Posted on

Módlmy się za królów

Msza Święta w intencji ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu, Winnica 16 kwietnia 2010 roku.

Gdy w sobotę dowiedzieliśmy się o katastrofie wielu z nas po prostu zaniemówiło. Oglądaliśmy telewizję i słuchaliśmy radia – padały tam słowa, ale często pełne bezradności i jąkania się. Nic dziwnego – ogrom sytuacji przerastał nas i przerażał.

Tego dnia, w sobotę, w warszawskiej katedrze, słowa mądre i prorocze wypowiedział arcybiskup Kazimierz Nycz.

Powiedział: "Lecieli razem, ramię przy ramieniu, w jednym kierunku, by uczcić katyńskich żołnierzy. Wsiadając do samolotu, nie wiedzieli, że znicze, które miały zapłonąć w miejscu kaźni, będą się paliły dla ich pamięci. Ta tragedia pokazuje, jak wspólny jest nasz los, jak przez kruchość życia jesteśmy sobie bliscy, wierzący i niewierzący, ci z jednej i z drugiej opcji, świeccy i duchowni. Wierzę, że to dzisiejsze tragiczne wydarzenie, że ten narodowy pogrzeb (…) zbliży nas, Polaków, do siebie, zbliży i pomoże patrzeć we wspólnym kierunku nie tylko przez najbliższe dni narodowej żałoby, ale i przez miesiące, lata troski o Polskę, troski wspólnej o dobro ojczyzny".

To moje kazanie będzie bardzo krótkie – zawierać będzie tylko trzy myśli.

Pierwsza myśl to pragnienie, by wszyscy odpowiedzialni za nasz kraj – odpowiedzialni za gminę, za powiat, za województwo, za kraj – "lecieli razem, ramię przy ramieniu, w jednym kierunku" nie tylko wtedy, gdy wsiadają do wspólnego samolotu, ale na co dzień. Mając świadomość, że ich zadanie to służba na rzecz dobra wspólnego.

Druga myśl to wezwanie Biblii, które być może podejmujemy bardzo szablonowo – słuchając wezwań modlitwy wiernych: "módlmy się za rządzących naszym Państwem".

Święty Paweł ucz nas: "Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością." (1Tm 2,1-2)

Nie wszystko nam się w polityce podoba i nie musi się podobać. Mamy prawo do krytyki i własnego zdania. Nie wolno jednak przeklinać i złorzeczyć. Trzeba błogosławić. Wspomnijmy ilu ludzi, którzy zginęli w ostatnią sobotę, z wszystkich opcji politycznych, było przeklinanych? Ilu było opluwanych?

Głosowałeś czy nie głosowałeś na takiego czy innego człowieka – to przestaje być ważne. Masz się za niego modlić, czy on z prawa, czy z lewa, z jakiejkolwiek opcji. Wzywaj Bożej łaski nad nim, nigdy przeklinaj. To jest Boża wola.

I ostatnia myśl. Myśl – życzenie. Mamy wszyscy krótką pamięć i bardzo łatwo zapominamy swoich odczuć i postanowień. W ciągu pięciu lat mamy drugi narodowy pogrzeb. Czy nas to czegoś nauczy?

Odkryjmy co w tym życiu jest naprawdę ważne. "Niech ustaną wszystkie gniewy i spory, a pośrodku nas niech będzie Chrystus." Pamiętajmy o tym nie tylko w dniach żałoby, ale zawsze.
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *