Posted on

Zacznij słuchać

XXXIII Niedziela Zwykła, A; Prz 31,10-13.19-20.30-31; Ps 128,1-5; 1 Tes 5,1-6; J 15,4.5b; Mt 25,14-30; Winnica, 13 listopada 2011 roku

Kazanie nawiązuje do pierwszego numeru 1(1) 2011 gazety parafialnej Nasza Winnica [kliknij]

Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Ktoś wchodzi do kancelarii parafialnej i zastaje proboszcza z kompletnie zatkanymi uszami – chusteczka, stoper, szalik i czapka.

Ktoś kto przyszedł chce załatwić jakąś sprawę i mówi o niej do proboszcza. Proboszcz nic z tego mówienia nie słyszy.

Być może ktoś chciał dać na wypominki lub zamówić Mszę Świętą – niczego nie załatwi, bo proboszcz nie słyszy.

Być może chce poprawić grób na cmentarzu, bo lewa strona się trochę zapadła – niczego nie załatwi, bo proboszcz nie słyszy.

Być może ktoś przyszedł ofiarować 100 tys. na remont kościoła – niczego nie załatwi, bo proboszcz nie słyszy.

Być może ktoś prosi o wyjazd do chorego – – niczego nie załatwi, bo proboszcz nie słyszy.

Czy chcielibyście mieć proboszcza, który absolutnie niczego nie słyszy? Przyjdzie po kolędzie, owszem pomodli się, ale nie usłyszy, że komuś urodziło się dziecko, że wnuczka obroniła doktorat, że rzepak marnie obrodził.

Będziecie chcieli mu dać cząstkę siebie, cząstkę swego życia i nie uda się wam, bo proboszcz nie słyszy.

Fizyczną ułomność można jakoś ominąć – napisać na kartce, pokazać na migi. Gorzej, gdyby proboszcz po prostu nie chciał słuchać nikogo.

Czy chcielibyście mieć proboszcza, który absolutnie nikogo nie wysłuchuje?

Byłby to problem.

Czy wiecie jaki jest największy problem Pana Boga? Problem polega na tym, że Bóg na "sprawę" do człowieka, przychodzi do niego i mówi. Bóg mówi do człowieka, ale… niczego nie załatwi, bo człowiek nie słyszy.

  

       Czytaj także: Kazanie -Kup tego byka...

 

Największy problem człowieka, albo raczej problem Boga z nami to fakt, że Boga nie słuchamy.

Często nie ma w tym jakieś zatwardziałości czy złości. Pewnie najczęściej jest to niezrozumienie, że Bóg mówi do człowieka a człowiek powinien słuchać.

Żydzi, którzy przecież opierają swoją wiarę na tym samym Starym Testamencie, każdego dnia modlą się "szema Izrael" – "słuchaj Izraelu". Słuchaj!!

Każdego dnia przypominają sobie to, że Boga trzeba słuchać.

W naszym pierwszym numerze gazetki przypomniałem swoje lipcowe kazanie, gdzie zamieściłem swoje trzy marzenia.

Pierwsze marzenie: Każdy z nas, każdego dnia, sięga po Pismo Święte i czyta je. Nie chodzi o to by siedzieć nad tym czytaniem godzinami. Nie! Akcent pada na codziennie. Niech to będzie tylko kilka, kilkanaście wersetów. Codziennie! Pismo Święte przestaje stać na półce, zawsze jest pod ręką, bo każdego dnia jest potrzebne. Jeśli zastanawiamy się od czego zacząć, to niech to będzie Ewangelia Marka.

Drugie marzenie: Każdy z nas, idąc na niedzielną Mszę Świętą, wie już jakie będą czytania. Wie, bo przeczytał je już w domu. W gazecie parafialnej zawsze znajdziecie czytania na niedzielę. Zapisane są w formie skrótów, oznaczających księgę, rozdział i werset.

Trzecie marzenie: Każdy z nas włącza w swoją modlitwę Słowo Boże. Można to robić w różny sposób. Gazeta parafialna proponuje metodę lectio divina. Bardzo prosta, dla każdego.

To są moje marzenia. Chcę, by przestały być marzeniami a stały się rzeczywistością.

I chcę pomóc każdemu, kto chce iść tą drogą. Proponuję każdemu chętnemu katechezę dorosłych. Nie przez trzy lata, nie przez rok, nie przez miesiąc. Jest to propozycja jednego spotkania – jedno spotkanie trwające 60 minut.

Nie trzeba nic wiedzieć, nic umieć, nie będę odpytywał z pacierza. Chcę tylko wprowadzić i pokazać jak zabrać się za codzienne czytanie Pisma Świętego. Jak odczytać skrót, jak odszukać właściwą księgę, jak modlić się z Pismem Świętym.

Do niczego nie będę zapisywał, do niczego bycie na katechezie nie będzie zobowiązywać.

Trzeba mieć tylko chęć i 60 minut czasu. I przyjść na katechezę, ze swoim Pismem Świętym, swoją Biblią. Może to być tylko Nowy Testament.

Będę zapraszał na tę katechezę do naszej salki, ale też będzie można zorganizować się na wioskach i zaprosić mnie do siebie – przyjadę. Szczegóły w ogłoszeniach.

Skąd się wzięły moje marzenia? Może to tylko kaprys proboszcza? Nowa moda?

Nie. Słuchanie Boga, który mówi do nas w Słowie jest fundamentalne – najważniejsze. Pismo Święte mówi: "Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa." (Rz 10,17)

Posłuchajmy uważnie! Jak kobieta ma się oddać na całe życie mężczyźnie jeśli go wcześniej nie pokocha? Jak kobieta ma pokochać mężczyznę, jeśli wcześniej go nie poznała? Jak kobieta ma poznać mężczyznę, jeśli wcześniej nie spotka go i nie zaczną ze sobą rozmawiać, jak nie posłucha co on mówi?

Uwaga! Ja nie mówię o kobiecie i mężczyźnie. Ja mówię o człowieku i Bogu!

Jak człowiek ma się oddać na całe życie Bogu jeśli go wcześniej nie pokocha? Jak człowiek ma pokochać Boga, jeśli wcześniej go nie poznał? Jak człowiek ma poznać Boga, jeśli wcześniej nie spotka Go i nie zaczną ze sobą rozmawiać, jak nie posłucha co Bóg mówi do niego?

Ewangelia przytacza nam przypowieść o talentach. Tragiczny był los tego, który swój talent zakopał w ziemi. Sądzę, że każdego, kto dostaje od Boga dar jakim jest Jego Słowo a nie przejmuje się nim, nie czyta, nie modli się tym Słowem porównać można z tym, który zakopuje swój talent.

Nie zakopujmy Bożych darów w ziemi.

Bóg zaprasza nas do spotkania ze sobą. Dzisiaj to zaproszenie ma konkretną formę katechezy dla dorosłych. Bóg chce do nas mówić. Odpowiedzmy na to zaproszenie. "Kiedy Bóg mówi, nie gardź Jego słowem." (refren psalmu responsoryjnego – III Niedziela Wielkiego Postu, A)

 

5 thoughts on “Zacznij słuchać

  1. Te słowa są do mnie. Jak zawsze Ksiądz Proboszcz mówi bardzo konkretnie. Do mnie trafiło i chcę przyjąć Słowo. Mam nadzieję, że Winniczanie poczują tęsknotę za Słowem.
    Wstęp w "Naszej Winnicy" pokazuje mi proboszcza na wzór tego z Ars. Oby Pan rozbudzał w braciach kapłanach jego Ducha. Dzisiejszy młody, starszy, zagubiony parafianin szuka w kapłanie św. Jana Marii V.

  2. Człowiek nie jest w stanie usłyszeć Boga i nawet nie dlatego ze nie chce po prostu człowiek nie ma nigdy czasu… Zawsze jestncos wazniejszego i to jest naj większy problem człowieka? Boga? Ale kiedy człowiek znajduje czas to pojawia sie problem bo ludzie są pruzni i wola ten wolny czas poświęcić na zabawy, imprezy i niestety w większości przypadków Bogu "trudno" sie równać z alkocholem czy znajomymi danej osoby… Ale jest jeden monet kiedy człowiek słucha… Kiedy człowiekowi złe sie dzieje.mwtedy słucha Boga ale wybiera to co wygodniejsze… I każdy tak ma w mniejszym lub większym stopniu…

  3. pracuję w szpitalu, od 30 lat, w laboratorium , zawsze przed dyzurem mam pragnienie usłyszeć Jezusa w swoim Słowie. Stąd moje codzienne zamiłowanie do Ewangelii, bez usłyszenia Boga ,nie pójdę do chorego, w którym zawsze widzę Jezusa, codziennie uwielbiam Boga w Jego Słowie , dziękując Mu , za te spotkania z chorymi , wiem , że moja praca to powołanie, to misja, to cała ja w spotkaniu z Jezusem . Zawsze w kieszeni fartucha mam Różaniec , zawsze staram sie z chorymi porozmawiać , usmiechnąć się do nich , pocieszyć jakimś słowem , Wiem , że to nie ja do nich mówie , bo łapię się na tym skąd u mnie takie słowa,Od Jezusa w chorych zawsze otrzymuję to światło w ich oczach ,które staje się dla mnie drogowskazem ,wiele pieknych świadectw o uzdrawiającej sile  Jezusa chciałabym opowiedzieć ,nie leki bez miłości nie są skuteczne
     
     t

  4. Moim marzeniem są katechezy dla dorosłych, mające na celu przybliżeniu świadomego, czynnego i pełnego uczestnictwa  we mszy świętej . Poznanie Boga przez czytanie P Św, zrozumienia daru sakramentów św.W  Kościele mówi się wiele o Jezusie , Maryi . Uważam iż mało o szatanie i jego walce o duszę człowieka. Ludzka doczesność, to walka o wieczność
    Są dwie drogi;  z Bogiem ,lub bez Boga . Wielu księży nie wierzy w istnienie diabła , jego działanie. Cieszę się ze ksiądz ma marzenia i chce je urzeczywistniać. Wielu wierzących nie ma świadomości czym jest życie w Bogu.  Potrzeba wielu by przyczyniać się do zbawienia ludzi …kapłanów i świeckich

  5. Od dwóch lat codziennie czytam fragment Ewangelii przypadający na dany dzień w.g Kalendarza Słowa Bożego , staram się  usłyszeć  , zrozumieć , co Bóg  chce mi  przez ten Urywek powiedzieć i  nic  jestem głucha.Podczas adoracji Najświętszego Sakramentu też  jestem głucha .Noszę  wciąż  wodę  w  koszyku  i nic . Co robić ? Będę  czytać nadal   codziennie i czekać. Czasami przychodzą  myśli , ale nie wiem czy są One  od Boga,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *