Posted on

Dotyk, który zmienia życie. Spójrz inaczej na Eucharystię [książeczka kolędowa]

Przygotowujemy nową książeczkę kolędową. 

Inaczej niż zwykle zaczynamy od prezentacji okładki. Prawda, że udana?

Poświęcona będzie Eucharystii. Nie tyle „szkole liturgicznej” – tłumaczeniu znaków, symboli i gestów, co ukazaniem istoty.

Chcę pokazać Eucharystię jako moment, w którym Bóg nas dotyka, nawet całuje, a dotyk ten zmienia życie. Bo dotyk Boga zmienia życie – nie może być inaczej. Dotyk zmienił życie cudzołożnej kobiety, która dotknęła stóp Jezusa. I zmienił życie trędowatego, którego (przez dotyk) uzdrowił Jezus.

Miłość potrzebuje dotyku i pocałunku. I o tym będzie ta mała książeczka.

W komentarzach przyjmuję wszystkie uwagi, propozycje i pytania.

17 thoughts on “Dotyk, który zmienia życie. Spójrz inaczej na Eucharystię [książeczka kolędowa]

  1. „Eucharystia jako moment, w którym Bóg nas dotyka, nawet całuje, a dotyk ten zmienia życie. Bo dotyk Boga zmienia życie – nie może być inaczej.”
    Okładka piękna, inspirująca i zachęcająca… chyba każdy pragnie takiej Eucharystii…
    Teraz módlmy się, aby nasi pasterze zapragnęli „podarować ten dotyk” swoim owieczkom 🙂

  2. Szczęść Boże. Pomysł rewelacja ,okładka przepiękna. Kiedy już się ukaże książeczka, będzie mogła służyć również młodzieży przygotowującej się do Sakramentu Bierzmowania.
    Z Panem Bogiem ! Powodzenia !

    1. Oczywiście hasło „książeczka kolędowa” nie zabrania użycia przy innych okazjach.

  3. bardzo inspirujące . pozdrawiam serdecznie !!!

  4. Jezus zaprasza WSZYSTKICH, czyli takze tych, ktorzy przez bledy z przeszlosci nie moga przyjmowac w pelni Jego sakramentow, moze o takich osobach warto wspomniec w ksiazeczce. O duchowej komunii nie wiele sie mowi, a jest to temat, ktory dotyczy duzej grupy wiernych.
    Zycze powodzenia i dziekuje! Z Panem Bogiem!

    1. Jezus umarl za wszystkie nasze grzechy ale Bog wzbudzil Go zmartwych dla naszego usprawiedliwienia.A wszyscy ktorzy nie moga przystepowac do Sakramentow Sw. niech posluchaja nauczan ks. Franciszka Blachnickiego.Pozdrawiam w Panu.

  5. Jak przekonać Tych, dla których Słowo/czytanie Biblii/ jest ważniejsze niż Eucharystia?

    1. Nie powinno się robić opozycji między czytaniem Biblii a Eucharystią. Niemniej jednak logika jest taka, że „na początku było słowo”. Dlatego też Eucharystia zaczyna się od Słowa.
      Gdyby Kościół stanął przed jakąś nieprawdopodobną alternatywą – stracić Słowo czy stracić Eucharystię to co powinien zrobić? Powinien stracić Eucharystię. Bo w przeciwnym przypadku, gdyby stracił Słowo a zachował Eucharystię, to i tak, nie mając Słowa, nie zrozumiałby czym jest Eucharystia i jakim jest skarbem.

      1. Ale czy samo Słowo wystarczy?Słowo przyjmowane wybiórczo?/biorę ze Słowa to co mi bardziej odpowiada,co jest dla mnie wygodniejsze?/

        1. Oczywiście, że nie wystarczy.

  6. Czekam z niecierpliwością na ukazanie się książeczki. Mam nadzieję, że i dla mnie znajdzie się w niej coś odkrywczego, co pozwoli mi bardziej zrozumieć istotę Eucharystii. Bo jest Ona dla mnie nadal wielką, niepojętą tajemnicą. Niby wiem, o co chodzi, a jednak nie pojmuję, nie ogarniam umysłem, czuję, że tylko muskam tak jakoś powierzchownie. Instynktownie czuję coś, czego nie jestem w stanie zwerbalizować. Wiem, że w Eucharystii przychodzi żywy Jezus, i wszystko na raz się odbywa – Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie – naprawdę mój rozum tego nie ogarnia. Na Mszy jestem zazwyczaj 3 – 4 razy w tygodniu. Gdybym mogła, byłabym codziennie. Przekonałam się niejednokrotnie, że gdy Jezus mówi „przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”, to zawsze mówi prawdę. Wiele razy przychodziłam na Mszę czując się jak zbity pies, łykając łzy, bojąc się różnych rzeczy, a wychodziłam pełna radości i pokoju – takiego Chrystusowego. Otrzymałam też wiele łask, cudów – może dla innych, którzy popatrzyliby na nie z boku małych – ale dla mnie wielkich , przemiany serca, uzdrowień. Wiele razy też podczas Eucharystii Bóg miał mi do powiedzenia coś ważnego, dawał mi zrozumienie różnych rzeczy, podsuwał proste rozwiązania moich – jak mi się wydawało – nierozwiązywalnych problemów. Moc Eucharystii odkryłam kilka lat temu nieco przypadkowo. Wykryto u mnie guza na tarczycy i było podejrzenie, że może to być rak, którym byłam obciążona genetycznie. Następnego dnia miałam jechać do Centrum Onkologii w W-wie. Do tego momentu dawałam radę, mówiłam „bądź wola Twoja” i wydawało mi się, że jestem gotowa przyjąć to, co mnie czeka. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej byłam daleko od Boga, żyłam w grzechach ciężkich i Pan Jezus mnie uzdrowił i zaczęłam się nawracać. I tak sobie myślałam, że to uzdrowienie i nawrócenie dał mi Bóg, by mnie przygotować do tej choroby. I dziękowałam Mu za to wszystko. Ale w przeddzień, pod koniec pracy nie byłam już tak spokojna, prawie zaczęłam panikować. A nie było nikogo, z kim mogłabym porozmawiać, bo nikomu o tym guzie nie mówiłam. I pojawiła się myśl, by pójść na Mszę Św. Wtedy jeszcze nie zdarzało mi się bywać na Eucharystii w dni powszednie. Pojechałam. Msza była odprawiana w małej (ok. 20 m. kw.) kaplicy przy plebani (była zima, kościół, w przeciwieństwie do kaplicy był nieogrzewany). I okazało się, że poza mną nikt na tę Mszę nie przyszedł. Tylko ksiądz i ja. Byłam tak zestresowana tą sytuacją, że miałam ochotę uciec, zapomniałam odpowiedzi i kiedy należy uklęknąć – czułam się jak ogłupiała, nie bardzo wiedziałam, co się dzieje. Jednak pomimo tego, po Eucharystii, odczułam tak niezwykły spokój i radość, że było to dla mnie coś niezwykłego i niepojętego. Teraz wiem, że gdy jest mi ciężko, powinnam iść do Jezusa i nakarmić się Jego Ciałem i Krwią. Czasem też idę, by Mu po prostu za coś podziękować. Chciałabym innych zarazić moją miłością do Eucharystii. Mam nadzieję, że ta książeczka będzie pomocnym narzędziem.
    Niech Bóg Księdzu błogosławi we wszystkich poczynaniach!

    1. A okładka – świetna 🙂

  7. Po takiej okładce … jestem jeszcze bardziej ciekaw wnętrza 🙂

  8. Piękna, wymowna okładka. Świetny pomysł. Życzę powodzenia! Z Panem Bogiem

  9. Czy Bóg może dotknąć osobę w śpiączce, która już nie ma świadomości i nie wiemy w jakim stanie była wcześniej? Czy możliwe jest dotknięcie „na odległość”? Jeżeli tak, to w jaki sposób?

    1. Tak, każdy sakrament jest dotknięciem Boga. W tym przypadku należałoby udzielić sakramentu namaszczenia chorych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *