II Niedziela Wielkiego Postu, A, (Rdz 12, 1-4a); (Ps 33 (32), 4-5. 18-19. 20 i 22); (2 Tm 1, 8b-10); Aklamacja (Mt 17, 5); (Mt 17, 1-9); Winnica 1 marca 2026.
Kazanie zawierać będzie lokowanie produktu. Produkt za chwilę…
***
Szkoda, wielka szkoda, że dzisiejsze pierwsze czytanie kończy się na wersecie „4a”. Przydałby się bardzo jeszcze werset „4b”. Dlaczego? O tym za chwilę.
Każdy zestaw czytań można interpretować w różnych kluczach i przez to, mimo, że czytania wracają cyklicznie, zawsze można powiedzieć nowe kazanie.
Dzisiaj chciałbym powiedzieć kazanie w kluczu wychodzenia. Abraham wyszedł ze swojej ziemi rodzinnej. Czytamy: „Pan rzekł do Abrama: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę.” (Rdz 12,1)
W Ewangelii Piotr, Jakub i Jan, wyszli (czy raczej weszli) na górę a była to góra wysoka. Czytamy: „Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno.” (Mt 17,1)
W drugim czytaniu nie ma nic dosłownego o wychodzeniu, ale jest mowa o Ewangelii, którą się głosi. I to głoszenie, wychodzenie z głoszeniem, jak każde wychodzenie wiązać się będzie z trudem i wysiłkiem. Czytamy: „Weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga!” (2Tm 1,8b)
Wychodzenie nie jest łatwe. Nie było to łatwe dla Abrahama, którego wychodzenie polegało na zostawieniu całego swego dotychczasowego życia i pójściu w nieznane, w oparciu jedynie o obietnice Boga.
Ale każde wyjście jest trudne. Na przykład wyjście do kościoła, z dzieckiem, z dwójką, trójką, zimą. Ubrać, wyprowadzić, zapakować do samochodu, nie pogubić, nie zamordować.
Potem z wiekiem jest jeszcze trudniej. Jak to zgrabnie ujął Piotr Bałtroczyk: „Poszedł bym…, ale trzeba będzie wracać.”
Wyjście jest trudne. Ulegamy pokusie, by zostać, coraz bardziej się nie chce, coraz bardziej podoba się nam nasze gniazdko i nasze ciepełko.
Wyjście zawsze będzie trudne, ale jest konieczne. Gdyby Abraham nie wyszedł, nie poznałby Kanaanu, Ziemi Obiecanej. Gdyby uczniowie nie zdobyli wysokiej góry nie doświadczyliby objawienia na tej górze. Gdyby Tymoteuszowi i innym uczniom nie chciało się wyjść z głoszeniem Ewangelii, to Ewangelia nie rozeszłaby się po krańcach ziemi.
Wyjście jest konieczne. Psycholodzy mówią po swojemu o wychodzeniu ze strefy komfortu. Zapewniają o mocnych profitach tego wychodzenia: „Szybszy rozwój umiejętności, większa odporność psychiczna, większa pewność siebie, przełamywanie lęku, lepsza tolerancja na niepewność, większa elastyczność i adaptacja, większa satysfakcja, więcej poczucia sensu.”
O tym samym mówił papież Franciszek diagnozując współczesny świat. Mówił do młodzieży w Krakowie, ale to diagnoza nas wszystkich.
Oddam głos Franciszkowi w dość długim cytacie:
„Jest (…) w życiu inny, jeszcze bardziej niebezpieczny paraliż, często trudny do rozpoznania, którego uznanie sporo nas kosztuje.
Lubię nazywać go paraliżem rodzącym się wówczas, gdy mylimy SZCZĘŚCIE z KANAPĄ!
Sądzimy, że abyśmy byli szczęśliwi, potrzebujemy dobrej kanapy. Kanapy, która pomoże nam żyć wygodnie, spokojnie, całkiem bezpiecznie. (…)
„Kanapa-szczęście” jest prawdopodobnie cichym paraliżem, który może nas zniszczyć najbardziej (…) Bo po trochu, nie zdając sobie z tego sprawy, stajemy się ospali, ogłupiali, otumanieni. (…)
Z pewnością dla wielu łatwiej i korzystniej jest mieć młodych ludzi ogłupiałych i otumanionych, mylących szczęście z kanapą; dla wielu okazuje się to wygodniejsze, niż posiadanie młodych bystrych, pragnących odpowiedzieć na marzenie Boga i na wszystkie aspiracje serca.
(…) Chcecie być młodymi ospałymi, ogłupiałymi, otumanionymi? (…)
Kochani młodzi, nie przyszliśmy na świat, aby „wegetować”, aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi; przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić ślad. To bardzo smutne, kiedy przechodzimy przez życie nie pozostawiając śladu.”
To diagnoza papieża Franciszka. A teraz jego wezwanie:
„Przyjaciele, Jezus jest Panem ryzyka, jest Panem wychodzenia zawsze „poza”. Jezus nie jest Panem komfortu, bezpieczeństwa i wygody. Aby pójść za Jezusem, trzeba mieć trochę odwagi, trzeba zdecydować się na zamianę kanapy na parę butów, które pomogą ci chodzić po drogach, o jakich ci się nigdy nie śniło, ani nawet o jakich nie pomyślałeś, po drogach, które mogą otworzyć nowe horyzonty.”
[Całe przemówienie papieża: https://bit.ly/4qYT1qq]Czy pomyślałeś o swoich nowych horyzontach? Zauważ, że jak się wstanie to od razu widać więcej, od razu widać dalej. Bocianie gniazda budowano zawsze na końcu masztu! A najlepiej dla nowych horyzontów wejść na wysoką górę.
Zejdź z kanapy, załóż buty i zobacz swoje nowe horyzonty.
Niektórym się udaje! Chwała wszystkim, którzy schodzą z kanapy, biegają, ćwiczą, wyginają się, „pilatesują”, gotują, organizują, tworzą, inspirują, zachęcają. Trwajcie w tym, rozwijajcie się!
Tym, którzy jeszcze leżą na kanapie podpowiadam i radzę: „Zejdź z tej kanapy”. Dla własnego dobra zejdź i załóż buty.
Ćwiczyć, tworzyć, trenować można w różnych miejscach. Jeśli ktoś uzna, że dobrym miejscem będzie plebania czy dom parafialny, to drzwi otwarte.
Najlepiej by było, gdyby te drzwi nigdy się nie zamykały, jedni wychodzą, następni wchodzą.
Korzystając z okazji, bo bardzo to pasuje do kazania, informuję o założeniu „Szkoły Tańca Nasza Winnica”. Zapraszamy do kursu solowego tańca swingowego. To było lokowanie produktu.
Mówiąc o plebanii nie mam na myśli tylko „pobożnych dzieł”. W piątki wieczorem, na przykład, na plebanii odbywa się robienie na drutach i szydełkowanie, któremu towarzyszy picie herbaty i czekolady.
Zejdź z kanapy i załóż buty!
Można by już zakończyć kazanie, ale trzeba jeszcze rozwiązać tajemnicę wersetu „4b”.
Pierwsze czytanie kończy się na wersecie „4a”: „Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał, a z nim poszedł i Lot.” (Rdz 12,4a)
Werset „4b” brzmi: „Abram miał siedemdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Charanu.” (Rdz 12,4b)
I chyba wszystko jasne, nikt nie ma wymówki. Zejdź z kanapy i załóż buty! Zostaw jakiś ślad po sobie!

Przeczytałeś? Skomentuj, dopowiedz, zapytaj. Dopowiadam i odpowiadam, ale nie toczę polemik w komentarzach.
ks. Zbigniew Paweł Maciejewski
Fundacja Nasza WInnica
Od Litery Do Wiary. Rzeczy Dobrze Pomyślane.
Pomagam księżom w ich pracy parafialnej,
przez dostarczanie publikacji, książek i pomysłów duszpasterskich,
ponieważ wierzę, że może to zmienić oblicze Kościoła.




