Posted on

Nowe stworzenie

XIV Niedziela Zwykła, C; Iz 66,10-14c; Ps 66,1-3.4-7.16.20; Ga 6,14-18; Kol 3,15a.16a; Łk 10,1-12.17-20; Winnica, 4 lipca 2010 roku.

Wyobraźmy sobie jedną z ostatnich Mszy Świętych za Ojczyznę odprawianych przez ks. Jerzego Popiełuszkę. W kościele i na placu tłumy ludzi – modlą się, słuchają kazania, klękają, śpiewają.

Wiemy jednak, że ściągnęły ich różne motywy. Są na pewno pracownicy Służby Bezpieczeństwa, by kazanie nagrać i donieść gdzie trzeba. Są ludzie pociągnięci ciekawością, by wreszcie samemu zobaczyć "tego Popiełuszkę". Są zapewne tacy, którzy sądzą, że swoją obecnością mogą zbić polityczny kapitał. Wreszcie są tacy, mam nadzieję, że najliczniejsi, którzy przyszli tu pociągnięci wiarą.

Wszyscy modlą się, słuchają kazania, klękają, śpiewają, ale ich intencje, ich motywy, mogą być bardzo różne.

I tak jest zawsze! Dzisiaj w kościele także modlimy się, słuchamy teraz kazania, klękamy, śpiewamy. Intencje jednak, wewnętrzne motywy uczestniczenia we Mszy Świętej mogą być różne.

Skończyła się sesja i jest zapewne w kościele wielu studentów. Niektórzy z nich zapewne tylko zmienili kościół, w każdą niedzielę znajdą jakieś miejsce, by dotrzeć na Eucharystię. Są pewnie też i tacy, którzy przez cały studencki rok jakoś nie mogli trafić do kościoła, albo czynili to bardzo rzadko.

Dziś są w kościele. Może nie chcą martwić mamy? Może z sentymentu? Może się nawrócili?

Może to, a może tamto. Jedno jest pewne – RÓŻNE mogą być motywy przyjścia do kościoła.

Jeden przychodzi z pobożności, inny liczy na kaczkę od teściowej. Teściowa pobożna i nie będzie dożywiała zięcia ateisty.

Jeden przyjdzie z przyzwyczajenia, inny ze zmartwienia.

Dlaczego o tym mówię?

Dlatego, że warto rozpoznawać swoje intencje, poznawać motywy. Nie jest tak, że każda nasza obecność w kościele podoba się Bogu. Nie jest tak, że każda nasza modlitwa podoba się Bogu. Czasem lepiej byłoby zostać w domu, czasem lepiej byłoby powstrzymać się od znaku krzyża.

Mamy przysłowie: "Modli się pod figurą a diabła ma za skórą". Czy taka postawa będzie się podobać Bogu? Oczywiście, że nie.

Święty Paweł przypomniał nam dzisiaj: "Ani obrzezanie nic nie znaczy, ani nieobrzezanie, tylko nowe stworzenie." (Ga 6,15)

  

       Czytaj także: Kazanie - Przestań chodzić do kościoła...

 

Było to w trochę innym kontekście. Nawróceni na chrześcijaństwo zastanawiali się, czy trzymać się różnych praktyk żydowskich – między innymi chodziło im o to, czy dalej trzymać się obrzezania.

Paweł przypomniał – najważniejsze jest to, co jest w środku. Najważniejsza jest prawda twojego serca. Twoje intencje i motywy.

To co jest istotą chrześcijaństwa to wewnętrzna przemiana, to, by stać się innym, by stać się nowym stworzeniem. Dopiero wtedy, co będziemy czynić, będzie prawe i uczciwe, będzie miało wartość.

Można oszukać swoją teściową, można oszukać proboszcza, sąsiada i samego siebie. Nie można oszukać Boga.

Bóg zna nasze serca.
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *