Posted on

Wojna i pokój

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki, Maryi, Lb 6,22-27; Ps 67,2-3.5.8; Ga 4,4-7; Hbr 1,1-2; Łk 2,16-21; Winnica 1 stycznia 2014 roku.

 

W proroctwie Izajasza zapowiadany mesjasz – zbawiciel określony jest mianem księcia pokoju: "Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju." (Iz 9,5)

I wypełnia się to proroctwo w narodzinach Jezusa: "Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania." (Łk 2,14) Książę pokoju chce dać ziemi pokój.

Gdy Jezus rozpoczyna swoje nauczanie błogosławi czyniących pokój: "Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi." (Mt 5,9) Potem naucza: "Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka." (J 14,27)

W dzisiejszym pierwszym czytaniu mamy naukę błogosławienia. Błogosławi się innym życząc im pokoju: "Niech [Pan] zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem." (Lb 6,26)

To wszystko sprawia, że widzimy w pokoju coś niezwykle ważnego i dobrego. I rzeczywiście tak jest – niech pieczęcią tego wywodu będzie pozdrowienie Zmartwychwstałego: "Wieczorem (…) pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam!" (J 20,19)

Z tych zapewne racji papież Paweł VI ustanowił Światowy Dzień Pokoju. W liście na pierwszy taki dzień (01.01.1968) pisał: "Zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli z wezwaniem, aby dzień 1 stycznia 1968 r. był obchodzony na całym świecie jako >Dzień Pokoju<. Pragnęlibyśmy też, by obchody te ponawiano każdego roku, tak aby pierwszy dzień w kalendarzu, który odmierza rytm ludzkiego życia w czasie, stał się jak gdyby zapowiedzią i obietnicą tego, iż w przyszłych dziejach ludzkości będzie panował pokój.

To wszystko piękne i prawdziwe, ale zbyt powierzchowne jeśli nie spojrzymy na to głębiej.

Gdy czytamy dokładnie ewangelię znajdziemy tam bowiem i taki fragment: "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz." (Mt 10,34)

A to samo jeszcze ostrzej brzmi w innej ewangelii: "Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej. (Łk 12,51-53)

Ewangelia stwierdza także, że świat, w którym żyjemy daleki jest od pokoju: "Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was." (Mt 5,11)

I w innym miejscu: "Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. (…) Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. (Mt 10,17-18.21-22)

Pokój jest wielką wartością i zapowiedzią pokoju, który będzie w niebie – nowe niebo i nowa ziemia pełna będzie pokoju. Dobre są zatem dążenia do pokoju i praca nad pokojem.

Nie ma jednak czegoś takiego jak pokój za wszelką cenę. Pokój jest ważny, ale nie najważniejszy. Są sytuacje, gdy pokój jest zdradą i sprzeniewierzeniem się większym wartościom.

  

       Czytaj także: Kazanie - Przestań chodzić do kościoła...

 

Gdy ktoś wygaduje wierutne kłamstwa na czyjś temat a my milczymy, "żeby się nie kłócić". To nie jesteśmy miłośnikami pokoju, ale kolaborantami zła.

Gdy sąsiad maltretuje żonę czy swoje dzieci a my "nie wtrącamy się", bo cenimy święty spokój – to źle robimy i ten pokój nic nie ma wspólnego z prawdziwym pokojem.

Gdy w jakim kraju ludzie nawzajem się mordują a świat czeka z interwencją, bo akurat nie w tym kraju ropy naftowej to jest to zgniły pokój, za który kiedyś zapłacimy.

Nie ma czegoś takiego jak pokój za wszelką cenę. Są sytuacje, gdy pokój jest zdradą i zaprzaństwem, i tchórzostwem.

Nieprzypadkowo na naszych obrazkach kolędowych św. Michał Archanioł ma miecz. Nieprzypadkowo depcze diabła. Nieprzypadkowo trzyma go na łańcuchu.

Z diabłem się nie dyskutuje – pitu, pitu. Z diabłem nie siada się do kolacji. Z diabłem nie chodzi się na spacer, by obejrzeć zachód słońca.

Z diabłem się nie dyskutuje.

Ze złem się nie dyskutuje.

Z grzechem się nie dyskutuje.

Tam gdzie jest zło, grzech i diabeł, tam ma być wojna i konfrontacja. Tam nie ma miejsca dla tolerancji, kompromisu, współistnienia.

Tam gdzie jest grzech i diabeł tam ma być wojna na śmierć i życie.

Jest taki rodzaj pokoju, który nastaje dopiero, po pokonaniu wroga. Jest taki rodzaj pokoju, który staje się dopiero po pokonaniu grzechu i diabła: "Wreszcie nastąpi koniec, gdy [Jezus] przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy." (1Kor 15,24-25)

Dążmy do pokoju. Niech jednak będzie to prawdziwy pokój, który płynie z pokonania zła i grzechu. Najpierw w sobie a potem wokół siebie.

Dążmy do pokoju, ale niech nie będzie to kompromis w imię świętego spokoju.

Droga do pokoju prowadzi przez duchową walkę i zwycięstwo. Powołani jesteśmy do wojny i zwyciężania.

Brzmi to może nieco patetycznie, dlatego warto to urealnić i ukonkretnić.

Niech każdy sobie coś wybierze.

Zacznij walkę o panowanie nad swoim językiem. I zwyciężaj przestając źle gadać o bliźnich.

Zacznij walkę ze swoim lenistwem. I zwyciężaj przestając narzekać i biorąc się do roboty.

Zacznij walkę o swoją rodzinę. I zwyciężaj troszcząc się o męża – żonę, o dzieci, o dobre relacje wśród najbliższych.

Zacznij walkę o właściwy porządek społeczny. I zwyciężaj piętnując korupcję, układy i nepotyzm.

Zacznij walkę z grzechem. I zwyciężaj odchodząc od zwyczaju przyjmowania Komunii Świętej tylko w święta. Spowiadaj się ilekroć upadniesz i przyjmuj Komunie cały rok.

Zwyciężaj każdego dnia sięgając po Słowo Boże, które w Biblii nazywane jest mieczem Ducha (por. Ef 6,17). Tym orężem walczysz i zwyciężasz.

Walcz i zwyciężaj.

Najpierw wojna. Potem pokój.

18 thoughts on “Wojna i pokój

  1. Czytając Twoje kaznie Ojczulku przypominiały mi się słowa św. Augustyna- ,, Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą".

    Dzięki za to kazanie!

  2. Dziękuję za przesyłane kazania.

  3. Akurat zastanawiałam się nad kwestią pokoju kilka dni temu. Trafnie ksiądz to przedstawił.
    Zwróćmy uwagę np. na scenę wypędzenia przez Jezusa kupców ze świątyni. On nie mówi do nich grzeczniutkim tonem: „Czy moglibyście być tak mili i stąd wyjść?”. Krzyknął:” Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!” Mało tego, miał bicz w ręku, stoły powywracał.
    Nasuwa mi się jeszcze taka analogia-na moim parapecie rośnie sobie aloes. Sok z tej rośliny ma wielkie właściwości lecznicze. Wzmacnia odporność, goi rany. Na świecie jest wiele plantacji aloesu, wykorzystywany jest do produkcji lekarstw i kosmetyków. Można powiedzieć, że ta roślina jest nastawiona bardzo pokojowo, życzliwie, niesie ukojenie, zdrowie, jednym słowem pomoc. Ma jednak również kolce…Dlatego bądźmy życzliwi jak ten aloes, ale kiedy wymaga tego sytuacja użyjmy kolca, miecza pod postacią roztropnego, mocnego słowa albo, tak jak ksiądz pisze, silnego postanowienia i powzięcia kroków w walce z jakąś naszą słabością. Wszystkiego dobrego dla księdza i czytelników w Nowym Roku.

  4. Ale genialnie powiedziane!!!!! Księże Zbyszku,przyjedż do mojej parafii i wygłoś to!!! Wreszcie głos Kościoła na temat uczciwości w relacjach.Ileż to razy słyszałam:,,Nic nie mówiłem,bo musiałbym się kłócic”.A może trzeba się pokłócic ,gdy trzeba zaświadczyc o prawdzie lub zdemaskowac fałsz.pismi Święte mówi,że z każdego niepotrzebnie wypowiedzianego słowa będziemy rozliczeni.Myślę,ze będziemy także rozliczeni z tych słów,których nie wypowiedzieliśmy,a powinniśmy.Pozdrawiam i czekam na następne homilie.Zofia

  5. Zgadzam się z przedmówcami. Będziemy rozliczeni. Piękne słowa, które mogą wielu nauczyć. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla księdza i wszystkich 🙂

  6. Dziękuję, świetne kazanie. Pozdrawiam . Szczęść Boże w Nowym Roku

  7. Słowo głoszone w mocy Ducha św. nie ma czasu ani przestrzeni…ależ te słowa śa dziś aktualne nieprawdaż…

  8. dziekuje za swietne kazanie . szczesc boze w nowym roku

  9. Wspaniałe kazanie ! Nie raz zastanawiałam się jak odeprzeć ataki z cyklu… to co jak jesteś wierząca to dasz się zabić bo tobie zabijać nie wolno? Wiele takich i setki innych …. dziękuję i życzę Blogosławienstwa Bożego!

  10. Niestety, zbyt często zawieramy „pakt z diabłem”….. Jesteśmy lękliwi, gdy trzeba stanowczo powiedzieć coś niewygodnego, nie chcemy się narażać…… W imię tzw, „świętego spokoju” wchodzimy w kolaborację ze złym. Dziękuję Ojcu za zdemaskowanie, co tak naprawdę siedzi w takim postępowaniu! Często niewypowiedziane słowo oznacza zdradę naszej wiary, czyli dobitniej: zaprzaństwo. Trzeba będzie więcej pracować nad sobą, aby zauważać to własnie U SIEBIE. Nie szukajmy tego u innych, od siebie zacznijmy…
    Dziękuję za wspaniałe kazanie. Bardzo mocne i tak prawdziwe!

  11. Dziękuję ksjędzu za kolejne mądre i przemyślane słowa. Czytając te kazania modlę się.

  12. Wspaniałe owoce dojrzewają w tej winnicy! Niech dobry Bóg pokoju błogosławi Księdzu obficie w tym Nowym Roku, umacniając, inspirując i prowadząc kazdego dnia 🙂

  13. Dziękuję za wspaniałe kazanie.Szczęść Boże:)

    1. Bóg zapłać za kazanie, które upewniło mnie w tym, że zło należy zdemaskowac ,a nie kolaborowac z nim poprzez zachowywanie „świętego spokoju „

  14. SUPER! Dziękuję, świetne kazanie. Pozdrawiam . Szczęść Boże w Nowym Roku

  15. Kapłan świadomy działania złego i jego konsekwencji
    Oby wjęcej takich walczących o każdą duszę

  16. Dziękuję za to kazanie. Świat nas zagłusza, koloryzują nam zło na biało, dobro wysmiewają. Mącą nam w głowach. A przecież pokój w sercu to nie to samo co święty spokój. Księdza kazania umacniają mnie w „radykalizmie” i dodają mi odwagi na codzienne postępowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *