Posted on

Rzucam wyzwanie

III Niedziela Wielkanocna – niedziela rozpoczynająca tydzień biblijny; Dz 5,27b-32.40b-41; Ps 30,2.4-6.11-13; Ap 5,11-14; J 21,1-19; Winnica, 18 kwietnia 2010 roku.

Na dzisiejszą niedzielę, rozpoczynającą tydzień biblijny, biskupi kierują do nas swój list. Zatytułowali go: „Napełnijcie wasze serca Ewangelią”. Chciałbym to wezwanie potraktować bardzo poważnie, chciałbym, byśmy rzeczywiście napełnili się Ewangelią.

Ewangelia dosłownie znaczy "dobra nowina". W swoim liście biskupi przypominają nam co ta dobra nowina wnosić może w nasze życie. Są to trzy rzeczy: "Ewangelia daje Ducha Świętego", "Ewangelia pozwala żyć w przyjaźni z Synem Bożym", "Ewangelia prowadzi do Boga Ojca".

Wydaje się, że są to sprawy oczywiste i tak jest w istocie. Chciałbym jednak, by to jakoś dotknęło nasze serca i te myśli wyrażę w inny sposób.

Jeśli NIE otwieramy się na Ewangelię, jeśli jej NIE słuchamy, NIE czytamy to: nie mamy Ducha Świętego, nie żyjemy w przyjaźni z Synem Bożym i nie znamy drogi do Boga Ojca.

Tę prawdę wyraził bardzo krótko i dosadnie jeden z ojców Kościoła – św. Hieronim – "nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa".

Bez Słowa Bożego, bez Ewangelii, jesteśmy biedni, ślepi i bezradni.

Boże Słowo, Ewangelia to Boże prowadzenie w naszym życiu. Dzisiaj słyszeliśmy "Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi" (J 21,6a). Gdyby zarzucili po lewej, z przodu, z tyłu, czy z brzegu… nic by nie ułowili. Doświadczyli tego trudząc się całą noc.

Ewangelia mówi nam jak żyć, co dobre a co złe, uczy tego kim jest Jezus, rodzi miłość do Jezusa i buduje z Nim przyjaźń. Biskupi piszą: "Kościół i chrześcijanin nie żyje samym sobą, lecz Ewangelią. Z niej się rodzi i z niej czerpie codziennie Mądrość, by iść właściwą drogą przez świat, nie ulec fałszywym ideologiom i nie stracić sprzed oczu celu, którym jest Bóg."

Chciałbym nam wszystkim rzucić dzisiaj wyzwanie. Biskupi piszą: „Napełnijcie wasze serca Ewangelią”. Napełnijmy się zatem.

Chciałbym, by wszyscy, którzy potrafią czytać przeczytali w ciągu najbliższego tygodnia Ewangelię według Marka. To najkrótsza z Ewangelii i jednocześnie najstarsza. Znajdziemy ją w Nowym Testamencie jako drugą księgę – po Ewangelii według Mateusza.

Chciałbym, byśmy każdego dnia przeczytali 2-3 rozdziały. Sprawdziłem, że głośne i wolne przeczytanie fragmentu zajmuje kwadrans. Gdy czytamy po cichu, dla siebie, zapewne potrzeba mniej czasu. Podarujmy ten czas Bogu a przede wszystkim sobie – bo to dla nas jest ważne.

Ważne jest codzienne czytanie. Nie chodzi, by od czasu do czasu, poświęcić godzinę czy dwie, ale by każdego dnia mieć w ręku Pismo Święte.

Wychodząc z kościoła proszę wziąć ulotkę z tablicy. Mamy na ulotce "rozpisaną" Ewangelię na poszczególne dni. Niech to będzie ściąga i przypomnienie. Zakreślajmy każdego dnia przeczytany fragment. Za tydzień przynieśmy te ulotki do kościoła i złóżmy je na tacy, na stoliku za ławkami – to będzie nasz dar.

Osoby, które za tydzień będą niosły dary, niech oprócz wina, wody i pateny z komunikantami i hostią przyniosą także tacę z kartkami. Potrzebne będą zatem nie dwie ale trzy osoby.

Nie chcę jednak, by była to jednorazowa akcja. Rzucam to wyzwanie, by uświadomić, przypomnieć, zachęcić każdego z nas do ciągłego, codziennego obcowania ze Słowem Bożym.

Oby ten nawyk wszedł w nas tak głęboko jak czynienie znaku krzyża, jak codzienna modlitwa.

Biskupi kończą swój list tymi słowami: "Niech kolejne dni rozpoczynającego się Tygodnia Biblijnego ukażą nam, jak wielki dar niesie nam Ewangelia, wprowadzając każdego, kto jej słucha, w osobową komunię z Ojcem i Synem, i Duchem Świętym. Bez tej komunii nie byłoby Kościoła! Na owocne przeżycie Niedzieli Biblijnej i nadchodzącego tygodnia wszystkim z serca błogosławimy.
 

7 thoughts on “Rzucam wyzwanie

  1. Bóg zapłać za błogosławieństwo. Ks. Zbigniew, czy dawniej , czy obecnie doskonale głosi Słowo Boże.Uważam, że nie jest istotne czy wygłasza je jak celebryta, tylko ważne jak treść słowa wpada do serc wiernych . Do mnie przemawia tak jak jest, ale to co mi odpowiada innym nie musi. Osobiście nie śmiałabym ks. pouczać – jak ma głosić Słowo Boże. , bo wiem że robi to najlepiej jak potrafi- od serca do serca. Szczęść Boże Ks. Zbigniewie.

  2. Ksiądz powinien być wędrownym kaznodzieją.

  3. Bardzo dziękuję, przyjmuję wyzwanie. Szczęść Boże.

  4. Słowa Twe ks. Zbigniewie przemawiają bardzo serca. Szczęść Boże

  5. Zgadzam się z Teresą. Szczęść Boże ks. Zbigniewie.
    Pięknej niedzieli życzę :))

  6. Przy tej godzinie czytania Słowa, gdyby pomógł ksiądz wprowadzić metodę Lectio Divina, to już pełnia szczęścia. Pozdrawiam

  7. Zajrzałam na stronkę Księdza z ciekawością, co dziś stanie się po dyskusji na temat zeszłotygodniowego czytania. I widzę, że sympatycy Księdza pojawili się i chyba nie dostanie Ksiądz krytycznych uwag, na które wydaje się miał Ksiądz nadzieję. Ale … nie piszę tego z przekąsem. Nie można mieć wszystkiego, a grupka przyjaciół w Wierze, oznacza wykonanie kawałka dobrej kapłańskiej roboty 🙂 Mnie się podobają Księdza Kazania i może rzeczywiście Bogu chodzi o to, aby Ksiądz pozostał sobą?:)
    Natomiast, jeżeli chodzi o pomysł z dzisiejszego Kazania to jest wspaniały. W pewnym momencie zaczęłam stosować taki system (są nawet w Necie takie rozpiski do codziennego czytania Biblii).
    Ale biorąc pod uwagę, że niektórzy mogą mieć na początku pewien kłopot, jak ja – trochę inny język, trudność z własnym interpretowaniem tekstu, (w sensie intonacja zdań itd.), proponuję im wysłuchanie Ewangelii na YT w świetnych aktorskich czytaniach. Np. Ewangelia Jana przemówiła do mnie najlepiej, w poniższym wykonaniu https://www.youtube.com/watch?v=nh-sOLG8YVw . Po Jej wysłuchaniu, zaczęłam również czytać sama. Wrzuciłam również to nagranie na MP3 i chodząc po mieście zamiast jakichś głupot słucham Ewangelii. I jakby Bóg zaakceptował ten pomysł. Często gdy wysłuchałam właśnie jakiegoś fragmentu, wchodziłam gdzieś, gdzie „odbywała się” współczesna wersja sytuacji, o której słuchałam i dzieje się tak nadal. W ten sposób czuję fizycznie, że żyję Ewangeliami, które same mi się tłumaczą i uwspółcześniają, a ponadto wiem, jak się mam zachować lub rozumiem, co się dzieje przed moimi oczami.
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *