Posted on

Przyjaciele z nieba

Opowiem ci o mojej przyjaciółce z nieba.

Obejrzyj – niecałe 6 minut

I opowiedz (w komentarzu) o twojej ulubionej świętej lub ulubionym świętym.

26 thoughts on “Przyjaciele z nieba

  1. Moją ulubioną świetą jest święta siostra Faustyna ☺

    1. Moimi ulubionymi Sw. w niebie sa Sw. Ojciec Pio ,Jan Pawel II ,moja patronka Barbara, noi naturalnie i przede wszystkim Matka Boska.

  2. Tak się składa, że dla mnie Laura też jest bardzo bliska. W czasie przygotowań do bierzmowania (24 lata temu) mieliśmy wybrać sobie trzecie imię. Natrafiłam na historię Laury. Bardzo mnie to dotknęło: jej ufność, wiara, oddanie, obrona czystości. Stała się dla mnie wzorem. Choć w późniejszych latach trochę się pogubiłam to z perspektywy czasu widzę, że wstawiennictwo świętych może człowieka wyciągnąć z trudnych sytuacji, pokręconych relacji.
    Imponują mi także św. Dominik Savio, Jose Sanchez del Rio.
    Za ich wstawiennictwem proszę o potrzebne łaski dla swoich dzieci.
    Pozdrawiam.

  3. Mam dwoje ulubionych świętych: Jana Pawła II i Faustynę. Za życia Papieża czułem, że jest na tym świecie ktoś dla mnie bardzo bliski, jak kochany dziadek, czy wujek, chociaż nigdy nie byłem na żadnej mszy czy homilli wygłaszanych przez JP 2 podczas Jego pielgrzymek do Polski. Za to w dniu w którym odszedł do Boga płakałem jak dziecko, któremu właśnie umarł ukochany dziadek. Jakby część mnie umarła, jakby ktoś wyrwał mi część mojego serca… Wiele lat później byłem przejazdem w Łagiewnikach i gdy stanąłem w miejscu z którego Papież odprawiał mszę przyszła myśl: ON tu stał, ON tu był! Intensywność tej myśli prawie doprowadziła mnie do ucałowania tego miejsca – tu stał mój ukochany „dziadek”, a teraz ŚWIĘTY, który teraz ogląda oblicze samego Boga!!! A potem była Faustyna – w jej sanktuarium, po kilkunastoletniej przerwie całkowitego oddalenia od kościoła i sakramentów, przystąpiłem do spowiedzi chociaż wcale tego nie planowałem i od tego czasu jestem na drodze nawrócenia. Potem była lektura Dzienniczka i „odkrycie” przesłania miłosierdzia i niesamowitej miłości jaką dla każdego z nas grzeszników (szczegolnie dla nas) ma Jezus. Wierzę, że swoje nawrócenie zawdzięczam wstawiennictu tych dwóch moich ulubionych świętych.

  4. Mam na imie Marcin. Nie wiem czemu, ale nie umiem nawiązać jakiejś bliskiej relacji ze św. Marcinem. Modle sie do niego ale jest jakby w odpowiedzi cisza. Zniechęcony często zaniedbuje modlitwe do Niego, zapominam. Potem to wznawiam. I znowu cisza. Już nie wiem co robić. Nawet sama postać św. Marcina, jego życie, wydaje mi się być czymś obcym. Ja nawet swojego imienia nie lubię. A przecież to wszystko chcę zmienić. Nie wiem jak.
    Tak podobno to, że rodzice mi nadali na imie Marcin powstalo wskutek nieporozumienia, mialem miec na imie inaczej. Może moje problemy z moim imieniem i z tym świętym mają to podloże.
    Ale … fakt jest faktem, mam to wlasnie imie. I od lat moje imieniny obchodzilem 11 listpada. Nie mam na to wplywu. Jestem Marcin i już. Mam tego patrona i już. Dlatego boli mnie że nie umiem nic zrobić aby pokochać tego świętego.
    I nieco inna historia. Pewna moja przyjaźń ma swojego patrona. Jest nim św. ojciec Pio. Z Beatą poznaliśmy sie 23 września i tak jakoś potem ustaliliśmy, że w sprawach naszej przyjaźni modlimy sie do św. ojca Pio. To już 11 lat.

  5. o. Pio i moja patronka Małgorzata Maria Alacoque – dla nich nie ma rzeczy niemożliwych, doświadczam ich wsparcia w moim życiu, a przede wszystkim są dla mnie wzorami ufnego powierzania siebie Bogu

  6. Ojciec Pio,Jan Paweł II,św Teresa od Dzieciątka Jezus,to moi Święci „od zawsze”, a od kilku lat jeszcze św.Małgorzata Maria Alacoque.Codziennie zwracam się do Nich z prośbami,sama w tym trudnym czasie w mając ponad 70 lat nie dałabym sobie rady.
    Dziękuję BOGU, za wszystkich i wszystko każdego dnia.

  7. Mam kilku ukochanych świętych. Śmierć św.Jana Pawła II była początkiem pogłębienia mojej wiary, pracy z Duchem świętym. Silnie czuję prowadzenie mnie przez św. Jana Pawła II. Uwielbiam też św. Faustyne, o. Pio, św. Franciszka i św. Antoniego, św. Teresę, doceniam św. Monikę i św. Barbarę. Od kilku lat jestem pod wrażeniem św. Rity. Nazwałam ją patronką mojego obecnego życia, choć czuję obecność i wsparcie wielu świętych i aniołów.

  8. Moim ulubionym świętym jest św. brat Albert Chmielowski, a bardzo bliskim mi zdaniem jest: „Trzeba być dobrym jak chleb.” To takie proste i takie trudne zarazem, ale zawsze piękne i pełne wzruszeń zadanie.

  9. Na jakiej podstawie mamy się modlić do kogoś innego niż do Boga Ojca?
    W biblii nic nie pisze o tym, wręcz zabrania chyba że czegoś nie doczytałem.

    1. Otóż to – nie doczytałeś

  10. Świętym, do którego codziennie się zwracam z prośbą o opiekę jest sw. Krzysztof. Nie wyjeżdżam na drogę nie wezwawszy jego wstawiennictwa. Nigdy się na nim nie zawiodłam. Polecam Jego opiece moich bliskich, szczególnie syna, ktory jest zawodowym kierowcą. Wierzę w stawiennictwo świętych.

  11. Na pierwszym miejscu jest Św. Faustyna, bo dzięki niej 30 lat temu poznałam Jezusa Miłosiernego i wszystko co się z tym wiąże. Drugą jest Św. Rita, która wyciągnęła mnie z poważnych problemów. Dołączam jeszcze Bł. Marię Karłowską, Bł. Wincentego Frelichowskiego, a także Bł. Chiare Luce Badano.

  12. Moimi ulubionymi świętymi, których proszę o wstawiennictwo za mną u Pana Boga są: św Jan Paweł II, św Ojciec Pio, św Antoni, św Franciszek ,św Faustyna i od niedawna św Rita od spraw trudnych i beznadziejnych i czasem modlę się do mojej patronki św Doroty.Z Panem Bogiem

  13. ŚWIECI DO KTÓRYCH SIĘ MODLĘ TO SW. FAUSTYNA RITA OJ. PIO. ŚW. JÓZEF, ZA JEGO WSTAWIENNICTWEM PRZESTAŁAM PALI SW. RITA POMOGŁA MOJEJ SIOSTRZE W CHOROBIE WĄTROBY OJ. PIO DAJE MI WSKAZÓWKI ŻYCIOWE SW. FAUSTYNA NAUCZYŁA MNIE KORONKI DO BO, EGO MIŁOSIERDZIA MICHAŁ ARCHANIOLA TEN KTÓREGO NAJPÓŹNIEJ POZNAŁAM PRZEZ OMAWIANE MIESIĘCZNYCH NABOŻEŃSTW OTRZYMAŁAM ŁASKE PRZYJĘCIA JEGO SZKAPLERZA

  14. Święci są fantastyczni. Zachwycam się ich życiem, niektórzy dojrzali od dziecka w wierze Bogu. Ja ma listę całą; moją patronką jest św Tereska Mała (ona znosiła upokorzenia i jeszcze się cieszyła, że właśnie ją Pan Bóg tym obdarzył!!!). Zaczynam od Św Jana Pawła II, poprzez Św Faustynę, Św O Pio, Św Antoniego, Św Klarę, św Franciszka, św Jana Bosko. Także św Wincenty Pallotti był niesamowity. Do tego fantastyczni błogosławieni, w tym mało znana Bolesława Lament, która jest przykładem na łączenie wiary z patriotyzmem. A postaci Laury nie znałam, dziękuję więc za to wspaniałe świadectwo.
    Teresa

  15. Dziękuję za poruszenie tematu świętych.Uświadomiłam sobie właśnie,że mogąc wybrać, nie wybrałam tak naprawdę przyjaciela wśród nich.Lubię św.Józefa,bo jest patronem dnia moich urodzin,bardzo lubię św.Faustynę,ostatnio bardzo zainteresowala mnie Gemma Galgani.Wdzięczna jestem św.Stanisławowi Papczyńskiemu za pomoc,którą wyprosił mojemu wnukowi.Ale będę prosiła Pana o łaskę przyjażni ze świętymi,bo zobaczyłam swoją interesowność w moich z nimi relacjach.A to przyjażń z nimi jest najważniejsza.Mieć przyjaciela w niebie, to sobie uświadomiłam.Dziękuję.

  16. Nie wiem o co chodzi.Już drugi raz przy próbie wysłania emaila wyskakuje wiadomość, ze wykryto duplikat.Co robię nie tak?

  17. Jednak doszło!

  18. moja ulubiona swieta jest jOANNA D’ARC BYLA DZIWNA ALE została swieta przed spaleniem na stosie prosiła by pokazac jej krucyfiks, bardzo lubie tez bł karoline kózkówne bo broniła czystości kobiety ja tez cos takiego przezyłam

  19. Mój orędownik to św. ojciec Pio a ostatnio modlę się za przyczyną do św. Rity.

    1. Nie wyobrażam mojej wiary bez o. Pio. Jego pokora, posłuszeństwo Kościołowi, wierność Bogu w cierpieniu, zatroskanie o duchowe córki, ale i bezkompromisowe mówienie prawdy. To mnie w tym świętym pociąga. Bardzo chciałabym mieć takiego kierownika duchowego i być tak posłuszna Bogu.
      Po pielgrzymce do Ziemi Świętej zafascynowała mnie mała Arabka. Czasami wyobrażam na Mszy św., że jest obecna na tej Uczcie i tańczy na chwałę Pana.
      I trzecia osoba, która nieraz ratowała mnie przed grzechem, pokusami tego złego, rozpaczą, to mocarz w walce z szatanem – św. Michał Archanioł. Skuteczność sprawdzona! 🙂

  20. Ze mną jest nieco inaczej i wcale nie jestem pewna, czy dobrze. Przez ponad 40 lat swojego życia nie modliłam się wcale (no, może sporadycznie) – ani do Boga ani tym bardziej do świętych. Potem spotkałam Jezusa i było cudownie – z każdą sprawą zwracałam się do Niego, z pominięciem wszelkich pośredników. I zawsze mnie wysłuchiwał, czasem jak za pstryknięciem palców, na zasadzie „mówisz i masz”, czasem trzeba było trochę poczekać, a czasem Jego rozwiązania moich problemów były zupełnie inne, niż sobie wyobrażałam. I wewnętrznie czułam, że wszystko jest ok. Po pewnym czasie, pod wpływem czytanej literatury religijnej, jak również wysłuchiwanych homilii i rozmów z innymi ludźmi, zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, że w swoich modlitwach w zasadzie pomijam Maryję (oczywiście, „Zdrowaś Maryjo…” w pacierzu było), nie rozmawiam z Nią, jak z Jezusem. Uznałam, że powinnam to zmienić, bo jest Ona nie tylko Matką Boga, ale i nas wszystkich, jest Matką łaski Bożej (mariolodzy twierdzą, że nie ma żadnego Bożego błogosławieństwa, żadnej łaski, która by nie przeszła przez ręce Maryi). A przede wszystkim jest moją patronką (MB Dobrej Rady). Teraz dość często, tak „od serca” z Maryją sobie pogadam i opowiem, co mnie gnębi. .
    Jeśli chodzi o innych świętych, to zdarza mi się prosić o pomoc św. Antoniego z Padwy – przy odnajdowaniu rzeczy zagubionych jest niezawodny (a tak swoją drogą, to za naszych zmarłych modlimy się „wieczny odpoczynek racz im dać Panie” – a jaki odpoczynek ma np. taki św. Antoni, bombardowany modlitwami przez wszystkich sklerotyków świata mi podobnych 🙂 ). Ale tak poza tym – w zasadzie nie modlę się za wstawiennictwem świętych. Owszem, robiłam kiedyś podejścia (nowenny, litanie, itp.) do św. Judy Tadeusza, św. Rity, ale jakoś nie odczułam efektów mojej modlitwy – może brakowało mi wiary w jej skuteczność? Więc nadal w razie problemów uderzam prosto do Jezusa i dobrze się z tym czuję. Ale staram się uczyć się od świętych, jak żyć, jak kochać Boga i ludzi. I takimi moimi „idolami” są np. św. Monika, św. Franciszek z Asyżu, św. o. Pio, św. Albert Chmielowski, św. Matka Teresa z Kalkuty i wielu innych. Czerpię też z ich dorobku, z ich dzieł, które niejednokrotnie są drogowskazami, czasem wręcz kamieniami milowymi w moim życiu duchowym – św. Augustyn, św. Tomasz z Akwinu, św. Katarzyna Sieneńska, św. Jan od Krzyża, św. Faustyna, św. Jan Paweł II i w największym stopniu – św. Ignacy Loyola. Często sięgam po jego Ćwiczenia Duchowe i znajduję w nich wskazówki na każdą okoliczność życia. Niedawno stałam przed pewnym dylematem, wałkowałam go w głowie przez kilka tygodni i nie mogłam podjąć decyzji, jak mam postąpić. Sięgnęłam po ĆD – kartkuję i nagle olśnienie – ” „Chcę” i „nie chcę” nie mieszkają w naszym domu” – jakie to oczywiste! Sentyment do św. Ignacego pozostał mi po REO u o. jezuitów w Łodzi. Mogę chyba powiedzieć, że duchowość ignacjańska ukształtowała moje poczucie bycia chrześcijankę i kształtuje nadal.
    Szczęść Boże wszystkim 🙂

  21. A ja dodam kolejnych świętych: Franciszka i Hiacyntę ! Bez nich – obok Św. Krzysztofa, Św. Jana Jawła II, Św. Tereski nie ruszam nigdy w drogę… 🙂

  22. o.Pio i sw.Jan Pawel II ,sw.Barbara
    Urodzilam sie 16 pazdziernika a wiec w dniu konklawe,ktore wybralo naszego papieza ale wtedy mialam juz 14 lat Byl dla mnie wzorem dobroci,milosci ,szacunku dla kazdego czlowieka To swiety ,ktory dojrzewal na moich oczach ,cierpial,a potem pokazal nam godne odejscie z tego swiata Nie jestem zdziwiona,ze zaraz po jego smierci zaspiewano hymn CIEBIE BOGA WYSLAWIAMY

  23. Moim ulubionym świętym jest Jan Paweł 2 . Często proszę go by pomagał mi w kroczeniu do nieba . Bym mogła żyć dobrze . Mam jeszcze kilku bliskich choć trudnych do naśladowania świętych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *