Posted on

Możesz zatkać sobie uszy

Święto św. Szczepana, 26 grudnia 2006

Jesteśmy w czasie świąt Bożego Narodzenia. W telewizji Pasterka z Watykanu, w radiu kolędy, w gazetach życzenia, dekoracje balkonów, przydomowych choinek, szopki nie tylko w kościołach, ale często na ulicach. W skrzynce na listy świąteczne kartki, a w wielu sklepach ekspedientki mają założone mikołajowe czapki. Wielka obecność religijnych treści, wielka obecność Boga. I wielka zgoda, by mówić o narodzinach Bożej Dzieciny, by głosić, by pokazywać, by dopuścić to wszystko do nas.

Zastanawialiśmy się może dlaczego tak jest? Dlaczego tego małego Jezusa wpuszcza się do mediów, sklepów, na ulice? Ja mam swoją teorię na ten temat. Sądzę, że świat będzie akceptował Pana Jezusa póki ten jest mały, nie umie mówić i można go wykorzystać do swoich interesów.

A mały Jezus doskonale się nadaje do robienia interesów. To takie liryczne i poetyczne. Sianko, chuchające na dzieciątko zwierzątka, chmary aniołków, chwytające za serca kolędy. To bardzo miłe i sympatyczne. Nawet ateista w witrynie swojego sklepu postawi choinkę i przyklei aniołka. Nawet polityk, który nic nie ma wspólnego z wiarą zaśpiewa: „Bóg się rodzi…” i przełamie się opłatkiem. Wszystko, by nakręcić interes, by odnieść jakąś korzyść.

Popatrzmy na wiele firm, które w gazetach wykupują całe kolumny by umieścić swoje życzenia. Wesołych świąt życzy wytwórnia kapsli. Wesołych świąt życzy zakład prostowania szprych. Wesołych świąt życzy hurtownia młotków i śrubokrętów. A przy każdych życzeniach podany adres, telefon i fax.

Naprawdę życzą, czy robią interes? Czynią coś bezinteresownego czy budują markę? Czy wszystkie te zakłady, firmy i ludzie potrafią prawdziwie otworzyć swoją kasę na potrzebujących, albo chociaż po ludzku traktować tych, których zatrudniają?

Świat lubi małego Jezuska. Gdyby Bóg się nie narodził to świat by go wymyślił, by sprzedać więcej margaryny, czy zdobyć dwa punkty poparcia.

Świat lubi małego Jezuska, ale nie lubi gdy ten dorasta, gdy zaczyna mówić. Świat chętnie zgodziłby się na Boga, byle ten na wieki został w swoim żłóbeczku i tylko machał raczkami, i nie mówił. Świat się irytuje, gdy Jezus zaczyna dorastać i wypowiada swoje Słowo. Świat traci humor, gdy Jezus przypomina Prawo swojego Ojca: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, czcij ojca i matkę, nie pożądaj!!!

Świat wtedy mówi: Jakie to niesmaczne, jakie to nietolerancyjne, totalitarne, nie umiejące uszanować prawdziwych potrzeb człowieczeństwa. Gdy Jezus zaczyna mówi znika z telewizji i radia. Znika z gazet, sklepów i ulic. Jest niepotrzebny, persona non grata.

Minęło kilka minut kazania a jeszcze nic o św. Szczepanie. Pozornie nic, bo Szczepan to klasyczny przypadek rekcji świata na Bożą prawdę. Zauważmy co zrobili ludzie słuchający św. Szczepana, gdy ten do nich mówił? „Podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy.” Nie mogli słuchać, głoszonego przez niego Bożego słowa. Zabić proroka, niech nas nie niepokoi, nie zawstydza, nie upomina. Niech przestanie mówić o nawróceniu, Bożym prawie i Bożym porządku. Zakneblować go i udusić. I wyrzucić z miasta (zauważmy, że Szczepana wywleczono poza miasto i tam ukamienowano).

Może właśnie dlatego Kościół stawia przed nami postać św. Szczepana zaraz następnego dnia po Bożym Narodzeniu, by pokazać jak różna może być odpowiedź na przychodzącego Boga. Można stać się wiernym Bożym świadkiem (jakim był Szczepan), albo mordercą prawdy (jakim stał się kamienujący tłum).

Warto zatem, by nie pozostać jedynie przy tkliwych sentymentach, zapytać samego siebie, czy przyjmuję do swego życia nie tylko małego Jezusa, ale także to, co On przynosi na świat: wezwanie do nawrócenia, do przemiany swego życia, do życia zgodnego z wolą Bożą.

Możesz to usłyszeć, albo zatkać sobie uszy.

  

       Czytaj także: Kazanie - Błogosław...

 

Skomentuj kazanie

5 thoughts on “Możesz zatkać sobie uszy

  1. Dziękuję za kazanie! Przeczytałam je dopiero dzisiaj.
    Wydaje mi się, że z życia publicznego Jezusa wyrugowano niemalże całkowicie. Nawet jako tę Bożą Dziecinę. Dlaczego tak sądzę? Owszem, wszędzie – w sklepach, firmach, telewizji, było dużo symboli świątecznych – choinek, bombek, światełek. Wszędzie było słychać „Wesołych świąt”. Tylko jakich? Jakoś bardzo rzadko słyszałam, że chodzi o święta Bożego Narodzenia. W sklepach kolędy – ale tylko wersje instrumentalne, bez słów. Analizowałam pod tym kątem maile z życzeniami od różnych firm i instytucji, jakie otrzymywałam przed Bożym Narodzeniem. Było ich ok. 30, może nieco więcej. W zaledwie kilku przypadkach były to życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i zawierały jakiekolwiek treści religijne. Zazwyczaj były to życzenia wesołych świąt, dobrych prezentów, pysznych śledzików, pierników i makowców i podobne bzdury. Spora część ateistów (sama znam kilka takich osób) obchodzi święta – stroi choinkę, łamie się opłatkiem, składa życzenia, daje sobie nawzajem prezenty, przygotowuje 12 potraw na wigilię, itp. Ale nie ma w tym żadnego nawiązania do Boga. Po prostu taka „ładna tradycja”. I nawet nie ukrywają tego, że w tym nie chodzi o Boga tylko o święta.
    Biznes na świętach robi się już od początku listopada. W marketach obok zniczy już stoją ozdoby świąteczne. Wydaje mi się, że temu szeroko rozumianemu światu ten mały Jezus jest w najlepszym wypadku obojętny. Po prostu w Niego nie wierzy. Ot, taki niegroźny folklor, na którym można zbić jakiś interes, zarobić.
    I całkowicie zgadzam się z Księdzem, że Jezusa świat przestaje tolerować, gdy zaczyna mówić. Wtedy staje się bardzo niewygodny, nawet groźny. Na krzyżu biznesu raczej się nie robi. To by było takie nieestetyczne, passẻ… Ale można robić biznes na pisankach, zajączkach, żółciutkich kurczaczkach. I znów życzyć wszystkim wesołych świąt!

  2. Piękne kazanie!

  3. Piękne. Przemawia do mnie obraz Bożego Narodzenia z ikon gdzie żłobek przypomina raczej „grób” czyli dla mnie to obraz -jestem przy narodzonym małym bezbronnym Jezusie to jestem również na drodze krzyżowej i pod krzyżem, całym swoim życiem z Jezusem. W pełni, „cały pakiet” Z Bogiem

  4. Jakże precyzyjna diagnoza. Dziękuję

    1. Super kazanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *