Opublikowano Jeden komentarz

Czy umiemy jeszcze pościć?

Środa Popielcowa; (Jl 2, 12-18); (Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 12-13. 14 i 17); (2 Kor 5, 20 – 6, 3); Aklamacja (Ps 95 (94), 8a. 7d); (Mt 6, 1-6. 16-18); Winnica 22 lutego 2023.

W wołaniu Boga do narodu wybranego znalazło się także wezwanie do postu: „zarządźcie święty post”.

Warto dzisiaj, w Środę Popielcową, na progu Wielkiego Postu, zastanowić się nad pytaniem „czy umiemy jeszcze pościć?”.

Post nie ma dzisiaj dobrej prasy. Jest lekceważony, wyśmiewany, niezrozumiany i mało kto go już przestrzega. A szkoda!

I nie chodzi tu o to, że nie są poszanowane jakieś kościelne przepisy, ale nie poszcząc szkodzimy sobie.

Przypomnijmy sobie najpierw pojęcia „postu” i „wstrzemięźliwości”.

Wstrzemięźliwość dotyczy powstrzymania się od czegoś. W naszej tradycji jest to powstrzymanie się od pokarmów mięsnych. Możesz jeść do syta, ale nie jedz mięsa.

Post natomiast jest zmniejszeniem albo wyeliminowaniem zupełnym czegoś. W naszej tradycji oznacza to, że nie tylko powstrzymujemy się od pokarmów mięsnych, ale pozostałe posiłki ograniczamy.

Zamienia się to na prostą regułę – raz do syta w ciągu dnia postu.

Czasami stosujemy zamiennie te pojęcia i nie ma co rozdzierać szat, ale pamiętajmy zawsze co za tym powinno stać.

Post, w klasycznym rozumieniu tego słowa, obowiązuje tylko przez dwa dni w roku – w Środę Popielcową i Wielki Piątek. Czasami mówimy „post ścisły”.

Wstrzemięźliwość dotyczy piątków.

Wstrzemięźliwość obowiązuje wszystkich od 14 roku życia. Post ścisły zaś od 18 do 60 roku życia.

Czasami bywają różne trudne czy kłopotliwe sytuacje. Jeśli wstrzemięźliwość z jakiejś racji jest trudna czy niemożliwa to trzeba w zamian podjąć jakiś inny czyn pokutny. Czasem mamy oficjalną dyspensę a czasami trzeba podjąć decyzję samodzielnie.

Przykładem samodzielnej decyzji jest na przykład stołówka. Żywimy się na niej a podano nam w piątek mięso. Zjedzmy co nam dali, ale podejmijmy jakiś czyn pokutny.

Bo w tym wszystkim ważny jest duch a nie litera.

Ważne jest to, by post czy wstrzemięźliwość była rzeczywiście jakimś wyrzeczeniem, ćwiczeniem się w dyscyplinie, ofiarą. Niech to jakoś kształtuje nasz charakter, będzie wyrazem miłości do Boga.

Można wyobrazić sobie sytuację, że ktoś co do litery i przepisu wypełnił wszystko a w tym wszystkim nie było nic z Ducha.

Idąc za Duchem warto zwrócić uwagę na inne sfery naszego życia, które mogą stać się przedmiotem wstrzemięźliwości lub postu.

Niektórzy, bardzo dobrze, podejmują wstrzemięźliwość od alkoholu, inni odmawiają sobie słodyczy.

Pomyśl sobie, jakie formy wstrzemięźliwości i postu przydałyby się tobie?

Może mniej telewizji, mniej internetu, mniej telefony, mniej seriali?

Jest tyle możliwości.

Nie poszcząc szkodzimy sobie.

Gdy wchodzi w nas za dużo rzeczy – i fizycznie i duchowo, to nabawić się możemy niestrawności – i tej cielesnej i duchowej.

Tracimy smak, tracimy radość.

Pomyślcie o świętach. Jak trudno jest dzisiaj komukolwiek zaskoczyć kogoś czymkolwiek. Wszystko mamy na co dzień, wszystkiego za dużo. Wszystko przestaje smakować.

Odszukajmy smak i radość wszystkiego. Nauczmy się znowu pościć.


1 komentarz do “Czy umiemy jeszcze pościć?

  1. Krótkie, proste ale jakże wartościowe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *