10 – 15 lat temu, pracowałem na amerykańskim statku pasażerskim- wycieczkowym, msze odbywały się co tydzień, a ksiądz był stałym członkiem załogi. Tam po raz pierwszy, spotkałem się ze znakiem krzyża na czole dla osób nie mogących przyjąć komunii. Uważam , że to piękna idea- wyciągnięcie ręki do ludzi , którzy w swojej sytuacji nie są w stanie żyć pełnym życiem kościoła.
10 – 15 lat temu, pracowałem na amerykańskim statku pasażerskim- wycieczkowym, msze odbywały się co tydzień, a ksiądz był stałym członkiem załogi. Tam po raz pierwszy, spotkałem się ze znakiem krzyża na czole dla osób nie mogących przyjąć komunii. Uważam , że to piękna idea- wyciągnięcie ręki do ludzi , którzy w swojej sytuacji nie są w stanie żyć pełnym życiem kościoła.
Bardzo dobry pomysł!