Opublikowano 34 komentarze

Biblia – najwyższa wartość

Logicznie układa się wszystko w zgrabną całość.

Co jest potrzebne do tego, by zbudować mocną, osobistą więź z Jezusem? Potrzebne jest poznanie. Poznanie zarówno Boga – jaki On jest i poznanie siebie – kim samemu się jest, szczególnie w relacji do Boga.

To poznanie prowadzi do zrozumienia, że jest się zgubionym grzesznikiem a Jezus jest absolutnie jedyną szansą. Bez niego śmierć i piekło.

To zrozumienia prowadzi do aktu wiary – każdy przecież chce żyć.

Jak jednak zdobyć poznanie? To poznanie o jakim pisze Apostoł Paweł: „Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa. (Flp 3,8)

To poznanie zdobywamy przez Słowo Boga, przez Pismo Święte, ale nie przez literę lecz przez nasze czytanie ożywione łaską Boga, prowadzeniem Ducha Świętego.

I tu jest punkt oparcia, który może poruszyć i zmienić świat a jednocześnie punkt w który uderza szatan.

Szatan zgodzi się na wszystko – zgodzi się na chodzenie do kościoła, modlitwy, przystępowanie do sakramentów, pobożne pielgrzymki, posty, noszenie poduszki w procesji, sypanie kwiatków i zaangażowanie przy remoncie kościoła.

Zgodzi się na wszystko, byle nie dotknąć Biblii, nie otworzyć jej i nie szukać tam poznania Boga.

On wie, że kto szuka znajduje, że kto otworzy to pozna.

A jak pozna Boga to jest dla diabła stracony.

Niepojęte jest dla mnie jak Biblia jest nieznana. I to jakim cudem jest tak nieznana? Przecież jednak ludzie są w kościele, tyle lat czyta im się to słowo a jednak wszystko cudownie wyparowuje.

A może lepiej powiedzieć nie „cudownie” a szatańsko.

Czym innym jeśli nie demonicznym wpływem wytłumaczyć tak rażącą nieznajomość Słowa?

Nie na biadoleniu chcę kończyć i utyskiwaniu, ale na znalezieniu odpowiedzi na pytanie:

Co konkretnie może zrobić proboszcz w parafii, by pomóc ludziom w poznaniu Boga przez Biblię?

Czekam na komentarze w tej kwestii: 

34 komentarze do “Biblia – najwyższa wartość

  1. Ja gdy się zacząłem nawracać, gdy poszedłem po 15 latach do gruntownej spowiedzi, przyjąłem komunie świętą i wieczorem zacząłem czytać Pismo Święte to szatan zaczął mnie dusić za gardło.

  2. Proszę Księdza, nie wiem, jak jest dobra rada generalna w tej kwestii, ale powiem, jak ja zaprzyjaźniłam się ze Słowem Bożym.
    Po pierwsze wymieniane przez kogoś konferencje i katechezy O. Szustaka na Youtubie. Po drugie Kazania i konferencje Ks. Pawlukiewicza.
    Następnie zciągnięcie z Internetu Biblii MP3 i nagrywanie jej na moja empetrójkę. W ciągu dnia zawsze mamy takie momenty, gdy nie rozmawiamy z innymi, nie pracujemy, gdzieś idziemy, jedziemy i wówczas można posłuchać po kawałku.
    Ostatnio znalazłam na Youtube Ewangelie czytane przez aktorów Trelę, Kolbergera, Zelnika z pięknym podkładem muzycznym. Nie do nagrania na MP3, ale słuchanie zamiast oglądania jakiegoś durnowatego filmu wieczorem, jest wspaniałe.
    W mojej Parafii, raz w miesiącu odbywa się konferencja Biblijna. Obecnie przerabiamy Apokalipsę. Dużo ludzi przychodzi.
    I na koniec pomysł, dla tych, którzy lubią „wróżby”. Trzymać Biblię na podorędziu i zamiast, w karty, zamiast w horoskop, otworzyć Biblię na chybił trafił i przeczytać kawałek. Tak kiedyś robiłam, gdy byłam jeszcze daleko od Kościoła. Niby mało, a jednak gdy wróciłam, to okazało się, że zadziwiająco dużo rzeczy jednak pamiętałam.

  3. „Przeto wiara rodzi się z tego co się słyszy, tym zaś co się słyszy jest słowo Chrystusa” (Rz.10,17)

    Bardzo dziękuję księdzu za szybką odpowiedź pełną wątpliwości. To powoduje, że zaczynam szukanie odpowiedzi na te i inne zagadnienia związane z pomysłem przytoczonym przeze mnie. Powiem nieskromnie, że na każdą z kwestii można po ludzku znaleźć jakieś rozwiązanie.

    Sądzę, że jednym z ważniejszych przymiotów chrześcijanina jest cierpliwość. Tak i w tej sprawie, myślę, że należy pokładać ufność w Panu i być cierpliwym.
    Czekam więc w cierpliwości kiedy Pan pozwoli mi zrealizować choć część „mojego” planu, dzięki niemu mam nadzieję rozwiązać wątpliwości i trudności bo „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru” Rz 8.28

  4. Witajcie moi drodzy, Siostry i Bracia !

    Od jakiegoś czasu kiełkuje w mnie pewien pomysł i oczywiście wiem, że jest to działanie Ducha Świętego a nie jakieś „moje myśli”. Kilka lat temu nasz poprzedni proboszcz na kazaniu podczas uroczystości Bożego Ciała, wezwał do szerszego czytania Słowa Bożego. I właśnie wtedy pomyślałem, że i ja powinienem coś w tym względzie zrobić. Pomysł, o którym za chwilę napiszę wcale nie jest ani mój, ani nie jest nowy. W parafii mojej żony ( w diecezji zamojsko- lubaczowskiej ) co niedziela przed Mszą Świętą czytany jest fragment Biblii, trwa to bardzo krótko, zaledwie 5 – 1 0 minut. Czasem komentowane jest to co usłyszeliśmy w kilku słowach przez kapłana. Bardzo mi się ten sposób zapoznawanie wiernych ze Słowem Bożym spodobał. Kiedy nowy proboszcz naszej parafii w tym roku powiedział na kazaniu w Boże Ciało o tym, że powinniśmy czytać regularnie Słowo myśl o „moim” pomyśle wróciła chyba ze zdwojoną mocą. Do tego jakby cudownie pojawił się tekst księdza Zbigniewa a także wysłuchane w necie słowa brata Adama Szustaka spowodowały, że ta myśl staje się coraz bardziej konkretna. To taki trochę przydługi wstęp do tego co jest najistotniejsze – czyli pomysł:

    Chcę zaproponować mojemu proboszczowi, aby co niedziela przed którymś z nabożeństw przez 20- 25 ( to tak na początek a daj Boże żeby dłużej) czytać Słowo Boże. Od księgi Rodzaju aż po Apokalipsę Św. Jana, bez komentarza —- czyste Słowo Boże. No i wyobraźcie sobie jakie to świetne przygotowanie do Eucharystii….

    Zapytacie dlaczego tego jeszcze nie uczyniłem? Powiem Wam. Siostry i Bracia jestem pyszny i brak we mnie pokory. Wiecie co „przychodziło” mi do głowy, kiedy myślałem na powyższy temat- jak to było by fajnie być autorem fajnego wydarzenia w Kościele i tym podobne ale to aż wstyd pisać bo to właśnie zgniłe ziarno zasiane przez szatana. Nawet myśląc o tym jak propagować Słowo Boże zły duch może nas otwierać na grzech. Dziękuję Panu, że dał mi takie poznanie i modlę się (choć pewnie za mało i nie dość żarliwie) by pomysł został zrealizowany ale tak jak to Pan zechce i czekam na sygnał od Niego. Wiem, że muszę jeszcze popracować nad sobą by stało się to możliwe.

    A tak na koniec zapytam co o tym myślicie? Zależy mi szczególnie na zdaniu księdza Zbigniewa – ciekawy jestem czy sam zechciałby wprowadzić taką praktykę w swojej parafii?

    1. Rodzi się wiele pytań.
      Czy i ile osób zechciałoby przyjść kilkanaście (25?) minut wcześniej.
      Czy wchodzenie do kościoła innych nie będzie przeszkadzało tym, którzy słuchają.
      Bywa, że przed Msza Świętą czytane są wypominki.
      Bywa, że jest próba śpiewu.
      Kto miałby czytać? Czy przeczyta to na tyle dobrze, że da się tego słuchać?
      Odtwarzać mechanicznie?

      Może (jak kto dysponuje) na wyświetlaczu multimedialnym wyświetlić przed Mszą Świętą czytania z liturgii słowa? Chcesz – przeczytasz. Nie chcesz – masz inne, własne, możliwości

    2. „Chcę zaproponować mojemu proboszczowi, aby co niedziela przed którymś z nabożeństw przez 20- 25 ( to tak na początek a daj Boże żeby dłużej) czytać Słowo Boże. Od księgi Rodzaju aż po Apokalipsę Św. Jana, bez komentarza —- czyste Słowo Boże. No i wyobraźcie sobie jakie to świetne przygotowanie do Eucharystii…. ”

      Nie do końca jestem pewna czy to jest dobry pomysł.
      Moim zdaniem zamiast słuchania lepsze jest jednak osobiste czytanie.Zmusza do większego zastanowienia się nad tekstem.
      Bez komentarza nie ma pełnego zrozumienia.Tak uważam.Potrzebna jest także chociaż mała wiedza historyczna.
      Samo przeczytanie Biblii bez jej pełnego zrozumienia nic nie daje.

      1. Ja nie wprowadzę tego.

        Samo przeczytanie Biblii bez jej pełnego zrozumienia nic nie daje.

        Nie do końca tak.
        Oczywiście słuszne i chwalebne jest staranie się o jak największe zrozumienie, ale zgodzimy się zapewne, że pełnego zrozumienia to nie osiągniemy nigdy. Gdy nawet nie rozumiemy – bądźmy ze Słowem, ma to swoją wartość. Jest to przecież jakaś forma przebywania z Bogiem.
        Nie jest pewny czy w katechezie o lectio divina posługuję się przykładem relacji małżeńskiej. Nawet jak się do końca nie rozumiemy to warto i trzeba ze sobą być. Gdyby małżeństwo polegało na zrozumieniu, któż byłby zdolny wstąpić w taki związek?
        Miałem czasem, gdy lubiłem zasypiać przy czytanej Biblii w języku hebrajskim. Nic nie rozumiałem, ale polecam. 🙂

        1. ” pełnego zrozumienia to nie osiągniemy nigdy”
          ale trzeba próbować

          „Gdyby małżeństwo polegało na zrozumieniu, któż byłby zdolny wstąpić w taki związek?”
          Bez zrozumienia po cóż wstępować w związek małżeński

          „Miałem czasem, gdy lubiłem zasypiać przy czytanej Biblii w języku hebrajskim.”
          Hebrajskiego nie znam.Ale posiadam Torę w przekładzie Cylkowa.Niedawno kupiłam „Komentarz Żydowski do Nowego Testamentu” (zawiera ” Nowy Testament z perspektywy żydowskiej”)

    3. Uśmiechnęłam się, czytając jak siebie „oskarżasz” o brak pokory. Uśmiechnęłam się, bo brak pokory to było moje drugie imię i trochę jest do dzisiaj. Tylko, że u mnie nazywało się to skromność i nieśmiałość. Kłułam innych po oczach tą skromnością i nieśmiałością, aby nie być posądzoną o brak pokory. I uśmiechnęłam się z sympatią do Ciebie! Potem wysłuchałam Ks. Pawlukiewicza, na ten temat i zaczęłam widzieć to inaczej.
      Dziś na Twoim miejscu pomyślałabym: czyż nie jest brakiem pokory, że zamiast iść do swojego Księdza lub jakiejś Wspólnoty, przy Twojej Parafii i przedstawić im swój pomysł, być może narażając się na odrzucenie go, sprawdzam najpierw u innego Księdza, co o tym myśli?
      Przecież każda Parafia, siłą rzeczy ma swoją specyfikę, na którą składa się jej wielkość, ilość Księży, konkretni ludzie etc.. To co sprawdzi się u Księdza Zbigniewa, nie musi sprawdzić się w Twojej Parafii i na odwrót. A co jeżeli Ksiądz Zbigniew powiedziałby, że to cudowny pomysł, a Twój Proboszcz pokręciłby nosem?
      Moim zdaniem powinieneś iść z tym pomysłem, do twojego Księdza. Może On też nie będzie nim zainteresowany, ale może powie, że nareszcie przyszedł ktoś, kto chce z nim porozmawiać, jak zachęcić ludzi do czytania Pisma Świętego. Tego nigdy nie wiemy.
      Natomiast, moim zdaniem Twoja potrzeba zaistnienia w Twojej Parafii to wspaniała sprawa. To wspaniale, że nie jest Ci wszystko jedno, że myślisz o tym i masz pomysły. Działaj! I, jeśli mogę coś, ze swojego doświadczenia podpowiedzieć, nie skupiaj się na niepopełnieniu grzechu takiego, czy innego. I tak coś w końcu zmalujesz. Nawet Papież się przecież spowiada. Skup się na robieniu rzeczy dobrych i nawet wielkich. Wtedy bilans będziesz miał na plus. Trzymam za Ciebie kciuki.

      1. Dorota Katarzyna
        „Dziś na Twoim miejscu pomyślałabym: czyż nie jest brakiem pokory, że zamiast iść do swojego Księdza lub jakiejś Wspólnoty, przy Twojej Parafii i przedstawić im swój pomysł, być może narażając się na odrzucenie go, sprawdzam najpierw u innego Księdza, co o tym myśli?”

        Nie moją rolą cokolwiek narzucać.Dyskusja polega na wymianie poglądów,spostrzeżeń,pomysłów.

        „A co jeżeli Ksiądz Zbigniew powiedziałby, że to cudowny pomysł, a Twój Proboszcz pokręciłby nosem?”
        nie wszystkim musi podobać się to samo

        „Natomiast, moim zdaniem Twoja potrzeba zaistnienia w Twojej Parafii to wspaniała sprawa.”
        Ja akurat konieczności zaistnienia w parafii nie mam.Ja jeżeli już czuję potrzebę wspólnoty to sama wybieram kościół do którego idę.
        Jestem jak kometa lecę sobie swoim własnym,nieprzewidywalnym dla innych torem.

        1. Izo myślę, że rozumiem Ciebie. Też, tak miałam przez pewien czas. Tylko, że komety świecą światłem odbitym od gwiazd. I nie ma nic złego w tym, że ktoś chce zabłysnąć jak gwiazda. To jedna z dróg do świętości.
          Często zły, aby ograniczyć nasze dobre działania szantażuje nas oskarżeniem, o brak pokory, dlatego napisałam do JM. Często zapominamy, że chrześcijańska pokora nie wyklucza chrześcijańskiej dumy.
          Ja trochę inaczej rozumiem Wspólnotę. I przylgnęłam do jednej Parafii, właśnie dlatego że chcę należeć do konkretnej Wspólnoty i dokonać konkretnych działań. Ekumeniczne rozumienie Wspólnoty Chrześcijan jest, jak dla mnie zbyt szerokie. Niekoniecznie z każdym ochrzczonym tak samo rozumiemy naszą Wiarę. Więc postanowiłam zakotwiczyć tam, gdzie rozumienie jest takie samo.
          Poza tym, trudno zrobić coś konkretnego, mieć w czymś udział, gdy człowiek chce latać i nigdzie, do niczego się nie zobowiązać.

  5. Byłam kiedyś w totalnej rozsypce,nie mogłam sobie poradzić z lękiem,niepokojem,bezsennością.Przyczyn było sporo głównie były to problemy zdrowotne w rodzinie.Dużo się modliłam,codziennie czytałam Słowo Boże przeznaczone na dany dzień,szukałam oparcia, pocieszenia, wskazówek.Przyszedł dzien kiedy przeczytałam słowa Iz.12,2 Oto Bóg jest zbawieniem moim! Będę miał ufność i nie ulęknę się,bo mocą moją i pieśnią moją jest Pan.powtarzałam te SŁOWA przez cały dzięń głośno a nawet śpiewałam.By to Słowa ,którymi pocieszył mnie Bóg ,wrocił pokój w sercu,spokojny sen,a moi bliscy wyzdrowieli.Pan Jest Wielki

  6. Z perspektywy niedouczonego katolika.
    To nie jest przysłowiowa motyka i księżyc? Żeby czytać Biblię trzeba: 1- mieć Pismo Święte (w wielu domach nie ma żadnej książki), 2- lubić czytać (bez tego się nie da), 3- wiedzieć od czego czytanie Pisma Świętego zacząć żeby cokolwiek zrozumieć , 4- mieć możliwość uzyskania odpowiedzi na (czasami pozornie bezsensowne) pytania dotyczące czytanych fragmentów. O ile pierwsze dwa (no trzy) warunki są do przeskoczenia to czwarty już nie.
    Moje marzenie: piszę na kartce swoje pytania i wątpliwości dotyczące nie tylko Biblii, wrzucam do jakiejś „skrzynki” w swoim kościele i np. raz w miesiącu znajduję odpowiedź, podpowiedź, wyjaśnienie na stronie internetowej parafii, w gazetce parafialnej lub po prostu po którejś Mszy Św.
    Uzasadnienie? Ponoć w Internecie można znaleźć wszystko – bzdura! Dostęp do księdza w parafii też nie jest taki prosty (OBOWIĄZKI!), zresztą jeśli się nawet uda to po kilku pytaniach będzie mu zawsze brakowało czasu i co najwyżej podpowie, żeby przystąpić (zapisać się?) do wspólnoty. Głupie? To dlaczego tak jest?

    1. 4- mieć możliwość uzyskania odpowiedzi na (czasami pozornie bezsensowne) pytania dotyczące czytanych fragmentów.

      Chyba po to myślę jest ta strona,żebyśmy wspólnie pochylili się nad zrozumieniem Pisma.Bo samo czytanie bez zgłębienia znaczenia poszczególnych Ksiąg nic nie daje.

  7. Sama ciągle szukam… usiłuję rozkochać się w Piśmie świętym… Próbowałam różnych technik… Z sentymentem wspominam czasy oazowe kiedy dużo czytałam, sięgałam, zaznaczałam ważne dla siebie fragmenty…
    Ad. parafian jestem przekonana, że większość nie ma Pisma świętego w domu, a jeśli ma to stoi na półce ze sklejonymi kartkami.
    Ja też dałam Bratu i Siostrze na ich śluby, może kiedyś zerkną…
    Kluczowe jest jednak w mojej ocenie zaczynanie od małych kroków… wydrukowane fragmenty są moim zdaniem dobrym pomysłem. Większość przeczyta, a nóż Łaska Boża go dotknie i zasmakuje. Jeden tekst i jeden do znalezienia dla tych co mają i potrafią odnaleźć… jakieś konkursy w temacie dla młodych byłyby kolejnym krokiem…
    Rozdawanie gazety parafialnej, a w niej kolejne fragmenty Ewangelii…

    1. ” wydrukowane fragmenty są moim zdaniem dobrym pomysłem”
      Nie jestem przekonana.To tak jak z wszechobecnymi reklamami wciskanymi nam do rąk.Bierzemy i od razu wyrzucamy.
      Żeby ludzie chcieli czytać Biblię potrzebna jest praca od podstaw.Jeżeli chodzi o dziecko ono musi dorastać z Pismem.Ale do tego potrzebny jest „czytający” rodzic.
      A jeszcze trzeba pamiętać,że im więcej czytasz,tym więcej zadajesz pytać.Czy Kościół jest na to przygotowany?

  8. Biblia to nie książka, tylko Żywe Słowo, nic na pamięć, tylko czytać, czytać, czytać. Jak nie rozumiemy, nie interpretujmy po ”swojemu” tylko czytajmy ponownie. na złość szatanowi, który mąci w naszych głowach, czytajmy na chwałę Panu. Problem z poznawaniem Boga przez Biblię, to ”wina” przygotowań do sakramentu bierzmowania. Ja przed swoim bierzmowaniem nie słyszałam by czytać Pismo Św. Moja córka na nauki przed sakramentem bierzmowania uczęszczała z Pismem Św. Chociaż minęło już ponad 10 lat nawyk częstego zaglądania do Biblii i Jej czytania pozostał. I lepiej rozumie Słowo Boże ode mnie. Mnie niedawno otworzyły się oczy a w kościele uszy . Jak pięknie jest zacząć rozumieć wielką miłość Boga do każdego z nas.Czego Wam wszystkim życzę i pozdrawiam serdecznie.

    1. „Chociaż z tego co słyszę to Chrystus musiał ustąpić miejsca „Dżenderowi”.”

      To nie są żarty. To poważna ingerencja neomarksizmu w życie rodzinne i społeczne. A jeśli ksiądz ma na tyle świadomości, żeby na ten temat mówić, nierzadko zdarzają mu się pogróżki lub oburzenie/kpina w w/w sposób.
      Pretekst do opuszczania mszy wręcz zabawny.

      1. Magda
        „Pretekst do opuszczania mszy wręcz zabawny”
        Nic w tym zabawnego nie widzę.Po prostu wydaje mi się ,że czas kaznodziei straszących ogniem piekielnym już minął.Teraz co prawda może tego mniej,ale na ambony wdarła się polityka i inne tego pochodne.Czy muszę się na to godzić?
        A tak poza tym mam nadzieję na owocną dyskusję mimo naszych różnic.

  9. Proboszczowi musi się chcieć wyjść poza ustalony normą harmonogram dnia.Proboszcz powinien posiadać pasje ewangelizacji.
    Ale nic nawet i starania proboszcza nie dadzą jeżeli ludzie nie zechcą sami wczytać się w słowa Biblii.Niestety mści się to,że zamiast czytania Dobrej Nowiny skupiano się tylko na uczeniu na pamięć różnego rodzaju formułek(tak było za moich czasów)Nie wiem jak jest teraz.Chociaż z tego co słyszę to Chrystus musiał ustąpić miejsca „Dżenderowi”.
    Ja się przyznam,że w kościele nie ma mnie za często (przez kazania bardziej polityczno-obyczajowe,niż religijne),ale Stary i Nowy Testament czytam codziennie

  10. Proszę księdza, proszę nam przypominać, delikatnie acz często-dziękuje.

  11. Kiedy byłam młodą dziewczyną księża w moim kręgu nie zachęcali to tego, aby mieć w domu Biblię, aby ją czytać i rozważać. Pamiętam taki ogólny przekaz, że Biblia jest zbyt trudna, aby ją zrozumieć – potrafi to zrobić ksiądz w kazaniu i na tym trzeba się skupić. Zachętę dla mnie, aby samodzielnie analizować Biblię usłyszałam dopiero ok. 10 lat temu. Od tego czasu docierają do mnie Słowa Życia (- wraz z ich analizą).
    Tu pewnie tkwi przyczyna nie czytania Biblii.
    Po drugie – Stary Testament to dużo obcych nazw, obcych imion i wciąż obecna jest wojna. Jak to czytać?
    Pozdrawiam serdecznie

  12. J.M. Vanier opowiadał kiedyś o ateiście, który w jednym z ich domów dostał do przeczytania fragment psalmu, o tym jak był wstrząśniety opisem jego własnej sytuacji … warto to podkreślać, Biblia o nas i dla nas, nie podręcznik do historii. Mądrość boska jest niezgłębiona.
    To nam kiedyś zapodał http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=694 na renowacjach misji jeden mądry charyzmatyk jako kanwę Kazania Patriotycznego. Zadziałało.

  13. Jeśli działa gdzieś w pobliżu Wspólnota Szkoła Nowej Ewangelizacji to mozna poprosić o zorganizowanie w parafii Kursu Emaus, którego tematem przewodnim jest Pismo Święte, trwa dwa i pół dnia, są na nim ciekawe konferencje, świadectwa i dynamiki służące przełamaniu lodów z Biblia a także stawiania w centrum życia Słowa Bożego 🙂
    Ciekawym rozwiązaniem jest tez wprowadzenie w parafii Domowych Kręgów Biblijnych, których inicjatorem jest ks.Jan Kruczynski (więcej o tym mozna przeczytać tu http://www.parafiapruslin.pl/DomoweKręgiBiblijne/tabid/214/Default.aspx ) co ciekawe miejscem spotkań jest dom, do którego dana osoba zaprasza kogo chce, zaczynając od domowników, rodziny. Tym sposobem ze Słowem Bozym może spotkać sie każdy np.ten członek rodziny, który jest np. zle nastawiony do kościoła i unika go jak ognia.. I do każdego fragmentu z Pisma Świętego przygotowane są specjalne rozważania 🙂 taki Krąg w rodzinie jeszcze bardziej ja scala 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  14. A mam też pomysł: Kupić kilka bransoletek silikonowych z napisami (są na nim słowa Pisma Świętego – koszt 1sz = 4zł). Następnie zorganizować jakiś mini konkurs i dać jako nagrodę. W takiej parafii co byłam, to poprosili ludzi, żeby zacytowali na kartce ulubiony fragment Pisma i na odwrocie imię i nazwisko. Następnie wrzucali to do pudełeczka i ksiądz po mszy losował. Czytał fragment i imię i nazwisko. Jedna bransoletka była do rozdania na tydzień na jednej mszy. I ksiądz poprosił, aby ci co już wygrali, aby więcej nie uczestniczyli w tej zabawie.

  15. Z moderacją tego, rzecz jasna, żeby sobie nie zrobić konkursu wróżb 🙂

  16. Na mszach wspólnotowych dostajemy często na zakończenie takie mini fragmenty. Wiele osób twierdzi, że są to często odpowiedzi na ich pytania, tak jak tu: http://gosc.pl/doc/2533431.Zamknac-przeszlosc
    Myślę, że to byłoby fajne zadanie domowe po mszy niedzielnej …

  17. Fragmenty Biblii na paseczkach po mszy …

    1. Można prosić o coś więcej na ten temat?

  18. Szatan ma dużo większe zdolności, niż ksiądz przewiduje. Tak manipuluje naszymi myślami, że nie lubimy Pisma. Ja zdałam sobie sprawę, że jedynie w całości przeczytałam Biblie dla dzieci. A już dzieckiem nie jestem. Zrozumiałam, że to za mało, żeby poznać Boga. I tak zaczęłam i czytać i zrozumiałam… Nie rozumiem. Co z tego, że ksiądz ich zachęci, jak może się okazać, że oni też tego nie potrafią zrozumieć? I jeszcze strasznie zgrzeszyłam przez to, że zaczęłam czytać Pismo. Absurd? a to prawda. Nazwałam Jezusa chamem. Tak, to okropne ale tak zrobiłam. Doszłam do fragmentu, gdzie Jezus chcę, abyśmy sobie wydłubali oczy, jeśli na kogoś spojrzymy pożądliwym wzrokiem. Jest to taki straszny grzech, że dla nas byłoby z pożytkiem, jeśli byśmy tego wzroku nie mieli. A ja tego nie rozumiem. I chyba nie zrozumiem. Rozumiem, że uznał, że już 'myśl’ może być tak dużym bodźcem, że lepiej tego unikać. Ale dlaczego chcę, abyśmy sobie uszkadzali ciało? Jest BOGIEM i nie umie dać jakieś mniej inwazyjnej metody na radzenie sobie z nieczystymi myślami? Biblia jest przerażająca. Jezus mówi jeśli ktoś cię uderzy, nastaw drugi policzek. A On go nie nastawił, tylko wszedł w dialog.. Nie wiem czy chcę tę Pismo Święte czytać. Boje się, że jeśli ktoś mądry mnie nie będzie kierował i tłumaczył, to stracę wiarę. Bo skoro człowiek jest tak Ważny dla Boga, to dlaczego to stworzył tyle rzeczy, których nie wolno robić? Tak bardzo jest zakompleksiony, że potrzebuje ludzi, żeby mu swoim życiem pokazywali jak bardzo Go kochają? Ja nie polecam czytania samemu Biblii.. Jeśli nie ma się odpowiedniej wiedzy, to szatan to wykorzysta. I jest to szalenie niebezpieczne. Ja chciałabym pójść na jakiś krąg Biblijny ale niestety nie mam takiej możliwości 🙁

    1. Może jest to przykład czytania tylko litery?
      Jednym z moich sposobów, którego uczę, jest uproszczone lectio divina.
      Zapraszam do http://InternetowyKursModlitwy.pl

    2. Do M.

      M tylko żarliwa modlitwa jest wystarczającym warunkiem zrozumienia WSZYSTKIEGO. Duch Święty, który jest zjednoczony z naszym Ojcem, pomoże nam otwierać kolejne prawdy zawarte w Biblii.
      A no i jeszcze ….”Ja chciałabym pójść na jakiś krąg Biblijny ale niestety nie mam takiej możliwości” … „krąg” sam do Ciebie przyjdzie – ja nie wiem jak – ale nasz Jezus na pewno znajdzie dla Ciebie rozwiązanie

    3. Do D: Pozwól, że podzielę się jak wyglądała do niedawna moja lektura pisma Świętego. Sięgałam po nie z ociąganiem, niechęcią. Uważałam to -niestety- za stratę czasu,. Jako argument wmawiałam sobie: Bóg do mnie nie mówi, nie słyszę. Poza tym wiele fragmentów pisma jest bardzo trudnych do zrozumienia. Modliłam się natomiast sporo , i różnie. Tu różaniec, tu litania, nowenna, adoracja itd. Dopiero znajomy zachęcił mnie by skupić się własnie na pismie swietym. Tak zrobiłam, choc bez przekonania. Zaczynam od wezwania Ducha Swiętego (!) – to bardzo wazne. Dopiero po chwili ciszy- otwieram,. czytam. I W KOŃCU SŁYSZĘ Boga, który mówi przez konkretne słowo, zdanie., obraz czy sytuację z mojego dnia. Wiem, że to trudne, ale walcz., próbuj, nie zniechęcaj się. Przyjdzie czas ze i Ty zobaczysz owoce:)

Skomentuj JM Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *