Opublikowano 1 komentarz

Dziel swój chleb

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

V Niedziela Zwykła, A; (Iz 58, 7-10); (Ps 112 (111), 4-5. 6-7. 8a i 9); (1 Kor 2, 1-5); Aklamacja (J 8, 12); (Mt 5, 13-16); Winnica 9 lutego 2020.

Miarą ofiarności człowieka nie są kilogramy złota i srebra, które daje, ale to co czuje jego serce, gdy daje. Uboga wdowa wrzuciła do skarbony świątyni jerozolimskiej jeden grosz i pochwalona przez Jezusa za swoją ofiarność nie przestaje być chwalona przez wszystkie wieki i wszystkie miejsca, gdziekolwiek czytana jest ewangelia.

Chciałbym dzisiaj mówić o ludzkiej ofiarności.

Można do tego tematu podejść na różne sposoby.

Pewien kaznodzieja, wziął za temat swojego kazania ofiarę – tę materialną. Stał na ambonie i mówił do zebranych: Siostry i bracia, umiłowani w Chrystusie Panu, pytam was dzisiaj, czy 2 złote to ofiara? Czy 5 złotych to ofiara? Czy 10 złotych to ofiara?

Po tej serii retorycznych pytań powiedział: Siostry i bracia, ofiara to jest wtedy, (tu położył rękę na piersi) gdy cię tu zaboli.

Czy miał rację? Wydaje mi się, że nie miał.

Ofiara na pewno kosztuje, musi kosztować, masz czegoś mniej, musisz z czegoś zrezygnować, ale ofiara, ta materialna, nie boli.

Jeśli boli to znaczy, że dałeś komuś na coś pieniądze, ale to nie była ofiara. Może cię do tego jakoś zmuszono, postawiono w takiej sytuacji, że głupio byłoby nie dać? Może chciałeś, by ktoś się odczepił, może chciałeś się popisać? Może zależało ci na tym, by cię chwalono?

Jeśli cię zabolało, to nie była to ofiara. Ofiara nie boli.

Mówię o tym, bo Słowo Boże wzywa nas do ofiarności. Słowo Boże mówi bardzo konkretnie i bardzo pięknie: „Dziel swój chleb” (Iz 58,7b).

Czasem wprost o chleb będzie chodziło, ale częściej ten dzielony chleb będzie symbolem zaspokajania najrozmaitszych ludzkich potrzeb.

Czy widzimy te potrzeby? Czy poruszają one nasze serca? Czy skłaniają one nas do dzielenia się?

Mówiąc jeszcze jaśniej i prościej. Czy potrafisz być dobrym człowiekiem? Takim po ludzku dobrym. Zauważyć biedę i pomóc? Czy potrafisz mieć serce? Zrobić coś dobrego i… ucieszyć się tym?

Tacy ludzie są solą ziemi. Nadają smak i chronią od zepsucia. To dusza świata.

Ewangelia ostrzega, by sól nie utraciła swojego smaku. Ostrzega, by nie stracić w sobie dobroci, która chyba w sposób naturalny wpisana jest w ludzkie serce, jako odbicie dobroci Boga.

Zastanówmy się nad tym, czy zachowaliśmy smak, zachowaliśmy dobroć? Czy potrafimy być ofiarni?

Wrócę do pierwszego zdania tego kazania. Miarą ofiarności człowieka nie są kilogramy złota i srebra, ale to co czuje serce.

Jeśli chcesz poznać czy jesteś dobry i ofiarny to obserwuj swoje serce. Obserwuj i nazywaj emocje, które rodzić się będą w tobie, gdy dajesz komuś swoje pieniądze.

Jeśli boli, jeśli uwiera, to nie dałeś żadnej ofiary. Jeśli cieszy i raduje, to dałeś swój dar. Taki jaki mogłeś.

Twoje serce ci powie, czy jesteś ofiarny czy jesteś sknera. Czy jesteś dobry, czy tylko dobroć udajesz.

A jeśli nikomu nic nie dałeś? To znaczy, że nie masz żadnych ludzkich więzi i wszyscy są dla ciebie obcy, z nikim cię nic nie łączy. To znaczy, że jesteś bardzo samotny. To znaczy, że jesteś bardzo biedny.

„Podaj twój chleb zgłodniałemu i nakarm duszę przygnębioną.” (por. Iz 58,10a)


Wszystkie tomy kazań serii “Pod prąd”, autorstwa ks. Zbigniewa Pawła Maciejewskiego.

Prostytutka idzie do nieba 
Kochaj mnie
Kup tego byka
Tnij mieczem – raz i dwa 
Wyjrzyj przez okno

5 tomów, 1068 stron, 271 kazań

KLIKNIJ: https://fundacjanaszawinnica.pl/pl/c/Kazania-Pod-prad/47

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

1 komentarz do: “Dziel swój chleb

  1. A co jeśli nic nie odczuwam ofiarowując coś komuś?
    Nie boli mnie to że będę miał miej.
    Nie spodziewam się radości jeśli coś komuś dam. Ta radość może być dla mnie nagrodą i już staje się to dawanie interesowne.

    “Dziel swój chleb z głodnym, do domu wprowadź biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziej i nie odwracaj się od współziomków.” (Iz 58, 7)
    „Podaj twój chleb zgłodniałemu i nakarm duszę przygnębioną.” (Iz 58,10a)
    Tu nie ma nic o mnie. Nie ma wskazówek czy mam ofiarę uzależniać od obserwacji siebie i skupianiu się na sobie. Jest natomiast wezwanie do wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka.

    “Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza
    i swoimi sprawami zarządza uczciwie.” (Ps 112,5)
    Jest to obietnica, która wymaga wiary i zaufania, ale też jest tu wskazanie na skupieniu się na potrzebie bliźniego, nie na sobie i swoich odczuciach.
    No i jest też wskazanie, wydaje się że na to, że mamy używać mądrości do ocenia na jaką ofiarność możemy sobie pozwolić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *