry nogami. Teraz zaufalam bezgranicznie Jezusowi i zawierzylam Jemu siebie i całą moją rodzinę – Jezu zajmij się tym.

  23. A ja wierze w Ciebe Jezu i Tobie Jezu poniewaz wszystko co powiedziales , zostalo spelnione.
    Dziekuje Ksiedzu za Slowo Boze aby te zywe i chodzace trupy doprowadzic do myslenia

  24. Bog mnie dotknal, bo chcialam, prosilam by mnie dotknal. Tak, przemienil i nadal przemienia moje zycie. Prostuje krzywe sciezki mojego zycia. A ja coz , widze Boga inaczej niz kiedys i zadaje sobie czesto pytanie, ktore On kiedys zadawal – Kim jestes dla mnie Panie?
    A co do trupow, to dobrze, ze ksiadz je dostrzega i o nich mowi. Niektorzy maja szanse zmartwychwstania – ale musza chciec.
    Maryla

  25. Człowiek nie raz zostaje dotknięty przez Boga , ale nie zawsze potrafi to dotknięcie przyjąć, bo albo nie chce, odrzuci, nie usłyszy, a jak i usłyszy to odrzuci, uda głuchego.Dlatego żyjemy wśród trupów , których jest coraz więcej.Dziękuję Księdzu za trafne spostrzeżenia i uwagi , które dużo dają do myślenia i do przemyślenia.Z Panem Bogiem. Maria F

    1. Dzień dobry!
      Rekolekcje na stadionie będą 01.07, a nie 6.07 jak wkradł się błąd do kazania. Ja będę w wolontariacie służyć tego dnia, bo gdy doświadczyłam w życiu bożej Miłości to chcę się nią dzielić. Czy ksiądz też będzie na stadionie?

      1. Czasem się coś wkrada, ale nie tu.
        To kazanie wygłoszone zostało 30 maja 2013 roku.
        I jest mowa o rekolekcjach, które były w tymże roku.
        W tym roku mnie tam nie będzie.

  26. Dziękuję za wspaniałe, mocne kazanie. W moim życiu dotknięcie Boga jest ciche i delikatne, wręcz w danej chwili niezauważalne. Dopiero z perspektywy czasu mogę dostrzec jak moje życie się zmieniło. Jak moja wiara powoli się umacnia, przede wszystkim wzrasta moja ufność i zawierzenie Bogu w trudnych sytuacjach. Chciałabym jeszcze bardziej zbliżyć się do Pana. Dziękuję Tobie Jezu, że mnie
    dotykasz swoją miłością.

    Jezu mój ukryty w Hostii małej
    chcę adorować Twoje Oblicze
    zatopić w miłosierdziu serce całe
    i nieustannie kochać Cię skrycie.

    Ciebie widzę oczyma mej wiary
    olśniewa mnie blask Twój.
    Jesteś taki bezbronny i mały,
    a zarazem wielki – Pan mój.

    Za obecność dziękuję Twoją
    błogosław mi Jezu mój,
    obdarz duszę moją pokojem
    niech na wieki będę twój.

  27. Tak, cuda są możliwe w życiu każdego człowieka. Dotyk Boga zmienia wszystko. gdyby dotyknol takiego grzesznika jak ja

  28. Jezus jest tak samo żywy i mocny jak dwa tysiące lat temu! Jest tak samo realny! Teraz, w XXI wieku dokonuje takich samych cudów, jak kiedyś. Czy nam naprawdę jest trudniej wierzyć, niż tym, którzy żyli dwa tysiące lat temu? Chyba jednak mimo wszystko nie. Wtedy również większość nie uwierzyła w Niego, chociaż widzieli go na własne oczy. „Znawcy Boga” – faryzeusze, widząc Jego cuda, krzyczeli, że działa mocą złego ducha. Przy wielkim aplauzie tłumów został ukrzyżowany – po tym wszystkim, co zrobił, ile osób uzdrowił, ile tysięcy ludzi nakarmił kilkoma chlebkami! Przecież On był wtedy znany, nauczał tysiące ludzi! Ale żebyśmy my – ludzie którzy go nie widzimy jako człowieka – Boga-Człowieka, mogli w Niego naprawdę uwierzyć, potrzebujemy Jego łaski. On cały czas nam ją chce dać, ale albo ją odrzucamy, albo nie potrafimy jej przyjąć! Prorok Izajasz trafnie zauważył, że osioł i wół rozpoznaje swego pana, a człowiek niczego nie rozumie, nie rozpoznaje Boga i nie chce Go uznać! Zachowuje się jakby był ślepy i głuchy – i taki jest!
    W bardzo wczesnej młodości zwątpiłam w Boga, może nie tyle w Jego istnienie, co w Jego miłość i opiekę. Jako 16-latka zmuszona byłam stać się zupełnie samodzielna – sama zarabiałam na swoje utrzymanie i całkowicie odpowiadałam za swoje czyny. Z domu rodzinnego wyszłam wtedy strasznie pokaleczona, bez jakiegokolwiek poczucia własnej wartości i szacunku dla samej siebie. Obcy ludzie pozwolili mi uwierzyć w siebie, w to, że jestem kimś wartościowym. Ale ta wiara była raczej dość chwiejna i w momentach trudnych powracały demony dzieciństwa. Ale ogólnie (przynajmniej pozornie) bardzo dobrze radziłam sobie w życiu – byłam ceniona w pracy, pracując skończyłam nawet studia. Uważana byłam za osobę bardzo silną, mądrą, odpowiedzialną, uczciwą, itp. i bardzo, bardzo się starałam, by na opinię zasłużyć. I tak rosłam w pychę. Bóg nie był mi wtedy do niczego potrzebny, bo przecież ja sama dam sobie radę. I tak było do czasu choroby. Zachorowałam na boreliozę. Po niej została mi na 10 lat „pamiątka” – depresja. Już przestałam być taka doskonała. Moje życie na każdym polu legło w gruzach – małżeństwo, w którym już wcześniej relacje pozostawiały wiele do życzenia, finanse, życie zawodowe. Nad wszystkim straciłam kontrolę, przestałam ogarniać – totalna katastrofa! Wtedy, czując, że nie daję rady, nie widząc żadnej szansy na wyjście z tej patowej sytuacji, zaczęłam rozmawiać z Bogiem. Ale to raczej nie była modlitwa sensu stricto, modlitwa uwielbienia i dziękczynienia, a raczej wyrzuty czynione Bogu – przecież chciałam dobrze, miałam taki dobry plan na własne życie, a Ty mi, Boże nie dość, że nie pomagasz, to jeszcze zsyłasz na mnie wszystkie plagi egipskie! (a tak swoją drogą, każdego dnia mówimy „bądź wola Twoja”, a tak naprawdę, to życzymy sobie, by działa się wola nasza, byśmy mogli realizować nasze wizje swojego życia; podobnie jest z pozostałymi deklaracjami zawartymi w „Ojcze nasz”- smutne to, ale dotyczy to prawie każdego z nas). Tak, byłam trupem, żywym trupem – i w życiu, i w kościele. Pewnego razu, podczas Mszy Świętej, mój ówczesny proboszcz napomknął o o. Johnie Bashoborze, że ma być w Warszawie, że jego głoszeniu Słowa Bożego towarzyszą różne znaki i cuda. W momencie, gdy to usłyszałam, czułam że muszę tam jechać – nie wiedziałam dlaczego, bo nigdy chyba nie zdarzało mi się być w kościele poza niedzielami i świętami nakazanymi, a i to nie zawsze. Po prostu, nie interesowały mnie tego rodzaju „imprezy”. Ale czułam jakiś wewnętrzny przymus, by tam jechać – dziś wiem, że to było natchnienie Ducha Świętego. Jadąc na te rekolekcje, w pociągu, zastanawiałam się po co ja tam jadę i jak ja tam wytrzymam cały dzień. Jednak, już w czasie ich trwania, starałam się uważnie słuchać, byłam u spowiedzi – całą swoją wolą i rozumem starałam się otworzyć na działanie Boga. I PODCZAS TYCH REKOLEKCJI JEZUS MNIE UZDROWIŁ Z DEPRESJI – PO 10 LATACH JEJ TRWANIA, GDY LEKARZE WCZEŚNIEJ BEZRADNIE ROZKŁADALI RĘCE. Naprawdę nie wiem, dlaczego Jezus mnie wtedy dotknął – czy dzięki tej spowiedzi, czy dzięki temu, że w pewnym momencie nieśmiało i bez wiary szepnęłam Mu, że jeśli chce, to niech coś zrobi z tym moim życiem; czy może dzięki temu, że wtedy pierwszy raz szczerze modliłam się za męża, do którego miałam wielki żal i urazę? W tym roku, 6 lipca, minie 4 lata mojego nowego życia – życia z Jezusem. Będzie w tym dniu (jak co roku) odprawiona Msza Święta dziękczynna i czytając Ewangelię na ten dzień przyszło mi do głowy, że może to inni ludzie wymodlili mi tę łaskę (wiem, że były osoby, które przez wiele lat otaczały mnie modlitwą, chociaż ja nawet nie chciałam o tym słyszeć i irytowało mnie to, że mi o tym mówią)
    Staram się każdego roku być na tych rekolekcjach. W tym roku również jadę i zachęcam wszystkich. Zapisy są nadal otwarte, a Jezus będzie tam na nas czekał! O. John głosi Słowo Boże z mocą i towarzyszą temu znaki i cuda – chromi zaczynają chodzić, ślepi widzieć, złe duchy są wypędzane! Widziałam to na własne oczy, widziałam ludzi wstających z wózków inwalidzkich, widziałam inne niesamowite rzeczy, które robił Jezus! Ludzie, JEZUS ŻYJE! i Żyje i uzdrawia ciała i dusze, odpuszcza grzechy – dokładnie tak samo, jak dwa tysiące lat temu i od początku świata! Chwała Panu!

    1. Bardzo dziękuję za piękne świadectwo.Chwała Panu Jezusowi.

  29. Bardzo dziękuję za wspaniałe kazanie.Mnie dotknął Pan JEZUS w pokoju po tym jak obejrzałam spektakl ,,Tajemnica Eucharysti”na podstawie boliwijskiej mistyczki Kataliny Riwas.Tam Matka Boża pokazała Katalinie jak ma przeżywać kawałek po kawałeczku Mszę Świętą.Wtedy to Matka Boża przemówiła również do mnie.Było to dla mnie wielkie olśnienie,zrozumiałam ile do tej pory straciłam i od tamtej chwili staram się uczestniczyć we mszy Św.,kiedy tylko mogę,bywa,że codziennie i otrzymuję tyle prezentów a kiedy mijają cztery tygodnie od ostatniej spowiedzi zaczynam czuć się bardzo żle i wiem gdzie mam pójść po najlepsze lekarstwo.AMEN.

  30. Bardzo dziękuję za piękne kazanie. Pociąga mnie bardziej do Pana Boga i uczy rozmowy z Nim.

  31. Dzięki za piękne świadectwa.Kiedyś widziałam plakat na którym był Jezus i zapraszał mnie na Mszę ŚW.,miałam takie uczucie ,jak by te ogłoszenie skierowane było do mnie.Wreszcie zebrałam się pomimo wielu przeszkód ,które stawały mi na drodze.Na MSZY SW. uzdrawiającej siedziałam ,a łzy płynęły z moich oczu ,starałam się je zatrzymać ,bo głupio mi było. BOG MNIE DOTKNĄL. Dostałam wiele darów od Boga.
    Pochodzę z rodziny wierzącej.Przykładem była moja babcia Ania i moja zapracowana moja mama.Jednak moja wiara była płytka i martwa pomimo ,ze bywałam w kościele. Teraz uczę się ,jak przeżywać Mszę SW., CHOCIAŻ MOJE MYŚLI CZASAMI ODLATUJĄ DO SPRAW PRZYZIEMNYCH
    Byłam jeszcze na kilku takich Mszach każda przeżyłam inaczej.Teraz staram się modlić na Mszy SW codziennie? jak nie popaść w rutynę ,bo czychają na mnie różne przeszkody w postaci zachowań nawet mojego męża,więc czy mam nic nie słyszeć i widzieć, czy reagować,bo wszystkie sytuacje sprawiają,ze czuję się winna.Myślę,ze z czasem Bóg pozwoli mi się z tym wszystkim uporać-będę walczyła

  32. Chcę, aby mnie dotknął! Jak że pragnę!!! Niech że mnie uleczy! Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!

  33. Jak cudowny jest Pan i mówi przez ludzi i okoliczności, tylko dzięki łasce możemy to zrozumieć. proszę o łaskę współpracy z łaską.
    Chwała Panu!

  34. Gdy czytałem – sądziłem że ksiądz mówi o mnie ,tylko ja nie jestem księdzem.
    Króluj nam Chryste – zawsze i wszędzie.
    Gdy zostałem zakwalifikowany do operacji i lekarz był i jest bardzo dobrym specjalistą, a na moje pytanie jaka jest gwarancja odpowiedział. Zawsze jest jakieś ryzyko, ale wykonujemy to już rutynowo i wówczas przez około tygodnia intensywnej modlitwy pytałem się: Jezu odpowiedz mi czy muszę się zgodzić na tą operację i po około pięciu dniach ból ustępował. Było to około osiem lat temu i na operację się nie zgodziłem. Dzięki ci Boże!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  35. Jak zwykle z opóźnienie czytam i piszę 🙂 Od dawna cierpiałam na kręgosłup,przyjmowałam zastrzyki,bywało,że nie wstałam z łóżka lub po schyleniu się ,nie wyprostowałam.Kiedyś wieczorem gdy kładłam się spać i nie mogłam przekręcić się na drugi bok dosłownie usłyszałam o głos -przekręć się -Ból był niesamowity ale krótki,posłuchałam i siłą przekręciłam się na drugi bok .I wszystko minęło ,od tamtej pory nic mi nie jest,biegam w pracy,jestem pielęgniarką z zawodu.Nie wiem dokładnie ile to już czasu,za to wciąż słyszę ten głos i pamiętam ,co Bóg dla mnie zrobił .Chwała Bogu zawsze i w każdej sytuacji

  36. Dzięki Panie za Twe dary którymi mnie obdarzasz zgadzam się całkowicie z księdzem proboszczem Winnicy Mnie Pan dotknął i dotyka dzisiaj nie tylko Go kocham ale uwielbiam i bardzo tęsknię Zaskoczylam że Jego Królestwo jest już tutaj na ziemi.im więcej przebywam z Nim na modlitwie tym moje pragnienie poznania Chrystusa jest coraz większe Dotarło do mnie że jestem prochem a On Jest Panem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *