Opublikowano 2 komentarze

W niebie nie ma grobów

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych ; (Hi 19, 1. 23-27a); (Ps 27,1.4.7.8b.9a.13-14); (1 Kor 15, 20-24a. 25-28); Aklamacja (Ap 1, 5-6); (Łk 23, 44-46. 50. 52-53; 24, 1-6a); Winnica 2 listopada 2021.

Człowiek stał się człowiekiem, gdy zmarły człowiek przestał być padliną.

Zwierzęta nie urządzają sobie pogrzebów. Ludzie owszem!

Coś skłania człowieka, by ludzkie ciało po śmierci pochować – zakopać, obłożyć kamieniami, spalić. Coś każe człowiekowi, by do grobu włożyć krzemień, nóż czy dzban z ziarnem. Coś przekonuje człowieka, by nie żałować zmarłemu najlepszego ubrania, ozdób, kosztowności. Człowiek staje się człowiekiem, gdy zmarły człowiek przestaje być padliną.

Gdy Jezus umarł, Józef z Arymatei zdjął jego ciało z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie. Kobiety naszykowały wonności, by namaścić ciało.

Różne mamy zwyczaje, rytuały, sposoby postępowania ze zmarłymi. Zwyczaje te się zmieniają, zawsze jednak służą temu samemu – okazaniu szacunku i pamięci, przeżyciu naszej żałoby.

Pamiętam pogrzeby moich dziadków na wsi. To były lata siedemdziesiąte. Trumna w domu, cała wioska w domu i na podwórku. Przyjechał ksiądz i organista, modlono się w domu i przed domem. Potem prowadzenie trumny do krzyża a potem na furmankę i do parafialnego kościoła, kilka kilometrów. Potem ciało w kościele i modlitwy a ksiądz w konfesjonale słuchał spowiedzi. Potem Msza Święta i wyprowadzenie na cmentarz.

Takie pogrzeby to były wydarzenia całodzienne a licząc „puste noce” to wielodniowe. Dzisiaj, zwłaszcza w wielkich miastach, pogrzeb to superekspres. Nie zdążysz zapłakać, nie zdążysz pomyśleć a wszystko posprzątane. Właśnie posprzątane a nie pochowane.

Brońcie się przed sprzątaniem swoich zmarłych. Chowajcie ich z szacunkiem. Gdy zmarły człowiek znowu stanie się padliną, skończy się ludzkość.

Zwyczaje i sposoby się zmieniają, tu nie ma o co walczyć. Troszczmy się o te formy, które są, wypełnijmy je naszą obecnością, naszym wspomnieniem zmarłego, naszą modlitwą, naszym okazaniem wsparcia osobom przeżywającym żałobę.

Jest różaniec wieczorem – przyjdź, jeśli tylko możesz, i pomódl się.

Trumna z ciałem zawsze jest jakiś czas w kościele przed Mszą Świętą – pół godziny, godzinę. Czas wypełniony modlitwą – włącz się w nią.

Msza Święta to szczególny czas modlitwy. I szczególną powinna być twoja Komunia przyjmowana z myślą o zmarłej osobie.

Przynosimy na pogrzeb wieńce i kwiaty. To wyraz szacunku, pamięci i miłości. Nie pozwalajmy, by jechały na cmentarz samochodem. Niech będą niesione. Te wieńce i kwiaty są znakiem, a znaki powinny być widoczne.

A jak jesteś na pogrzebie to… módl się… nie rozmawiaj. Pokusa jest czasem wielka, spotkasz kogoś, kogo nie widziałeś od lat, ale umiej to odłożyć na później. Okaż szacunek zmarłemu.

Ucz przeżywania pogrzebu swoje dzieci. Zabieraj je na pogrzeby, daj do ręki kwiaty, powiedz, że się modlimy, powiedz po co to robimy.

Może będzie to brzmiało paradoksalnie, ale śmierć to także cząstka życia. Nie udawaj przed dzieckiem, że tego nie ma.

I pamiętaj o modlitwie za zmarłych. Każdy zapalony znicz bez modlitwy, to oszustwo. Nie oszukuj zmarłych, nie oszukuj siebie.

Pamiętajmy, że cmentarz to miejsce poświęcone. Tak jak kościół! Jeśli zastanawiasz się, co wolno na cmentarzu, to pomyśl, czy zrobiłbyś to w kościele.

Troszcz się o to miejsce, o porządek, o czystość.

I jeszcze chwila gorzkiej refleksji. Mam wrażenie, oceńcie na ile prawdziwe, na ile mylne, współczesnego przerostu formy nad treścią. Wspomnijcie znicze sprzed czterdziestu lat i te współczesne. Wspomnijcie zdobienia grobów kiedyś i obecnie.

Czy dawniej nie pamiętano o zmarłych? Nie modlono się za nich, nie szanowano?

Czy aby nie jest tak, że dzisiaj mnogością światła, wielością kwiecia, granitem i mosiądzem chce się ukryć utratę własnej wiary?

Czasami, księża są tu nie bez winy, mówi się o cmentarzu i grobach jako „miejscu wiecznego spoczynku”.

Otóż nie! Jest to miejsce spoczynku, może nawet długiego, ale nie wiecznego. Skończy się ten spoczynek w dniu zmartwychwstania.

Żyjmy tą prawdą. Prawdą o zmartwychwstaniu.

Grób potrzebny jest tylko na chwilę, czasem na trzy dni, czasem na dłużej, ale tylko na chwilę, tylko na jakiś czas.

Wieczność należy do życia.

W niebie grobów nie ma.


Nowa książeczka kolędowa

KLIKNIJ: https://funawi.pl/tato-oferta/

2 komentarze do: “W niebie nie ma grobów

  1. Zgadzam się w stu procentach z Księdzem proboszczem. Bóg zapłać.

  2. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
    Mam takie same wspomnienia z przeszłości i podobne odczucia z obecnych czasów. Lecz tylko jeden raz usłyszałem z ambony – od młodego księdza – “że to, czego nasi najbliżsi zmarli najmniej potrzebują od nas, to znicze i plastikowe kwiaty”. Bardzo podzielam ten pogląd, który napędza milionowe interesy obcych często firm, lecz niewiele ma wspólnego z troską o dusze zmarłych. Takie było również przesłanie całego kazania, by zamiast ścigać się z sąsiadami na kosztowne ozdoby, wspomnieć choćby dobre chwile przeżyte razem, lub wspomóc ich modlitwą, odpustem, mszą itd.
    Może warto, by takie – niepopularne dziś stwierdzenia – częściej padały z ambon.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *