Posted on

Garnki pełne mięsa

XVIII Niedziela Zwykła, B; Wj 16,2-4.12-15; Ps 78,3-4bc.23-25.54; Ef 4,17.20-24; Mt 4,4b; J 6,24-35, 5 sierpnia 2012 roku.

Gdy Izraelici wyszli z Egiptu, w czasie ich wędrówki do Ziemi Obiecanej, zaczęli szemrać przeciwko Bogu i Mojżeszowi. Powodem były trudności i niedostatki dnia codziennego.

Mówili: "Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzieśmy zasiadali przed garnkami mięsa i jadali chleb do sytości! Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem umorzyć całą tę rzeszę." (Wj 16,3)

Można się oburzać i gorszyć tym, że Izraelici na jednej szali kładą syty żołądek a na drugiej swoją wolność, i że ten żołądek, garnki pełne mięsa, zwyciężają. Co za małoduszność – powiemy.

Nie zatrzymujmy się jednak nad tym – sięgnijmy głębiej. Większym problemem od małoduszności Izraelitów były ich kłopoty z pamięcią, w ogóle z myśleniem.

Izraelici tęsknią za garnkami z mięsem a tymczasem żadnych takich garnków w Egipcie nie było!

Egipt dla Izraelitów był domem niewoli – byli tam uciemiężeni, byli prześladowani, wyzyskiwani, bici. Wreszcie byli eksterminowani – wszystkich narodzonych chłopców wyrzucano do rzeki. Tam nie było żadnych garnków pełnych mięsa.

Egipt dla Izraelitów to było piekło. I teraz ci, którzy to piekło sami przeżyli, za nim tęsknią. Oczywiście nie tęsknią za cierpieniem, ale taki mają defekt mózgu, że widzą Egipt jako raj – i chcą tam wrócić.

Zostawmy Egipcjan, ale pozostańmy przy defekcie mózgu. Bo ten problem jest uniwersalny – może dotknąć wszystkich.

I rzeczywiście dotyka. Patrząc choćby na naszą polską historię – możemy spotkać ludzi, którzy święcie wierzą, że w ulicznych saturatorach serwowano szampana, ZOMO przeprowadzało staruszki na pasach i w ogóle ten kraj to była kraina mlekiem i miodem płynąca.

Zostawmy to jednak.

Defekt mózgu – problemy z pamięcią i myśleniem to jeden z największych problemów we właściwym przeżywaniu wiary. Na tym się skoncentrujemy.

Jezus powiedział: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli." (J 8,32) Widzimy zatem, że dotarcie do prawdy, poznanie, zrozumienie jest naszym wyzwoleniem – naszym ratunkiem i zbawieniem. Jeszcze łatwiej to pojąć, gdy przypomnimy sobie, że sam Jezus nazywa siebie prawdą: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem." (J 14,6a)

Wie o tym także diabeł i dlatego jego działanie polega na walce z prawdą. Diabeł wie, że zabierając prawdę ma człowieka w ręku. Dlatego Biblia nazywa szatana ojcem kłamstwa.

  

       Czytaj także: Kazanie - Błogosław...

 

Posłuchajmy jak Jezus w mocnych słowach zwraca się do swoich współczesnych mających defekt mózgu – problemy z prawdą: "Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on [szatan] zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa." (J 8,44)

Widzimy więc jak od myślenia wiele zależy. Jakie to jest fundamentalne. Masz dobre myślenie – poznanie Boga – masz życie. Przyjmiesz kłamstwo – jesteś w ręku diabła i czeka cię śmierć.

Dlatego nawrócenie to nie jest zewnętrzna poprawa życia, ale nawrócenie (prawdziwe) to zmiana myślenia. Greckie słowo oznaczające nawrócenie to metanoeite – dokładnie to oznacza zmianę myślenia – dosłownie.

Można powiedzieć, że nawrócenie polega na naprawie defektu mózgu. Człowiek zaczyna myśleć, poznawać, spotyka Prawdę i to przemienia całkowicie jego życie.

Zobaczcie jak to jest ważne, by rzecz nazwać po imieniu, by zgodnie z prawdą opisać rzeczywistość.

By zło nazwać złem a dobro, dobrem – nie odwrotnie.

By zobaczyć swój grzech i poznać jego konsekwencje.

By rozpoznać w Jezusie ratunek i zbawienie dla siebie.

By pojąć czym jest Kościół.

By poznać wreszcie czym jest wiara.

I powiem teraz mocno: Jeśli nie będziesz wytrwale szukał prawdy, jeśli nie będziesz się modlił, jeśli nie będziesz miał w ręku Biblii, jeśli nie będzie błagał Boga o światło Ducha Świętego, jeśli nie zmienisz swojego myślenia, to pozostaniesz w kłamstwie, ułudzie, nieprawdzie, pozostaniesz w ręku diabła.

Jeśli swoje myślenie będziesz kształtował przez głupie gazety, głupie seriale, jeśli bezkrytycznie będziesz przyjmował to co do ciebie mówią, jeśli nie zaczniesz samodzielnie myśleć, oceniać, poznawać, pozostaniesz w ręku diabła.

Bycie w ręku diabła to śmierć.

Nie chcę byś umierał. I nie musisz umierać. Obyś szukał Prawdy, obyś Prawdę znalazł.

Jezus powiedział: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli." (J 8,32) Powiedział też: "Ja jestem […] prawdą." (J 14,6a)

Mamy do wyboru albo iść do Ziemi Obiecanej albo tęsknić za garnkami pełnymi mięsa, garnkami, których nigdy nie było.

10 thoughts on “Garnki pełne mięsa

  1. Kazanie "życie jest najważniejsze" bardziej przemawia do dzisiejszego społeczeństwa, daje wiele do myślenia, w "garnkach pełnych mięsa" jest samo przypomnienie Pisma Świętego i Jego interpretacja. Może warto to pierwsze kazanie wykorzystać przy najbliższej okazji – życzę miłej niedzieli – z Panem Bogiem.

    1. A ja myślę, że oba kazania są o tym samym. Łatwo dajemy się diabłu okłamywać, zresztą jednym z największych jego sukcesów są te wszystkie "bajki" o diabłach, fakt że ludzie zaczęli go traktować dokładnie tak, jak on chce – jako niegroźny mit. Jeśli człowiek w to wierzy, to diabeł ma zupełnie wolne pole do działania. Diabeł będzie pokazywał wszelkie rzeczy jako najważniejsze, ale nigdy nie pokaże, że to złuda i pustka. Tu naprawdę potrzeba zapytania: kto czy co stoi u źródła każdej sprawy, każdego dążenia.
      Jeżeli odważnie przed sobą i Bogiem zadamy to pytanie,  r z e c z y w i ś c i e oczekując odpowiedzi, to kłamstwo diabła zostanie zdemaskowane. Okaże się faktycznie, że tych "garnków z mięsem" nigdy w naszym życiu nie było a problem gonił problem, czasem przeplatany jakimś sukcesem, i gdy już byliśmy skołatani i ogłupieni jak barany przez te problemy, to przestawaliśmy szukać odpoczynku, chwili zastanowienia, bo przecież "trzeba kolejną sprawę załatwić". Bóg nas wyrywa z niewoli, cieszymy się i dziękujemy Mu jak Izraelici. A po jakimś czasie mamy do Niego pretensje, że nas uwolnił, dokładnie tak jak Izrael. To jest bardzo aktualna kwestia w życiu dzisiejszego człowieka. Zapomnieliśmy, że Jezus żyje naprawdę i chce wchodzić w każdą nasza sytuację i ją uzdrawiać. Wtedy dopiero otwierają się oczy i szatan jest zdemaskowany jako autor kłamstw o nas samych.
      A jeśli już chodzi o przypomnienie Biblii, to tego nigdy za dużo. To j e s t Słowo Życia i ma realną moc odmieniać nasze życie. Amen
      No i dzięki, że Ksiądz znowu pisze.
      Z Panem Bogiem

  2. ,,I powiem teraz mocno: Jeśli nie będziesz wytrwale szukał prawdy, jeśli nie będziesz się modlił, jeśli nie będziesz miał w ręku Biblii, jeśli nie będzie błagał Boga o światło Ducha Świętego, jeśli nie zmienisz swojego myślenia, to pozostaniesz w kłamstwie, ułudzie, nieprawdzie, pozostaniesz w ręku diabła.,,
    Prawda

  3. Zawsze świeże, ciekawe i dające dużo do myślenia rozważania. Chętnie zaglądam na Księdza blog i dziękuję za dzielenie się Słowem. Szczęść Boże! Pozdrawiam.

  4. Wszystko to prawda. Tylko jesli spotykam cżłowieka podającego się za ateistę on zadaje mi pytanie dlaczego tu jest prawda a nie u muzułmanów. Oni tez mają swoją księgę, dlaczego nie w innych chrzescijańskich religiach? No i tysiace wywodów o innych wielkich religiach gdzie nikt nikogo nie odwóciod wierzeń bo nie ma takiej mocy o co – pyta czy oni nie żyją w prawdzie? Nam Jezus mówi, ze jest prawdą oni mówią o innej prawdzie.Moze pomoże mi ksiazka Pomocnik polecana przez ks. ZPM 

  5. Chcę dodać, z ewszyscy mamy defekty mozgu i były one znane od zawsze. W trudnych sytuacjach mózg broni się sam. Nie pamięta. Jezus szedł z uczniami do Emaus- nie poznali Go , mieli defekt mózgu. Jelsi będziemy wśród różnyc zaproszonych gości o kórych wiemy kto tam ma być to gdy pojawią się inni jesteśmy zaskoczeni, nie widzimy ich , patzrymy , nie rozpoznajemy dopiero informacja, ze tez byli zaproszeni rozjaśnia nam umysl i rozpoznajemy. To wg mnie takie ustawienie mózdu jest. Dalej – wszystkie dramaty umysł stara się zapomnieć, by dalej żyć, Zaczynamy wyciągać jakies przyjemne chwile z mózgu. Dzieci z rozwiedzionych rodzin – mają defekty mózgu- pamietają to co chca pamietać w zależności od sytuacji. Czy kłamią? trudno mi powiedzieć czy diabeł ma ich w swoich rękach, chyba nie. To organizm broni się , Chce by wszystko było poukładane i Ok. Ukrywa to co złe.

  6. W mojej Parafii, po Kazaniu mówi się „Panie Boże dobry zapłać”. Ja – wieczny odmieniec  – czasami mówię „Amen”. Nie po to, by powiedzieć coś innego niż wszyscy, ale mam taki „wirus w mózgu” .
    Po tym Kazaniu, a szczególnie po Księdza apelu na koniec, całkiem świadomie mówię „Amen”.
    Fajne to porównanie z defektem mózgu. Ja go mam i na nim bazuje zły. Ile czasami muszę sama sobie natłumaczyć, aby nie wracać do starych zwyczajów, które mi nie służyły, gdy ćwiczę u siebie nowy nawyk! Uświadomił mi Ksiądz, że to nie tylko moja cecha. Poczułam się z tym lepiej. Wyzwolił mnie Ksiądz z kolejnego samooskarżania. Dzięki.

    1. no, ja też mówię Amen, ale nie zrozumiałam Dorota Katarzyna:D – czy to coś nie tak?

      1. Wszystko jest tak Zosiu. Amen oznacza niech tak się stanie. Bo Ksiądz, którego cenię powiedział, że to jest oznaka akceptacji na to co się usłyszało i wryło mi się w głowę. I to chciałam powiedzieć o Kazaniu o garnkach.

        O swojej odmienności napisałam, bo była czymś, co mnie męczyło bardzo długo. I właśnie ją traktowałam jako swój defekt mózgu. Przy tym ciężko pracowałam, aby być taką, jak wszyscy. Dziś wiem, że tylko bardzo chciałam mieć taki sam defekt mózgu, jak inni z mojego otoczenia.
        A teraz zauważyłam, że moja odmienność od statystycznego człowieka wcale nie oznacza bycia gorszym i to mnie cieszy. Dlatego tak ją zauważam, bo cieszę się, że wreszcie się nią nie martwię. Nie martwić się ciągle – to jest nowe.

        1. 🙂 pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *