Posted on

Dawid, Maryja i Ty

Chciałbym na początek umieścić I czytanie w szerszym kontekście dziejów Dawida. Co możemy o nim wyczytać w Biblii?

Dawid był:

– najmłodszy i nie do końca poważnie traktowany syn Jessego

– a jednak trafia na dwór Saula

– mimo straszliwych dysproporcji wygrywa pojedynek z Goliatem

– zdobywa przyjaźń Jonatana, królewskiego syna i miłość Mikal królewskiej córki

– staje się najfartowniejszym dowódcą – gdzie się pojawia tam wygrywa

– zostaje królem, podbija okoliczne narody, staje się potęgą

I w tym momencie podejmuje decyzję – zbuduję Bogu świątynię, zbuduję Bogu dom.

I słyszy odpowiedź: Czy ty mi zbudujesz dom? To Ja TOBIE zbuduję dom. I Bóg przypomina Dawidowi, że całe jego życie to było ciągłe otrzymywanie łaski.

– byłeś pogardzanym pastuchem – zrobiłem cię królem

– byłem z tobą wszędzie

– zwalczyłem twoich wrogów

– dałem ci sławę

  

       Czytaj także: Kazanie - Błogosław...

 

I to nie koniec mojej łaski: teraz zbuduję ci dom, dam ci dynastię i dam ci potomka, który będzie Bożym Synem, który będzie Mesjaszem.

Szkoda, że w tym miejscu urywa się czytanie. Usłyszelibyśmy jak Dawid idzie do namiotu, przed Arkę i siada (nogi pod nim się uginają) i mówi:

„18. Poszedł więc król Dawid i usiadłszy przed Panem mówił: Kimże ja jestem, Panie mój, Boże, i czym jest mój ród, że doprowadziłeś mię aż dotąd? 19. Ale to było jeszcze za mało w Twoich oczach, Panie mój, Boże, bo dałeś zapowiedź tyczącą domu sługi swego na daleką przyszłość, do końca ludzkich pokoleń, Panie mój, Boże. 20. Cóż więcej może powiedzieć do Ciebie Dawid? Ty sam znasz swego sługę, Panie mój, Boże. 21. Przez wzgląd na Twoje słowo i życzenie Twego serca uczyniłeś całe to wielkie dzieło, aby pouczyć swego sługę. 22. Przeto wielki jesteś, o Panie, Boże, nie ma nikogo podobnego Tobie, i nie ma Boga oprócz Ciebie, według tego wszystkiego, co usłyszeliśmy na własne uszy.” (2Sm 7,18-22)

Dawid się dziwi, bo zna siebie, zna swoje życie i swoje czyny. Był wielkim człowiekiem – to prawda, ale i w jego życie wkradała się małość, wkradał się grzech. I to jaki? Ciążyła na nim krew, ciążyło cudzołóstwo z Batszebą, ciążyło zabójstwo Uriasza Chetyty.

Boża odpowiedź na dawidową modlitwę, Boża odpowiedź „dlaczego tak jest?” jest jedna – MAM ŁASKĘ. Darzę cię swoja miłością i życzliwością nie dlatego, że na to zasłużyłeś, ale dlatego, że cię wybrałem.

I to jest prawda uniwersalna – dla każdego z nas. Bóg kocha człowieka nie dlatego, że człowiek jest piękny i dobry, ale dlatego, że człowieka wybrał. Wybrał go brzydkiego i złego, by uczynić go pięknym i dobrym – swoją łaską.

Człowiek na to nie zasłużył, bo brzydotą i złem można tylko zasłużyć na odrzucenie i potępienie. Człowiek został obdarowany łaską, a łaska to coś, co się dostaje za darmo. Inna sprawa, ze jeden człowiek tę łaskę przyjmuje a inny ją odrzuca.

I był ktoś taki, kto te łaskę tak najpełniej przyjął. Była to Maryja.

Czasami ktoś może myśleć o Maryi, że była ona taka dobra, taka bardzo dobra, że Bóg zobaczył ją i powiedział: „O, to będzie dobra matka dla mojego Syna”.

Było inaczej. To Bóg ja wybrał i obdarzył swoją łaską, to Bóg uczynił ja dobrą i piękną.

Kluczowe dla ewangelii jest słowo „kecharitomene”. Oznacza ono: „napełniona, obdarzona łaską”. Ona nie napełnia się sama – tam jest użyta strona bierna i czas przeszły – ktoś ją napełnia – Bóg ją napełnia.

Rola Maryi (wielka rola) polega na zgodzie: „chcę – napełnij mnie Boże swoją łaską – jestem Twoją służebnicą, jestem Twoja”.

Chciałbym, by historia Dawida i Maryi opowiedziała coś o nas.

Wydaje się, że wielu ludzi zupełnie nie rozumie o co chodzi w wierze. Chcą oni, podobnie jak próbował to uczynić Dawid, zbudować Bogu dom. Chcą zostać sponsorami Pana Boga. Wyświadczają Mu łaskę: Dają mu swój pacierz, swoje chodzenie do kościoła, dorzucą czasem różne gratisy – jakieś nadobowiązkowe modlitwy. Czasem są bardziej hojni, czasem mniej. Czasami robią to chętnie, czasem z oporami. Wszyscy jednak jednakowo błądzą. Popełniają podstawowy błąd. Bo to nie my Bogu stawiamy dom, ale Bóg nam. To nie my Jego budujemy, ale On ma nas budować. On nam robi łaskę a nie my Jemu.

Nie chodzi tu o potępienie modlitwy czy religijnych praktyk, ale o właściwe ustawienie. Jeśli my naszą religią, tym co robimy, wyświadczamy Bogu łaskę, to jest to jakieś nieporozumienie, i to głębokie, i tak naprawdę żadna Boża chwała tylko Boża obraza.

Bo to Bóg chce nam dawać łaskę, to Bóg chce nas przemieniać, czynić dobrymi i pięknymi.

A my jak Dawid powinniśmy siąść przed Nim i się zdziwić, i się zachwycić – jak to tak? Ty? Mnie? Takiego grzesznika i nieudacznika wybrałeś i umiłowałeś? Ty? Mnie? Bez żadnych moich zasług obdarzyłeś swoją łaską?

Nasza odpowiedź to zdumienie i zachwyt.

Nasza odpowiedź to wdzięczność, to wyszeptane do Boga słowo: „dziękuję”.

Nasza odpowiedź to gotowość: „Boże kocham Cię i chcę żyć tylko dla Ciebie.

Nie wiedziałem kto napisał tekst piosenki, którą śpiewamy z dziećmi: „Nie mam nic, co bym mógł Tobie dać. Nie mam sił, by przed Tobą Panie stać. Puste ręce przynoszę przed Twój w niebie Tron. (…) nakarm duszę mą.” Teraz wiem – napisał ją król Dawid, a każdy z nas powinien się pod nią podpisać. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *