Posted on

Świętość na co dzień

Uroczystość Wszystkich Świętych; Ap 7,2-4.9-14; Ps 24,1-6; 1J 3,1-3; Mt 11,28; Mt 5,1-12a, Winnica 1 listopada 2012 roku.

Uroczystość Wszystkich Świętych przypomina nam całe dzieje Kościoła, gdzie w każdym pokoleniu Bóg powoływał bohaterów wiary – wyznawców i męczenników, którzy byli prawdziwą duszą dla Kościoła i światłem nadziei.

Można się dzisiaj pytać, czy my bylibyśmy zdolni dawać takie świadectwo – oprzeć się prześladowaniom, nie zwątpić, nie załamać w obliczu trudności?

Można by stawiać takie pytania, ale ja postawię inne, prostsze. Za to bardziej codzienne.

Co zrobisz, gdy wyjeżdżając z parkingu stukniesz jakiś stojący samochód? Nie ma kierowcy, nie ma świadków, nikt nie widział. Masz do wyboru – szybko odjechać albo za wycieraczkę stukniętego samochodu włożyć kartkę z numerem swojego telefonu. Co zrobisz?

Co zrobisz, gdy po powrocie ze sklepu zorientujesz się, że ekspedientka wydała ci dużo więcej reszty niż powinna? Masz do wyboru – ucieszyć się z tych pieniędzy, które łatwo przyszły albo wrócić do sklepu i oddać pieniądze. Co zrobisz?

To są proste pytania, ale odpowiedzi, czy raczej rzeczywiste zachowania, powiedzą ci kim jesteś. Człowiekiem prawym i honorowym? Czy cwaniakiem i tchórzem?

A teraz, w cieniu tych wydarzeń na parkingu i pomyłki w sklepie, zagadka. Znalazłem w Internecie filmik z pewnym monologiem. Przeczytam jego fragment i proszę o próbę odgadnięcia, kto to mógł powiedzieć: "Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale obserwuję cię. Patrzę uważnie na wszystko co robisz. Obserwuję w jaki sposób traktujesz ludzi."

Kto to powiedział? Pan Bóg, który wszystko widzi? Widzi stłuczkę na parkingu i naszą nieuczciwość w sklepie?

Na pewno Bóg mógłby to powiedzieć, ale na filmie słowa te wypowiada mały chłopiec. Mówi to mały chłopiec do swojego taty.

Posłuchajmy całości: "Tato, może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale obserwuję cię. Patrzę uważnie na wszystko co robisz. Obserwuję w jaki sposób traktujesz ludzi, jak traktujesz mnie, moją mamę i moją siostrę. To jak żyjesz ma ogromny wpływa na mnie. Gdy przyjdzie czas wyboru zawodu, by zapewnić byt mojej własnej rodzinie, twoje zasady będą w moich myślach. Gdy spędzasz czas ze mną, nawet wygłupiając się. dajesz mi poczucie bezpieczeństwa. Zdarzają się chwile, gdy walczę o uczciwość, nie wiedząc do końca jak postąpić, ale będę miał w pamięci to, jak stawałeś po właściwej stronie, mimo pokusy pójścia na łatwiznę. Wybory, których dokonujesz, ja również będę dokonywał. Proszę, nie obawiaj się okazywać mi swoich trudności, swoich pomyłek. Mogę się na nich uczyć. Tato, słuchasz mnie? Obserwuję cię. Obserwuję, czy naprawdę wierzysz w to, co mówisz o Bogu. Potrzebuje twojej pomocy, byś wskazał mi drogę. Pokaż mi kiedy życie jest niebezpieczne a kiedy jest dobre. Więc patrzę na ciebie tato, każdego dnia. Uczysz mnie jak żyć, czy sobie z tego zdajesz sprawę czy nie.

Ten monolog towarzyszy różnym scenom z dnia codziennego. Jest też scena, gdy ojciec chłopca wyjeżdża z parkingu i zawadza o stojący samochód. Z tyłu siedzi syn i widzi. Widzi zdenerwowanie taty, nic dziwnego, ale widzi też jak ten wysiada, zapisuje na kartce wyrwanej z notesu swój numer telefonu i umieszcza kartkę za wycieraczką stukniętego wozu.

Tej scence towarzyszą słowa: "Zdarzają się chwile, gdy walczę o uczciwość, nie wiedząc do końca jak postąpić, ale będę miał w pamięci to, jak stawałeś po właściwej stronie, mimo pokusy pójścia na łatwiznę."

Niech Uroczystość Wszystkich Świętych będzie dla nas wezwaniem do świętości, ale przede wszystkim do tej świętości prostej i codziennej – uczciwości i dobroci na każdy dzień.

  

       Czytaj także: Kazanie - Błogosław...

 

Niech będzie wezwaniem do uczciwości i dobroci, która staje sie wzorcem dla następnych pokoleń, które patrzą na nas i uczą się.

Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za siebie, ale i za tych, którzy powierzeni są naszej opiece. Patrzą i uczą się.

To jest ważne! Nie tyle słuchają co patrzą. Ojciec na wspomnianym filmiku nie wypowiada ani jednego słowa. Syn patrzy jedynie, co ojciec robi, jak postępuje, jak się zachowuje w obliczu trudności i wyzwań.

Syn patrzy jaki jest ojciec. Patrzy uważnie, przenika głębię, dociera do serca. I to jest najważniejsze.

I tak patrzy Bóg. Dociera do serca, przenika do środka. On nie słucha naszych wyznań, deklaracji i zapewnień. On patrzy na nasze życie i czyny, On bada nasze serca.

"Błogosławieni czystego serca…" (Mt 5,8a)

4 thoughts on “Świętość na co dzień

  1. Dziękuję, prosto i wymownie ukazana "nasza droga do Świętości". Abyśmy umili z niej korzystać…

  2. Szkoda, że wcześniej nie pomyślałam ot ym, że moje dzieci mnie obserwują , a to niesamowicie bystre obserwatory, chyba pewnych rzeczy bym uniknęła no cóż lepiej póżno niż wcale . Dziękuje 🙂

  3. Proste, piękne- "MADROŚĆ USPRAWIEDLIWIONA JEST PRZEZ SWE CZYNY"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *