
Sobota, 25 tydzień zwykły, rok I; (Za 2,5-9.14-15a); (Jr 31,10.11-12ab.13); Aklamacja (2 Tm 1,10b); (Łk 9,43b-45); Winnica 28 września 2019. Jubileusz Szkoły w Golądkowie.
To i owo mogło ci umknąć z lat szkoły. Takie są właściwości ludzkiego umysłu, że nie wszystko pamiętamy. Założę się jednak, że pamiętasz swój pierwszy dzień w szkole.
Ja pamiętam ten dzień – 1 września 1980 rok. Dzień po podpisaniu porozumień sierpniowych. W ciekawych czasach przyszło mi zaczynać nową szkołę. Dobrze pamiętam – było już jesiennie, ale słonecznie, wręcz upalnie. Pamiętam spotkanie na sali gimnastycznej. Pamiętam jak wracałem do domu z burzą myśli – jak to będzie?
Pamiętam dobrze, że w domu przykręciłem aparat fotograficzny do krzesła, usiadłem na podłodze i zrobiłem sobie zdjęcie. Zachowało się do tej pory. Pierwszy dzień w nowej szkole.
Każdy z was zapamiętał ten dzień.
Każdy zapamiętał go inaczej, ale jedno jest pewne, że kłębiły się w głowie twojej rozmaite myśli szprycowane emocjami.
Przypomnij je sobie! Przypomnij sobie swoje marzenia, plany, tęsknoty. Przypomnij sobie lęki i pragnienia.
Przypomnij sobie co miałeś wtedy w głowie… i w sercu.
Przypomnij sobie kim wtedy byłeś.
A teraz pomyśl… kim jesteś dzisiaj.
Tak, wiem, że ideały bledną a marzenia się rozbijają o prozę życia. To normalne. Czy jednak, choć bledsze, zachowałeś jakieś swoje młodzieńcze ideały? Czy dalej masz jakieś marzenia, choćby ułożone z rozbitych skorup?
A może już posprzątane, zamiecione wszystko?
A może… nie ma już nic?
W przedostatnim numerze Małego Gościa Niedzielnego, do każdego egzemplarza, jako insert, dodana była… linijka.
Po co? Hasło numeru brzmiało: „Mierz wysoko”.
Dobre hasło, nie tylko dla dzieci.
Dzieci chcą rosnąć, młodzież mierzy w rewolucję i zmianę świata.
W dorosłym wieku wszystko się urealnia, ale… hasło pozostaje aktualne… mierz wysoko!
Stawiaj wyzwania, podnoś poprzeczkę, próbuj, nie kapituluj.
Chyba, że… zwyciężyła… nasza „mała stabilizacja”.
W dzisiejszym czytaniu prorok spostrzega człowieka ze sznurem mierniczym w ręku. Ów człowiek idzie zmierzyć Jerozolimę. Zmierzyć ją, czyli poznać jaka ona jest.
Możemy to przeżyć w wymiarze duchowym. To do nas idzie ów człowiek, to nas chce zmierzyć.
Gdy czytam o owej mierze przypomina mi się inny fragment Biblii, z inną miarą.
Oto uczta Baltazara (por. Dn 5) i ręka pisząca na ścianie królewskiego pałacu: „mane, tekel, fares”, i Daniel tłumaczący te słowa: Mane – Bóg obliczył twoje panowanie i ustalił jego kres. Tekel – zważono cię na wadze i okazałeś się zbyt lekki. Fares – twoje królestwo uległo podziałowi.
Taki wielki, taki wspaniały, pan świata – położono go wadze i okazał się zbyt lekki.
Ciebie też zważono, ciebie też zmierzono…
Jaka jest twoja miara? Jaka jest twoja waga?
Rozpal w sobie ogień twojej młodości.
Mierz wysoko!





Piękne kazanie