Posted on

Ja też jestem człowiekiem

6 Niedziela Wielkanocna, B; Dz 10, 25-26. 34-35. 44-48; Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4; 1 J 4, 7-10; J 15, 9-17 ; Winnica 6 maja 2018.

Kiedyś pewna siostra zakonna – katechetka miała z małymi dziećmi katechezę o księżach. Mówiła kim są, skąd się biorą, jak służą, jaki jest ich strój. Na koniec jedno dziecko podniosło rękę i zapytało: „A czy księża chodzą do ubikacji?” Siostra po chwili najpierw cicho i ostrożnie powiedziała: „Taak” ale zaraz dodała: „Ale rzadziej!”

Pewnie się z tego śmiejemy, ale może warto zastanowić się jak patrzymy na księży, co o nich myślimy i jak ich traktujemy.

Myślę, że to spojrzenie i traktowanie może być bardzo różne. Skrajne opinie z jednej strony, znajdowane szczególnie w komentarzach pod jakimkolwiek wpisem o księżach, każą widzieć we wszystkich seryjnych gwałcicieli, pedofili i zakłamanych złodziei pławiących się w luksusach. Ubliżałoby mi dyskutowanie z takimi poglądami, ale takowe istnieją. Jest też skrajność po drugiej stronie, która każe widzieć w księdzu materię anioła, półboga a przynajmniej naturę ludzką tak przenikniętą świętością, że aż kapie.

Prawda nie zawsze leży pośrodku, ale tu akurat tam właśnie leży. Ani demonizowanie księży jest bez sensu ani ich ubóstwianie do niczego nie prowadzi.

Impulsem i myślą do tego kazania były słowa Piotra z Dziejów Apostolskich: „Kiedy Piotr wchodził, Korneliusz wyszedł mu na spotkanie, padł mu do nóg i oddał mu pokłon. Piotr podniósł go ze słowami: Wstań, ja też jestem człowiekiem.” (Dz 10,25-26)

Inny fragment Dziejów jest jeszcze bardziej ciekawy. Paweł i Barnaba, w czasie swojej posługi w Listrze, po dokonaniu cudu, zostali wzięci za bogów – za Zeusa i Hermesa: „Kapłan Zeusa, który miał świątynię przed miastem, przywiódł przed bramę woły i przyniósł wieńce, i chciał razem z tłumem złożyć ofiarę. Na wieść o tym apostołowie, Barnaba i Paweł, rozdarli szaty i rzucili się w tłum, krzycząc: Ludzie, dlaczego to robicie! My także jesteśmy ludźmi, podobnie jak wy podlegamy cierpieniom.” (Dz 14,13-15ab)

Ciekawe co?

A dalej będzie jeszcze ciekawiej.

Dosłownie cztery wersety dalej czytamy: „Tymczasem nadeszli Żydzi z Antiochii i z Ikonium. Podburzyli tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że nie żyje. Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniósł się i wszedł do miasta, a następnego dnia udał się razem z Barnabą do Derbe.” (Dz 14,19-20)

Wymyśliłem dobry tytuł na te dwa fragmenty: „Sceny z życia księdza” – oba na „ka” – kanonizacja i kamienowanie.

Wróćmy do pytania – jak patrzeć na księży, co o nich myśleć i jak ich traktować?

Odpowiedź nasuwa się prosta: Traktuj ich po „Po ludzku”. Ani nie bądź sędzią bez miłosierdzia ani nie przymykaj oczu. Traktuj księdza tak jak chcesz by ciebie traktowano: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!” (Mt 7,12a)

Kluczem zaś do spięcia wszystko i osadzenia na mocnym fundamencie jest wezwanie z drugiego czytania i Ewangelii: „Umiłowani, miłujmy się wzajemnie.” (1J 4,7a) „Wytrwajcie w miłości mojej!” (J 15,9b)

Traktujmy księży jak ludzi. Ludzie zaś nie żyją w pojedynkę. Człowiek to istota społeczna, zawsze będzie odniesienie do rodziny, do przyjaciół, do znajomych, do parafii, do społeczności.

Jeśli będzie to społeczność wilków to zagryziemy się.

Jeśli w tej społeczności w cenie będzie miłość to mamy szansę.

Miłość spaja. Gdy upada samotnik, to musi liczyć tylko na siebie. Gdy upadasz z towarzyszem drogi, to on pomoże ci powstać. Potem, gdy on upadnie, ty mu pomożesz.

A ksiądz to człowiek, gdy upadnie to pomóż mu powstać. Gdy ty upadniesz to on ci pomoże. Zachowajmy wszyscy Słowa Jezusa: „To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.” (J 15,17)

A może byś napisał komentarz?




25 thoughts on “Ja też jestem człowiekiem

  1. Taak, jedynym spoiwem, który łączy ludzi mocno i bezinteresownie, to miłość. Ale gdzie jest brud (grzech), to najlepszy klej nie pomoże.

    1. Jeżeli szczególnie wtedy nie ma miłości to oznacza, że nigdy jej nie było.

  2. „Ksiądz ,który nie jest nikim więcej, niż pracownikiem socjalnym może być zastąpiony przez psychoterapeutę i innych specjalistów;ale ksiadz, który nie jest specjalista, który nie stoi (z boku), obserwując grę, udzielając oficjanych rad, ale w Bogastawia się do dyspozycji człowieka, który towarzyszy ludziom w ich smutkach, w ich radościach, ich nadziei i strachu, taki ksiądz na pewno będzie potrzebny w przyszłości”
    1969 w niemieckiej stacji radiowe Ks. J. Ratzinger
    art Cały czas promieniuje świętoscia. 90 urodziny Papieża J. Ratzingera

  3. witam serdecznie! tak już jest ,że ludzie kochają temat księży,a już szczególnie żle o nich mówić,ja zawsze szybko ucinam temat jednym pytaniem ,,a kiedy pomodliłaś się ostatnio za jakiegoś kapłana?”

    1. Też proponuję modlitwę za nich, a sama modlę się za nich co dzień.

    2. Pamiętam jeszcze z czasów studenckich powiedzenie naszego księdza (prowadzącego duszpasterstwo) „Gdyby ludzie poświęcali tyle czasu na modlitwę za kapłanów, ile tracą na ich obmawianie, to mielibyśmy świętych księży”.

  4. Myślę, że mam zdrowe podejście do księży. Czasem modlę się za nich, żeby np. ich kazania były ciekawsze i tak się dzieje.

  5. Ksiadz to też człowiek ale powołany przez Boga!

    1. Każdy człowiek powołany jest przez Boga.

  6. Pobożne życzenia, teoretyzowanie i masło maślane. Tak w moim odczuciu wygląda dotychczasowa dyskusja w tym wątku. Bez urazy ale nic odkrywczego.
    Mi chodzą po głowie następujące, niekoniecznie retoryczne pytania:
    Co z relacjami międzyludzkimi księdza?
    Czy kontakty liczne ale związane z pełnioną funkcją wystarczą księdzu aby nie czuć się samotnym?
    Czy ksiądz z racji pełnionej funkcji jest w stanie z parafianami się zaprzyjaźnić aby nie być samotnym obecnie i na strość?
    Czy może silna relacja z Bogiem wystarczy księdzu i nie potrzebuje osobistych relacji z innymi ludźmi?

    Mam taki obraz przed oczyma. Ksiądz idzie na emeryturę. Mieszka nadal w tej samej Parafii. Nagle parafianie jakby o nim zapominają. Każdy zapracowany, ma swoje rodziny, itp.

    1. W pewnej parafii był proboszcz, który pracował w niej od 1945 do 1991 roku. Nic dla siebie, wszystko dla ludzi. Dziurawa sutanna i dziurawy kapelusz. Nie opuścił parafii nawet w czasie powodzi, gdy plebania i kościół stały się wyspą. Umarł tuż przed przejściem na emeryturę.
      W rocznicę śmierci (pierwszą) była Msza Święta w jego intencji. Potem poszliśmy na cmentarz, na grób. Było 100 osób.
      Parafia liczyła ok. 4.500 osób.

      To taki realizm pastoralny.

    2. Pytania J też nie są odkrywcze. Stawiają je ludzie od wieków.
      Znam dwa przypadki proboszczów, którzy chcieli sobie fajną przyszłość zapewnić na emeryturze, i co? Jeden umarł przed emeryturą, drugi ciężko zachorował i spędza resztę życia w Caritasie.
      „CZŁOWIEK PLANUJE, A BÓG KIERUJE” – to nie odkrywcze zdanie, znane od wieków z Biblii, o którym zapominamy na co dzień.
      Żyjąc w rodzinie, zwlaszcza w ciężkiej chorobie, można czuć się samotnym. Członkowie rodzin są zajęci pracą i swoimi dziećmi, mężami… Natomiast warto wszystko powierzać Bogu i Aniołom.
      Proszę, też bez urazy. To mój punkt widzenia.
      Alicja

    3. Może tak jest ,ze wszyscy chcieliby wszystko a tak się nie da. W każdej życiowym powołaniu są przywileje i ograniczenia . Może warto popytać popatrzeć na tych pogodnych, starych autentycznie spełnionych w roli męża, ojca , starego kawalera czy księdza diecezjalnego czy zakonnika. Pokora pogoda ducha zdrowe podejście do życia . Równowaga w dawaniu i braniu .. Nie ma klucza. Nie da się wszystkiego nazwać . A może potrzeba gruntownej reformy zmiany systemu ( finansowania, zniesienia celibatu itd bo to co jest pruje się , pęka, nie wytrzymuje ciśnienia współczesności . Chociaż Ewangelia niezmienną jest . wiec o co chodzi 🙂 I piękne jest w naszych czasach to ,że więcej jest autentyzmu w rozmowach w relacjach ( mimo ,ze wszyscy psioczą ,że nie jest a ja myślę właśnie że jest ) i w Kościele też …

  7. napisałem

  8. Jeżeli kościół będziemy traktować ,jak należy i siebie tak samo,to nie będzie wątpliwości, że chrześcijaninem !!!!!!!!!!!

    1. Tak, dokładnie, kościół traktujmy jak budynek, bo przez małe k.
      Chaos w głowie, chaos na klawiaturze.

  9. Rzeczywiście , opowieść o siostrze zakonnej i dzieciach, wywołała u mnie uśmiech, a nawet głośny śmiech. Dzieci są przecudowne, bezpośrednie w swych pytaniach. Trudno nie rozbawić się.
    Myślę, że wszyscy znamy skrajne wypowiedzi różnych ludzi na temat księży – no cóż są obecni w naszym życiu religijnym i chyba nie jest to złe, jeśli ludzie mają krytyczny do nich stosunek. Gdy się nasłuchają o nich z różnych źródeł, to wolą być ostrożni. A przecież wszyscy wszystkich krytykują i czyhają na sensacje w życiu innych, swoje skrzętnie ukrywając. 😀
    Jeśli chodzi o księży, to słuszne jest Księdza stwierdzenie:”demonizowanie księży jest bez sensu (bo są i super księża), a ubóstwianie ich, do niczego nie prowadzi” (tu często niektórzy ludzie przesadzają) ; są normalnymi ludźmi, lepiej lub nie najlepiej wykształconymi, bardziej lub mniej zaangażowanymi w dzieło ewangelizacji; mają swoje
    fascynacje; nie tylko liczy się kapłaństwo; jedni są urzędnikami, a inni pasjonatami kapłaństwa aż do całkowitego oddania służbie Bogu i ludziom, np. śp. Ks. Mieczysław Brzozowski (prof. KUL i Rektor WSD w Lublinie; ekstra HOMILETA; Kapłan na czasie). To fakt, że niektórzy chcieliby widzieć w kapłanach Świętego Boga, a są tylko stworzeniami Boga, którzy, jak każdy człowiek, powołani są do świętości, i wzajemnie mamy pomagać sobie w dążeniu do realizacji uniwersalnego, Bożego powołania. Niektórzy mówili: „takich mamy kapłanów, jak się za nich modlimy”. Kij ma dwa końce: takich mamy wiernych, jak kapłani modlą się za nich lub dają im przykład, np. , co jest dla nich ważniejsze od ludzi. To bez konkretnego podtekstu. Papież i Abpi też czasem przy różnych okazjach „wytykają” wady księży. Ludzie sami to dostrzegają. Osobiście cenię sobie wybranych przez Pana, ale nie wszystkich lubię słuchać jednakowo. To normalne. Wszyscy mamy starać się o zbawienie, a grzech waruje u wrót twoich. Szatan nie śpi, cały czas próbuje królować w ludzkich umysłach, u wszystkich ludzi. Wiemy, że jest ojcem kłamstwa, a dajemy się kusić i skusić. Jakie to nieroztropne ze strony ludzi, z mojej też!
    Kolejne słuszne zdanie: „traktuj księży po ludzku”, z miłosierdziem (i wzajemnie) i tak, jakbys chciał, aby ciebie traktowano; często używam tego argumentu w rozmowach, gdy atakuje się księży (chociaż wiem, jacy są niektórzy). Każdy człowiek ma swoje winy i chce miłosierdzia dla siebie, więc miłość bliźniego wyraża sie w miłosiernej ocenie innych, wszystkich, także duchownych. Nie są nadludźmi.
    Wzajemne wsparcie i wzajemne zrozumienie, szacunek, a zauważanie miłości od Boga, pomoże wszystkich rozumieć i kochać.
    Szczęść Boże! Dziękuję za kazanie.

  10. Dobrze jest gdy człowiek ( ksiądz ) jest scalony . Myśli czuje , zachowuje się i mówi w każdej sytuacji tak samo. Niech się złości się i gniewa niech będzie stać go na uczciwość intelektualną i nazywanie problemów ,spraw i ludzi takimi jakimi są )Niech będzie mężny i dobry po prostu zwyczajny Dobrze gdy człowiek jest sobą ale chce wzrostu . I karmiąc się Słowem Bożym i świadectwem innych ludzi którzy się miłują wzrasta . Ważna jest cnota pokory .Tak myślę Piękny to mix pokora i pewność siebie (u księdza też ). Zmiany w Kościele może niech każdy z nas rozpocznie od siebie 🙂

  11. To czyńcie na Moją pamiątkę.
    Ksiądz jest namiestnikiem Chrystusa – szczególnie w Eucharystii! Chrystus tez był Człowiekiem.

  12. Mam wielkie szczęście spotykać na swej drodze Księży przez duże K. Np ks Kazimierz przez wiele miesięcy przychodził do mnie z Najświętszym Sakramentem,gdy byłam chora. Ks Tomek zaprosił do Seminarium Odnowy Wiary.W młodości miałam dobrych księży katechetów a teraz uczęszczam na katechezę dla dorosłych prowadzoną przez ks Sebastiana.Nie podam imienia księdza dzięki któremu przez oczyszczającą spowiedź wydobyłam się z depresji i wróciłam do sakramentów po dłuższej przerwie.Nie jestem w stanie wszystkich wymienić.Czasami krytykuję księży.Powinnam się modlić za jednych i drugich.Niestety niezbyt często to robię.

  13. Dokładnie tak, w pełni zgadzam się z powyższym artykułem. Patrzenie przez pryzmat miłości na każdego człowieka jest najważniejsze bez względu na to kim on jest. To po prostu człowiek, Boży Dar, brat, siostra. Każdy z nas ma inne zadanie do wypełnienia i każde jest trudne a łatwiej go wykonać z innymi.

  14. Miłość. Boża miłość. Jak ona jest, to życie zapewne jest dużo łatwiejsze.

  15. Każdemu należy się szacunek.Ksiadz,żeby nie wiem jaki był to i tak On trzyma w swoich rękach Hostię,Najświętszy sakrament,jest powołany do czegoś wyższego.To On sprawuje Eucharystię.Mam prawo oczekiwać więcej.Kazdy jest człowiekiem,ale powinien mieć świadomość do czego jest powołany.Na szczęście większośćzna swoją służbę.W swojej pracy z dziećmi nie mogę się w ten sposób usprawiedliwiać.Mam bardzo duży szacunek dla Księży i nie tylko do tych przy ołtarzu.

    1. Powiedziałbym, że masz prawo oczekiwać, może nie „więcej”, ale „bardziej”.

      „Kapłaństwo urzędowe samo z siebie nie oznacza bowiem wyższego stopnia świętości w stosunku do powszechnego kapłaństwa wiernych.
      (…)
      Kapłani ze szczególnego względu są zobowiązani do zdobywania tej doskonałości, ponieważ zostali w nowy sposób poświęceni Bogu przez sakrament kapłaństwa”. (Pastores Dabo Vobis, 17 i 20)

      1. Jr Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *