Posted on

Pochwała wolności

Pochwała wolności

1. Cieszę się, że mogę prowadzić te rekolekcje. Czuję się związany z tą parafią i z tym kościołem. Nie tylko, przez wspólną ścianę z seminaryjną kaplicą – miejscem mojego przygotowywania się do kapłaństwa, ale także przez moją kapłańską posługę. Dotychczas pełniłem ją w konfesjonale, teraz zaczynam pełnić przy ambonie. Czuję się wyróżniony i doceniony – tak po ludzku – wszak jestem człowiek. Motywowało mnie to i motywuje nadal do podejmowania wysiłków, by nie zawieść okazanego zaufania.

2. Jest taka scena w Starym Testamencie, gdzie Dawid ma okazję zabić prześladującego go niesprawiedliwie króla Saula. Padają wtedy piękne – mocne słowa z ust. Dawida. Pozwolę je sobie zacytować: „Niech mię broni PAN przed dokonaniem takiego czynu /…/ bym miał podnieść rękę na niego, bo jest pomazańcem Pańskim” (1Sm 24,7)

3. Chcę by stało się to dewizą mego posługiwania tu, w czasie rekolekcji. Obym i ja nie śmiał podnieść ręki na Bożego pomazańca.

4. Już spieszę z wyjaśnieniem o co mi chodzi. Każdy z was jest ochrzczony, każdy – albo większość – jest bierzmowana. Każdy z was zatem godzien jest miana Bożego pomazańca, gdyż przez udział w sakramentach macie udział w Duchu Świętym. Jesteście wszyscy ochrzczeni w Duchu – pomazani Duchem.

5. Nosicie wielką godność, której nie pozbawi was żaden grzech, żadna sytuacja.

6. Źródło godności tkwi jeszcze głębiej. Stworzeni jesteście na obraz i podobieństwo Boże. Jesteście odbiciem Boga. I dlatego z szacunkiem pochylam przed każdym czoło – widząc godność stworzenia Bożego i godność Bożego dziecka.

7. Spieszyłem do tych słów o godności, wypowiedziałem je pierwsze, gdyż uważam tę sprawę za ważną i fundamentalną. Dzięki temu nasze rekolekcje mogą zacząć się w atmosferze niezwykle potrzebnej człowiekowi, który zbliża się do spraw duchowych – w atmosferze bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo nie oznacza, że będę mówił tylko jaki każdy z nas jest dobry i wspaniały, że pominę grzech i ludzką odpowiedzialność. Będę poruszał te sprawy – rekolekcje wszak mają służyć naszemu nawróceniu – , ale zawsze będę to robił z fundamentalnym postanowieniem okazywania wielkiego szacunku dla każdego człowieka, niezależnie od jego postaw i zapatrywań, niezależnie od jego moralności i wiary.

8. Teraz spieszę z pewnym wyjaśnieniem – może natury technicznej – ale, myślę, ważnej. Zwracam się do was, per „wy”, czy „ty”, ale umówmy się proszę, że to będzie takie „ty – homiletyczne”. Jest to – i tak to traktujmy – pewien schemat – zwrot, utarty i mający pewną tradycję. Nie oznacza to, rzecz jasna, że staję tu jako PAN i władca, który z jednej strony z dystansem a z drugiej z pobłażliwością zwraca się do maluczkich, by ich pouczyć. Niech mnie Bóg broni, bym podniósł rękę na jakiegokolwiek Bożego pomazańca. Choćby to był ostatni, najmniejszy, grzesznik z ciemnego kąta kruchty, niepokorne dziecko.

9. Prowadząc te rekolekcyjne rozważania chcę zapewnić, że chcę być bardziej świadkiem niż nauczycielem.

10. Zresztą – mogę być i nauczycielem, ale tylko w takim znaczeniu, jakie nadał nauczaniu Carl Jung. Mawiał: Nauczanie to nie napełnianie zbiornika, ale rozpalanie ognia.

11. Nie będę zatem wlewał do ucha świętej teologii, raczej chciałbym rozpalić serce.

12. Wołałbym byś wyszedł z kościoła radośniejszy, lepszy niż tylko mądrzejszy.

13. Tomasz a Kempis mawiał: Wolę odczuwać skruchę niż umieć ją zdefiniować.

  

       Czytaj także: Kazanie -Kup tego byka...

 

14. Chcę, by te rekolekcje miały swój jasny, sprecyzowany temat. Będzie nim pochwała życia. Pochwała życia człowieka, afirmacja, rozmieni się na tematy poszczególnych dni i nauk. Będzie to pochwała wolności, pochwał twórczości, pochwała świętości i pochwała miłości. Wolność, twórczość, świętość i miłość w jakiś sposób określają człowieka – dziecko Boże – i stąd wybór.

15. Dziś czas na pochwałę wolności. Ma ona swój związek z godnością, od której rozpocząłem. Dodatkową zachętą jest ewangelia poruszająca temat wolności.

16. Cóż zatem rzec o wolności? Jest to pewien wyróżnik człowieczeństwa. Cecha przynależna tylko człowiekowi. Tak jak zwierzęta mamy żołądek, hormony, popędy, ale czymś się przecież od zwierząt różnimy. Nie tylko rozumem, ale także i wolnością.

17. Głodny, zdrowy pies postawiony przed miską z jedzeniem będzie jadł. Podpowie mu to instynkt. Można go oczywiście odpowiednio wytresować, ale tym bardziej pokaże to nam, że pies nie ma wolności.

18. Głodny, zdrowy człowiek postawiony przed talerzem może podejmować decyzje. Myśli, ocenia, roztrząsa, podejmuje decyzje. Jest wolny – może jeść, może nie jeść. W imię zasad, wartości, religii – różne mogą być motywy – może powiedzieć nie. Może powiedzieć tak, ale może powiedzieć nie 19. I od razu przenieśmy to wszystko na płaszczyznę wiary i Boga. Człowiek może Bogu powiedzieć tak, ale może także powiedzieć nie. Tu rodzi się kolejne źródło – wielkie, choć czasami tragiczne – ludzkiej godności i wielkości. Człowiek może Bogu powiedzieć – „nie”.

20. O Bogu mówimy, że jest Królem Wszechświata. Nie do końca jest to prawda. Bóg stworzył świat, stworzył człowieka, panuje nad tym wszystkim, w jego ręku jest cały kosmos, ale Bóg nie panuje nad ludzkim sercem. Nie ma takiej mocy, by zmusić człowieka do miłości. Tu człowiek może okazać się równy Bogu, ba – silniejszy od Boga. Bóg może unicestwić człowieka, ale nie może zdobyć jego serca.

21. No bo jak to zrobić. Do różnych rzeczy można zmusić człowieka, do różnych zachowań i wypowiedzenia różnych słów (nawet słów: kocham cię), ale nie można zmusić do miłości – tej prawdziwej. Tam, gdzie pojawia się „musisz” znika automatycznie „miłość”. Gdzie pojawia się „miłość” znika „musisz”. Gdzie pojawia się „kocham” znika „musisz”. Pojawia się „chcę” i „pragnę”.

22. Dlatego umówmy się, że nie będziemy mówić o chrześcijaństwie, które przecież w jakiś sposób zawiera się w miłości Boga i człowieka, gdzie brak będzie ludzkiej wolności wyboru, gdy będzie przymus, bezwład, tradycja – rozumiana jako bezrefleksyjne powielanie pewnych kulturowych zachowań.

23. Chrześcijaństwa się nie dziedziczy, chrześcijaninem nikt się nie rodzi. Chrześcijaństwo się wybiera. A zatem chrześcijaństwo jest tylko dla wolnych ludzi.

24. Wchodzi to w zakres jakiejś Bożej pedagogii, która daje człowiekowi wolność licząc się z ryzykiem odrzucenia, po to tylko, by dać szansę na miłość.

25. Po to, by człowiek świadomie poznając Boga, zafascynował się nim, zbliżył się do niego, pokochał i podjął decyzję – chcę być z Bogiem.

26. Refleksje o wolności nie powinny się skończyć abstrakcyjnymi stwierdzeniami, ale konkretnymi pytaniami. Pozwól proszę, bym mógł je teraz postawić.

27. Czy twoje chrześcijaństwo jest twoim wolnym wyborem? Dojrzałą, przemyślaną osobistą decyzją a nie pokoleniowym bezwładem, wynikiem jedynie tysiącletniej tradycji, przymusem środowiska – większości, siłą ludzkich języków.

28. Czy Twoje chrześcijaństwo jest wolnym wyborem? To znaczy, czy jest tam miejsce na miłość Boga (i człowieka zarazem) i ona dominuje a nie prawo, przepis, przykazanie. Spójrzmy na żydów z dzisiejszej ewangelii Jacy oni byli z siebie dumni. Abrahama mamy za ojca, narodem wybranym jesteśmy, świątynia pańska, dziećmi Bożymi jesteśmy.

29. Jezus wprowadza właściwą miarę. Sprowadza rzeczy do właściwego poziomu. Demaskuje pychę, próżność, pustotę religijnego formalizmu. Mówi: „Gdyby Bóg był waszym ojcem, to /…/ byście miłowali.

30. O jak łatwo byłoby pojechać teraz na koniku tego religijnego formalizmu kręcąc biczyk na wielu z nas, ale pozwólcie – niech myśl pomknie w innym kierunku.

31. Naturalną rzeczą jest chrześcijańskie wychowanie i kultura. I ja to przejąłem od moich wierzących rodziców. Ale przyszedł w moim życiu czas, moja młodość i rodząca się dojrzałość, kiedy trzeba było zakwestionować wszystko, modlitwę, sakramenty, wiarę samą i Boga. Zakwestionować, by wyzwolić się ze schematów, zacząć myśleć i w wolny sposób podejmować swoje decyzje.

32. Wielu przechodzi ten kryzys łagodnie W mim przypadku miał on bardziej dramatyczny przebieg – objawiający się porzuceniem wiary – tej dziecinnej automatycznie przejętej jako kulturalny dorobek.

33. Zaowocowało to jednak innym smakiem wiary, gdy wróciłem do Boga. Gdy wiara stała się moim wyborem. Moją mocą a nie gorsetem i jarzmem. Myślę, że znalazłem też uznanie w Bożych oczach, gdy od statusu niewolnika poprzez buntownika doszedłem do statusu syna.

34. Bóg chce mieć synów a nie niewolników. On pragnie miłości a nie lęku.

35. Zachęcam cię bracie i siostro do odważnych poszukiwań, do kwestionowania, do stawiania sobie i innym trudnych pytań. Wszystko to po to, by to kim jesteś, twoje chrześcijaństwo, twoja wiara, była prawdziwa, wolna.

36. W ewangelii dzisiejszej słyszymy słowa mogące stać się słowem życia: „Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli”. Ja bym dodał: Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli. Gdy będziesz prawdziwie wolny będziesz mógł kochać. Gdy zaczniesz kochać spotkasz się z Bogiem.

37. Bracie, siostro. Szanuj swoją wolność, nie pozwól nikomu jest zabierać i używaj swej wolności w prawdzie, bądź człowiekiem wolnym i nieprzerwanie szukaj prawdy.

38. Wierzę głęboko, że u kresu Twych poszukiwań będzie Bóg i jego miłość, łaska i nowy smak dla twego życia i nowa głębia i szersza perspektywa. Wszystko dzięki wolności. I ja tu nie wygłaszać jej pochwały. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *