Posted on

Risquer l’avenir – Zaryzykować przyszłość

Próba ratowania Kościoła przed śmiercią…

  • "Odpuścić" sobie dzieci, zająć się dorosłymi, katechizacja dzieci jest iluzją.
  • Zlikwidować parafie, tworzyć niewielkie grupy, gdzie wszyscy znają się osobiście.
  • Konsekwentnie odmawiać posług sakramentalnych nominalnym katolikom, którzy nie uczestniczą czynnie w życiu Kościoła
  • Sprzedać kościoły a pozyskane (i zaoszczędzone) środki poświęcić na ewangelizację

Jak ci się podoba?

To skrót postulatów zawartych w kanadyjskim raporcie Risquer l’avenir – Zaryzykować przyszłość .

Dotyczy on Kościoła Katolickiego w Quebecu – francuskiej i katolickiej części Kanady. Nasuwają się historyczne analogie Polska i katolicyzm pod rozbiorami innowierców – Francuzi i ich katolickie wyznanie pod dominacją angielską i protetancką. Jeśli jest tu analogia to patrząc na wiarę w Quebecu jestesmy tu, w Polsce, już martwi.

Czytaj:

Gregory Baum, Sekularyzacja a katolicyzm w Quebecu

Jeśli Kościół katolicki w Quebecu pragnie przetrwać, powinien położyć nacisk na wiarę pochodzącą z wolnego wyboru, opartą na rzetelnej wiedzy, która pociąga za sobą indywidualne zaangażowanie.

http://mateusz.pl/wdrodze/nr399/03-wdr.htm

Ks. Andrzej Draguła, Quebec: od katolicyzmu masowego do masowego zeświecczenia

http://laboratorium.wiez.pl/teksty.php?quebec_katolicyzm_zeswiecczenie

5 thoughts on “Risquer l’avenir – Zaryzykować przyszłość

  1. dużo jest sygnałów o potrzebie zmian…
    od przytoczonych powyżej, dotyczących Kanady; dużo pisało się o Irlandii http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=846  szokujące wydają się ostatnio podane wyniki badania religijności we Francji (34% katolików nie wierzy w Boga) http://info.wiara.pl/doc/731060.Katolicy-ale-niewierzacy o konsternację (przynajmniej mnie) przyprawia manifest teologów niemieckich  http://nowy.tezeusz.pl/blog/202128.html
    przykłady można by mnożyć, linki jeszcze bardziej; zastanawiam się czy także dla nas receptą jest "nacisk na wiarę pochodzącą z wolnego wyboru, opartą na rzetelnej wiedzy, która pociąga za sobą indywidualne zaangażowanie"?

  2. Wszędzie będa potrzebne zmiany. nie chodzi o ilosć katolikow, ale o jakość. daleka jestem od sprzedawania kosciołóa, bo i  ewnagelizacja za te pieniądze będzie żadna. Pzrepadną bez wiesci. koscioły postawili ludzie z darów wlasnych i niech zostaną we czci.Trzeba ich bronić. A ludize stali sie tacy bo ktoś po drodze zwyczajnie nawalił z religijnym wychowaniem. Nie pokochali Chrystusa. Dlaczego? Kto im w tym przeszkodził. Ja dzisiaj gdybym nie miała w jakiś sposób utwierdzonej wiary to nie wiem co  by we mnie zostało. Patrząc na mojego nowego proboszcza i jego poczynania mozna mieć wiele pytań i wątpliwości. I zastanawia się człowiek czy top grzech mieć uraz do proboszcza i nie chcieć go widziec?

  3. Ale jak ci Dydono, wraz ze wspólnotą parafialną, przyjdzie ratować jakiś rokokowy ołtarz przed kornikami, to może zaczniesz się zastanawiać czyś wierną Kościoła, czy kustoszem muzeum. 🙂

  4. No to ja nie wiem co admin ma na myśli – czy sprzedaż kosciołów pod działalność dyskotekową jest lepsza? Wg mnie nie. Lepiej niech zniszczeje jako zabytek niż jako mieszkanie dla ludzi chcących zrobić wrażenie na innych. Jesli zabytek to niech się COOLtura o niego martwi, mniej urzędników w rządzie a zabytki ocaleją

  5. Kto się przejmie moim zabytkiem? Gotyk, 500 lat.

    Chciałem powiedzieć, że często cała para finansowa, administracyjna, i siły proboszcza poświęcone są trosce o muzeum.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *