Posted on

Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry

XIX Niedziela Zwykła, B; 1 Krl 19,4-8; Ps 34,2-9; Ef 4,30-5,2; J 6,51; J 6,41-51, 12 sierpnia 2012 roku.

Od dłuższego czasu skupiam się na jednym wersecie Biblii. Prosty i znany od zawsze, ale teraz przemawia do mnie ze szczególną mocą.

"Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę." (Mt 13,44)

Chciałbym bardzo, by to słowo poruszyło także twoje serce.

O co tu chodzi? Werset mówi, że królestwo niebieskie ma wielką wartość – porównane jest do skarbu. Człowiek, który znalazł ten skarb sprzedaje wszystko, by nabyć tę rolę, a wraz z nią skarb. I to jest jasne – nie powiedziałem nic odkrywczego.

To jednak, co nie daje mi spokoju, to radość tego wersetu: "[Człowiek] z RADOŚCI poszedł, sprzedał wszystko, co miał." Pięknie to jest oddane w szesnastowiecznym przekładzie: "Zasię podobne jest królestwo niebieskie skarbowi skrytemu na roli, który nalazszy człowiek, skrył ji i od radości, którą ma z niego odchodzi precz, a wszytko co ma sprzeda, a onę rolą kupi." (Biblia Brzeska)

Widać tu bardzo jak owa radość napędza całe działanie, jak jest motorem całej akcji.

Człowiek pozbywa się wszystkiego co ma i nie przeżywa żadnych rozterek, dylematów, nie targuje się, nie wzdycha, nie wyczekuje, nie kombinuje, nie drapie się w głowę, nie dłubie w nosie, tylko idzie i sprzedaje wszystko co ma. Natychmiast i z radością wyzbywa się wszystkiego, bo to co znalazł ma nieporównywalnie większą wartość.

Tu nawet nie ma porównania, tu jest jakaś jakościowa różnica. Tu nawet nie ma miejsca na myślenie, czy warto, czy się opłaca, czy to jest racjonalne i mądre. Podjęta decyzja jest prosta i oczywista.

Po takim wstępie zapytam cię o twoje uczucia i emocje w odniesieniu do Boga. Już nawet nie o radość związaną ze spotkaniem z Bogiem, ale o jakiekolwiek uczucia i emocje.

Co się w tobie dzieje, w środku, gdy spotykasz się z Bogiem? Czy coś cię porusza? Czy coś się dzieje? Co to jest?

Bo coś być musi!

Gdy mężczyzna spotyka kobietę swojego życia to coś się dzieje. Patrzy na nią, myśli o niej, śni o niej, tęskni. Chce z nią być, chce jej dotykać, przytulać. Dla niej gotowy jest zmienić się, poświęcić, walczyć.

Dzieje się tak, bo kobieta staje się jego znalezionym skarbem.

  

       Czytaj także: Kazanie - Wspólna kasa z Bogiem...

 

Czy tak samo jest w odniesieniu do Boga?

Czy przeżywasz to wszystko w odniesieniu do Boga? Czy w ogóle coś przeżywasz?

Mam takie odczucie, że gdyby ktoś nagrał nasze spowiedzi i nagrał nasze zakupy w kiosku. I puścił to osobie, która nie zna absolutnie naszego języka, by wskazała, które nagrania pochodzą z konfesjonału, w którym człowiek wyznaje grzechy, przyznaje się do zdrady Boga i prosi i wybaczenie, a które z kiosku, gdzie prosi o chusteczki higieniczne, bilet i Super Express, to nie potrafiłaby wskazać. Takie same emocje a raczej ich brak. Może tylko ściszony głos byłby wskazówką, ale też nie zawsze.

Bóg, który nie porusza, nie wstrząsa, nie kręci… nie jest Bogiem. Albo inaczej ten człowiek, który w spotkaniu z Bogiem nie jest poruszony, nie jest wstrząśnięty, którego nie kręci to wszystko, nigdy jeszcze, tak naprawdę, nie spotkał Boga.

Czy płakałeś kiedyś na modlitwie? Niektórzy zapewne tak, ale nie chodzi mi o momenty, gdy modląc się płakałeś tak naprawdę nad sobą, bo było ci źle, bo cierpiałeś, bo ktoś ci umarł, bo bałeś się i martwiłeś o kogoś bliskiego.

Pytam o płacz płynący z faktu, że przyszedł do ciebie Bóg. Tylko to! Ty i ON i wszystko co pulsuje i drga między osobami, które się miłują, które się szukały i które się odnalazły.

Pytam po prostu – czy Bóg ci smakuje?

To nie jest nadużycie tak mówić o Bogu. W dzisiejszym psalmie słyszeliśmy zachętę: "Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan." (Ps 34,9a)

To jest droga do relacji z Bogiem – skosztowanie i zobaczenie jak On jest smaczny, dobry i realny. Gdy posmakuje się Boga wszystko inne przestaje smakować.

Wielu moich parafian nie chodzi do kościoła w ogóle albo chodzi bardzo rzadko, chociaż nic nie stoi im na przeszkodzie. Wielu się nie spowiada, wielu porzuciło modlitwę. Inni zachowali jakieś tradycje, ale nie mają one dla nich większego znaczenia.

Co robić? Gonić? Sprawdzać? Wyciągać konsekwencje i karać? Ochrzaniać? Prosić? Grozić?

Niektóre z tych metod mogą okazać się w pewnym wymiarze skuteczne – ktoś ze strachu, inny ze wstydu, jeszcze inny dla świętego spokoju przyjdzie do kościoła, kiedy trzeba wyspowiada się.

I co? I nic!

Dalej nic nie będzie, póki człowiek nie skosztuje Boga i nie zobaczy jak jest dobry.

Wiara to nie katechizmowa regułka wykuta na blachę. Wiara to doświadczenie realnego Boga.

***

Za trzy lata powinniśmy mieć w naszej Parafii misje. Oby ten czas był dla nas wszystkim czasem doświadczenia Boga.

Dużo myślę o tych misjach, modlę się, szukam misjonarza. Mam, przyznam się, więcej pytań i wątpliwości, niż gotowych odpowiedzi.

Wiem jedno, jeśli te misje będą tylko takimi większymi rekolekcjami, jeśli będziemy wpadać do kościoła, jeśli nas to wewnętrznie nie poruszy albo poruszy zbyt mało, to stracimy jakąś szansę.

Chcę by czas misji – od niedzieli do niedzieli – był czasem, w którym nasz kościół będzie otwarty. Otwarty w dzień i otwarty w nocy. Otwarty i wypełniony. Wypełniony ludźmi, którzy modlić się będą o duchowe przebudzenie tej parafii.

Wypełniony ludźmi, którzy na kolanach będą błagać Pana, by przyszedł i potrząsnął nami. Dobrze mówię – NAMI! Nie tamtymi grzesznikami, których nie ma w kościele, ale nami wszystkimi.

My pierwsi musimy skosztować i zobaczyć, jak dobry jest Pan." (por. Ps 34,9a

)

14 thoughts on “Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry

  1. Kochajmy Boga dla Niego samego, nie dla jakichś korzyści, ale dla Niego samego, bo jest taki dobry, taki bliski, taki wrażliwy na nasze potrzeby, mówmy do Niego czule, mówmy mu o swojej bezradności, dziękujmy Mu za wszystko, co mamy, nie przypisujmy sobie wszystkiego, co mamy kim jesteśmy, nie przypisujmy sobie. Wszystko, co mamy i kim jesteśmy nasze talenty, zawód wykonywany wszystko to otrzymaliśmy od Pana, jeżeli ziemskiemu przyjacielowi zwierzamy się z naszych problemów, to czemu nie powierzyć tych problemów Jezusowi, czy Jezus jest gorszym przyjacielem niż mój długoletni przyjaciel, czy Jezus gorzej doradzi, nie zdoła zaradzić lepiej wszystkiemu, co nas niepokoi i lęka. Kto znalazł Jezusa, ten znalazł Skarb. Módlmy się o łaskę żywej WIARY. Nie zapominajmy, że wiara jest Łaską, za którą trzeba stale dziękować i stale ją pogłębiać. cudownie jest doświadczać mocy Jezusa i Jego działania, ale najpierw trzeba Mu powiedzieć Panie przyjdź i zrób coś, bo z tym, czy z tamtym nie daje sobie rady. Ty mnie wybrałeś na swoje dziecko, a ja postanowiłam trwać przy Tobie jako moim Jedynym Bogu, od którego spodziewam się pomocy i wiem, że się nie zawiodę:) Przyjdź Panie:) Dziękuję za piękne Słowo:) Bóg zapłać!

  2. Dziś właśnie skosztowałam Boga! Jest we mnie radość ze łzami!  I myśl, że Bóg jest najlepszym psychologiem i doradcą. Dziękuję za słowa Księdza, pomogły mi nazwać nienazwane. Pozdrawiam

  3. Prawdziwą przyjemnością jest czytanie tych kazań w sobotni wieczór. To jak przygotowanie do niedzieli. Pięknie Ksiądz pisze, gratuluję wielkiego talentu.

    1. W przyszłą sobotę też będzie 🙂

  4. Bóg nie tylko smakuje, ale i  pachnie. Bóg szuka człowieka, ale człowiek nie pozwala się odnaleźc.Jeżeli szukamy, otwieramy się całą sobą całym secem duszą i pozwalamy na działanie Pana Boga, to Bóg to czyni….Tylko trzeba jeszcze wiary ….takiej prawdziwej wiary że ja sama z siebie nic nie mogę i nic nie potrafię. Bóg wie co dla mnie jest najlepsze, co mi potrzeba …ja Jemu ufam.a kiedy stawia poprzeczkę, daje potrzebne łaski i pomaga przez tę poprzeczkę przejśc. Trzeba tylko wiary że On może wszystko. I tak jest w moim życiu.Jemu ufam, tak wiele razy zawiodłam się na człowieku, tak wiele zranień. Bóg nigdy mnie nie zawiódł. On jest taki obecny i żywy w moim życiu codziennym.Żyję ściśle zjednoczona z Bogiem.Jemu ufam i w Nim pokładam całą nadzieję.
    Bożena Dolska 

  5. Ktoś powiedział: "Jeżeli Bóg cię nie zachwyca i nie porywa, to Go nie znasz." Kiedyś Bóg mnie nie zachwycał i nie porywał.  Jakaś intuicja podpowiadała mi, że istnieje, tylko tyle. Nie znałam Go. Aż trafiłam na ludzi, którzy naprawdę Go spotkali i potrafili o Nim z zachwytem opowiadać. W tym, jak mówili o Bogu, było coś żarliwego i autentycznego, było coś z Ducha. Aż się chciało słuchać. I każde takie słuchanie podprowadzało mnie bliżej Boga, stawało się kolejnym krokiem w  Jego stronę, a w końcu  znalazłam się na tyle blisko, że sama nie mogłam Mu się oprzeć.
    Tymi ludźmi byli i są księża, którzy sami płonąc Bogiem, chcą  tym płomieniem rozpalać innych. W swoich homiliach pragną rozbudzić w słuchających głód Boga, głód Jego Słowa. Bo Bóg rzeczywiście chce nas karmić swoim Słowem. Z tego Słowa można przyrządzić wyborne danie (jak na tym blogu), można też je podać jako niestrawną papkę. Święty Paweł pisał, że wiara rodzi się ze słuchania. Więc być może jest tak, że ludzie, których nie ma już w Kościele popadli w duchową anoreksję na skutek niewłaściwego, mało treściwego i skąpego odżywiania. I teraz nie czują już żadnego głodu.

  6. Właśnie ten fragment Pisma Świętego ostatnio do mnie ,,mówi". Już tyle razy go słyszałam i zawsze był właśnie tak interpretowany jak ksiądz to zrobił i trochę zachęty do ,,działania" nawet ze mnie wykrzesał …i. W tym roku liturgicznym usłyszałam zupełnie inny komentarz, nasz ks. Grzegorz podjął ten temat stawiając mnie i każdego człowieka w roli tego …skarbu, skarbu za który Bóg- Człowiek sprzedał, oddał wszystko, bo swoje życie(i to w taki sposób)i rozradował się tym ,że mnie odnalazł. Poczułam się tym skarbem , tą perłą. tak drogocenną dla Boga, zobaczyłam Go trzymającego mnie w Swojej dłoni i cieszącego się mną i już nie mogę być obojętna, letnia, już mogę tylko odpowiedzieć moim sercem i moim życiem. Pozdrawiam serdecznie i niech Pan błogosławi to pragnienie przebudzenia Parafii i myślę,że tak będzie,bo w końcu zaczyna się kryzys, a to najlepszy czas na zbliżenie się do Boga.

  7. Bóg nie przestaje mnie ZADZIWIAĆ w Swoim działaniu, mocy sprawczej. Te chwile są najpiękniejsze,  jakie mogły (ą) mnie spotkać .Panie daj w życiu, ich jak najwięcej

  8. Niech Bedzie Pochwalony Jezus Chrystus!
    Z serca dziekuje Czcigodnemu Ksiedzu za Niebianskie Kazania.
    Panie Boze -nie znajduje slow by podziekowac Ci za otrzymane Laski,jakie otrzymalam  i otrzymuje ja i moja rodzinka.
    Lekam sie ze nie jestem  Ich warta .
     
    Jezu Ufam Tobie!

  9. Czytając ten tekst (dopiero dziś bo nie miałam internetu ) płakałam to prawda, że spotkanie z Nim jest wyjątkowe ale czy zawsze jest ?  Dziękuję za te słowa…
    Szczęść Boże !

  10. wiele lat proszę Boga żeby nauczył mnie miłości do siebie, żebym mogła kochać go tak jak na to zasługuje, całym sercem i duszą całą – ale nie umiem. wierzę w Boga. świadomość Jego obecności pozwoliła mi przetrwać wiele bardzo trudnych momentów w moim życiu. wydaje mi się jednak że to tylko świadomość intelektualna i daleko jej do MIŁOŚCI. proszę jednak nadal o dar umiejętności kochania Boga.

  11. "Co się w tobie dzieje, w środku, gdy spotykasz się z Bogiem? Czy coś cię porusza? Czy coś się dzieje? Co to jest?
    Bo coś być musi!"
     
    Otóż nie musi!
    Skąd takie rygorystyczne założenie?

      1. W momencie kiedy Biblią udowadnia się prawdziwość Biblii, to jest coś nie tak.
        Ale…
        "Byłem chory, nie odwiedziliście mnie, byłem nagi […], byłem głodny […]…"
        Czyli można spotkać Boga i nic. Można go niezauważyć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *