Opublikowano Dodaj komentarz

Ile razy mam powtarzać?

Niedziela – Święto Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa, (Rdz 15, 1-6; 21, 1-3); (Ps 105 (104), 1-2. 3-4. 5-6. 8-9); (Hbr 11, 8. 11-12. 17-19); Aklamacja (Hbr 1, 1-2a); (Łk 2, 22-40); Winnica 31 grudnia 2023.

„Ile razy mam mówić?” „Ile razy mam powtarzać?” Kto z nas tych pytań nie słyszał z ust rodziców, starszych, nauczycieli?

Są i inne zwroty w tym zbiorze frustracji rodzącej się z poczucia bycia niezrozumianym. Na przykład: „Mam ci to narysować?” „Czy ty mnie w ogóle słuchasz?” „Czego ty nie rozumiesz?”

Podobną nadzieję prezentuje pełne desperacji polecenie: „Przepiszesz to sto razy!”

Wszystko to wyraża bezsilność w próbie doprowadzenia do zrozumienia, by słuchacz wreszcie coś pojął.

Wydaje się, że podobną frustrację może mieć Bóg… Początek Listu do Hebrajczyków zaczyna się słowami: „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków.” (Hbr 1,1)

Wielokrotnie i na różne sposoby… I chyba mu to nie wyszło. Na koniec przemówił przez Syna! (por. Hbr 1,2a) Czy to pomogło? Różne można odnieść wrażenie.

To wielokrotnie powtarzane Słowo Boga odnosiło się przede wszystkim do zbawienia. Jest Bóg i jest człowiek. Bóg jest świętością, człowiek jest grzeszny i zatracony. Bóg jest miłością i przynosi zbawienie. Człowiek powinien je przyjąć.

Różne treści powinny do nas powracać wielokrotnie i na różne sposoby, by wreszcie do nas dotarły.

Dzisiaj, w Święto Świętej Rodziny, nie będzie zaskoczeniem, gdy po raz kolejny i od nowa, i ponownie, spojrzymy na fundamentalne znaczenie rodziny w życiu, wychowaniu i dojściu do wiary dziecka.

Rodzina, rodzina, rodzina! Kochająca się, zjednoczona, pełna rodzina. Jakie to ważne dla bezpieczeństwa dziecka, jego dorastania i mądrego wejścia w dojrzałe życie.

Gdy coś w rodzinie pęka, gdy coś dzieje się „nie tak”, czy to z winy czyjejś czy „losu”, odkłada się to w psychice dziecka. Przez to jest dziecku trudniej, gorzej, zimniej. Przez to życie może się mocno skomplikować i pokręcić.

Dlatego tak ważna jest troska i wspieranie rodziny przez wszystkich ludzi dobrej woli.

Dlatego też dla diabła jest i będzie to zawsze pierwsza linia frontu, gdzie może się wykazać, kraść, zabijać i niszczyć. (por. J 10,10a)

Rola rodziny jest też niezastąpiona w przekazie wiary. Wielokrotnie i na rożne sposoby tłumaczę to rodzicom, gdy z dzieckiem rozpoczynają przygotowanie do Pierwszej Komunii.

Przychodzą wtedy wszyscy na plebanię, każda rodzina osobno, a ja staram się przekonać albo potwierdzić już istniejące przekonanie rodziców, że to oni przygotowują dziecko do Pierwszej Komunii.

Rodzice są największym autorytetem dla dziecka i to co płynąć będzie od rodziców będzie dla dziecka najważniejsze.

Czasami zadaję takie pytanie: Jeśli dziecko w kościele lub na katechezie słyszy jedno a w domu, na ten sam temat słyszy i WIDZI coś zupełnie odwrotnego, to za jakim zdaniem pójdzie?

Jeśli ksiądz i katecheta mówi o niedzielnej Mszy Świętej i codziennej modlitwie a dziecko widzi i doświadcza, że normalną sprawą jest niedziela bez Mszy Świętej i dzień codzienny bez modlitwy, to którą opcję przyjmie jako prawdziwą?

Retoryczne pytania, oczywiste odpowiedzi.

Rodzice nie determinują przyszłości dziecka. Nie mamy bezpośredniego wpływu na jego późniejsze wybory, jego przyszłość. Możemy jednak tworzyć pewną atmosferę, pewne rzeczy ułatwiać a możemy też rzucać kłody pod nogi.

Dwa lata temu, w czasie kolędy, rozdawaliśmy książeczki „Jak pomóc dziecku wierzyć?” To była książeczka mocno oparta na tym, co staram się przekazać rodzicom dzieci pierwszokomunijnych.

Może warto wrócić do tych treści? Przypomnieć je sobie?

Rodzice w pewien sposób stwarzają i kształtują swoje dziecko. A jaki biorą do tego wzorzec? Biorą ten najbliższy, który mają pod ręką, siebie samych. Kształtują swoje dziecko na obraz i podobieństwo swoje.

Dlatego najważniejszą lekcją i katechezą jest to co dziecko widzi u ojca i matki. Dzieci obserwują ojca, obserwują matkę i… uczą się życia, uczą się wiary.

Dobrze, że na świecie są nauczyciele, katecheci, księża, szkoła, Kościół, ale w trosce o dziecko może to być tylko pomoc dla rodziców. Nauczyciel, wychowawca, katecheta, ksiądz, trener, terapeuta, nie zastąpi rodzica.

Wszyscy ci ludzie, wszystkie te instytucje nie zastąpią rodziców, bo nie mają takiego autorytetu jak rodzice. Stąd troska rodziców, by być dla dziecka dobrym autorytetem, właściwym wzorcem, punktem odniesienia.

Rodzice powinni w domu rozmawiać z dzieckiem o wierze, o Bogu, o Kościele. Tak jak potrafią. Nie muszą wiedzieć wszystkiego, ale rozmawiając z dzieckiem pokażą dziecku, że to są ważne sprawy.

Rodzice z dzieckiem powinni się modlić. Nie tylko nauczyć modlitwy i pilnować, by dziecko się pomodliło, ale modlić się razem z dzieckiem. Razem, razem, razem!

I razem trzeba czytać Pismo Święte! Przy Pierwszej Komunii dzieci dostają wypisy, wybrane fragmenty z czterech Ewangelii – Dobrą Nowinę dla dzieci. To powinna być ich Biblia Pierwszego Kontaktu. Potem, gdy stanie się starsze niech sięga po pełne wydania Pisma Świętego. I znowu… Razem, razem, razem!

I razem do Kościoła! Nawet jak dziecko jest małe i niewiele rozumie, to może obserwować i czuć, że ta Msza Święta jest czymś ważnym dla ojca i matki. Gorzej gdy tego nie widzi, gdy tego nie czuje, bo nie ma czego widzieć i czuć…

Rodzice, rodzice, rodzice! Rodzina, rodzina, rodzina! Razem, razem, razem! Nikt nie zastąpi, nikt nie wyręczy. Nie ma tu tańszych zamienników.

Właśnie… Rodzicielstwo kosztuje. I nie chodzi tu o pieniądze, choć to też jest ważne, ale o wkład swojego czasu, wewnętrznej energii i cierpliwości. To musi kosztować. Rzeczywiście nie ma tańszych zamienników.

Ważne idee powinny mieć swoje znaki i symbole. Zamówiłem do naszego kościoła obraz Świętej Rodziny. W przyszłym roku powinien być gotowy i zawiśnie na ścianie, pod oknem, przy ołtarzu z obrazem św. Jana Pawła.

I chciałbym, by powstało kilkanaście kopii, które w 2025 roku nawiedzą domy i rodziny w naszej parafii jako przygotowanie do misji. Będzie to podobne do peregrynacji kopii ikony „Jezus z przyjacielem”.

I chciałbym, by powstało jeszcze kilkaset kopii tego obrazu, tak, by każdy kto chce mógł ten obraz zawiesić w swoim domu.

Zawiesić, by był znakiem i przypomnieniem, że rodzina jest najważniejsza. Rodzice, rodzice, rodzice! Rodzina, rodzina, rodzina! Razem, razem, razem! Nikt nie zastąpi, nikt nie wyręczy. Nie ma tu planu „B”.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *