Posted on

Nasze szuflady

IV Niedziela Wielkanocna, B; Dz 4,8-12; Ps 118,1.8.9.21-23.26.28; 1 J 3,1-2; J 10,14; J 10,11-18; Winnica, 29 kwietnia 2012 roku.

Nawet najwięksi bałaganiarze mają szuflady, w których panuje wzorowy porządek.

To nie są szuflady z majtkami, skarpetami czy dokumentami. Są to szuflady z ludźmi. Jest szuflada z łajdakami, jest szuflada z uczciwymi i szlachetnymi, jest szuflada z bezbożnikami i szuflada z głęboko wierzącymi. Dużo jest tych szuflad.

Każdy ma swoje miejsce. Jeśli kogoś poznajemy to od razu otwieramy odpowiednią szufladę, kładziemy go tam i zamykamy.

Bardzo trudno jest zmienić miejsce w szufladzie.

Mamy szuflady, gdzie pakujemy poznanych ludzi i mamy szufladę, gdzie sami wchodzimy.

To nie musi być tak, że nasza szuflada wyłożona jest złotem i aksamitem co przynależy bohaterom i gigantom.

Czasami nasze własne myślenie o sobie samym każe nam wejść do szuflady z napisem nieudacznik, egoista czy łobuz.

Choć wydaje się nam, że te szuflady jakoś porządkują nasz świat i dają nam jakieś poczucie bezpieczeństwa to tak naprawdę niewiele są warte. Gdy będziemy w niebie (obyśmy tam byli) będziemy podwójnie zdziwieni. Zaskoczeni będziemy na progu z tego kogo tam spotkamy. A drugi raz się zdziwimy, gdy całe niebo przeszukamy i nie znajdziemy tam tych, których spodziewaliśmy się tam znaleźć.

Oczywiście doskonale wiemy, że nie powinniśmy mieć tych szuflad, że nie warto pochopnie sądzić i oceniać, że nie znamy człowieka do końca. Trudno jest jednak wyrzucić te szuflady.

A Biblia mówi "Jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy." (1J 3,2)

Biblia uczy nas, że prawda o człowieku weryfikuje się w chwili próby. Najemnika od dobrego pasterza można odróżnić w chwili, gdy trzeba się zmierzyć z wilkiem. Najemnik ucieka, pasterz broni, gdy trzeba oddaje życie. (por. J 10,11nn)

Dom zbudowany na skale i dom zbudowany na piasku niczym się na zewnątrz nie różnią. Ich trwałość można poznać gdy spadnie deszcz, wzbiorą potoki, uderzy nawałnica. (por. Mt 7, 21nn)

Prawdę o człowieku poznajemy w chwili próby. "Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono." – pisała poetka (Wisława Szymborska). Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie – uczy ludowe przysłowie.

  

       Czytaj także: Kazanie - Wspólna kasa z Bogiem...

 

A Biblia? "Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień /Pański/; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest." (1Kor 3,11-13)

"Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł." (1Kor 10,12)

To słowo jest wezwaniem dla nas do pokory. Do ufnego powierzania sie Bogu i pokornego wołania o miłosierdzie. Jest to wezwanie do odkrywania postawy dziecka, które liczy tylko na ojca. "Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1J 3,1)

Zakończmy to rozważanie przywołaniem słów Pawła: "Jeśli więc jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli – jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie – dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie.  Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich!" (Flp 2,1-4)

Jeśli już mamy mieć jakieś szuflady, to niech będzie tylko jedna, w której zmieścimy się wszyscy – szuflada z napisem "dzieci Boże".

4 thoughts on “Nasze szuflady

  1. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Szuflady; szuflady i jeszcze raz szuflady. Jestem osobą głęboko wierzącą i wiem jak trudno jest nie oceniać ludzi. Wiem też, że nie ma ludzi zupełnie złych. Są ludzie tylko pogubieni.  Jestem emeryką-wdową od bez mała 13 lat. Mieszkam z córką i jej rodziną, która liczy na obecne czasy aż czwórkę dzieci. Mam również syna, który niestety rozszedł się z żoną. Ma na utrzymaniu 2 dzieci.                      Dlatego też do napisania kilku słów skłoniło mnie przeczytanie rozważania o tych szufladach.  Nie powinnam oceniać ani jednej ani drugiej strony. Wydaje się mi, że powodem tego stanu rzeczy u syna jest jego długa nieobecność w kraju w pogoni za pieniądzem. Resztę powierzyłam już Panu Bogu przez Niepokalaną NMP. I tak dużo już łez wylałam i nadal nie mogę się z tym pogodzić. Proszę tylko Pana naszego Jezusa Chrystusa aby im przebaczył bo nie wiedzą co tracą.         Z Panem Bogiem. Janina

  2. Moze jeszcze o szufladzie zagubionych i nie mogacych sobie dac rady w tym zyciu z biegiem czasu i biegiem ludzi. Cóz oni maja począć gdy ich serce jest pełne niepokoju z kórym im trudno się uporać. Nie daja po prostu rady i sa w tej szufladzie nie z swojego powodu ale z powodu innych ludzi winnych temu , z etam sie znajduja i innych kórzy nie pomoga im wyjść z tych szuflad a mogli by to zrobić. I nie będę tu mówila o księdzu ZPM ale o parafiach z kilkoma lub kilunastoma księżmi nie mającymi kontaktu ze swoimi wiernymi z powodów lenistwa. Nie mogą na nich liczyc a tak bardzo czasami poszukują dobrego słowa czy zwyczajnie porady. Owczarnia jest ale pasterze nie sa ze swoimi owcami.

  3. Ja też mam taką szufladę , którą często otwieram i chociaż chcę całym sercem ją wysprzątać    to  sama tego zrobić nie mogę. W tej szufladzie jest moja córka ,która nie rozmawia ze mną od dziesięciu lat. Problem z nią zaczął się gdy poznała swego obecnego męża , bardzo despotycznego zaborczego i władczego. Zostałam wdową mając trzydzieści dwa lata z trojgiem dzieci małych córka miała wtedy osiem lat a bliżnięta rok.Całe życie pracowałam aby zapewnić im godziwe życie i dobry start w przyszłości.Wszyscy ukończyli studia mają pracę i swoje rodziny.Tylko najstarsza córka omotana przez swego męża ma różne wymyślone pretensje podsycane przez  niego. Jej mąż nie utrzymuje kontaków ze swoimi rodzicami ani z bratem.Jest mi ciężko nie myśleć o niej bo była moim oczkiem w sercu. Piękna , mądra o czułym sercu , zawsze uśmiechnięta. Teraz jest zupełnym przeciwieństwem. Wszyscy mieszkamy w jednym mieście i czasami z daleka mogę ją widzieć i swoje wnuki ( ale z daleka) . Więc Janinko nie rozpaczaj ja wiem ,że to boli ale też wiem ,że Pan Bóg nam pomoże i wysprzątamy swoje szuflady na medal. Bo modlitwa i radość niesienia pomocy innym zostanie wysłuchana . Niepokalana Pani nie zostawia swoich dzieci bez nadzieii i wiem ,iż przyjdzie dzień a światło ducha św. napełni serca naszych dzieci i zobaczą nasz i swój ból.
    Z Panem Bogiem

  4. Trudno nie mieć szuflad, trudno nie oceniać i nie porównywać ,szczególnie nauczycielowi . Ostatnio miałam duży kłopot od załamania uchroniła mnie wiara w Boże Miłosierdzie , ale otworzyłam też szufladę przyjaciół i wszyscy się zgłosili z pomocą .Jezus o nas pamięta!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *