Posted on

Masz skiełczeć

XX Niedziela Zwykła, A; Iz 56,1.6-7; Ps 67,2-3.5.8; Rz 11,13-15.29-32; Mt 4,23; Mt 15,21-28 ; Winnica 20 sierpnia 2017

Do czego służy ksiądz?

Na pewno do tego, by rozgrzeszyć, by ochrzcić, by odprawić Mszę Świętą, pobłogosławić nowożeńców, pochować zmarłych.

Na pewno to wszystko mieści się w posłudze księdza, ale czy wszystko tylko do tego się sprowadza?

Do czego służy ksiądz?

Ma nauczać ludzi jak mają żyć? Pokazywać im drogi zbawienia? Prowadzić do zbawienia?

Pewnie tak, ale jeśli tak, to dlaczego ich nie słuchamy? Mówię też o sobie, bo sam jestem słuchaczem księżowskich kazań, uczestniczę w różnych rekolekcjach i mimo dobrej woli nie widzę wielkich zmian w swoim życiu.

Księżowskie gadanie sobie a moje życie sobie. Też tak macie?

Ile wysłuchaliśmy już kazań? Ile przeżyliśmy rekolekcji, misji?

Zmienia się coś?

Jeśli komuś wydaje się, że księża mają wpływ na to jak ludzie żyją, to… ma rację… WYDAJE mu się.

Oczywiście zawsze możemy znaleźć dwie czy trzy historie jak księżowskie kazanie zmieniło kogoś, ale zawsze będzie to wyjątek potwierdzający regułę. I nigdy też nie będziemy pewni, czy to kazanie zadziałało, czy może coś innego, a kazanie było przykrywką.

Do czego służy ksiądz?

To pytanie jest ważne dla parafian, ale także dla samych księży. Uwierzcie, że to może być bardzo trudne i frustrujące błogosławić młodych, którzy nie żyją wiarą, chować zmarłych parafian, których się widzi pierwszy raz w kościele, chrzcić dzieci rodziców, którzy prawdopodobnie robią to tylko dla zwyczaju i przypomną sobie o Kościele przy okazji kolejnego zwyczaju jakim będzie dla nich Pierwsza Komunia Święta.

Oczywiście nie wszyscy i nie zawsze, ale są takie sytuacje i jest to trudne.

Trudne i frustrujące jest mówienie kazań i czucie jak wypowiadane słowa odbijają się i spadają.

Trudne i frustrujące jest słuchanie ciągle tych samych grzechów, wygłaszanie tych samych nauk i dawanie tych samych pokut.

Trudne i frustrujące jest nie widzieć owoców.

Znowu nie jest tak zawsze, ale uwierzcie, że jest to trudne.

A może ksiądz służy do czegoś innego?

Tak, ksiądz służy do czegoś innego. Ma, owszem, sprawować sakramenty i posługi, ma nauczać i głosić kazania, ale istota jest gdzieś indziej.

Dzisiejsza Ewangelia o Syrofenicjance naprowadza nas na trop.

Ksiądz, jak ta kobieta, ma chodzić za Jezusem, albo czołgać się za Nim i wołać: „Ulituj się nade mną, Panie.” (Mt 15,22b)

Zauważmy dobrze, że woła „ulituj się NADE MNĄ” a przecież chodziło nie o nią a o jej córkę.

I tak właśnie ma wołać ksiądz – nie za jakimiś tam ludźmi, ale za jego najbliższymi, którzy są w jego sercu, są w nim.

Tym powinni być dla niego parafianie – najbliższą rodziną, tymi, których ma w sercu.

A wkładając ludzi do serca nie można nikogo odrzucać i czynić wyjątków a raczej dawać pierwszeństwo tym, którzy są najsłabsi i są najdalej.

I wołać wtedy – ulituj się nade mną, chorym, umierającym, samobójcą, alkoholikiem, niewierzącym, zdrajcą, bluźniercą, oszczercą, tchórzem.

Ksiądz ma wołać do Jezusa za powierzonymi sobie ludźmi. Jeśli trzeba to ma skiełczeć i wyć.

Nie może patrzeć z zewnątrz, ale od środka. Ma nieść w sobie ból pobitej żony, upokorzenie pijanego leżącego w rzygowinach, bezradność chorego, strach umierającego.

Ma skiełczeć i płakać, aż całe niebo wstawiać się będzie za nim.

Nie udawać, że jest się wielkim i mądrym, bo w zetknięciu z prawdziwym życiem, z realnym cierpieniem i ludzkim dramatem każdy jest mały i głupi.

Do czego służy ksiądz? Ma skiełczeć za nami, za nami grzesznymi.

A według ciebie, do czego służy ksiądz?

22 thoughts on “Masz skiełczeć

  1. Nie płacz

    Nie płacz. To tylko krzyż
    przecież tak trzeba

    Nie drżyj. To tylko miłość
    jak rana w przylepce chleba

    ks. J. Twardowski.
    Piękne kazanie

  2. Wszystko to prawda! Dziekuje! Ale i my parafianie jestesmy winni naszym Kaplanom modlitwe .Mamy blagac Pana o dobre powolania o dary Ducha Swietego dla nich.

  3. Od wielu lat czytam Księdza kazania. Trafiłam na nie przez przypadek. Na początku tylko przeczytałam.
    Po jakimś czasie wróciłam.
    Teraz -są obecne każdego dnia w moim życiu.
    Dzięki Księdza drogowskazom jestem kościele. Po wielu latach buntu, wściekłości i pustki wróciłam. Dzięki Księdzu zapełniłam pustkę wiarą, ufnością, oddaniem. Zawierzyłam moje życie Bogu. Bywa ciężko, ale wiem, że nie jestem sama.
    Dziękuję.
    Życzę wielu świadectw, że Księdza nauczanie rodzi owoce.
    Życzę Księdzu dużo wiary i siły, takiej ludzkiej, by przetrwać nadchodzącą zmianę wikarego, by znalazł Ksiądz oparcie w modlitwie, by nie czuł się Ksiądz samotny na swej kapłańskiej drodze.
    Szczęść Boże!

  4. Dziekuję za to kazanie…. kim dla mnie jest ksiądz ŚWIĘTOŚCIĄ, która tak często jest poniżana i szkalowana, powiedzą bo tak sie dzieje wśród nich, daja zły przykład a ja mówię każdy odpowie za swoje …. … a czy my jako chrześcijanie NIE powinniśmy dawac przykładu w codziennym życiu??? Mamy ich na co dzień i nie szanujemy, pomyslmy więc o tych co mogą księdza spotkac raz na miesiąc lub rzadziej.
    Pamiętam czasy kiedy całowało sie ręce kapłana na przywitanie.
    Bóg zapłac Pozdrawiam

  5. Niech Pan Bóg ulituje się i wysłucha twojego skiełczenia i płaczu. Wierz , wiem to po sobie twoje wołanie nie idzie na marne.

  6. DZIĘKUJE, za podnoszące na duchu słowa, po zranieniach. I niech czcigodny kapłan za nas, ktorzy rozmyślamy ks. kazania i naszych bliskich, kochanych przez nasze serca, stawia się z życzliwością i „skiełcze i płakacze, aż całe niebo wstawiać się będzie za nim.
    Nie udawać, że jest się wielkim i mądrym, bo w zetknięciu z prawdziwym życiem, z realnym cierpieniem i ludzkim dramatem każdy jest mały i głupi.
    Do czego służy ksiądz? Ma skiełczeć za nami, za nami grzesznymi.
    Życzę wytrwania i siły płynącej z niebieskiej krainy GÓRY TABOR!!!

  7. Nie wiem nadal dlaczego Jezus na początku nie chciał pomóc proszącej kobiecie…ba, upokorzył..nie rozumiem tej sceny…nadal..Kazanie piękne,nośne, poznałem nowe słowo „skiełczeć” a może „skowyczeć” bo była mowa o psach i szczeniętach…To chyba najtrudniejsza dla mnie ewangelia…nie mogę pojąć…nijak…

  8. Dla mnie ta Ewangelia mówi mi o miłości, ta kobieta kananejska która zapewne szukała pomocy dla swojej córki bo ją kochała u niejednego znachora a słyszała zapewne, że jest jakiś Jezus, który czyni cuda i postanowiła zwrócić się do Niego o pomoc, pomimo upokorzeń, nadal miała ufność. Błagała Jezusa tak jak powinien błagać każdy wierzący , by Jezus ulitował się nad nią, pomimo że nie była wierzącą w Boga Jedynego Jahwe ale miłość do dziecka jej, była tak wielka, że miała ogromną ufność skoro wdała się w dialog z Jezusem. Ewangelia ta uczy mnie by wołać to Jezusa i to zapewne jest głównie w gestii kapłanów ale nie tylko, bo jak ja widząc nędzę duchową czy też fizyczną moich znajomych, najbliższych, mogę dialogować z Jezusem, to jest modlić się. Kapłani są w szczególnie trudnej sytuacji mają całą parafię i też najbliższych swoich. Modlę się za nich.

  9. Do czego służy ksiądz? Jako osoba duchowna powinien troszczyc się przede wszystkim o życie duchowe swoje i nasze tj nas świeckich.Z całym szacunkiem,Księże Zbyszku,jakie życie duchowe prowadzą księża w parafiach ?…..,bo z kapłanami zakonnymi jest jednak pod tym względem dużo lepiej.Widac ,że jest to kapłaństwo zurzędniczałe,niestety,nastawione na biznes. Dziś księżą są bardziej biznesmenami (wiemy to chociażby z telewizji)niż ojcami duchownymi. Kilkanaście lat temu otarłam się o apostazję( o zgrozo!!!) i, kiedy szukałam pomocy u kapłanów ,spotkałam się z ,powiem delikatnie,obojętnością.No i cóż,uratowali mnie kapłani zakonni.A przecież kapłaństwo jest czymś tak wyjątkowy,tak pięknym,mającym tak ogromne możliwości.No bo przecież jest to kapłaństwo Chrystusowe,na mocy którego mogą dziac się cuda ,jak w przypadku kobiety kananejskiej.
    Serdeczne dzięki za duchowośc Księdza,księże Zbyszku,pozdrawiam.

  10. Ksiadz to sługa Bozy!

  11. Ksiądz to nauczyciel, opiekun, ojciec…. kierunkowskaz na drodze do celu, którym jest Bóg.
    To trudna, odpowiedzialna i zapewne frustrująca rola . Ale Ksiądz został POWOŁANY , wybrany z tłumu zwykłych ludzi. Wybrany, to znaczy, że otrzymał więcej i potrafi więcej przekazać, zrozumieć, wytłumaczyć…..Dar powołania do życia konsekrowanego to ogromna odpowiedzialność ale również prawdziwe wyróżnienie. Życzę Księdzu dużo sił i cierpliwości dla ludzkich ułomności, nieporadności, ale tacy właśnie jesteśmy………………, wzajemnie sobie potrzebni!
    Szczęść Boże

  12. Ksiądz służy do ewangelizacji ludzi, niectylko swoich parafian. Do pokazywania drogi za Chrystusem, do poszukiwania świadectw i nagłaśniania ich jak prawdziwych przypadków nawrócenia, do kontaktu codziennego z ludźmi, a nie tylko podczas mszy. ksiądz to orędownik, pocieszyciel, spowiednik.
    Prawie nie mamy takich księży w naszych kościołach…
    W swojej parafii znałam jednego, który wychodził po mszy przed kościół i pytał, co słychać, który natychmiast zgodził się odprowadzić moją ciocię do miejsca spoczynku w odległej parafii, którego miłość do ludzi widział każdy.
    Co się z nim stało? Ożenił się….
    Cóż, martwię się o losy naszego kościoła, bo wiernych ubywa, a metody pracy księży się nie zmieniły od setek lat. Potrzebna pilnie nowa ewangelizacja, bo zostaniemy, jak pustelnicy, w odosobnieniu i skończy się, jak w „Seksmisjii” – na wspomnieniach…
    Szczęść, Boże.

  13. Ksiadz, dla mnie niech bedzie jaki chce, jest jak Drugi Chrystus, bo tylko przez
    rece kaplana Jezus przychodzi do naszych serc.

  14. Czytając tytuł kazania kompletnie nie wiedziałam, co to znaczy skiełczeć. Dopiero z kontekstu wywnioskowałam, że to mniej więcej to samo, co skomleć. Jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy, że jakikolwiek ksiądz mógłby za mnie skiełczeć, skomleć czy wyć do Boga. Nie wiem, ale być może tak też się mogło zdarzać, tylko nie miałam tego świadomości.
    Kim dla mnie jest ksiądz? Chyba przede wszystkim szafarzem sakramentów. Tylko ksiądz ma prawo sprawować Eucharystię, a bez niej nie potrafiłabym już żyć. Tylko ksiądz ma prawo pojednać mnie z Bogiem i uchronić od prawdziwej, wiecznej śmierci. To dużo, bardzo dużo. Nie dziwię, że kiedyś ludzie całowali księży po rękach. Przecież te ręce każdego dnia trzymają w ręku Boga. Dla mnie to coś niesamowitego.
    Księża niosą też nam Słowo Boże. Ale to nie ich wina, gdy to Słowo nie dociera do serc ludzi i, chyba, nie zasługa, gdy czyjeś serce się odmieni. Wg mnie to zasługa Ducha Świętego, ale ksiądz jest Jego narzędziem – tylko narzędziem i aż narzędziem i to niezbędnym. Ale tu faktycznie jest miejsce na modlitwę wstawienniczą za powierzone owieczki i ta modlitwa może wiele zmienić.
    W moim życiu był okres, gdy Bóg zafundował mi intensywny kurs wiary, ewangelizacji, itp., tak, jakby chciał, bym jak najszybciej nadrobiła 45 straconych przez mnie lat życia bez Niego. Słowo Boże stało się dla mnie żywe. Po moim uzdrowieniu i nawróceniu czułam palący wręcz głód Słowa. Kłębiły się też we mnie setki pytań – dlaczego?, jak?, jaki jest mechanizm?, itp. I odpowiedzi przychodziły. Najczęściej właśnie podczas liturgii słowa, często w czasie homilii. I wiem, że nie było to dzieło przypadku – to sam Bóg odpowiadał na moje konkretne pytania, były to odpowiedzi specjalnie dla mnie. Czy głosiciel tych homilii o tym wiedział? – na pewno nie. Jakoś nigdy nie potrafiłam rozmawiać o Bogu z moim proboszczem – czułam jakąś wewnętrzną blokadę. Ale nieraz w myślach żartowałam sobie, że jest „głośnikiem Pana Boga”. Podobna sytuacja miała miejsce podczas odbywanych przeze mnie eksternistycznie REO. Zły duch strasznie dał mi się wtedy we znaki i bliska byłam tego, by przerwać rekolekcje. Jednak, mając już jakąś wiedzę na temat metod jego działania, chwyciłam się ostatniej deski ratunku i, za radą św. Ignacego, postanowiłam zdemaskować jego niecne zamiary w konfesjonale. Po minie księdza, u którego się spowiadałam i w dosyć mętny sposób starłam się wytłumaczyć, o co mi chodzi (nie jestem osobą zbyt elokwentną, od zawsze łatwiej przychodziło mi napisanie czegoś, niż wypowiedzi ustne), widziałam, że był przekonany, że kompletnie się babie we łbie pomieszało i zupełnie nie rozumiał, o co mi chodzi. Powiedział wtedy coś na pozór „ni z gruszki, ni z pietruszki”, z miną świadczącą, że nie był to wynik jego głębokich przemyśleń. Ale to Duch Święty dał mu te słowa, które dla mnie niemalże od razu miały głęboki sens. Wiedziałam, że muszę te rekolekcje dokończyć. Pojechałam na spotkanie śródrekolekcyjne z modlitwą wstawienniczą i okazało się, że Pan Jezus czekał tam na mnie z kolejnym cudem.
    Tak sobie myślę, że może gdyby księża mieli wiedzę na temat wszystkich efektów swojej posługi, to niektórzy na pewno czuliby się mniej sfrustrowani i widzieliby głęboki sens tego, co robią. Ale też może niektórzy zaczęliby walić głową w ścianę i bić się w piersi.
    Miałam swego czasu okazję poznać nieco środowisko księży. Wydaje mi się, że w jakimś tam stopniu (bo na pewno nie w pełni) zrozumiem frustracje i cierpienia, przez jakie przechodzi każdy ksiądz. Te, o których mowa jest w homilii i nie tylko te. Dlatego też jestem pełna szacunku i podziwu dla stanu kapłańskiego. Wiem, że to naprawdę bardzo ciężka posługa, zwłaszcza jeśli dany ksiądz traktuje ją „na poważnie”, a nie tylko jest „urzędnikiem Pana Boga”
    I tak sobie myślę, że my, owieczki”, też powinniśmy „skiełczeć” do Boga za naszych duszpasterzy – to nasz obowiązek.
    Serdeczne Bóg zapłać za wszystko, co Ksiądz robi, za każde kazanie i życzę wszystkich potrzebnych łask Bożych, samych życzliwych ludzi dookoła, radości i miłości w sercu, siły i odwagi oraz poczucia spełnienia w tej niezwykle trudnej posłudze. Szczęść Boże! 🙂

  15. Szczęść Boże, słowa, które dają do myślenia, które pokazują ile pokory w sercu trzeba mieć, aby paść na kolana i wołać za nami grzesznikami do Miłosiernego Boga. Kto ma wołać za nami, gdy sami nie potrafimy, nie umiemy, bywa że nie chcemy! Dziękuję kapłanom za każde westchnienie za nami. Bóg zapłać.

  16. Kapłan jest z nas czyli z ludzi wzięty – czyli jest w pewnym sensie naszym odbiciem duchowym. Jeśli my nie czynimy wysiłków żebyśmy się wzajemnie uświęcali to nie dziwmy się, kapłani też mogą ulegać trendom światowym. Kiedyś usłyszałem takie zdanie, że po Mszy Św wierny nie powinien być zrelaksowany, ale zmęczony. To ciężka praca, aby zaangażować całego siebie w modlitwę.
    Pamiętajmy o naszych kapłanach! Szczególnie czwartek jest dniem kapłańskim. Brońmy Ich przed atakami w naszych środowiskach.
    To nie tylko księża mają się modlić ale i my wierni. Wspierajmy naszych kapłanów gorliwą modlitwą jak również ofiarujmy trudy codzienne w ich intencji. Niedawno był w naszej parafii chrzest dziecka i z całej licznej rodziny dziecka, do Komunii przystąpiły tylko 2 osoby, zresztą zachowywali się ci ludzie jakby byli w teatrze. Nasz ks Marek miał ciężkie zadanie, żeby jakoś trafić do tych głów. Modliliśmy się żoną jak mogliśmy najlepiej aby wesprzeć naszego duszpasterza. Po Mszy Św. ks. Marek podszedł do nas i podziękował nam za zaangażowanie czuł się wspierany przez nas. To tylko jeden z przykładów z jakimi mamy wiele razy do czynienia. Tak więc róbmy swoje jak potrafimy najlepiej a resztę zostawmy Jezusowi. Ufajmy, że On każdego chce zbawić a tym bardziej tego, który nic nie „czai” w sprawach wiary.

  17. Tak. Ma ksiądz łatwość w docieraniu do serca. Mojego też. To nie pierwsze takie kazanie. Mój spowiednik musi bardzo skiełczeć za mną do Pana, bo ja czasem też już potrafię skiełczeć do Pana za moimi pacjentami.

  18. U nas się mówi ‚skiałczeć”. Reszta się zgadza 🙂

    1. A u nas skiełczeć
      🙂

  19. Kapłan,Ksiądz to pośrednik pojednania, to „ALTER CHRISTI” drugi Chrystus, a zatem wstawia się za nami grzesznymi, słabymi – BO KOCHA. Na szemrzących Izraelitów Bóg zesłał jadowite węże, prosili Mojżesza:”Wstaw się za nami do Boga aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem”.

  20. Kapłan,Ksiądz to pośrednik pojednania, to „ALTER CHRISTI” drugi Chrystus, a zatem wstawia się za nami grzesznymi, słabymi – BO KOCHA.

  21. Dla mnie ksiądz, to wybrany przez Boga człowiek, który ma nas do Niego prowadzić. Wielka łaską jest spotkać dobrego kapłana. Z drugiej strony jest też słabym grzesznikiem jak większość z nas i zdarza się mu błądzić. Osobiście spotykam na swojej drodze wspaniałych kapłanów, choć zdarzyli się też tacy po kontakcie z którymi nie jednemu odechciało by się chodzić do kościoła. Dla mnie to Jezus jest najcudowniejszym kapłanem, wiem że mnie prawdziwie kocha.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *