24 Niedziela Zwykła, B; Iz 50,5-9a; Ps 116A,1-6.8-9; Jk 2,14-18; Ga 6,14; Mk 8,27-35, 16 września 2012 roku.
Jest taka bardzo prosta definicja modlitwy, mówiąca, że modlitwa to „rozmowa z Bogiem”. Bardzo prosta definicja i bardzo sensowna, oddająca istotę modlitwy.
Takiego określenia modlitwy uczyliśmy się na religii, księża nam przypominali w kazaniach, może potwierdzały to nasze lektury książek i czasopism.
I bardzo dobrze.
Nie mam zamiaru tego zmieniać ani udoskonalać. Chcę tylko pokazać konsekwencje określenia modlitwy jako rozmowy z Bogiem.
Czy modlitwa to rozmowa z Bogiem? Tak?
To proszę powiedzieć – co ci powiedział Bóg w ostatnim tygodniu?
Wydaje mi się, że wielu z nas na takie pytanie mogłoby być zmieszanych lub mocno zdziwionych.
Jest to jednak, to pytanie, prostą konsekwencją naszego określenia modlitwy jako rozmowy z Bogiem. Skoro się modlisz, skoro rozmawiasz z Bogiem, to On ci coś mówi. Co mówi?
Potrafisz odpowiedzieć?
W przypadku braku odpowiedzi chciałbym, byś mocno zastanowił się nad pytaniem czy ty w ogóle się modlisz.
Sprawa jest jasna, gdy chodzi o tych, którzy zaniedbują zupełnie modlitewne praktyki. Chciałbym jednak, by także i ci, którzy regularnie odmawiają pacierz, biorą do ręki różaniec, książeczkę czy Biblię, zadali sobie to pytanie – czy w ogóle się modlą.
Jeśli istotą modlitwy jest rozmowa a ty niczego od Boga nie słyszysz to coś tu jest „nie tak” z tą modlitwą.
Być może twoja modlitwa wcale modlitwą nie jest.
Gdy uczę teraz, że Bóg ma do nas mówić to wcale nie mam na myśli spektakularnych objawień i wizji, gdzie Bóg w asyście anielskich chórów przemawia jakimś fizycznym głosem.
Może tak być, ale ta codzienna rozmowa będzie miała charakter mniej uroczysty, bardziej zwyczajny. Bóg będzie do ciebie mówił przez twoje myśli zrodzone w sercu – głos sumienia. Będzie mówił do ciebie przez to, że jakieś słowo usłyszane czy przeczytane stanie się nie tylko zapamiętane, ale jakoś nurtujące twoje serce.
Wreszcie to mówienie to będzie wyjęcie z Biblii, przy jej słuchaniu czy czytaniu, tego wersetu, tego fragmentu, który jakoś wewnętrznie cię porusza.
To wszystko będzie mówieniem Boga. Możemy w tym odnaleźć to, co Bóg osobiście chce nam przekazać.
To nie muszą byś strony, akapity i strofy objawień. To będą najczęściej proste wezwania: „idź wreszcie do spowiedzi”, „pojednaj się z bratem”, „pojedź do matki”, „odrzuć nienawiść”, „wybierz wreszcie drogę powołania”, „jedź na rekolekcje”, „pamiętaj o mnie”, „przebacz bliźniemu”, „niszczysz swoje życie – zrób coś z twoim piciem”.
Bóg może do ciebie mówić przykazaniami, które też (pamiętajmy o tym) są Słowem Bożym. On ci może przypominać w kluczowych momentach, jakby stając w poprzek twojej drogi: „nie zabijaj”, „nie cudzołóż”, „nie kradnij”, „nie mów fałszywego świadectwa”.
Rzecz w tym czy słyszymy i czy w ogóle chcemy słyszeć ten głos?
Dzisiejsze czytania zaczynały się od słów: „Pan Bóg otworzył Mi ucho.” (Iz 50,5a)
Tu zaczyna się wszystko – otwarte na Boży głos ucho.
Czasami ludzie, przy różnych tragediach, mają pretensje do Boga. Mówią: „jak Bóg mógł na to pozwolić”, „jak mógł dopuścić”, „dlaczego tak się stało”. A czy nie jest tak, że Bóg był dokładnie w środku tych tragedii? I czy nie mówił: „nie jedź, pijany jesteś”, „zwolnij”, „odpuść”, „nie rusz tego”.
Tylko nikt Go nie słuchał i ludzka samowola obraca się przeciw czyniącemu samowolę albo jej ofiarą stają się niewinni.
Bóg nie trzyma naszych rąk, naszych nóg i naszej głowy na sznurkach. To my sami jesteśmy odpowiedzialni za siebie i za innych.
Bóg jednak nie zostawia nas samych – jest z nami i mówi do nas, uczy nas, wskazuje kierunek, przestrzega.
Mówi do nas, tylko czy my słyszymy i czy w ogóle słuchać chcemy.
W ewangelii Jezus przemawiał do tłumów: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Mk 8,34b) Ilu go usłyszało? Ilu go posłuchało? Niewielu!
Dzisiaj też Jezus mówi do nas: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” Ilu z nas usłyszy ten głos? Ilu posłucha? Ilu z nas będzie miało otwarte ucho?

Przeczytałeś? Skomentuj, dopowiedz, zapytaj. Dopowiadam i odpowiadam, ale nie toczę polemik w komentarzach.
ks. Zbigniew Paweł Maciejewski
Fundacja Nasza WInnica
Od Litery Do Wiary. Rzeczy Dobrze Pomyślane.
Pomagam księżom w ich pracy parafialnej,
przez dostarczanie publikacji, książek i pomysłów duszpasterskich,
ponieważ wierzę, że może to zmienić oblicze Kościoła.
Artykuł dosadnie ukazuje jak ważne jest słuchanie Bożego głosu i otwartość na Jego prowadzenie w naszym życiu. To inspirująca refleksja o tym, jak Bóg może przemawiać do nas w różnych sytuacjach, gdy tylko jesteśmy gotowi Mu zaufać.
Poczułem że to Słowo konkretnie do mnie zostało napisane. Dziękuję.
Dziękuje za kolejne świetne kazanie i przypomnienie kwestii fudamentalnej. Takie to proste a bywa dla nas często trudne. Szczęść Boże
Przypomniał nam ksiądz czym jest modlitwa , ale częściowo jest to retoryczne pytanie nawet dla prawdziwego chrześcijanina „co mi powiedział Bóg ? jeśli się modlę , a ma być to rozmowa z Bogiem . Przede wszystkim w modlitwie mam powierzyć swoje całe życie Bogu nawiązać więź z naszym Stwórcą i całkowicie Bogu zaufać . Na tym polega nasza wiara i miłość do Boga . Wtedy na pewno usłyszymy co nam podpowiada Bóg. Nasze modlitwy są często zbyt powierzchowne ( brak kontemplacji skupienia się ) Przystępując do modlitwy prośmy Boga by dał nam dar głębokiej analizy życia ,śmierci i zmartwychwstania Jezusa . Pomoże nam w tym lektura naszych świętych i mistyków. Polecam ostatnio czytaną pozycję „’ O naśladowaniu Chrystusa autor T.Kempis oraz „Co Chrystus powiedział do Św .Brygidy” Osobiście odmawiam 15 modlitw Św Brygidy to ma moc dużo mi pomogły te modlitwy P.Bóg naprawdę wysłuchuje i nieustannie przebacza , tylko pragnie naszego nawrócenia , kochać Boga i spełniać jego przykazania wtedy życie jest piękne i tylko takie ma wartość . Spróbujcie wszyscy tak żyć.
Bóg zapłać za kazanie Przypomniał nam ksiądz czym jest modlitwa , ale częściowo jest to retoryczne pytanie nawet dla prawdziwego chrześcijanina „co mi powiedział Bóg ? jeśli się modlę , a ma być to rozmowa z Bogiem . Przede wszystkim w modlitwie mam powierzyć swoje całe życie Bogu nawiązać więź z naszym Stwórcą i całkowicie Bogu zaufać . Na tym polega nasza wiara i miłość do Boga . Wtedy na pewno usłyszymy co nam podpowiada Bóg. Nasze modlitwy są często zbyt powierzchowne ( brak kontemplacji skupienia się ) Przystępując do modlitwy prośmy Boga by dał nam dar głębokiej analizy życia ,śmierci i zmartwychwstania Jezusa . Pomoże nam w tym lektura naszych świętych i mistyków. Polecam ostatnio czytaną pozycję „’ O naśladowaniu Chrystusa autor T.Kempis oraz „Co Chrystus powiedział do Św .Brygidy” Osobiście odmawiam 15 modlitw Św Brygidy to ma moc dużo mi pomogły te modlitwy P.Bóg naprawdę wysłuchuje i nieustannie przebacza , tylko pragnie naszego nawrócenia , kochać Boga i spełniać jego przykazania wtedy życie jest piękne i tylko takie ma wartość . Spróbujcie wszyscy tak żyć.
Gdyby politycy oraz rządzący określający się jako chrześcijanie uważnie słuchali co Bóg do nich mówi nie było by tyle podziałów pomówień i nienawiści a zamiast hipokryzji i walki o władzę służba społeczeństwu. Modlę się o to codziennie bo kocham naszą Ojczyznę.
nie wiem dlaczego ludzie nie lubią 13-tek ,a szczególnie w piątki.
Dla mnie przyznaje często źle się zaczynają ,ale dobrze się realizują
Strzał w 10-tkę
Bóg zapłać za wartościowe kazanie, które nie tylko skłania do otwarcia ucha, myśli na Boga, ale do zrewidowania swoich modlitw. Słuchać słów Bożych lub je odczytywać z zastanowieniem, co Bóg mówi do mnie i czego oczekuje. I tu najważniejsze jest (a to trudność!), aby, jak JEZUS, uzgadniać swoją wolę z wolą Boga Ojca i umieć ją realizować.
Co Bóg mówi do mnie w tym tygodniu? (w skrócie), abym otworzyła się na głos Boga i życiem chwaliła Boga, abym dostrzegała dobro w bliźnich, nie była podejrzliwa, nie okazywała złości,
abym modliła się nieustannie (=rozmawiała z Bogiem), pytała się w konkretnej sytuacji życia, jaka jest Jego wola, jak ją spełnić (bywa trudność – trzeba zawalczyć z pokusami), nie przejmowała się epitetami, docinkami ze strony ludzi i wierzyła, że słowa błogosławieństwa (szczęścia) spełnią się.
WARTO modlić się wytrwale i z ufnością, i ze wszystkimi problemami do Jezusa – Boga. Znajduje radę na wszystko. Trzeba tylko umieć Go słuchać i rozmawiać z Nim traktując jak Boga i NAJŻYCZLIWSZEGO PRZYJACIELA. KOCHAĆ GO! ON NIGDY NIE ZAWIEDZIE! JEST WIERNY, wyrozumiały, konsekwentny… JEST PRAWDZIWY, ŻYWY, jest samą PRAWDĄ. W moim życiu Bóg działa na różne sposoby i ja to zauważam, męczy się z moimi słabościami, ale walczy o mnie. Nie zostawia mnie nigdy. CZUJĘ JEGO OBECNOŚĆ, POMOC, PROWADZENIE. Dziękuję Ci, Boże, w Trójcy Jedyny za Twoją MIŁOŚĆ. Fajnie jest żyć ze świadomością obecności Boga i że jest się przez Niego kochaną.
Dziękuję Jezusowi za św. s. Faustynę i przekazanie Jej dla ludzkości: KORONKI DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO. Dosłownie: dobra jest na wszystko, na wszystkie ludzkie słabości i potrzeby (mamy w niej i doskonałą Modlitwę Pańską i Pozdrowienie Anielskie i Wyznanie wiary, ja dodaję : „Chwała Ojcu…” i prośby, aby ze względu na mękę P. Jezusa, Bóg Ojciec miał miłosierdzie dla nas i CAŁEGO ŚWIATA. Piękna modlitwa.
Niech Bóg Księdzu i Wszystkim szczęści i otwiera uszy, oczy, serce, umysł na Siebie i Prawdy Własne (Boże).