Posted on

Kolęda w Winnicy

Czy kolęda musi się kojarzyć z kopertami? Nie musi.

To znaczy koperty mogą pozostać, ale w zupełnie innej funkcji.

Obejrzyj film, w którym opowiadam jak wygląda kolęda w Winnicy, bez zbierania ofiar. Zapraszam TVN.

Czuję, że będziesz chciał skomentować…
I udostępnisz…

18 thoughts on “Kolęda w Winnicy

  1. W mojej b.diecezji (opolskiej) w latach 80 i 90-tych było normą, że ofiary kolędowe składane były (anonimowo)na tacę w którąś niedzielę stycznia.Nie wiem, jak tam teraz…Ale był to komfort dla obu stron. Czekało się na kolędę,myśląc tylko o wspólnych problemach. Znam skrupuły osób, które autentycznie zapomniały wręczyć kopertę….

  2. Bardzo,a bardzo spodobał mi się Księdza pomysl.Gdyby wszyscy księża w calym Kościele akceptowali ten pomysł ,było by cudownie! Serdecznie pozdrawiam i życzę owocnejj pracy! Szczęść Boże!!

  3. I jeszcze mi się przypomniał dowcip, jaki któryś z biskupów opowiadał dwa lub 3 lata temu podczas Czuwania Odnowy w Częstochowie:
    Po niedzielnej Mszy Świętej rodzinka rozmawia przed kościołem:
    – Ależ ten ksiądz dzisiaj strasznie przynudzał – mówi ojciec.
    – A organista jak fałszował – dodaje matka
    Na to odzywa się syn:
    – A co wy byście chcieli za dwa złote?!

  4. Kiedyś gdzieś już czytałam o takiej praktyce i jestem jak najbardziej za. Faktycznie, wielokrotnie w trakcie kolędy dochodzi do „niesmacznych” sytuacji związanych z kopertówkami. I to nie zawsze jest tak, że to księżom „ręce się trzęsą” do tych kopert. Kilka lat temu sama przeżyłam pewną sytuację związaną z ofiarą podczas kolędy. Na zakończenie wizyty chciałam dać proboszczowi kopertę z pieniędzmi. Zaczął się mitygować, że ode mnie nie weźmie (być może dlatego, że domyślał się mojej faktycznie nieciekawej sytuacji finansowej, może dlatego, że pomagałam na plebanii i w kościele – nie wiem). Ja ofiarę chciałam złożyć ze szczerego serca i dużo wcześniej była ona wkalkulowana w mój budżet. Więc zanim zdążyłam pomyśleć, powiedziałam, że „godzien jest robotnik swojej zapłaty”. Niby nic złego, ale po twarzy księdza zorientowałam się, że chyba zrobiłam mu przykrość. Nie wiedziałam na co przeznaczane są pieniądze z ofiar kolędowych i mówiąc szczerze niewiele mnie to interesowało, bo było dla mnie widoczne, że w kościele są robione inwestycje, znacznie większe niż za poprzednich proboszczów. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby nawet w 100% były przeznaczone na potrzeby księdza. Mnie było głupio, księdzu chyba też. A gdyby była gdzieś w kościele skarbona na ofiary kolędowe, obyło by się bez zażenowania, a ofiarę i tak bym złożyła w tej samej wysokości.

  5. Bardzo dobry pomysł. Również przy okazji ślubów chrztów czy pogrzebów powinien być zniesiony cennik, a zastąpić go „co łaska” do czego namawiał Ojciec Św. Franciszek. Przed 20 laty na naszym ślubie tak było, ksiądz był w trakcie budowy kościła nie podał ceny, a jeszcze wydał resztę, bo my dopiero startujemy-czyli na dorobku.

  6. Jestem takze zachwycony takim pomyslem, ale dlaczego nie ma takiego przepisu koscielnego mysle,ze jest wiele ludzi prawdziwej wiary ktorzy potrawiom to zrozumiec pozdrawiam Parafie w Winnicy.

  7. A ja zapytam dlaczego? Dlaczego tak mało? Dlaczego tak mało jest takich Proboszczów. Zazdrości należy się wystrzegać ale czytając o Parafii w Winnicy (a stałym czytelnikiem tej strony jestem już od jakiegoś czasu), właśnie taki mam stan ducha. Ktoś powie, „cudze chwalicie swego nie znacie” albo „wszędzie dobrze gdzie nas nie ma”, jednak mając świadomość mądrości tych powiedzeń marzenia o przeniesieniu „winnickich porządków” na grunt innych parafii pozostaje. Pozdrawiam serdecznie Ks. ZPM’a i wszystkich jego parafian.

    1. Mam dokładnie takie same odczucia. Chciałabym mieć taką Winnicę u siebie w parafii.

  8. Moim zdaniem pomysł księdza jest bardzo dobry i mam nadzieję, że przyniesie dobre owoce. Osobiście chętnie dawałbym więcej takich ofiar lub większe kwoty wiedząc, na co są one przeznaczane – a zwłaszcza widząc konkretne działania podejmowane dla dobra parafii. Odnośnie samej wizyty kolędowej to oczekuję jedynie, aby ksiądz przez te ok. 10 min wyraził autentyczne zainteresowanie mną, jako parafianinem – w rozmowie, modlitwie czy innej formie spotkania.

  9. Pomysł ekstra, proszę Księdza. Ale jak mam to przekazać naszym duszpasterzom? W jakiej formie, żeby ich nie obrazić? Bardzo proszę o podpowiedź.

  10. To jest genialne. Szkoda, że tak nie jest w mojej parafii (w Krakowie). Ksiądz postępuje szlachetnie i odpowiedzialnie, uczciwie i transparentnie. Parafia jest także parafian, więc jeśli nie uznają za ważne, że powinni ją utrzymywać, partycypować w kosztach po prostu ją stracą. Wolałbym takie postawienie sprawy, bo jestem odpowiedzialny. Okres, w którym jest prowadzona kolęda jest dość napięty finansowo dla każdej rodziny. Wolałbym wpłacać pieniądze częściej może w innych miesiącach (teraz mamy większą zrzutkę w każdą III niedzielę miesiąca). Z księdzem chciałbym choć chwilę porozmawiać, a nie w nerwowej atmosferze wyczekiwać poboru. Po co ta napinka? Lepiej ogłosić zbiórkę w ogłoszeniach i nie zawracać głowy „niby wizytą pasterską”. Nic z tego nie wynika dla żadnej ze stron. Co roku pozostaje niesmak, większy lub mniejszy, w zależności od tego, który ksiądz przyszedł. Pamiętam o słowach św. JPII, że obowiązkiem każdego katolika jest utrzymywanie kościoła (w miarę możliwości).

  11. Czy chodzi o komfort odwiedzin kolędowych dla księży, czy o utrzymanie parafii?
    Czy osoby, które okazyjnie korzystają z kościoła parafialnego (ślub, bierzmowanie, komunia, pogrzeb, …) nie powinni partycypować w kosztach utrzymania parafii?
    Czy może ktoś woli brać ślub w nieoświetlonym kościele, bez organisty, bo uważa, że mu się to należy i pozostali parafianie powinni utrzymywać kościół?
    Pomysł ciekawy, ale może się skończyć za kilkanaście lat zamykaniem parafii i sprzedawaniem kościołów – tak jak to jest na zachodzie, ponieważ nie będzie miał ich kto utrzymywać – patrząc na spadającą liczbę wiernych.
    Zrezygnować z pewnej tradycji jest bardzo łatwo. Wprowadzić , … już trudniej.
    Czy dzieci rodziców, którzy przestali składać ofiarę na kościół – jak dorosną, zaczną składać ofiarę?
    Śmiem twierdzić, że jest bardzo małe prawdopodobieństwo.
    Jak ksiądz kiedyś odejdzie z parafii, to jakie tradycje zostawi w parafii swojemu następcy?
    Jeżeli ksiądz „spieszy się” na kolędzie, to faktycznie może zapomnieć po co w ogóle przyszedł i może to być odebrane, ze przyszedł „inkasent”

    1. Taca przez kilka lat wzrosła o 50%. Kilkudziesięciu parafian zadeklarowało wspieranie parafialnego domu kultury comiesięczną ofiarą.
      Swojemu następcy zostawię dobrze prosperującą ofiarną parafia

    2. Kościół niewolników, którzy czują się przymuszeni po płacenia haraczu i tak by obumarł – wcześniej czy później

  12. Bardzo dobry pomsł,zwłaszcza że jest to prawdziwy dar serca.

  13. Witam
    U nas ksiadz zapisuje w ksiazce jaka jest ofiara.
    Mysle ze dawanie ofiary w takiej formie jaka dziala w Winnicy to bardzo dobry pomysl.
    Wreszcie skonczyly by sie glupie komentarze ze ksiadz przychodzi , kasuje i wychodzi.
    Na prawde gratuluje pomyslu

  14. Uważam, ze jest to świetny pomysł. Ci, składają ofiarę, którzy chcą, a nie ci, którzy uważają, że wypada dać, a potem obudowują to historiami nie z tej ziemi.

  15. bardzo dobry pomysł, zachęcić innych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *