Posted on

Mordercy naszej planety

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

29 niedziela zwykła, C; (Wj 17, 8-13); (Ps 121 (120), 1-2. 3-4. 5-6. 7-8); (2 Tm 3, 14–4, 2); Aklamacja (Hbr 4, 12); (Łk 18, 1-8); Winnica 20 października 2019.

Chciałbym zacząć nietypowo…

Jeszcze przed kazaniem chciałbym, byśmy zebrali tacę.

Proszę zatem cztery osoby o zebranie tacy.

Przy okazji bardzo dziękuję tym, którzy zgłaszają się do tej funkcji. I apeluję, by było tych osób więcej. To nie boli.

Zbieramy dla nas, na nasze potrzeby. A ciągle coś jest do zapłacenia. Przedwczoraj zatankowaliśmy paliwo na sezon grzewczy 8.200 zł. Przeliczając na tace kosztowało nas to miesiąc – cztery niedziele.

Mamy jeszcze chwilę, więc przypomnę, że zawsze pierwsza para niech się czuje wezwana do przeliczenia tacy po Mszy Świętej. I bardzo chciałbym, by zawsze na protokole były dwa podpisy.

Dziękuję za zebranie tacy.

Zróbmy teraz pewne ćwiczenie, eksperyment.

Przesypię teraz wszystko do jednego koszyka.

I bardzo proszę uważać. Może nie wszyscy widzą. Stoi tu kosz na śmieci.

Całą tę tacę wyrzucam do kosza.

I mam teraz pytanie do ciebie, jak się z tym czujesz?

Jak się czujesz z tym, że to co złożyłeś na tacę wylądowało w koszu na śmieci?

Jak się czujesz z tym, że cząstka twojej pracy, twojej pensji, twojej emerytury czy skromnej renty, ma trafić na śmieci?

Chyba nieszczególnie?

Chcę powiedzieć, że tak naprawdę, to bardzo szanuję to co dajesz na tacę. Nie mam zamiaru tego marnować i nie chcę tego wyrzucać na śmieci.

Dlatego z powrotem to przesypuję do koszyka.

Czas na podsumowanie i wyjaśnienia.

O co chodziło z tą całą tacą i koszem na śmieci?

Myli się ten, kto sądzi, że wszystko dobrze się skończyło.

Dzisiaj pieniądze wróciły do koszyka, ale jutro naprawdę wyrzucimy je na śmieci.

Jutro nasze śmieci z cmentarza będą wywiezione na wysypisko w Makowie Mazowieckim – 33 km. Myślę, że będzie tych śmieci około 15 ton.

Każda tona to 400 zł + 8% VAT, czyli 432 zł. Piętnaście ton to fakturka na 6.480 zł.

A to oznacza, że dzisiejsza taca naprawdę pójdzie na śmieci. Literalnie – pójdzie na śmieci. I taca za tydzień pójdzie na śmieci. I taca za dwa tygodnie pójdzie na śmieci.

I to już nie są ćwiczenia! To rzeczywistość!

Jak się z nią czujemy?‬

Tu nie chodzi o pieniądze.

Tu chodzi o to, co robimy z naszą planetą.

Z trudem przebija się to do naszego myślenia.

Papież Franciszek swoją encyklikę „ekologiczną” zaczął tak:

„1. Laudato si’, mi’ Signore – Pochwalony bądź, Panie mój, śpiewał święty Franciszek z Asyżu. W tej pięknej pieśni przypomniał, że nasz wspólny dom jest jak siostra, z którą dzielimy istnienie, i jak piękna matka, biorąca nas w ramiona: «Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę naszą, matkę ziemię, która nas żywi i chowa, wydaje różne owoce z barwnymi kwiatami i trawami»[1].

2. Ta siostra protestuje z powodu zła, jakie jej wyrządzamy nieodpowiedzialnym wykorzystywaniem i rabunkową eksploatacją dóbr, które Bóg w niej umieścił. Dorastaliśmy myśląc, że jesteśmy jej właścicielami i rządcami uprawnionymi do jej ograbienia.”

Jak trudno zmienić swoje myślenie.

Wystarczyłoby pojąć, że świat, w którym żyjemy, to nasz dom.

Nie może ten dom zginąć pod górą śmieci.

I nie myślę teraz tylko o naszym cmentarzu, ale o bardzo rozpowszechnionej niefrasobliwości i krótkowzroczności.

Nie wszystko od nas zależy. Wiele spraw musi być rozwiązanych przez rządy i współpracujące ze sobą państwa.

Wiele jednak zależy od nas.

I z tych możliwości trzeba korzystać.

Szanujesz siostrę? Szanujesz Matkę? Szanuj ziemię na której żyjesz – nie śmieć. W szacunku dla ziemi okazujesz szacunek Bogu, który „stworzył niebo i ziemię” (Ps 121,2).

Biorę do siebie zachętę św. Pawła, skierowaną do Tymoteusza: „Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, (…) głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, /w razie potrzeby/ wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz.” (2Tm 4,1a.2)

Zatem mówię z całą stanowczością – jak wywozisz gruz do lasu to grzeszysz, czynisz zło, jesteś mordercą naszej planety.

Jak palisz w piecu śmieciami – jesteś mordercą tej planety.

Jak wyrzucasz małpki przez ogrodzenie – jesteś mordercą tej planety. Prawdopodobnie także jesteś alkoholikiem, czyli mordercą samego siebie.

Nie segregujesz śmieci na cmentarzu – jesteś mordercą tej planety.

Szanuj ziemię, szanuj wodę, szanuj powietrze, tak jak szanujesz swoją siostrę, swoją matkę, swój dom.

Bóg dał ci panowanie nad światem nie po to, byś wycisnął z tego świata wszystkie soki, ograbił go, ale byś ten świat chronił, zatroszczył się o niego.

Świat jest pod twoją opieką.

Zatem szanuj ziemię po której chodzisz, szanuj wodę, bo ją pijesz, szanuj powietrze, bo nim oddychasz. Szanuj ziemię, tak jak szanujesz swoją siostrę, swoją matkę, swój dom.

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

One thought on “Mordercy naszej planety

  1. Dziękuję za kazanie. Jestem fanką segregacji i w ogóle „świadomego śmiecenia”. Czyli zastanawiania, czy koniecznie muszę wyprodukować dany śmieć, a jeśli już to wrzucić go tam gdzie trzeba. Można się nauczyć i przyzwyczaić, to minimalny wysiłek. Cieszę się że ta sprawa została tu wyraźnie przedstawiona jako wybór moralny i duchowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *