Posted on

Prosto i spokojnie… [po dziesięciu latach]

14 niedziela zwykła, C; (Iz 66,10-14c); (Ps 66,1-3.4-7.16.20); (Ga 6,14-18); Aklamacja (Kol 3,15a.16a); (Łk 10,1-12.17-20); Winnica 7 lipca 2019.

Gdy zbliżała się dzisiejsza data – świętowania 10. rocznicy pobytu w Winnicy, sądziłem, że to kazanie może być jakimś bilansem, podsumowaniem i nowym otwarciem. Chyba jednak nie nadszedł jeszcze na to właściwy czas.

Niech to kazanie zatem stanie się taką prostą, serdeczną refleksją, spojrzeniem na dzisiejsze czytania, i podzieleniem się tym, co rodzi się w moim sercu.

Przed dziesięciu laty, gdy obejmowałem probostwo Winnicy, miałem lat czterdzieści i cztery. I byłem przekonany, że Adam Mickiewicz, w III części Dziadów, pisał właśnie o mnie.

Teraz, po tych dziesięciu latach, wiem na pewno, że pisał o kimś innym. Życie zweryfikowało plany i marzenia. Wszystko się mocno urealniło.

Może to i dobrze. Lepiej stąpać twardo po ziemi, niż bujać w obłokach.

Zmienia się wiek, nastawienie, doświadczenie. To co ważne kiedyś przestaje być ważne, to na co nie zwracaliśmy uwagi kiedyś, wypływa obecnie.

Dzisiaj, z perspektywy faceta po pięćdziesiątce, któremu urósł brzuch, bolą stawy a głównym sposobem pracy jest siedzenie i pisanie, mocniej słyszę i staje się bardziej atrakcyjna obietnica Boga: „Kości wasze nabiorą świeżości.” (Iz 66,14b)

Coś jednak na pewno pozostało z dawnych marzeń.

Biorę swoje kazanie na ingres, to sprzed dziesięciu laty, i czytam: „Gdy przekazano mi decyzję o tym, że będę „robotnikiem w winnicy” zastanawiałem się nad tym jak sobie tę winnicę wyobrażam. I ciągle wracała jedna myśl – chciałbym, by to była NASZA Winnica. Chciałbym, by każdy z nas czuł się zaproszony do Winnicy, by każdy ją tworzył i miał w niej swój wkład. (…) Chciałbym, by NASZA Winnica była wspólnym domem, gdzie czujemy się dobrze i jesteśmy oczekiwani.”

To pragnienie nie przestaje być we mnie obecne. Gazeta Nasza Winnica, Stowarzyszenie Nasza Winnica, Fundacja Nasza Winnica. To wszystko znaki i wyraz mojego pragnienia.

Czy rzeczywiście Winnica jest NASZA?

Pewnie nie, zawsze hasło „nasza Winnica”, będzie „tylko i aż” kierunkiem, zasadą, drogowskazem. Pewnym nieosiągalnym ideałem. Rzecz w tym, czy idziemy we właściwym kierunku, czy zbliżamy się do ideału?

Odpowiedź na te ostatnie pytania jest chyba pozytywna. Nie mamy jakiegoś spektakularnego przebudzenia, przełomu, radykalnej odnowy, ale stale i systematycznie powiększa się krąg osób, którzy myślą o Winnicy, że jest Ona NASZA!

To cieszy. I do radości wzywają nas dzisiejsze czytania. „Radujcie się!” „Weselcie się!” „Cieszcie się!” (zob. Iz 66,10)

Dlatego cieszmy się z tych dziesięciu lat, nawet jeśli nie każdy dzień był jasny i piękny.

W tej radości nigdy jednak nie traćmy właściwej i jedynej perspektywy. Paweł w swoim liście przypomina Galatom i nam: „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.” (Ga 6,14)

Wszystko co robimy, nie może być jakąś tam działalnością, społecznikostwem, socjologią i psychologią.

Wiara i Jezus muszą pozostać absolutną perspektywą.

W tej perspektywie chciałbym przypomnieć najważniejsze chyba wydarzenie tego dziesięciolecia. Uważam, że były to nasze parafialne misje ewangelizacyjne, sprzed czterech lat.

Dla wielu było to prawdziwe nawrócenie – zmiana myślenia i poruszenie ku dobremu. Warto to odnawiać, w tym trwać i pogłębiać to. Warto też uzmysłowić sobie, że za lat sześć mamy kolejne misje. I mając wdzięczność w sercu, za te ostatnie misje, trzeba sobie jasno powiedzieć, że te, które będą, będą musiały być zupełnie inne.

Coraz więcej jest przecież tych, którzy kompletnie obojętnieją na sprawy wiary. Których nie przyprowadzi do kościoła żadne proboszczowskie ogłoszenie, żaden plakat i żadne bicie dzwonów.

To czego nie zrobi proboszcz i misjonarz może zrobić wierzący, szlachetny, odpowiedzialny i odważny sąsiad. To jest jedyna szansa przyszłych misji.

I znowu, w tej kolejnej perspektywie, przyjrzyjmy się Ewangelii. Jezus wysyła siedemdziesięciu dwóch uczniów.

Tym samym Jezus jasno stwierdza: potrzebuję tych uczniów. Jestem Synem Bożym, ale potrzebuję tych uczniów. Potrzebuję ich działalności, ich pójścia do miejsc, gdzie sam przyjść zamierzam. Potrzebuję ich pracy i zaangażowania.

To mówi Jezus – wcielony Bóg!

Ja nie jestem Bogiem. Człowiekiem jestem, z wszystkimi ograniczeniami ludzkiej natury, z własną głupotą, słabością, grzechem.

Nie powiem, że potrzebuję siedemdziesięciu dwóch. Ja potrzebuję siedmiuset dwudziestu. „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.” (Łk 10,2) Minęły czasy, gdzie parafią można było zarządzać jednoosobowo. Dzisiaj wszystkie wyzwania przekraczają siły i możliwości jednego człowieka.

Sprawę chrztów, pogrzebów i ślubów załatwi z powodzeniem proboszcz i wikary, ale parafia to nie tylko pogrzeby i śluby.

I tą myślą chciałbym zakończyć: „parafia to nie tylko pogrzeby i śluby”. To nie tylko usługi dla ludności, załatwianie jakiś okazjonalnych potrzeb.

Parafia to wspólnota, to dom, to rodzina.

Jestem w tej wspólnocie proboszczem. Minęło dziesięć lat.

Swoje kazanie sprzed dziesięciu laty zakończyłem zdaniem: „Chcę służyć – Bogu i Wam.”

Dzisiaj podtrzymuję tę deklarację i powtarzam: „Chcę służyć – Bogu i Wam.”

W tygodniu po ingresie, poszedłem do naszej gminy i zameldowałem się na stałe. W tym tygodniu też się wybiorę – trzeba wyrobić nowy dowód. Meldunek się nie zmienia.

Przeczytałeś? Skomentuj! I udostępnij dalej!




6 thoughts on “Prosto i spokojnie… [po dziesięciu latach]

  1. Gratuluje. 💚
    Bogu Chwała!

  2. Kazania czytam i odsłuchuję z wielką satysfakcją. Zachęcam innych do czytania i słuchania. Warto!
    Proponowana metoda wczytywania się w Biblię sprawdza się. Żałuję, że mieszkam za daleko by zgłosić się jako robotnik w Winnicy. Pozostaje mi winnica pańska z innym proboszczem.
    Będę się starał pamiętać o Księdzu w modlitwie.
    Serdeczności
    PJ

  3. Gratuluję mądre kazania

  4. zawsze kiedy czytam księdza homilie mam głęboko otwarte serce i czuję że wiara powraca do mnie ze zdwojoną siłą dzięki za wszystko

  5. Chciałabym mieć proboszcza w parafii, który ma tyle marzeń, planów, pomysłów, zapału i nie żyje od wesela do pogrzebu. Gratuluję tych 10 lat!

  6. Gratulacje Ks.Zbigniewie za piękną pracę w ostatniej dekadzie w parafii Winnica. Będziemy jako parafia wspierać modlitwą (już to czynimy) i życzymy wszelkich łask Bożych na lata następne.

    Ks. Tadeusz z parafią z diecezji siedleckiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *