Opublikowano Dodaj komentarz

Zakończenie

Zakończenie

Sobota, czytania z 1 listopada

1. Kończąc nasze misje parafialne, które przeżywaliśmy przed obrazem Jezusa Miłosiernego pragnę zakończyć refleksją nad świętością w życiu chrześcijańskim. Często misje przebiegają pod hasłem: „Ratuj duszę swoją”. Ja chciałbym sedno wszelkich misji i rekolekcji wyrazić zdaniem zaczerpniętym z Biblii. Pojawia się ono w Starym Testamencie i powtórzone zostaje w Nowym Testamencie. Brzmi niezwykle prosto, ale i zawiera w sobie niewiarygodne wymagania. Niech te słowa zabrzmią w tej świątyni i niech bardzo mocno uderzą w nasze serca: „Świętymi bądźcie, bo ja jestem święty.” Zastanówmy się nad znaczeniem tego wezwania i jego konkretnym odniesieniem do nas samych. Zastanówmy się, co to znaczy być świętym, po co być świętym i jak być świętym. Czytaj dalej Zakończenie

Opublikowano Dodaj komentarz

Chorzy

Chorzy

1. Ludzka ciekawość stara się sięgnąć do początków świata. Rozstrzygnąć jak świat powstał, czy było coś wcześniej i co było wcześniej. Podobne pytania stawiamy sobie o początki człowieka. Pytania stawia sobie nauka, ale dochodzi ona do pewnych granic, wobec których uczciwy naukowiec uchyli czapki i powie: Tu kończą się moje kompetencje – tu są granice poznania naukowego. Oczywiście nie zadowoli to człowieka, zatem odpowiedzi szukać będzie w filozofii, mądrości ludowej, mitach i oczywiście religii. Czytaj dalej Chorzy

Opublikowano Dodaj komentarz

Nasz chrzest

Nasz chrzest

1. Nie pamiętamy naszego chrztu. Przynajmniej większość z nas nie może tego pamiętać. Przynieśli nas do kościoła rodzice – mieliśmy miesiąc życia, może trzy. Coś bardzo ważnego dokonało się a jednocześnie ominęło naszą świadomość. Ominęło świadomość, ale na duszy wyryło niezatarty znak przynależności do Chrystusa. Czytaj dalej Nasz chrzest

Opublikowano Dodaj komentarz

Do mężczyzn

Do mężczyzn

1. W stanach Zjednoczonych pewien mężczyzna – kierowca ciężarówki – uległ wypadkowi na oblodzonej drodze. Jego samochód, w czasie pokonywania górskiej trasy, stoczył się z drogi. Dopiero po kilkudziesięciu godzinach – zupełnie przypadkiem – odnaleziono wrak samochodu z martwym ciałem. Kierowca jednak nie zginął od razu. Żył jakiś czas – ranny i uwięziony w szoferce. Zostawił po sobie list. Pisał go ze świadomością zbliżającej się śmierci – z ran i zimna. Był to list do jego żony! Pisał w nim – czytam teraz jego fragmenty: Czytaj dalej Do mężczyzn