Opublikowano 7 komentarzy

Dlaczego zaraz wrzask? O umywaniu stóp i o „dobry wieczór”

W Wielki Czwartek myję stopy moim parafianom. Nie jest to tylko czynność symboliczna. Po umyciu, przy mojej fizycznej „sprawności” kręgosłup boli naprawdę. Czynię to, bo jest to ważne dla mnie, bym przypominał sobie po co jestem w Winnicy. Ważne jest to także, tak sądzę, dla parafian uczestniczących w liturgii.

O możliwość umycia nóg proszę mężczyzn.

Wczoraj przed liturgią, w zakrystii (nie wiem kto zaczął) stanęła sprawa mycia nóg kobietom. Stwierdziłem, że w naszym klimacie pojawia się problem bardzo praktyczny w postaci rajstop. I dowiedziałem się, że są rajstopy bez stóp, co problem rozwiązuje (choć dla mnie rajstopy bez stóp to po prostu kalesony i przynależą mężczyznom, zresztą jak sama nazwa wskazuje do istoty rajstop należą „stopy” – ale niech tam). Stwierdziłem jednak, że ostatecznie będę się trzymał tradycji umywania stóp mężczyznom. 

Dzisiaj zaś przeczytałem tekst o tym, że zmieniono prawo dotyczące tego komu można umywać nogi. Otóż „Grupa taka może składać się z mężczyzn i kobiet, najlepiej z młodych i starych, zdrowych i chorych, duchownych, osób konsekrowanych i świeckich”.

Całe szczęście „może” a nie „musi”.

I wcale mnie te wskazania nie bulwersują – może to mieć sens. Wkurzyło mnie w tym tekście coś innego. Autor – Piotr Nowina Konopka – wspominał pierwszy Wielki Czwartek papieża Franciszka, gdy ten wybrał się do wiezienia i umył nogi więźniom, wśród niej i kobiecie – muzułmance.

I pisze dalej tak:

Krytycy natychmiast podnieśli wrzask, że nie wolno kapłanowi ani biskupowi myć nóg kobietom (może przełknęliby to, gdyby chodziło o pobożną staruszkę z Caravaggia), a bardziej radykalni krzyczeli jeszcze głośniej wskazując na bardzo nieodpowiednią denominację religijną tej dziewczyny. Katolicki papież myje nogi muzułmance…!

Po blisko trzech latach gniewnych okrzyków ze strony skrupulatnych przestrzegaczy prawa liturgicznego Franciszek doszedł do wniosku, że zamiast bezustannie tłumaczyć i wyjaśniać, po prostu zmieni prawo.

                                       (zaznaczenia moje – zpm)

Kim są, według autora, osoby, którym nie spodobał się gest papieża? Są to jacyś pieniacze, którzy mają nosy wetknięte w kodeksy prawa – czyli zapewne osobowości skrojone na modłę faryzeuszy. Krzykacze owi natychmiast (czyli bez czasu na refleksję) wypowiadają swoje racje. Są to także głuptasy, którym ciągle się tłumaczy a ci nic nie rozumieją.

Otóż, proszę Państwa, być może byli wśród nich i tacy. Nie można jednak wykluczać, że byli i inni. Tacy, którzy się zdziwili, tacy dla których było to dwuznaczne, tacy, którzy sądzą, że była to niepotrzebna ekstrawagancja i wielu, wielu innych. I po prostu warto ich uszanować.

Są pewne czynności i sytuacje, które wymagają mężczyzny i są pewne czynności i sytuacje, które wymagają kobiety.

Ks. Marek Blaza SI pisze, że „w «Didaskalia Apostolorum» (I poł. III w.) jest mowa o funkcji diakonis: nie mogą błogosławić ani czynić tego, co prezbiterzy i diakoni, ale pomagają prezbiterowi przy chrzcie kobiet (VIII, 28). W innym miejscu (III, 15) czytamy, że czasem do domów, gdzie mieszkają kobiety, niewygodnie jest posyłać diakona, bo może to zgorszyć pogan. Trzeba zatem posłać diakonisę. Natomiast przy chrzcie kobiet czoło winien namaszczać olejem diakon, a pozostałe miejsca na ciele – diakonisa. Ona też stała u drzwi świątyni, przez które przechodziły kobiety, tak jak diakon stał przy drzwiach, przez które przechodzili mężczyźni (II, 57). Bez diakonisy żadna kobieta nie mogła przyjść do biskupa czy diakona (II, 26). Diakonisy zajmowały się ponadto chorymi, pomagały przy nauczaniu katechumenów, nawiedzały więźniów”.

http://gosc.pl/doc/1538550.Diakonat-kobiet-w-Kosciele-katolickim 

Ci, którzy myślą i czują inaczej – niekoniecznie od razu „wrzeszczą”. Może w tym co mówią jest wiele racji? A może tylko trochę?

A wszystko to napisałem po to, by teraz móc bezpieczniej napisać, że chciałbym bardzo, by papież, gdy pokaże się wiernym po swoim wyborze, zamiast „dobry wieczór” mówił „niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

Choć i tak zostanę pewnie „kręcinosem” i „szemraczem”, który nie rozumie, że idzie nowe.

 

7 komentarzy do “Dlaczego zaraz wrzask? O umywaniu stóp i o „dobry wieczór”

  1. Dobry wieczor!☺Jezus Chrystus ten Sam we dnie,w nocy,rankiem i wieczorem!!!Ja podziwiam i Uwielbiam Pana Boga za Papierza Franciszka w Nim žyje Prawdziwy Žywy Pokorny Cierpliwy Milosierny Jezus Chrystus.Amen.

  2. W pełni podzielam zdanie Basi i Beaty. Miłość jest nadzieją, wszyscy jesteśmy Chrystusowi !
    A dzień dobry – jako dobry – zawsze jest kojarzony z Chrystusem.

  3. Mieszkamy z mężem od kilkunastu lat za granicą i muszę przyznać, iż pomimo wieloletniego wkładania nam w Polsce do głów (przez ludzi żyjących, działających w Kościele), że na zachodzie to wszystko jest nie tak, że samo zło i puste kościoły, to my wiele dobra tutaj znaleźliśmy. To prawda, że mało osób przychodzi na msze (również niewielu Polaków), ale ci, którzy przychodzą, przychodzą świadomie, nie z przyzwyczajenia czy tradycji, kapłani są otwarci, nie rządzą, ale faktycznie służą, świeccy sami podejmują wiele inicjatyw, a widok kobiet służących wokół ołtarza ( w tym umywania im nóg, czy podawania kielicha z Krwią Pana Jezusa) nikogo nie gorszy. I wcale nie przeradza się to w zachętę do optowania za kapłaństwem kobiet ( w katolickim kościele bynajmniej nie słyszeliśmy). Dzisiaj jesteśmy za otwarciem i pokornym patrzeniem na siebie i ludzi dookoła. Jest to ryzykowne, ale czy Jezus nie podjął największego ryzyka ufając człowiekowi i powierzając się nam słabym i grzesznym? I czy prawdziwa Miłość „nie unosi się gniewem, pychą, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję”?

  4. W pełni zgadzam się z Basią.

  5. A mnie do dzisiaj razi papieskie „dzień dobry” zamiast „niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

    1. A mnie nie, bo jest dla mnie jakimś wyrazem komunikacji uniwersalnej, która nikogo nie wyklucza, ani nas samych nie wynosi. Jest to moje osobiste odczucie i tylko odczucie. Nie każdy styl każdemu odpowiada, ale tylko styl. Znany jest spór między pierwszymi chrześcijanami ci są Pawła a ci Piotra a to nie oto chodzi bo wszyscy jesteśmy Chrystusowi.

      1. W pełni zgadzam się z Basią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *