
Bardzo ciekawa i soczysta myśl:
„W żydowskim muzeum w Wenecji zobaczyłem ketubę tj. żydowski kontrakt ślubny, a obok jej angielskie tłumaczenie. Za każdym razem, gdy wspominała ona o pannie młodej, dodawała „błogosławiona spośród wszystkich niewiast”. A mnie natychmiast stanęła przed oczyma scena Nawiedzenia św. Elżbiety i jej okrzyk: „Błogosławionaś między niewiastami i błogosławiony owoc twojego łona! „. W oka mgnieniu zrozumiałem jego głęboki sens: Miriam z Nazaretu nazwana jest po prostu Panną Młodą, świeżo poślubioną Małżonką, a Dziecko, które nosi w swym łonie nazwane jest owocem tego związku. Takie to proste i oczywiste, a przecież ani na katechezie, ani z ambony podobnego wyjaśnienia usłyszeć dotąd nie byłem w stanie: było za to sporo spekulacji o tym, że Matka Boża jest jakby „ponad wszystkie inne kobiety”, które to zupełnie mnie nie przekonywały.”
[Jacek Święcki, Moje Objawienie]Też nie usłyszałem na żadnej ambonie, ale nie omieszkam użyć przy najbliższej okazji.
„Błogosławiona jesteś między niewiastami” jest też w scenie zwiastowania.





Czy ktoś dotarł to cytowanego tekstu ketuby? Znalazłam tylko to: http://www.the614thcs.com/40.808.0.0.1.0.phtml
Wszystko, co znajduje w google traktuje ketubę wyłącznie jako dokument prawny, zabezpieczający. Jeśli to nie „polot” angielskiego tłumaczenia to tym bardziej chciałabym dotrzeć do tekstu. Ciekawe.
Witaj Izo.
Też mnie długo męczyło to przynaglanie Jezusa, nawet uważałam, że wygląda to jakby Jezus „wystawił” tego Apostoła, bo Mu to do planów było potrzebne. [Sorry, tak myślałam.] Przecież, gdyby Judasz nie zdradził, toby nie było … etc. Aż nagle zobaczyłam to inaczej.
Po pierwsze, gdy widzimy co nasz przyjaciel chce zrobić przeciwko nam i wiemy, że podjął już decyzję i już zawarł inny układ, czasami właśnie dajemy mu szansę na zmianę zdania, poprzez zasugerowanie, że wiemy co on myśli, ponaglanie do zrobienia tego co sobie zaplanował. Judasz mógł przecież zmienić zdanie i przyznać się Jezusowi do tego, co planuje, poprosić o pomoc w rozwiązaniu tego problemu, ale nie zrobił tego. Jego decyzja była już podjęta.
Oczywiście pozostaje wówczas problem, dlaczego Jezus nie „uratował” swego ucznia? Na to pytanie odpowiedź znalazłam szybko. Jezus wielokrotnie mówi, że ludziom dzieje się według ich wiary. Pan Bóg dał człowiekowi wolną wolę. Bóg często „sugeruje” człowiekowi na różne sposoby, że podjął złą decyzję, ale nigdy nie ratuje człowieka wbrew jego woli. Jezus był posłuszny Ojcu, zatem oczywiste jest, że Jezus też tego nie zrobił.
Jest oczywiście Ewangelia Judasza, która sugeruje, że Judasz działał na polecenie Jezusa, a Apostołowie opisali w Ewangeliach tylko tyle, ile zrozumieli z tej sytuacji, a zrozumieli, że Judasz był zdrajcą.
Myślę, że Apostołowie nie zareagowali na to, co miał zamiar zrobić Judasz, ponieważ nie mieli świadomości tego, co się dzieje. Niby wierzyli Jezusowi, [nawet więcej niż niby], niby słyszeli co On mówi, ale wielkość sytuacji nie mieściła się w ich głowach, [obawiam się, że w mojej też by się nie zmieściła]. Zobacz, co się dzieje potem w Ogrójcu. Ich Nauczyciel modli się, trzęsie się, a oni … zasypiają. Jezus ich budzi, a oni znowu zasypiają.
W rezultacie doszłam do wniosku, że Dobra Nowina nie jest o Judaszu, a Jezus ani słowem nie namawia mnie do osądzania tego człowieka. Więcej mówi „Wybacz mu, bo nie wie co czyni”. Dlatego odnosząc to również do Apostołów, którzy nie zatrzymali Judasza, pozostawiam Judasza na Sąd Jezusa i nie zdziwię się, ani broń Boże nie oburzę, gdy spotkam go w Niebie.
Nie mam wątpliwości, że historia Zwiastowania Maryi znana była Apostołom, a następnie autorom Ewangelii od samego Jezusa. W Ewangeliach, poza weselem w Kanie Galilejskiej, nie znalazłam wzmianek o tym, żeby Jezus zabierał Apostołów na wizyty do swojej rodziny. Syn opowiadający swoim uczniom, jak cudowną osobą jest jego Matka, to przecież takie oczywiste Żydów [Mein Idische Mame].
Jest też możliwe, że Maryja sama opowiedziała Apostołom historię Zwiastowania, ale Ktoś – nie mam wątpliwości, że Syn, bezpośrednio lub pośrednio zainspirował ich do zadawania pytań.
Trzeba wziąć pod uwagę, że jakkolwiek wielki i ponadczasowy był umysł Jezusa, to mówił On do zwykłych ludzi. Nie tylko nie geniuszy, ale czasem nawet mało błyskotliwych. Mówił im również, że nie przyszedł zmieniać prawa, ale po to aby prawo to wypełnić i uzupełnić. Oczywiste jest zatem, że chcąc być rozumiany wykorzystywał to, co ci ludzie wiedzą i co rozumieją. Dlatego poznanie zwyczajów i symboliki myślenia ówczesnych Żydów ma, moim zdaniem kluczowe znaczenie, dla zrozumienia tego o czym opowiadają Ewangelie.
Olbrzymie wrażenie zrobiło na mnie kiedyś, wysłuchanie współczesnego wykładu Rabina, na temat symboliki zawartej w Ostatniej Wieczerzy, która była w rzeczywistości dla uczestników uroczystymi Zaręczynami uczniów z Jezusem. W zwyczaju żydowskim, gdy mężczyzna łamie kawałek chleba i wkłada do ust kobiety, a ona przyjmuje do ust ten kawałek chleba, to przyjmuje jego oświadczyny. Podobnie, gdy kobieta przyjmuje i pije z kielicha, z którego pił wcześniej mężczyzna, przyjmuje jego oświadczyny. [Podobną scenę mamy miedzy Boozem i Rut].
Gdy takie gesty wykonują między sobą mężczyźni to jest zawarcie Przymierza. I dla Żydów nie potrzeba do tego słów, oni to rozumieją z samych gestów i odpowiadają na to gestami. Tu właśnie wina Judasza jest jeszcze większa, gdyż przyjmując z rąk Jezusa kawałek chleba umoczony w winie zdradził nie tylko swojego nauczyciela, ale zdradził Człowieka, z którym zawarł przymierze! Który był jego bratem.
Dla Żyda także nie jest czymś szczególnie zadziwiającym, że gospodarz wieczerzy będzie błogosławił chleb i wino, oraz że jedząc chleb gospodarza i pijąc jego wino, „wchłania się energię” gospodarza, w sensie jego życzeń i błogosławieństw.
W żydowskim zwyczaju „Panna Młoda” jest chyba równoznaczna z Czymś Świętym. Proszę zwrócić uwagę, że Żydzi nazywają Szabat Panną Młodą, a oczekując na Szabat śpiewają pieśni „Przyjdź Panno Młoda”. Ten temat nie jest jeszcze dla mnie do końca zrozumiały. Mam za mało wiedzy.
Ale mam wystarczająco wiedzy, aby podejrzewać, że zrozumiem dlaczego Żydzi nie widzą nic szczególnego w tym, co dla nas jest jedyne w swoim rodzaju i święte. Oni po prostu, z zatwardziałym sercem czekali na przywódcę, który da wrogowi łupnia, a nie na kogoś kto będzie im udzielał nauk, aby nie stawiać złemu oporu, jakkolwiek dobre i mądre byłyby te nauki.
Dlatego też może nauka oddaj co masz, natknęła się u Judasza na nie przekraczalny mur, bo był człowiekiem, który na tym co posiadał budował swój obraz i poczucie bezpieczeństwa, i oczekiwał nauczyciela, który go nauczy zwiększyć stan posiadania, a nie ograniczać. Pewnie na swój sposób był zafascynowany Jezusem i może go nawet kochał, ale wierzył przede wszystkim w Boga, który błogosławi tu i teraz, w konkretnych materialnych dobrach.
” Tu właśnie wina Judasza jest jeszcze większa, gdyż przyjmując z rąk Jezusa kawałek chleba umoczony w winie zdradził nie tylko swojego nauczyciela, ale zdradził Człowieka, z którym zawarł przymierze! Który był jego bratem.”
Zawsze się zastanawiam dlaczego,żaden z Apostołów Judasza nie powstrzymał.
A nawet Jezus jakby przynaglał
Jan 13
27. A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co chcesz czynić, czyń prędzej!»
„Proszę zwrócić uwagę, że Żydzi nazywają Szabat Panną Młodą”
Albo Królową
Błogosławiona jesteś
Sędziów 5,24 -Jael
Sędziów 4
21 Lecz Jael, żona Chebera, wzięła palik od namiotu, uchwyciła młot w rękę, i zbliżając się cicho do niego, przebiła jego skroń palikiem, tak że ten utkwił w ziemi, [Sisera] spał bowiem głęboko, wyczerpany do ostatka. W ten sposób zginął
Judyta 13,18- Judyta
Judyta 13
6 I podeszła do słupa nad łożem przy głowie Holofernesa, zdjęła jego miecz ze słupa, 7 a zbliżywszy się do łoża ujęła go za włosy i rzekła: «Daj mi siłę w tym dniu, Panie, Boże Izraela!» 8 I uderzyła go dwukrotnie z całej siły w kark, i odcięła głowę.
Kobiety walczące ,kobiety silne.Czy taka też jest Maria?
Wygląda na to, że tak – Judyta jest figurą Maryi
http://funawi.pl/tnij-mieczem-raz-i-dwa/
„Jeśli będziemy bandą tchórzy, asekurantów, ludźmi ceniącymi święty spokój za cenę zgniłego kompromisu to przegramy wojnę o swoją duszę.”
A jak to się ma do
Mateusz 5
39 .A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!
Jak się ma? Nijak!
Piszę o przeciwstawieniu się głównie osobowemu złu i własnemu grzechowi.
Gdy mówię o użyciu miecza – mówię o odcinaniu się od grzechu.
A w życiu – wiele jest rzeczy, gdy warto ustąpić, nawet tracąc.
Są jednak rzeczy, które będą zdradą i świństwem, na które nie możemy sobie pozwolić.
Zwłaszcza, gdy krzywda dotyczy nie nas a małych i słabych.
Nie stawiać oporu, nie oznacza nie walczyć. Oznacza tylko nie walczyć według scenariusza dyktowanego przez zło. Zło często nas prowokuje do oporu, aby rozpocząć walkę, w której obie strony poniosą klęskę.
Z kolei walczyć, nie oznacza wyłącznie atakować. Pozostać sobą i być przykładem dla innych, pomimo tego co świat mi cały czas narzuca, jest często większą walką niż pikietowanie i publiczne pyskówki, o agresji fizycznej nie mówiąc.