Posted on

Przemienia i pomnaża (2 niedziela adwentu C)

Kazanie sprzed lat. Wygłoszone z perspektywy zaczynających się za tydzień rekolekcji.

Ewangelia przypomina nam dzisiaj postać Jana Chrzciciela. Kim on był, co robił?

Znamy go z mocnych kazań, gdzie nie brakowało stwierdzeń typu „plemię żmijowe” i pogróżek w typie „już siekiera przyłożona jest do korzeni drzewa”. Znamy go też z innej strony, gdy z pokorą uznaje w Jezusie Mesjasza: „nie jestem godzien rozwiązać rzemyka z sandała na jego nodze”.

Jan pracował swoim językiem, ale jego przydomek – Chrzciciel – wskazuje na inne jeszcze wymiary jego działalności. Otóż Jan chrzcił. Często chrzest kojarzy się nam z kilkoma kroplami wody na główce dziecka. Jan miał większy rozmach – wziął jako narzędzie największą rzekę Palestyny – Jordan. Tam nauczał i tam chrzcił.

Greckie słowo tłumaczone na polski jako chrzest oznacza dokładnie zanurzenie. Czy Jan znał grecki tego nie wiem, ale znając jego gorliwość i porywczość robił dokładnie to, co znaczy to słowo – zanurzał dokładnie i zupełnie.

Po co ten obrzęd? Czy chciał kogoś utopić? – Nie! Umyć? – Nie! Napoić? – Nie! Chciał nawrócić! Oczywiście woda, sama w sobie, nie ma mocy nawrócenia. Jak ktoś nie chce to można go i rok trzymać pod wodą a nie nawróci się i nie zmieni się jego serce. Dlatego wcześniej Jan posługiwał się słowem. Jego słowo miało obudzić wiarę w sercach. Człowiek swoje wewnętrzne nawrócenie wyrażał potem w zewnętrznym znaku – chrzcie. Wyrażał swe głębokie pragnienie, by umarło wszystko co złe, grzeszne i stare. I by stać się czystym, pięknym, świętym.

Nawrócenie! Któż z nas go nie potrzebuje? Komu z nas nie jest ono potrzebne? Kimkolwiek byśmy byli, tęsknimy za przemianą. Przemienić zło w dobro, ciemność w jasność, to co poplątane i pokręcone – wyprostować.

O takiej przemianie mówi pierwsze czytanie. Spróbuje zebrać w jedno wszystkie obrazy, przenośnie, porównania, które za swój cel miały ukazać rzeczywistość naszego upadku i poniżenia. Spróbujmy przeżyć te obrazy, doświadczyć ich smaku – odnieść do własnego życia. Włączmy do tego też słowa psalmu responsoryjnego.

Te wyrażenia to: szata smutku, szata utrapienia, pędzeni przez wrogów, przepaście i rozpadliny, żar słońca, łzy, płacz, ciężka praca, pragnienie.

To wszystko Bóg przemienia. I nie tylko przemienia. Dodatkowo to dobro, które powstaje, pomnaża. Bo o ile więcej jest obrazów przedstawiających chwałę człowieka spotykającego Boga.

Wyliczmy je: przywdziej wspaniałe szaty chwały, oblecz się płaszczem Bożej sprawiedliwości. Włóż na głowę koronę, wspaniałość, pokój, chwała, podnieść się, stań wysoko, rozraduj się, lasy i drzewa pachnące ocieniać cię będą, światłość, miłosierdzie, usta pełne śmiechu, pieśń radości, strumienie pełne wody, obfite zbiory.

Któż z nas tego nie pragnie, któż z nas tego nie oczekuje? Nawrócenia i przemiany! Spróbujmy mocniej uwierzyć, że to wszystko może nie tylko stać się przedmiotem naszych marzeń, ale i naszą rzeczywistością.

Nie tylko my marzymy i tęsknimy za przemianą i nawróceniem. Także Bóg o tym marzy i tęskni.

Trzeba się więc tylko spotkać. Gdzie i kiedy? Z jednej strony można odpowiedzieć wszędzie i zawsze. Dla Boga wszystkie miejsca i każdy czas jest dobry, by spotkać się z człowiekiem.

  

       Czytaj także: Kazanie - Wspólna kasa z Bogiem...

 

Ale z drugiej strony warto zauważyć, że jesteśmy na progu rekolekcji adwentowych. Mogą być one specjalną okazją do spojrzenia na siebie, rachunku sumienia, dłuższej, głębszej modlitwy, czyli tego wszystkiego, co pomaga, ułatwia spotkanie z Bogiem.

Zatem tak bardzo osobiście potraktujmy wezwanie Bożego Słowa: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego. Pan przychodzi i wyjdźmy mu na spotkanie.

A na zakończenie niech przemówi Paweł Apostoł. Jego pragnienie, by ludzie spotkali i poznawali prawdziwego Boga. To pragnienie wypełnia także moje serce: „Albowiem Bóg jest mi świadkiem, jak gorąco tęsknię za wami wszystkimi [ożywiony] miłością Chrystusa Jezusa. A modlę się o to, aby miłość wasza doskonaliła się coraz bardziej i bardziej w głębszym poznaniu i wszelkim wyczuciu dla oceny tego, co lepsze, abyście byli czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa, napełnieni plonem sprawiedliwości, [nabytym] przez Jezusa Chrystusa ku chwale i czci Boga.” (Flp 1,8-11)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *