Posted on

Idziemy naprzód?… czy kręcimy się w kółko?

Wigilia Paschalna, Mława 2008

„Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: NIECH IDĄ do Galilei, tam Mnie zobaczą.” (Mt 28,10)

Dwa obrazy – odgadnij, który pokazuje lepiej twoje życie?

Samotny, biedny człowiek. Wychudzony, zmęczony, obdarty. Idzie powoli, często się zatrzymuje, jeszcze częściej upada. Wstaje i idzie, idzie i pada. Powoli dźwiga się… i rusza przed siebie.

Piękna para na parkiecie, piękne stroje, cekiny, brokaty, suknia, buty. Wykwintność i połysk. Obraz zdrowia i witalności. Pewność ruchów, piękno poruszania się. Harmonia kroków, zadziwienie publiki. Obroty, zwroty, figury.

Dwa obrazy – odgadnij, który pokazuje twoje życie?

A może inaczej – który obraz, jaki styl, wybierasz dla siebie, którego pragniesz, który obraz jest ci bliższy?

Różnie te obrazy można oceniać, różne szczegóły w nich zauważać. Ja chcę zwrócić uwagę na jeden fakt. Obdarty, upadający człowiek posuwa się do przodu. Powoli i przystając, często upadając, ale jednak posuwa się naprzód. Tańcząca para… kręci się kółko. Wiele szumu, wiele ludzkiego podziwu, ale kończą zawsze tam, gdzie zaczęli, na parkiecie.

Spróbujmy patrzeć na swoje życie nie pod kątem błyszczenia, bogactwa, szumu i ludzkiego podziwu, ale obserwując, czy w tym życiu naszym dokonuje się jakaś zmiana, jakiś postęp? Czy idziemy do przodu?

Jeśli dokonuje się zmiana, jeśli jest jakiś postęp, jeśli idziemy do przodu to (nawet jeśli tego nie wiedzieliśmy) jesteśmy ludźmi paschalnymi, ludźmi Paschy, ludźmi, w życiu których dokonuje się Pascha.

Bo Pascha to przejście. Spójrzcie na Żydów idących przez Morze Czerwone – dokonuje się ich pascha, przejście z niewoli do wolności, z Egiptu, domu niewoli do Kanaanu, ziemi obiecanej.

To nie było łatwe przejście – były bunty, były szemrania, był upadek, grzech, chęć zawrócenia. Szli jednak… i doszli.

Bo Pascha to przejście. Spójrzcie na Jezusa w Ogrójcu, spójrzcie jak idzie na Golgotę, zobaczcie jak umiera i zmartwychwstaje – przechodzi ze śmierci do życia. To nie było łatwe.

Bo Pascha to przejście. Spójrzmy teraz na siebie. Czy sami przechodzimy ze śmierci do życia? Czy wychodzimy z naszego domu niewoli i ruszamy do ziemi obiecanej? Czy wychodzimy z ciemności naszych grzechów do światła cnoty? Czy walczymy? Czy szarpiemy się? Czy upadając wstajemy? Nieważne, że powoli, nieważne, że padając na twarz, nieważne, że przeżywając rozmaite zwątpienie, ale… czy idziemy, czy przechodzimy – nasze Morze Czerwone, naszą pustynię?

Idziemy, przechodzimy, czy… kręcimy się w kółko? Z radością, lekko, powabnie… ale kręcimy się kółko. Cały czas pozostając na niezmiennym parkiecie swego życia, jakim jest nasz Egipt, nasza niewola, nasz grzech, nasza ciemność.

Czy jest Pascha w naszym życiu?

***

Słyszeliśmy w Księdze Wyjścia świadectwo starcia Boga jedynego z wojskami faraona. Wojsko to i faraon, może symbolizować tego, kto trzyma nas w niewoli – diabła. Diabeł tę walkę przegrywa:

„Rzucił w morze rydwany faraona i jego wojsko. * Wybrani wodzowie jego zginęli w Morzu Czerwonym. * Przepaści ich ogarnęły, * Jak głaz runęli w głębinę.” (Wj 15,4-5 lekcjonarz)

Bóg jest pełen mocy, Bóg jest silny, Bóg zwycięża!

Bywają jednak chwile, gdy Bóg jest bezradny…

Bezradny jest wtedy, gdy nie trzeba rzucać w morze rydwanów. Nie trzeba ich rzucać, bo wcale nie przybyły nad morze. Nie przybyły, bo nikogo nie trzeba było gonić. Nie trzeba było gonić, bo niewolnik wcale nie miał zamiaru uciekać. Nie chciał uciekać, bo dobrze mu było nad garnkami pełnymi ryb, ogórków, melonów, porów, cebuli i czosnku. (por. Lb 11,5)

Bóg jest bezradny, gdy człowiek Go nie potrzebuje! Jak Bóg ma okazać swą moc, gdy nikt tej mocy nie szuka, nie potrzebuje, wręcz od niej ucieka? Co ma zrobić Bóg, gdy człowiek zamienia swoją wolność, zamienia Kanaan na cebulę i czosnek?

Przed dwoma dniami wielu z nas mogło być głęboko wstrząśniętych gdy oglądało film „Egzorcyzmy Anneliese Michel”. Można było usłyszeć autentyczny, dźwiękowy zapis walki między mocami ciemności a mocami światła.

Problem polega na tym, że o wiele dusz diabeł wcale walczyć nie musi. Nie musi się trudzić, bo dusze siedzą potulnie w swoim Egipcie i nie chcą nigdzie wyjść nie maja nawet zamiaru. Siedzą, ewentualnie tańczą, kręcą się w kółko – nie zmieniając swojego parkietu, którym jest wieczne potępienie.

Dwa obrazy – odgadnij, który pokazuje lepiej twoje życie?

Samotny, biedny człowiek. Wychudzony, zmęczony, obdarty. Idzie powoli, często się zatrzymuje, jeszcze częściej upada. Wstaje i idzie, idzie i pada. Powoli dźwiga się i rusza przed siebie.

Piękna para na parkiecie, piękne stroje, cekiny, brokaty, suknia, buty. Wykwintność i połysk. Obraz zdrowia i witalności. Pewność ruchów, piękno poruszania się. Harmonia kroków, zadziwienie publiki. Obroty, zwroty, figury.

Dwa obrazy – odgadnij, który pokazuje twoje życie? Który obraz wybierasz dla siebie, jaki styl jest ci bliższy?

Zmartwychwstały Jezus w Ewangelii mówi do kobiet: „Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą.” (Mt 28,10)

Jeśli apostołowie pójdą… zobaczą zmartwychwstałego Pana.

Gdy zaczną kręcić się w kółko… nie zobaczą Go nigdy.

Ta sama perspektywa czeka każdego z nas. Możemy wybrać trud ciasnej bramy i wąskiej ścieżki, mozolnego szukania Boga, przełamywania samego się, ciągłego nawracania się i powstawania z upadków. Albo wybrać możemy urokliwe „balety”, życie łatwe, przyjemne i płytkie, które prowadzi do nikąd.

Wybierasz drogę? Czy kręcenie się w kółko?

Wybierasz życie… przez wieczność z Bogiem? Czy śmierć… wieczne potępienie?

Wybierasz zwycięstwo? Czy przegraną?

Wybierasz Boga? Czy rydwany faraona?

***

Za chwilę będę się ciebie pytał w co wierzysz i czego się wyrzekasz.

Czy twoje słowa będą odgrywanym w kółko refrenem, który nic nie znaczy? Czy deklaracją: „Ruszam w drogę i szukam w swoim życiu Boga.”

7 thoughts on “Idziemy naprzód?… czy kręcimy się w kółko?

  1. Bóg zapłać za ewnagelizację ruszm w drogę i szukam w swoim życiu Boga pozdrawiam serdecznie Renata

  2. Kazanie jest tak dobre, że nie trzeba komentować. Bóg zaplać

  3. Niesamowite. Bardzo obrazowe, plastyczne kazanie, dociera.Bóg zapłać.
    Najgorsze z tego wszystkiego jest to,że ci tańczący na parkiecie kompletnie nie rozumieją tego biednego człowieka. Wiem co mówią, bo sama często spotykam się z ostracyzmem.

  4. Bardzo mi się spodobało. Warto się naprawdę zastanowić nad sobą

  5. Trafne porównania .Bóg zapłać .

  6. Ruszyłam ,Bogu niech będą dzięki

  7. Trafne porównania .Bóg zapłać .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *