Posted on

Doskonale wiem

W dyskusji na temat zakazu medialnych wystąpień dla ks. Bonieckiego znalazłem komentarz, którego fragment przytoczę: "Znając publicystykę ks. Bonieckiego i specyfikę jego wypowiedzi dla mediów doskonale wiem (podkreślenie – zpm-a), że trudno się odeń spodziewać wyrażenia jasnego stanowiska w jakiejkolwiek sprawie. " [całość tutaj]

Autor trafnie ujął styl ks. Bonieckiego. Oto reklama jego "dyżuru" w rozmównicy, programu w Religia.tv:

Rzecz w tym, że oceniane jest to jako asekuranctwo, tchórzostwo. A ja powiem, że boję się bardzo tych, którzy wszystko doskonale wiedzą.

Przeczytaj co mówił pewien mądry Żyd z Podkarpacia: http://funawi.pl/index.php/stary-zyd-z-podkarpacia/

10 thoughts on “Doskonale wiem

  1. traktując rzecz bardziej kościelnie zacytuję za pewnym dominikaninem wezwanie z Liturgii Godzin – Nie pozwól Boże, abyśmy znajdując Prawdę, przestali jej szukać

  2. Przepraszam za brak czcionki polskiej!
     
    W tej obronie ks. Bonieckiego jedynie glos autora tego blogu powoduje, ze chce sprobowac sie tej sprawie przyjrzec z  odrobina sympatii. Nie bardzo mi sie to udaje.
     
    "Smutno mi…" kaze mi sie zastanowic. Dlaczego taki ksiadz, ktory idzie pod prad, potwierdzajac to czynami ( takie mam wrazenie po obserwacji bloku od kilku miesiecy) smuci sie.
     
    Czesciowo jest to latwe do zrozumienia – zpm z lat pewnie mlodzienczych wychowywal sie na ks Bonieckim. Ja nie znam jego ( ks. Bonieckiego)  dzialalnosci i jego tworczosci wczesniejszej, powiedzmy do polowy lat 90.  Nie jestem tez znawca jego w tych ostatnich 15 latach. Ale potrafie wyobrazic, ze jednak mlodszy ks.Boniecki byl innym czlowiekiem. A wlasnie taki inny czlowiek zostal w pamieci ks. Maciejewskiego. I teraz jest mu smutno. To rozumiem.
     
    A moze jednak ks Boniecki sie zasadniczo sie nie zmienil. I wlasnie taka osobe ceni ks. Ks. Maciejewski. Nie wiem.

    Odpowiadajac na argumenty w dyskusji na tym blogu

     – jesli tak zalezy komus ludzi do Kosciola przyciagnac, to moze stawiajmy raczej na piwko i kielbaske ( tak jak w parafii niemieckiej, gdzie chwilowo przebywam).
     – jestem za tym, bysmy nie byli letnimi
             poza tym Kosciol, a tym bardziej zakon nie jest miejscem demokracji, wola ludu. Pytanie, kto ujawnil ten list? Sam ks Boniecki?
     
             jest oczywisci duza wartoscia odpowiedzialnosc za slowo, przemyslenie, a potem odpowiedz. Kiedy czlowiek jest swiadom brzemienia stereotypow i probuje z tego sie wydostac. Byc niezaleznym w mysleniu, niezaleznym od halasu informacyjnego. Byc takim dzieckiem, ktory krzyczy o nagusienkim krolu. A z tego wynika – brak szybkich gotowych recept. Brak tepej pewnosci. Tak.
     
             Ale mam wrazenie, ( moze sie myle), ze te jego watpliwosci ida razem z terazniejszym pradem wyborczo-TVNowskim. Cos nie slyszalem jego watpliwosci w innym kierunku, na przekor wspomnianym pradom.
     
    Mysle, ze nie maja racji ci, ktorzy troszcza sie o przyszlosc Kosciola z powodu konserwatywnosci. W Niemczech, katolicyzm jest juz wlasciwie nie wiele rozniacym sie od protestantyzmu. Tam, podczas przygotowania do Komunii Sw. ,dzieci wypowiadaja sie o przyszlych prezentach i kreacjach. Nawet dorosli  nie wiedza, co to jest pieklo i boska sprawiedliwosc, a milosc rozumieja jako przyzwolenie do robienia, czego se dusza zapragnie. Albo stosuja jako wymowke, bo tak na prawde boja sie walki o swoje, boja sie utracic swiety spokoj i posadki, a co za tym idzie kielbaski, urlopiki, modne gadzeciki. Tam w kosciolach  juz jest zupelnie pusto i staro.
     
     
    Pewnie cos musi byc wspanialego w ks.Bonieckim, skoro ks Maciejewski sie smuci.
     
    Julian Rodobolski

  3. Ksiądz Boniecki ma swoje zdanie i nie boi się je wypowiadać. Nie wszyscy muszą się z nim zgadzać, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby z nim dyskutować. Pod warunkiem jednak, że ma się argumenty. Rozwiązanie "siłowe" zastosowane przez przełożonych ks. Bonieckiego świadczy, że takich argumentów brakowało. Mam paskudne podejrzenie, że za całą tą sprawą kryją się te same grona, które nie znosiły abp. Życińskiego,.

  4. " i nie boi się je wypowiadać."

    Stary kawal.
    Spotkal sie Rosjanin z Amerykaninem.

     – U nas jest swoboda slowa. Moge bez strachu podejsc do Bialego Domu i krzyknac: Reagan jest durniem! – powiedzial dumnie Amerykanin.

    Na co ze spokojem odparowal Rosjanin:
     – U nas tez jest swoboda. Moge spokojnie na Czerwonym Placu krzyczec: Reagan ist durniem…
    Nie wiem, jak wygladaja rozmowy koscielnych, natomiast u nas, laikow, nalezy sie wykazac nie lada odwaga, zwlaszcza w duzych miastach opowiadajac sie za PISem, Radiem Maryja itd. Mam takie wlasnie wrazenie. Jesli mylne, to prosze o konkrety.  Sprawa w tym, ze rzeczywiscie o Zycinskim, Bonieckim i podobnym wiem raczej z drugiej reki. Byc moze warto te drugie reki czasem sprawdzac.
     
    Co do rozwiazan silowych – nie ma co  sie emocjonowac. Gdyby obroncom ks. Bonieskiego chodzilo o wolnosc slowa, to by wspomnieli o dr Ratajczaku, ks Natanku, Isakowiczu-Zaleskim itd. Poza tym – to jest Zakon.
     
    Julian
    1) Zakon, to Zakon, a zaden protestantyzm, gdzie kazdy jak moze.
    2) Luter tez mowil czesciowo dosc rozsadnie
    3) Mam pytanie – kto sie ujawnil te rozwiazania silowe?

  5. To, że ksiądz Boniecki nie chce rzucać kamieniami w grzesznika jest, w najwyższym tego słowa znaczeniu, ewangeliczne. To, że nie nawołuje do obrony krzyża, czyli nie nawołuje do wojny, jest też ewangeliczne. Jeśli  zatem wypowiedzi księdza Bonieckiego nie są zgodne z nauczaniem Kościoła, to może raczej należałoby się przyjrzeć nauczaniu Kościoła pod kątem zgodności z Ewangelią.
    Zaś słowa: "Nie mam gotowej odpowiedzi" zwiększają mój szacunek i wiarygodność dla księdza Bonieckiego. Bo tylko głupiec ma odpowiedź na wszystko. Ktoś powiedział, że znacznie bardziej niebezpieczny od wątpliwości jest syty dogmatyzm zadowolonych z siebie osobników, którzy wiedzą wszystko najlepiej.

  6. Nie rozumiem wypowiedzi (ks Maciejewskiego i innych komentujacych) ktore aklamuja postawe "Nie mam gotowej odpowiedzi", i naduzywajac erystyki wiaza ja z postawa "Ja mam zawsze racje". Jest to malo subtelne pietnowanie, bo oczywiscie z kims kto twierdzi ze ma zawsze racje dyskusja jest niemozliwa. Z drugiej strony nie dostrzega sie ze dyskusja z osoba ktora deklaruje totalny agnostycyzm (nie w sensie religijnym) dyskusja tez nie jest mozliwa, bo co to za dyskusja jesli jedna strona odpowiada caly czas "nie wiem" ?

    1. "nie mam gotowych odpowiedzi" to coś innego "nie wiem i nigdy się nie dowiem"

      W swojej wypowiedzi wyraziłem tylko obawę przed szybko i wszystkowiedzącymi. Bliższa mi jest postawa, gdzie zbyt szybko nie wydaje się twierdzeń, osądów czy rad.

      Tylko tyle i aż tyle.

      1. Tak samo jak posiadanie wyrazistego zdania w sparwie ks Bonieckiego to cos innego niz cytuje ' A ja powiem, że boję się bardzo tych, którzy wszystko doskonale wiedzą.' To miealem na mysli mowiac o naduzywaniu erystyki.

        1. A gdzie tu nadużywanie erystyki? W którym miejcu?

          Gdyby on tylko wiedział, gdyby on przypuszczał, gdyby on nawet dokonale wiedział, że w niektórych sprawach ks. Boniecki to czy tamto, to bym odpuścił.

          Ale on pisze: doskonale wiem (podkreślenie – zpm-a), że trudno się odeń spodziewać wyrażenia jasnego stanowiska w jakiejkolwiek (podkreślenie – zpm-a) sprawie.

          I włóż tu choćby pół palca.

          1. Oczywiscie trudno powiedziec skad anonimowy internauta cos 'doskonale wie', ale wlasnie taka postawa Ks Bonieckiego, jego sklonnosc do unikania wyrazistych odpowiedzi jest tutaj aprobowana i podnoszona do rangi cnoty. Choc ja osobiscie sie nie zgadzam z tym zdaniem, dla mnie Ks Boniecki jest bardzo wyrazisty, jego wypowiedzi sa przewidywalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *