Posted on

Gra lepsza niż Pokémon GO

Trwa szaleństwo Pokémon GO.

A ja chcę zaproponować coś innego – lepszego. Lepszego przez przestrzeń edukacyjną, formacyjną a nie pozbawioną zabawy i ruchu. I może to być gra rodzinna – wtedy dla grupy wystarcza jeden smartfon czy tablet.

Do gry służy bezpłatna aplikacja Actionbound (specjalne podziękowania dla p. Doroty Ząberg, która tego lata na Akademii Profesjonalnego Katechety zademonstrowała nam praktycznie tę aplikację), którą możemy zainstalować na tablecie lub smartfonie. Potrzebujemy także połączenia z internetem, przynajmniej na początku i końcu gry. Continue reading Gra lepsza niż Pokémon GO

Posted on

Najważniejszy jest czas

Kazanie dla dzieci – Święto Świętej Rodziny

Łk 2,41-52
41. Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy.
42. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym.
43. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice.
44. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych.
45. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.
46. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania.
47. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.
48. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie.
49. Lecz On im odpowiedział: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?
50. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.
51. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.
52. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Niedawno Pan Jezus był mały i leżał w żłóbku a dzisiaj czytamy o nim, że ma dwanaście lat.

Ewangelia opowiada historię jak Jezus zgubił się w czasie pielgrzymki, jak rodzice Go szukali, jak znaleźli Go w świątyni. Trochę sobie przy tym czynili wyrzutów. Maryja mówiła „jak mogłeś nam to zrobić?” a Jezus mówił „przecież powinniście wiedzieć, że będę w świątyni mojego prawdziwego Ojca”.

Ta rodzinna historia zachęca nas do tego, by porozmawiać sobie dzisiaj o rodzinie właśnie.

Zacznę od pytania: Była na wigilię choinka w domu? Były prezenty? Cieszycie się?

Jasne, kto by się nie cieszył z prezentów.

Pomyślcie jednak co by to było, gdybyście poszli pod choinkę a tam pod choinką, a raczej obok choinki stoją dwa wielkie kartony. Takie jak od pralki.

Bierzesz jeden karton, rozpakowujesz, przecinasz sznurki i taśmy, zrywasz folie i papier a tam w środku… siedzi mama. Otwierasz drugi karton a tam siedzi w kucki tata.

I mówią ci oboje – pojedziemy razem na wakacje, będziemy tylko dla siebie, będziemy grać w chińczyka, pójdziemy do zoo i do kina. Pojedziemy na wyprawę, będziemy chodzić po drzewach, albo na grzyby. Zrobimy dla was co tylko chcecie – macie nas w prezencie.

Chcielibyście taki prezent?

Kto by nie chciał!

Bo najlepszym prezentem są nasi najbliżsi i czas, który nam dają.

***

Drodzy rodzice, ja wiem, że to trudne, czasami bardzo trudne. Trzeba pracować, by zarobić na chleb i czasem odpocząć, ale przecież sami dobrze wiecie, że to co powiedziałem jest prawdą. Dzieci cieszą się z prezentów, ale najbardziej się cieszą, gdy mają mamę i tatę, którzy mają dla nich czas.

Dajcie im czas, dajcie im siebie.