Posted on

Nasza Winnica

XIV niedziela zwykła, B (zmieniona ewangelia); Ez 2,2-5, Ps 123,1-2a.2bcd.3-4, 2Kor 12,7-10, Łk 4,18, Mt 20,1-7; Winnica, 5 lipca 2009 roku; uroczystość ingresu do Parafii.

Bywają tacy ludzie, którym wydaje się, że wraz z objęciem przez nich jakiegoś stanowiska zaczyna się nowa era a oni sami na wzór mesjasza oczekiwanego od tysięcy lat zaprowadzą nowy porządek i nowy ład.

Ludzie ci bywają szefami firm, dyrektorami, premierami. Bywa też, że do grupy tej należeć będą także księża obejmujący nową parafię.

Nie mnie wydawać wyroki w konkretnych sytuacjach, ale niech wolno mi będzie zadeklarować to jedno, że ja do tej grupy nie należę.

Na pewno z moim objęciem parafii wiąże się nowy etap, ale na pewno nie nowa era, od której trzeba zacząć liczyć czas.

Ewangelia, którą słyszeliśmy, a którą wybrałem specjalnie na dzisiejszą uroczystość, mówiła o robotnikach idących pracować do winnicy. Szli w różnym czasie. Jeśli mam tam umieścić siebie, to umieszczam na końcu. Umieszczam na końcu i nie chcę zapomnieć i my wszyscy nie zapominajmy o tych, którzy pracowali w tej winnicy wcześniej.

Chcę pamiętać i modlić się za tych księży, którzy w parafii Winnica pracowali, zmarli i spoczywają na naszym cmentarzu.

Wszyscy pamiętajmy od ks. Romanie Dworeckim, ks. Feliksie Malinowskim, ks. Franciszku Olszewiczu. Pamiętajmy także o tych, których pokryła już ludzka niepamięć. Pamiętajmy o bezimiennych z całych wieków trwania naszej parafii i bądźmy wdzięczni za głoszone przez nich Boże Słowo, posługę sakramentalną, troskę o materialną stronę parafii.

Pamiętajmy i bądźmy wdzięczni księdzu kanonikowi Stanisławowi Strusiowi za dwadzieścia osiem lat pracy w Winnicy. Ja ze swej strony publicznie deklaruję, że bardzo liczę na pomoc i doświadczenie księdza kanonika, który pozostaje wśród nas.

Mamy wielkie szczęście, że nazwa naszej parafii jest taka biblijna. Sprawdziłem, że słowo "winnica" występuje w Biblii 137 razy. Jest to słowo nabrzmiałe treścią, piękne i bardzo zobowiązujące.

Gdy przekazano mi decyzję o tym, że będę "robotnikiem w winnicy" zastanawiałem się nad tym jak sobie tę winnicę wyobrażam. I ciągle wracała jedna myśl – chciałbym, by to była NASZA Winnica.

Chciałbym, by każdy z nas czuł się zaproszony do Winnicy, by każdy ją tworzył i miał w niej swój wkład. Nie jest to tylko plan, ale także opis rzeczywistości. Z opowiadań wielu osób i z tego co sam już doświadczyłem, wynika, że społeczność naszej parafii jest bardzo spójna, zaangażowana, odpowiedzialna, troszcząca się o kościół. To cieszy i przy tym trzeba trwać, bo naprawdę jest to NASZA Winnica, od nas zależy, jaka będzie, jak się będziemy w niej czuć i na ile będziemy z niej dumni.

Chodźmy wszyscy do Winnicy – miejsca starczy dla każdego, kto chce w niej pracować.

Chciałbym, by NASZA Winnica była wspólnym domem, gdzie czujemy się dobrze i jesteśmy oczekiwani. Niech będzie tu miejsce dla dzieci, dla młodzieży i dla starszych. Niech będzie też miejsce dla podeszłych wiekiem i schorowanych, których świat często odrzuca jako nieużytecznych, a Kościół zauważa wielką wartość ich ofiary i modlitwy.

Konsekwencją mówienia o NASZEJ Winnicy jest konieczność myślenia w kategoriach "MY". Skoro Winnica ma być NASZA to znaczy, że MY musimy ją tworzyć. Wielkim skandalem i smutkiem jest sytuacja, gdy w Kościele następują podziały. Gdy jakiś proboszcz myśli o sobie "ja" a o swoich parafianach "oni". I parafianie myślący o swoim proboszczu "on", nie czujący z nim wspólnoty, najwyżej życzliwie mu kibicujący. Trzeba być razem, trzeba tworzyć jedno. To MY – duchowni i świeccy – RAZEM tworzymy NASZĄ Winnicę. Razem tworzymy Kościół.

Ze swej strony otwieram się na wszelkie sugestie, pomysły, rady i pomoc. Księdza kanonika, księży w dekanacie i świeckich. Otwieram się też na upomnienie. Bo jedno, co mogę wam z całą pewnością obiecać, to fakt, że nie jestem doskonały.

Nie byłem na jubileuszu 50-lecia kapłaństwa księdza kanonika, ale oglądałem zdjęcia. Zdjęcia z kościoła i poczęstunku po Mszy Świętej. Byliście wtedy razem – razem w kościele i razem poza kościołem. Wszyscy – duchowni i świeccy, młodzi i starsi. Przy tym samym bigosie, kiełbasce i torcie. To był piękny znak.

Chciałbym go powtórzyć dzisiaj, choć zapewne w skromniejszym zakresie – gdzie mi do takiego jubileuszu jaki przeżywał ksiądz kanonik. Gdy ksiądz Stanisław był już księdzem, to mój tata dopiero przekonywał moją mamę, by została jego żoną. Zapraszam jednak wszystkich na piknikowy posiłek po Mszy Świętej. Chodzi tu o pewien znak. Zapewne przygotowany w domu niedzielny obiad będzie lepszy, ale tu chodzi o coś innego – by jeszcze ze sobą pobyć, skomentować kazanie, zagadać, uśmiechnąć się, wspólnie poświętować.

Spójrzmy jeszcze raz na dzisiejsze czytania. Pierwsze czytanie mogłoby sugerować, że przychodzący do parafii ksiądz ma być prorokiem głoszącym ludowi o twardym karku Bożą wolę. Na pewno tak, ale pamiętajmy, że czasem ten twardy kark ma ksiądz i wtedy dla niego trzeba stać się prorokiem i jego wzywać do nawrócenia. Jest wiele przykładów, gdy świeccy zawstydzają duchownych swoją postawą, zaangażowaniem i wiarą. Pomagajmy sobie wzajemnie. Proszę jeszcze raz o pomoc dla mnie.

Mając perspektywę objęcia parafii Winnica miałem w sobie wiele lęku i niepokoju. Wiele tych lęków rozproszyło się, gdy przed dwoma tygodniami spojrzałem w dzisiejsze czytania i w pawłowym drugim liście do Kościoła w Koryncie przeczytałem: "/Pan/ mi powiedział: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa." (2Kor 12,9)

Umocniło to moją wiarę, wezwało do nawrócenia i zawierzenia po raz kolejny w życiu Bogu, otwarcia na moc Jezusa. Nie chcę panować – niech On będzie Panem naszych serc i naszej Parafii. Ja chcę służyć – Bogu i Wam. Amen.

One thought on “Nasza Winnica

  1. […] nawiązuje do pierwszego numeru 1(1) 2011 gazety parafialnej Nasza Winnica […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *