Posted on

Nie baw się religią

XXXI niedziela zwykła, A; Ml 1,14b-2,2b.8-10; Ps 131,1-3; 1 Tes 2,7b-9.13; Mt 23,9a.10b; Mt 23,1-12 ; Winnica 5 listopada 2017

Czytania dzisiejsze to wypisy z tego jak człowiek może potraktować Boga i religię.

Z jednej strony mamy świadectwo Apostoła Pawła – jego zaangażowanie, gorliwość i prawość. Paweł wobec Tesaloniczan był pełen skromności, był jak matka troskliwie opiekująca się dziećmi, dający im nie tylko jakieś pouczenia, ale przede wszystkim swoją duszę, pracujący w trudzie dzień i noc. (por. 1Tes 2,7b-9.13) Miłość rozpisana na konkrety.

Z drugiej strony mamy ciężkie zarzuty Jezusa wobec uczonych w Piśmie i faryzeuszów, którzy mądrzą się wobec innych, nakładają na innych ciężary, szukają swojej chwały i zaszczytów. Wszystko co robią, robią „pod publiczkę”, żeby ich ludzi widzieli i chwalili. Miażdżące jest stwierdzenie Jezusa: „Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią.” (Mt 23,3)

W pierwszym zaś czytaniu „baty” zbierają kapłani starotestamentalni. Bóg, ustami proroka, zarzuca im zejście z właściwym dróg, sprzeniewierzenie powołaniu, zerwanie przymierza, oszustwo i stronniczość.

Mamy przykłady, jak mocno wiara może działać w ludzkim sercu. I przykłady, jak wiara to tylko piórka do strojenia się na kształt kogoś kim się nie jest.

Mówiąc inaczej – są to przykłady poważnego traktowania wiary i religii oraz przykłady bawienia się w religię, traktowania jej przedmiotowo.

Jakie przesłanie płynie dla nas?

Nie baw się wiarą i religią. Potraktuj wiarę poważnie. A jeśli nie możesz, nie chcesz potraktować jej poważnie, to przynajmniej się nie baw, nie udawaj, nie strój siebie w nie swoje piórka.

Lepiej być niewierzącym niż wiarę udawać. Oczywiście najlepiej jest wierzyć gorąco. Jeśli jednak nie wierzysz gorąco i masz jedynie wybór między niewiarą a udawaniem wiary, to naprawdę lepiej wybrać niewiarę.

Jeśli czytasz Ewangelię to widzisz jak Jezus jest bliski wszystkim grzesznikom i popaprańcom.

Są jednak momenty, gdy Jezusa porywają emocje i używa bardzo mocnych słów. Dzieje się tak wobec faryzeuszy. To wtedy padają stwierdzenia: „biada wam (…) obłudnicy” (por. Mt 23,28), „plemię żmijowe” (por. Mt 23,32), „groby pobielane” (por. Mt 23,26).

Dlaczego tak mocno?

Nie używał tych stwierdzeń wobec cudzołożnic i celników, i wszelkich grzeszników, ale wobec faryzeuszów zdecydowanie tak.

  

       Czytaj także: Kazanie - Przestań chodzić do kościoła...

 

Dlaczego tak mocno?

Bo bawili się religią.

Nie baw się religią. Nie zapisuj się do faryzeuszy.

A jeśli odkrywasz w sobie faryzejskie rysy to wystąp. Święty Paweł też był faryzeuszem, grobem pobielanym, żmiją, która kąsa, a jednak się nawrócił, stał się kimś innym.

Kiedy człowiek się nawraca?

Czy wtedy, kiedy zaczyna chodzić do kościoła? Nie!

Czy wtedy, kiedy zaczyna czytać Biblię? Nie!

Czy wtedy, kiedy mądrze dyskutuje o Kościele? Nie!

To wszystko nie wystarczy.

Trzeba jeszcze, czy raczej przede wszystkim, wziąć sobie Boga do serca.

Tak mamy w proroctwie Malachiasza. Zarzut wobec kapłanów polegał na tym, że „nie brali sobie nic do serca” (por. Ml 2,2)

Nawrócenie to wzięcie sobie Bożego Słowa, Jego Woli do swojego serca albo POŁOŻENIE na sercu, jak jest w hebrajskim oryginale.

Nie do głowy, nie do gestu, nie do języka, ale do serca. W Biblii serce to zawsze obraz sumienia, „miejsce” podejmowania decyzji, ludzka wola.

Nie baw się w religię. To nie ma najmniejszego sensu.

Potraktuj ją sobie poważnie. Weź sobie do serca Ewangelię, przykazania, modlitwę, sakramenty.

Weź sobie nie jako kwiatek do kożucha, ale połóż na serce.

Co sobie pomyślałeś?

Wyraź w komentarzu.

14 thoughts on “Nie baw się religią

  1. Bóg zapłać za wszystko . Z bogiem się nie dyskutuje Boga się kocha i spełnia jego przykazania!

  2. Dość często zastanawiam się, ile we mnie jest prawdziwej pobożności, a ile faryzejskiej obłudy. Czasem wcale nie jest łatwo mi to ocenić. Choćby w tak błahej sprawie jak składanie rąk podczas Mszy. Niby są zalecenia, by wierni stanowili jedność. Idąc tym tropem, to albo powinnam oprzeć się rekami o ławkę, albo spleść ręce na podbrzuszu. Nie chcę tak, i w domu, gdy modlę się sama też tak nie robię. Więc się „wychylam” mając ręce złożone „w stylu gotyckim”. Chyba nie stanowię jedności z ogółem 🙂 . Ale tak sobie myślę, że jeśli ok. 80% Polaków ma próchnicę, mimo wszystko to próchnica nie powinna stanowić normy, a właśnie zdrowe zęby.
    Dla mnie miernikiem mojego postępowania jest to, co robię, gdy nie widzą mnie inni, tylko Pan, który „widzi w ukryciu”. Ale też czasem mam wątpliwości, czy nie lepiej byłoby częściej dawać świadectwo innym. Ale co, jeśli swoją nagrodę odbiorę już tu, na ziemi?
    Boże, daj mi Mądrość!
    Uff…, gdy byłam młodsza nie miewałam takich dylematów 🙂
    Bóg zapłać za, jak zwykle, poruszające kazanie i szczęść Boże we wszystkich Księdza poczynaniach!

  3. To niestety dotyczy mojej osoby.

  4. Jest to wspaniała prawda która daje nam do zrozumienia ile zostało nam żeby prawdziwie realiziwac Boże przykazania oraz iśc tą drogą staram się od lat to realizowac ale wyniki są chyba niewielkie dlatego proszę codziennie pana o błogosławieństwo i pomoc bo bez tego sam nie dam rady z Panem Bogiem
    Edward

  5. Strasznie mi się zrobiło,a już wydawało mi się, że mi odpuścił.Chwała Ci Boże! Miej nas w swojej opiece !

    Szczęść Boże.

  6. Mocne ale do bólu prawdziwe. I takie trudne na co dzień. Serdeczne dzięki za otwieranie „oczu” sumienia tak bez głaskania.

  7. Każdy może upaść- bo przecież grzesznicy, cudzołożnice – nie czynili dobrze, ale najważniejsze żeby zrozumieć, żeby się podnieść i nie udawać kogoś innego . Bóg jest dla tych litościwy. To dobra nowina.
    Dzięki Ci Księże za kazanie. Bóg zapłać.

  8. Spraw Panie abym miala Cię w sercu !!!!!!!

  9. Grzesznicy i cudzołożnicy nie wejdą do Królestwa Bożego (ponieważ Bóg jest Święty), ale mogą rozmawiać z Jezusem, zaprosić Go do swojego życia. A wtedy staną w
    prawdzie, ich życie zmieni się. Jest to możliwe dzięki łasce Jezusa wysłużonej na krzyżu. Czasami to trwa ale owoc musi mieć czas by dojrzeć.

  10. Tak wiele jeszcze brakuje aby byc doskonalem Jezu miej litosc nad biednym grzesnikiem.Zycze wiele laski oraz blogoslawienstwa Bozego.!

  11. 1. Chyba trochę za mocno. Nawracanie jest procesem, drogą, na której „chodzenie do kościoła” , „zaczynanie czytania Biblii”, są ważnymi etapami, przystankami, które z czasem doprowadzą do „wzięcia sobie Boga do serca”. Nie można ich lekceważyć, a troche tak wyszło.
    2. Trzeba patrzeć trzeźwo
    używać z namysłem słów
    rabbi, mistrz, ojciec i nauczyciel
    wnikając w ich istotę
    by nie stać się bałwochwalcą
    i nie zasłużyć kiedyś
    na poniżenie.

  12. Dzięki Bogu ,że jestem najzwyklejszym grzesznikiem.

  13. pomyślałam – jaka ja jestem?, jaką mam wiarę? czy mogę góry przenosić ? dzięki za słowo Muszę pomyśleć

  14. Obłuda,próżność i pycha to okropny stan, nie mający nic wspólnego z chrześcijaństwem. Położyć sobie Słowo Boże na sercu, codziennie stawać w prawdzie wobec Boga i samej siebie to jest zadanie dla mnie każdego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *