Posted on

Ośmiel się

XIX niedziela zwykła, A; 1Krl 19,9a.11-13; Ps 85,9ab-14; Rz 9,1-5; Ps 130,5; Mt 14,22-33; Mława, 10 VIII 2008 Często się mówi, komentując fragment Ewangelii o piotrowym chodzeniu po wodzie, o słabej wierze apostoła. Pokazuje się fakt, że Piotr zawahał się, zwątpił, w wyniku czego zaczął tonąć. Uratowała go ręka Jezusa.

Ja jednak bym nie wybrzydzał. Sam dużo bym dał, by mieć tak wielką wiarę jak Piotr. Nie przeczę faktom – to prawda, że zaczął tonąć, że zawahał się i zwątpił. Miał jednak wiarę, która pozwoliła mu wysiąść z łodzi na pełnym morzu. Któż z nas by to uczynił? Komu z nas starczyłoby śmiałości? O śmiałości właśnie chciałbym dzisiaj mówić.

Jezus do apostołów w łodzi mówi: „odwagi”. Wcześniej do paralityka, którego niosło czterech rzekł: „Ufaj, synu!” (Mt 9,2b) a do kobiety cierpiącej na krwotok mówi: „Ufaj, córko!” (Mt 9,22b) Gdy posłuchano tych wezwań Jezusa świat obejrzał trzy wielkie cuda: paralityk wstał ze swojego łoża, kobieta została uzdrowiona ze swej niemocy a Piotr zrobił pierwszy krok chodząc po wodzie.

Przyjrzyjmy się tym słowom: „odwagi, ufaj, ufaj”. Gdy otworzymy oryginalny, grecki tekst Ewangelii zobaczymy, że w tym miejscu jest we wszystkich wypadkach jedno, to samo greckie słowo: „θαρσει” (tharsei).

Zaglądając do słownika możemy zobaczyć, ze słowo to ma następujące znaczenie: „pokazywać odwagę, mieć ufność”. Attycka forma tego czasownika tłumaczona jest jako: „okazywać śmiałość, okazywać odwagę, mieć ufność, polegać na kimś”. Rzeczownik związany z naszym wyrazem to „tharsos”, tłumaczony jest jako „śmiałość, ufność, odwaga”. [R. Popowski, Wielki słownik grecko-polski Nowego Testamentu, Warszawa 1996, s. 267].

Gdy Jezus mówi: „ufaj, odwagi” to tym samym chce by okazano to, wyrażono na zewnątrz. A wszystko to ze względu na osobę, której można zaufać, na której można się oprzeć, której ręki można się chwycić.

Dlatego lepszym wyrazem w polskim tłumaczeniu byłoby użycie słowa „ośmiel się”. Odwaga może byś w środku, można jej nie widzieć. Ośmielenia się nie sposób nie zauważyć. Zawsze je widać.

Można rzec, że Jezusowi chodzi o odwagę, której istnienie udowodniono czynem.

Zobaczmy teraz jak istotne wnioski można wyciągnąć, gdy polecenie Jezusa przełożymy na płaszczyznę wiary. Wiara to nie jest „coś w środku” – tylko jakieś wewnętrzne przekonanie, uznanie czegoś. Wiara wyraża się w działaniu. Powiem więcej: wiara staje się w działaniu, zaczyna od działania.

Trudno mówić o wierze, gdy ona nie będzie się WYRAŻAĆ słowem i czynem. Trudno mówić o wierze, gdy nie ma „wyjścia za burtę”, oparcia się nie na sobie, ale tylko na Bogu. Trudno mówić o wierze, gdy nie ma „kroku wiary”.

Podam pewną ilustrację, którą pojmą wszyscy, którzy uczyli się jazdy na rowerze. Gdy podchodzimy do roweru to sztuka jazdy na dwóch kółkach wydawać się może sztuką wręcz cyrkową. Gdy siadamy na rower i stojąc próbujemy utrzymać równowagę, to utwierdzamy się w przekonaniu, że faktycznie to sztuka cyrkowa. I nigdy nie nauczymy się jeździć, jeśli nie odepchniemy się, nie ruszymy, nie naciśniemy pedałów. Nigdy nie nauczymy się jeździć, jeśli nie zaufamy prawom fizyki, które sprawiają że rower w ruchu zachowuje równowagę.

Jeśli w naszym życiu wiary także chcemy zachować równowagę to musimy RUSZYĆ. Musimy ruszyć na burtę, po falach – nie licząc na siebie, tylko na boską moc. Musimy ruszyć na spotkanie z Jezusem.

Jeśli tego kroku nie zrobimy, jeśli nie wyrazimy wiary słowem i czynem, to nie będziemy mieć bladego pojęcia czym jest wiara i nie doświadczymy jej mocy. Wiara wtedy będzie miała taki sam pożytek co rower Ukraina dla nie umiejącego jeździć – ciężki, do niczego nieprzydatny i uwiera w tyłek.

Nie o to chodzi Jezusowi. Mamy się ośmielić, okazać odwagę, ruszyć. Dopiero wtedy zobaczymy cud. „Jezus (…) przemówił do nich: Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się! Na to odezwał się Piotr: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie! A On rzekł: Przyjdź! Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa.” (Mt 14,27-29)

  

       Czytaj także: Kazanie - Błogosław...

 

Wpisz swój komentarz.

Dla mnie jest to dowód, że ogląda to ktoś żywy.

21 thoughts on “Ośmiel się

  1. W dzisiejszych czasach wyrażać wiarę ale tę prawdziwą, w Boga Żywego tego który jest naprawdę to znaczy tyle samo co być odmieńcem, dziwakiem Prosto jest mówić kiedy się nie zna mocy Słowa, i chociaż to prawdziwe życie z Bogiem jest trudne nigdy nie będzie piękniejsze Jeśli idziemy przez życie z Bogiem któż może być przeciwko nam

    1. Halo! Tak było zawsze! Inaczej po co byłoby 800 lat temu "Franciszku odbuduj mój Kościół"? W czasach, kiedy deizm i ateizm nie zapuściły jeszcze zimnych korzeni. 

      Teraz po prostu jesteśmy u schyłku Cesarstwa Rzymskiego 😉 Tęczowe lwy już szczerzą kły.

  2. Odmieńcem? Dziwakiem? A cóż mnie obchodzą takie określenia kiedy chodzę po wodzie. Moim zdaniem tu nie tyle chodzi o naukę jazdy na rowerze, tylko o to czy potrafię na niego znów wsiąść gdy sobie obiję tyłek.

  3. Co zrobić by zaufać by mieć taką odwagę

  4. Powinniśmy zaufać bezgranicznie Panu Bogu, a w naszym życiu będą dziać się cuda poprzez ludzi, których Bóg postawi na naszej drodze i różne okoliczności, w jakich się znajdziemy.

  5. witam księdza , czytam zawsze to co ksiądz pisze oraz czytam to co ksiądz proponuje aby przeczytać w Biblii i przyznam ,że jestem zachwycona księdza słowami .Również dzięki księdzu zaczęłam czytać Biblię po którą wcześniej sięgałam i której nie rozumiałam. Teraz czytam rozumiem i wciągnęła mnie tak ,ze szukam sama innych wersetów. Zazdroszczę ludziom którzy są bezgranicznie wierzący , ja na pewno się cały czas chwieję i wpadają czasem do głowy myśli zwątpienia. Dlatego więcej teraz się modlę niż kiedykolwiek oraz chcę się zbliżyć do Chrystusa, tym bardziej ,że mam teraz trudny czas.
    Czekam na księdza słowa i wskazówki. To wiem,że silna wiara i głęboka modlitwa czyni cuda, Też tego pragnę . Pozdrawiam serdecznie .Szczęść Boże

  6. Jest mi ciężko!!! I tak bardzo tęsknię za Bogiem.Wszystko tak okropnie poganieje.,,Wiara wyraża się w działaniu”-tak ,Księże Zbyszku,ale dla wielu wiara i życie to dwie różne płaszczyzny.I mają na to nawet biblijne wytłumaczenie,że co cesarskie cesarzowi itd…. .Cóż za przewrotnośc!

    1. Nie patrzymy na innych, sami zaufajmy Jezusowi. Widząc jak nasze życie pięknieje z Bogiem może się zastanowią i postanowią coś zmienić ze swoim.

  7. Jezu Ufam Tobie! Zaufac do konca!Dzieki Tobie Panie!

  8. Mówię, że ufam a tak naprawdę daleko jestem od tej prawdy.

  9. Jezus ! moim Panem, Jemu pragnę codziennie mocniej zaufać, iść drogą z Nim…….przy nim,a chciałabym,aby On mnie prowadził jak dziecko za rękę.

  10. Bardzo dziękuję.
    Jest to naprawdę niesamowite, że w chwili, gdy życie zamienia się w wielki węzeł, gdy po ludzku nie ma wyjścia, otrzymuję kazanie ze wskazówką: odwagi, ufaj. Przypomnienie książki Marie-Dominique Molinie ” Odważyć się na lęk”. Odważyć się na lęk przed nieznanym, a jednak znajdującym się w planach Bożych.
    Dziękuję za wskazówkę.

  11. Chcę tylko potwierdzić, że czytam chętnie księdza kazania. A Ewangelia kiedy Piotr idzie po wodzie jakoś ‚prześladuje’ mnie całe zycie. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu. Zastanawiałam się też kiedyś czy ja wogole wyszłabym z tej lodzi. Serdeczne dzięki za to kazanie. Szczęśc Boze.

  12. Należy tylko i az zaufać Panu Bogu zawsze i wszędzie. Szczęść Boże

  13. Mam tak jak pisze Marianna.

    1. Dla mnie zaufać Bogu to zgodzić się na Jego scenariusz, pomimo własnych pomysłów i wyobrażeń o tym co dla nas i innych najlepsze. Słowem dać mu swobodnie działać swoim tak. Zaufać jak małe dziecko rodzicowi…

  14. Szczęść Boże. Tak bardzo pragnę zaufać Bogu i modlę się oto aby mieć głęboką wiarę taką jaką miał Piotr i kobieta cierpiaca. Zadroszcze im takiej wiary.Pozdrawiam.

  15. Bóg zapłać za kazanie.
    Szczęść Boże!

  16. „Wiara jest łaską”, nic nie mogę bez Bożej łaski

  17. Mnie się wydaje, że już nie raz i nie dwa się odważyłem. Poszedłem wręcz na pałę. No i rozwaliłem się za każdym razem. Cóż… czekam. Pewnie jest przygotowanie do czegoś wartościowego, dobrego, czegoż, co wyniesie mnie i innych na wyższy poziom. Niekiedy jednak dopada mnie strach, nieśmiałość, czyli brak wiary.

  18. Ważne, żeby widzieć te cuda jakie się dokonują w nas i w koło nas, gdy Pan Jezus mówi chodź, odwagi, idę, nie tonę a potem przechodzę często do normalności przypisując sobie zasługi, zapominając o tym dzięki komu dokonały się w nas zmiany. To jeszcze nie jest wiara, jest ona zapewne wówczas gdy w sytuacji trudnej pragniemy by Jezus nam podał po raz kolejny rękę i ufamy Mu, pamiętając , przypominając sobie inne cuda w naszym życiu. I nie patrząc już na swoje siły, lecz na tego który ma moc , na Jezusa Chrystusa. Dla mnie z tej Ewangelii dotarł głos „Nie bój się, chodź, odwagi”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *