Posted on

Dom grzesznika

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

31 Niedziela Zwykła, C; Mdr 11,22-12,2; Ps 145,1-2.8-11.13-14; 2 Tes 1,11-2,2; J 3,16; Łk 19,1-10; Winnica 30 października 2016 roku.

W naszej parafii jest dużo domów. Dużo różnych domów. Stare i nowe, duże i małe, bogate i biedne. W niektórych domach roi się od dzieci, inne stoją puste.

Pomyślmy sobie, który dom wybrałby Jezus, gdyby chciał się zatrzymać na dłużej?

Odpowiedzmy idąc tropem dzisiejszej Ewangelii. Wiele domów było w Jerychu. Dużych i małych, bogatych i biednych. Który dom wybrał Jezus? Wybrał dom Zacheusza, bo był to dom… grzesznika.

Gorszyło to bardzo ludzi: „Wszyscy, widząc to, szemrali: Do grzesznika poszedł w gościnę.” (Łk 19,7)

A może nas też to trochę gorszy? Może nie okazujemy tego wprost, ale czujemy, że ten Jezus jakoś tak przesadza, promując grzeszników, celników i te nierządnice. Czy nie powinien bardziej promować „porządnego życia”, które byłoby wzorcem dla innych?

Prawda jest taka, że nie ma czegoś takiego jak „porządne życie”. Pominąwszy dzieci (te zupełnie małe) i osoby głęboko upośledzone (gdzie trudno mówić o rozumieniu i działaniu woli) wszyscy jesteśmy grzesznikami.

Owszem – różnimy się w grzechach. O grzechach niektórych wie cały świat, inne grzechy są ukryte, ale jakie to ma w gruncie rzeczy znaczenie przed Bogiem? Dokładnie żadne!

Jeden grzeszy hurtowo, inny detalicznie, ale nie ma to większego znaczenia. Jakie ma znaczenie, czy w samochodzie trzasnęła ci jedna opona, cztery opony, czy przepalił się jeden mały, maleńki, bezpiecznik? W każdym przypadku nie pojedziesz.

Jesteśmy grzesznikami. Wszyscy bez wyjątku.

Niestety ta prawda nie jest przyjmowana. Jest negowana i odrzucana. Wielu uznaje się za bezgrzesznych. Nie używam tu żadnej przenośni. Po prostu nie przyznają się do żadnego grzechu i żadnej słabości. Inni uznają formalnie to miano grzesznika wobec siebie, ale bagatelizują je, usprawiedliwiają się. „Tak, zrobiłem to, ale wszyscy tak robią, ale to przecież nic wielkiego, ale to nie moja wina, ale musiałem, ale nie chciałem, ale to…, ale tamto.”

Często bijemy się w ten nasze piersi, ale nie ma to najmniejszego znaczenia – pusty gest.

Dlaczego to uznanie grzeszności jest takie ważne? Dlaczego ciągle do tego wracam?

Uznanie grzeszności „ustawia nas” we właściwej relacji do Boga”. Tylko jako grzesznicy potrzebować będziemy zbawienia od naszych grzechów.

Tylko grzesznik potrzebuje zbawiciela.

Wszyscy jesteśmy grzesznikami, ale rzecz w tym, by to wiedzieć, widzieć skutki i konsekwencje, wyznawać swoją grzeszność przed Bogiem i prosić o zbawienie.

Prosić o zbawienie, czyli zapraszać do siebie, do swojego domu, do domu grzesznika.

Uznajmy i poczujmy naszą grzeszność.

W przyjęciu tej prawdy nie chodzi o nasze dołowanie się, samobiczowanie i katowanie myślą jacy jesteśmy beznadziejni.

Prawdę o grzeszności możemy i powinniśmy potraktować jako dobrą nowinę. „Do grzesznika przyszedł w gościnę!” Tylko grzesznik może ugościć Jezusa. Tylko grzesznik może spotkać się z Jezusem.

Dzisiejsza Ewangelia tak właśnie się kończy: „Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło.” (Łk 19,10)

Jesteś grzesznikiem? Mam dla ciebie dobrą nowinę! Jezus cie szuka. A jak szuka to znajdzie!

Nie jesteś grzesznikiem? Uważasz, że jesteś doskonały? Mam, niestety, nowinę złą dla ciebie. Jezus szuka kogoś innego.

Jezus kiedyś wszedł do Jerycha. Szukał grzesznika o imieniu Zacheusz. Znalazł go, zbawił i przemienił jego życie. Dzisiaj wchodzi do Winnicy, szuka innych grzeszników. Szuka ciebie. Nie uciekaj, pozwól Mu się znaleźć.

Podaj mi choć jeden powód, dla którego nie miałbyś skomentować i udostępnić tego kazania innym!
Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

25 thoughts on “Dom grzesznika

  1. Jezus cały czas szuka tych zagubionych, tych, którzy są schowani, nieudolni, pogubieni, załamani sytuacjami życiowymi i zapomnieli o Bogu. Idzie i woła po przez kapłanów, misjonarzy, ale tylko jakaś cześć usłyszy ten głos. Reszta jest zaślepiona tym co daje świat. Nie widzi się niczego poza przyjemnościami, wygodami. Trudno dostrzec nie tylko samego Jezusa, ale także tych, którzy potrzebują pomocy. Ludzie żyją w zamkniętym świecie. Takie kazania otwierają oczy i skłaniają do wyjścia z tej zamkniętej skorupy życia ludzkiego w której się zamyka i nikogo nie chcą wpuszczać, nikogo i niczego. Kazanie bardzo dobre.

    A tak przy okazji: Jezus na pewno by sie ucieszył, gdyby szanowni bracia i siostry w wierze otworzyli drzwi i wyszli by pomóc małej Marcelince. Tak nie wiele potrzeba ale bez pomocy ludzi wiary i dobrych serc sie nie obejdzie. https://zrzutka.pl/j8vfy6

  2. tyle razy czytałam żeby każdego dnia uznać w sobie grzech, przyznawać się do niego ale chyba dopiero teraz to sobie uzmysławiam i coraz częściej o tym myślę, że nigdy nie będę samowystarczalna i niezależna, że naprawdę potrzebuję Boga jeżeli chce życia wiec

  3. Super kazanie -Jezu zapraszam Cię do mego domu.

  4. Byłam wczoraj na mszy dla dzieci. Ksiądz powiedział że Zacheusz nawrócił się, rozdał kasę itd, i wtedy Jezus do niego przyszedł, bo, drogie dzieci, kiedy człowiek się nawraca to potem do jego domu może przyjść Pan.
    Zgodnie z niedawno przeczytaną na funawi radą chciałam pomówić z księdzem po mszy ale strasznie długo rozdawał dzieciom obrazki. Upiekło mu się.

    1. Dokladnie odwrotnie 🙂

  5. To jest rzeczywiście DOBRA NOWINA: Jezus jak szuka grzesznika, to ZAWSZE go znajdzie! Jakie to kojące:) Potrzeba Mu tylko naszego „tak”. Szczęść Boże.

  6. Tak jest, to mnie wlasnie szukal Jesus przez wiele lat az mnie znalazl po wielu latach. Po bardzo wielu spowiedziach widze jak bardzo Mu na mnie zalezalo i Chwala Mu za to. Dzieki Ci Panie, ze przyszedles do mego domu, domu grzesznika i nigdy nie przestane Cie wielbic za to, bo odzyskalam pokoj sumienia. A Ksiedzu z calego serca dziekuje za tak wspaniale kazania, czytam je juz od jakiegos czasu i pomaga mi to w medytacji slowa Bozego. Serdecznie pragne podziekowac rowniez za ksiazeczke”Praktyczny kurs modlitwy”. Rozdalam ja na spotkaniu w 45-ta rocznice zdania matury. Pewnie nigdy nie jest za pozno zeby zaczac.Jest faktycznie najpraktyczniesza,latwa do zrozumienia i bardzo konkretna forma do modlitwy slowem Bozym szczegolnie dla tych ktorzy nie wiedza od czego zaczac.serdeczne Bog zaplac i szczesc Boze! Anna

  7. J.w.. Krótkie ale jakże konkretne. Z Bogiem.

    1. Jestem grzesznikiem. Chcę spotkać Jezusa teraz, nie jutro! Dziękuję za uświadomienie mi, że nie muszę być „porzadna” by móc spotykać się z Jezusem.

  8. Takie kazania warto czytać i rozważać. Same mądre rzeczy. Bóg zapłać.

  9. bardzo dobre kazanie pozdrawiam i czekam na inne

  10. Rzeczowe. krótkie. przejżyste. dzięki. Remigiusz.

  11. To prawda ,że widzimy grzechy innych a nie swoje. Szybko umiemy je policzyć , nawet te trzy upadki Jezusa na Drodze Krzyżowej , ale Jezus naszych upadków , grzechów nie liczy tylko podaje rękę i pomaga powstać , wybacza i karze iść dalej bez oglądana się za siebie. Szerokiej drogi z Panem Bogiem.

  12. Super,super,Księże Zbyszku!!!
    Ale może trzeba było bardziej zaakcentować to,że Zacheusz naprawił krzywdy czyli dokonał zadośćuczynienia.Jak bardzo brakuje mi w Kościele tego głosu!! Owszem,ludzie się spowiadają,wyznają swoje winy,ale nie naprawiają krzywd,nie odwołują oszczerstw … Straszne!Zacheusz zwrócił czterokrotnie tym,których oszukał.A dziś ludzie uważają,że jak się wyspowiadali,to już nic więcej nie trzeba.Przecież jest 5 warunków ważności spowiedzi.
    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.Zofia

    1. Racja, tylko, że zadośćuczynienie to temat na oddzielne kazanie.

  13. Dziękuję nie tylko za dzisiejsze kazanie, za wszystkie dziękuję.

  14. Czytajac to kazanie,poczulam sie Zachariaszem…Dziekuje Jezusowi ze przyszedl do mnie…ze mnie,odnalazl kiedy zatracilam sie w grzechu…i podnosi mnie wciaz ,kiedy znowu dopada mnie moja slabosc…Bog zaplac za wspaniale kazanie

  15. Dziś Jezu zapraszam Cię do mojego grzesznego domu, przemień go.

  16. Bardzo piękne kazanie to prawda wszyscy grzeszymy ale Ci zostaną zbawieni co szczerze żałują za swe grzechy i żyją w przyjaźni z Bogiem. Człowieka grzesznego trzeba pouczyć ale musi on tego chcieć musi chcieć zbawienia bo jeśli odmówi nie przyjmie Boga zginie i nie będzie ratunku

    1. właśnie zrozumiałam sens uznania się i przyznania się do tego , że się jest grzesznikiem. Połączyłam to sobie z myślą, że przecież tam przy bramie po mojej śmierci Jezus mnie pozna.
      To kazanie daje mi nadzieję i mocniejszą wiarę w zbawienie i życie wieczne.
      Dziękuję.

    2. Wspaniale kazanie TAk Wszyscy grzeszymy ale na szczescie mamy konfesjonal gdzie zawsze czeka na nas Je zus

  17. Nic dodać nic ująć. Dobre kazanie.

  18. Bardzo dziękuję i pozdrawiam Szczęść Boże

  19. Jest super!!!! DZIĘKUJĘ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *