
Chciałbym podarować tekst jednej z książeczek mojego autorstwa – „Dwa słowa wiary”.
Wstęp
Wiara to coś, co nas zewsząd otacza. Rzeczywistość, która dotyka od urodzenia każdego z nas – nawet jeśli się z nią spieramy.
Jest to jednocześnie „coś” co trudno nam określić i „coś” o czym trudno nam mówić.
– Co to jest wiara? Czym wiara jest dla Pana? dla Pani?
– Nooo… Yyyy… Jakby to… Eeee…. No wie pan…
Tak często mogą wyglądać rozmowy o wierze.
Ta książeczka ma w prosty, obrazowy i metaforyczny sposób pomóc każdemu człowiekowi w zrozumieniu czym jest wiara, w nauczeniu jak o niej mówić i jak ją przeżywać.
Zapraszam do lektury. Poznaj dwa słowa, które pozwolą ci pojąć czym jest wiara.
Co to jest grzech?

Grzech często jest rozumiany jako coś atrakcyjnego i smacznego a jednocześnie złośliwie zakazanego przez Boga, ewentualnie przez Kościół.
Tymczasem grzech jest zniszczeniem i śmiercią dotykającą każdego z nas – nawet jeśli tego do końca albo w ogóle nie widzimy.
Na lewo mamy sugestywny obraz (metafora) tego, czym jest grzech. To sytuacja, gdy jesteśmy na środku głębokiego jeziora i nie umiemy pływać. Czujemy, że wciąga nas głębia, czujemy oddech śmierci i poczucie całkowitej bezradności.
Grzech to nie są żarty na drugie śniadanie. Gdy nie przyjdzie zbawienie – zginiemy. Gdzie jednak szukać tego zbawienia?
Wiara to nie jest mądre kazanie!

Podpływa do ciebie i… zaczyna mówić kazanie. Mówi na temat, bo o sztuce pływania.
Mówi o tym, jak się zachować, jak ruszać rękami i nogami i jak oddychać, by utrzymać się na powierzchni wody, by uratować się.
Jaka jest twoja reakcja? Utoniesz!
Czy dlatego, że Jezus cię oszukał? Nie przekazał ci prawdy?
W jego kazaniu była sama prawda – jasny i czysty przekaz, ale sama teoria – informacje o pływaniu nie dadzą ci ratunku.
Wielu (błędnie) wyobraża sobie wiarę jako zbiór doktryn, pytań i odpowiedzi katechizmowych z dodatkiem kilku modlitw.
To za mało! To jeszcze nie jest wiara!
Wiara to nie jest wzruszający przykład!

Pływa wokół ciebie i pokazuje wspaniały styl pływania. I ciągle woła: „Rób to samo”.
Jaka jest twoja odpowiedź? Idziesz na dno! Prawdopodobnie nie usłyszysz nawet tego co Jezus ci krzyczy. Tonącemu potrzeba czegoś innego!
Wielu wyobraża sobie wiarę jako zachętę do lepszego życia okraszoną pięknymi przykładami życia Jezusa, Maryi i innych świętych.
Można się nawet tym wzruszyć, ale nie zmienia to faktu, że dalej odczuwamy bezsiłę i czujemy oddech śmierci, idąc na dno.
Wiara to coś więcej niż pobożne wzruszenie w kościelnej ławce i dobre postanowienia.
Wiara to Jezus ratujący ci życie!

Wiara to Jezus wchodzący w życie człowieka i ratujący mu skórę przed skutkami grzechu.
A gdzie słowa wiary? Przynajmniej to pierwsze?
To słowo to ratuj! To jest jedynie potrzebne – zawołać do Jezusa „ratuj” a On jak ratownik przyjdzie ze zbawieniem.
To wcale nie jest proste. Trzeba zobaczyć i uznać swój stan grzechu – zobaczyć, że toniemy. Wielu ludzi, idąc na dno, nie przestaje mieć dobrego samopoczucia. Ani myśli krzyknąć „ratuj”. Być może jesteś jednym z nich.
Wiara to Jezus prowadzący cię w życiu

To będzie ta sama śmierć nieco tylko odłożona w czasie.
Potrzeba jeszcze drugiego słowa wiary. Tym słowem jest zostań Jezu ze mną!
Wiara to nie tylko doświadczenie zbawienia (Jezus moim Zbawicielem), ale także decyzja, by być z Jezusem każdego dnia – tak, by Jego wola kształtowała nasze życie (Jezus moim Panem).
Gdy powiesz szczerze Jezusowi „ratuj” i „zostań” stanie się twoim Zbawicielem i Panem.
Co mam robić?

Wiara to doświadczenie mocy Jezusa, który ratuje cię z grzechów i prowadzi bezpiecznie przez życie. To relacja z Nim.
O tę relację trzeba dbać, pielęgnuj ją.
1. Słowo Boże – otwieraj i czytaj każdego dnia Pismo Święte.
2. Modlitwa – rozmawiaj z Nim szczerze
3. Sakramenty – w nich jest Bóg, samo Życie.
4. Wspólnota – nigdy w swojej wierze nie zostawaj sam, bądź z innymi, którzy wierzą w Jezusa, czyli z Kościołem.
I każdego dnia powtarzaj dwa słowa: „ratuj i zostań”, „zbawiaj i prowadź”.
Jestem bardzo zainteresowany twoją opinią!
Napisz swój komentarz.
Książeczka jest obecnie praktycznie niedostępna – czy warto ją wznowić?





Wiara to życie sakramentalne w modlitwie i wspólnocie umacnia, przemienia i ukazuje naszą słabość.
Bardzo ładny przykład ukazujący etapy jak docierać do tych którzy zostali pochłonięci przez nałogi.
Bóg zaplać zawspaniałą konferencję.Bardzo bym chciała mieć tę książeczkę dla wnuka,który stoi obecnie na rozdrożu!
Woda (otchłań) jako symbol grzechu, rzeczywiście, takie jest biblijne pojęcie wody, jako morza,dużego jeziora. wyskoczyć z bezpiecznej łódki, aby się przyjemnie schłodzić, chociaż wcale nie jest aż tak gorąco,żeby nie można było schłodzić się inaczej. Tak się może zaczynać grzech. I potem jego skutki. Bez Boga, ani do proga (łódki też). Bardzo dziękuję.
Czy jest szansa na wznowienie nakładu?
Czy wydanie książeczki jest istotne dla mojej parafii? Przecież to jest decyzja księdza. Ksiądz chce to wyda,nie to nie. Ta książeczka jest niczym wiele podobnych książeczek. Niczego nie zmieni i nie spowoduje „młodzieżowej mody” na kościół. Wspólnotę kościelną trzeba sobie uświadomić. i to trzeba sobie uświadomić wspólnie, trzeba się porozumieć. Bałwochwalstwo młodzieży nie jest powodem ich błędów, lecz z powodu postawy moralnej. Słowa bożego można słuchać jedynie zgłębiając je, nie udostępnia się ono, jako chleb, lecz wymaga mistrzów. Mistrzem dla młodzieży stał się Wielki Google. Cóż bardziej zabawnego niż bitwa na niezrozumiane wersety.
Chcę wydać książeczkę a nie zrodzić Zbawiciela.
Prosiłbym o bardziej precyzyjne i spójne wyrażanie myśli, by móc je pojąć i się do nich odnieść.
Pisze ks., że 1. wiara to doświadczenie mocy Jezusa, 2. wiara to doświadczenie zbawienia, 3. wiara to relacja z Jezusem, 4. wiara to decyzja by być z Jezusem każdego dnia.
Proszę się zastanowić:
1. doświadczenie mocy Jezusa – to zbawienie, a nie wiara
2. doświadczenie zbawienia – to doświadczenie zbawienia, a nie wiara
3. relacja z Jezusem to przyjaźń a nie wiara, można powiedzieć przyjaźń oparta na wierze
4. decyzja by być z Jezusem każdego dnia, to wybór sposobu życia, owszem oparty na wierze
Moje rozumienie wiary:
wierzyć – to wziąć czyjeś słowa (Słowa Boże) z pewnik i zgodnie z tymi słowami postępować.
wiara to upór, by napierać na Boga, to chodzenie z Bogiem, (w Jego obecności)
wiara to spodziewanie się wszystkiego od Boga (dla tego kto wierzy nie ma nic niemożliwego)
4.
Dziękuję za uwagę.
A co by było złego w tym gdyby ksiądz zrodził przekonania, myśli Zbawiciela w nas? Przecież, „jako w niebie taki i na ziemi”. „„Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę powiadam wam: Ktokolwiek by rzekł tej górze: Wznieś się i rzuć się w morze, a nie wątpiłby w sercu swoim, lecz wierzył, że stanie się to, co mówi, spełni mu się. Dlatego powiadam wam:.”
Dlatego czuję rozterkę czytając w „Dwa słowa wiary”. Cytaty w nawiasach kwadratowych z książeczki.
[Wiara to coś, co nas zewsząd otacza. Rzeczywistość, która dotyka od urodzenia każdego z nas – nawet, jeśli się z nią spieramy.]
Czy moja siostra w pampersie, która guga- ma jakąś wiarę? Czy ona się o coś spiera, oprócz suchej pieluchy i cyca mamy? Czy większą wiarę ma ta siedmioletnia, która namiętnie wkleja obrazeczki do zeszytu z religii? Czy ja, który, gdy zapytałem księdza na religii i który stwierdził „wszystko, co nas otacza to jest Bóg- On stworzył to wszystko, On dotyka od urodzenia każdego z nas”.(wiec któryś z księży się myli).
A może wszystko, co nas otacza to niewiara w Boga?
[– Co to jest wiara? Czym wiara jest dla Pana? dla Pani?]
Mędrzec Google mówi, że wiara (Sł. Polski)- przekonanie, pewność, że coś jest prawdziwe.
-Ilu moich kolegów w otoczeniu tyle wiar.
Wiara to dla mnie taki dar niczym talent muzyczny. Trzeba go ćwiczyć, odkryć od małego by stwierdzić, że jest.
Czy ja muszę utonąć w grzechu, by mieć wiarę? Wide. Obrazek.
– Im więcej zgrzeszę tym więcej wiary?
[Słowa „ratuj” i „zostań”,] – raczej tak bym powiedział do swojej dziewczyny.
[ Modlitwa – rozmawiaj z Nim szczerze.]
-Szczerze!
– Nie zawsze znaczy dobrze, to nie tylko rozmowa, ale taniec, muzyka, śpiew, praca, nauka…
Mnie ojciec mówi.
-Synu, modlitwa to codzienne ćwiczenie naszej siły wiążącej nas z Bogiem. Po to by nie zawsze, ale niekiedy doznać głębokiej więzi z tą Siłą, która zakłada sobie trud ofiarowania Ci życia.
Jeśli zechce ksiądz odpowiedzieć szczerze, będę wdzięczny, Bóg Zapłać.
Slowa które ksiadz nam przekazuje sa takie proste i takie prawdziwe,sa nam potrzebne jak powietrze którym oddychamy.Mysle ze to co prawdziwe i piekne zawsze jest proste.Tak prosze o wznowienie makladu.Serdeczne Bóg zaplac.
Dziękuję!!!
Taka moja malutka… dla wszystkich.
Wiara
Wiara to lekki uśmiech
Co pośród życia chwil
Swego szuka nieba.
Uśmiech pogodny
Tak radosny
Sercem mym
Śpiewa.
Z uśmiechu Boga jest
Rankiem przejrzystym Stworzona
W południe Objawieniem
Miłości Boga
Wieczorem modlitwy Odkupieniem
Przeczytałam i zgadzam się, że właśnie te dwa słowa obrazują wiarę, ja tak to odczuwałam, tylko nie umiałam tego nazwać.
Dziękuję księdzu za ciekawa przekaz.
Mądrze.
Czytam prawie wszystkie kazania, konferencje księdza.
Są mądre, obrazowe i trafiają zarówno do serc jak i umysłu, ale i tak człowiek ciągle błądzi i wątpi.
Wszystko przez brak wiary.
Dziękuję, bo za każdym razem, gdy poczytam wracam do pionu.
P.S.
A… jeszcze warto zachęcić innych do wiary swoją mocną, niezachwianą wiarą, świadectwem życia z wiary. Pokazać życiem, że Ten, w Którego wierzę i ufam Jego słowom w moim życiu ma wartość najwyższą, jest „PERŁĄ BEZCENNĄ”, SKARBEM najcenniejszym. No, i na pewno nie jest to łatwe, ale „chwyć Boga za dłoń” – z Nim wszystko jest możliwe. Góry można przenosić.
Oczywiście z książeczką Księdza warto się zapoznać, przeanalizować i zastosować w praktyce życia.
Głębokiej wiary Wszystkim i bliskiej relacji z Bogiem.
Boże, obdarz wiarą tych, którzy jeszcze jej nie mają i tych, którzy ją utracili.
Szczęść Boże.
Lubię czytać ks. kazania, ale jakoś to nie przemawia do mnie. Jestem wierząca i wiem, że jako grzesznik bez Jezusa nie dałabym rady. Tylko dzięki Jego słowu i przychodzeniu do Niego, szczególnie przed Najświętszy Sakrament jestem w stanie iść dalej przez życie. Ale to ja. Jak przekonać do wiary tych, którzy mówią, że wiara nie jest im potrzebna. Mówią: nie kłamię, nie kradnę, jestem uczciwym i dobrym człowiekiem, na siebie pracuję sam. Do życia nie potrzebna mi wiara. Takim osobom słowa ks. nie przekonują.
bardzo warto wydać to kazanie. Świetny, sugestywny przekaz. Wiara to nie próba przestrzegania przykazań i zasad, nie naśladowanie pięknych gestów i zachowań a właśnie ufne i rozpaczliwe : ratuj. A jeszcze: zostań, bądź przy mnie. To podstawa budowy żywej relacji z Jezusem. Do tego dodałbym jeszcze: ufam Ci. Dzięki ks. Zbigniewie. Dzięki Ci Boże za ks. Z.P.M. Za to, że w taki sposób się nim posługujesz.
Szczęść Boże!
Najłatwiej przekonać tych, co już wierzą, ale mają jakieś problemy. Jak przekonać tych, co mówią „mnie to nie interesuje”.
Żeby powiedzieć „Jezu, ratuj!” już trzeba aktu wiary. Potem też nie jest łatwo, aby utrzymać wiarę, ale to mimo wszystko jakby nieco z górki.
To nie takie proste.
P.S. Już na wstępie zacząłem piętrzyć problemy. A należałoby przede wszystkim powiedzieć, że takrótka konferencja jest po prostu dobra. Prosto i w punkt. Dla tych, którzy szukają Boga.
Nie jest łatwo wierzyć. Aby wierzyć należy wiedzieć, w co wierzyć i komu wierzyć. Dlatego potrzebne jest czytanie Biblii. Przez nią poznajemy Tego, w Którego mamy wierzyć i słowa Jego, w które mamy wierzyć. Czynimy to indywidualnie i we wspólnocie eucharystycznej…
Dalej wiara jest łaską (=darem od Boga), daną nam darmo w sakramencie chrztu św. w sensie zalążkowym. Mamy ją rozwijać, pomnażać, pielęgnować, o nią się modlić. Trzeba nam prosić Jezusa, jak Apostołowie: „Panie, przymnóż nam wiary”. Prosić o dar wiary nie tylko dla siebie, ale i dla innych.
W moim przypadku bardzo pomocną, dosłownie na wszystko jest „Koronka do Miłosierdzia Bożego”, plus osobista modlitwa, szczera rozmowa ze Zbawcą.
WARTO SIĘ MODLIĆ O WIARĘ, a potem nie zapomnieć, by za nią podziękować.
Warto wznowić tą książeczkę, w której są cztery proste słowa dające życie wieczne.
Dużo Bożego błogosławieństwa dla księdza i wszystkich, którzy czytali lub w przyszłości będą czytać wznowioną książeczkę.
WIARA- kredyt od BOGA.
Tą historię przeżyłam w banku. Będąc kiedyś przez króciutki moment swego życia doradcom finansowym mimo woli więcej wiedziałam o kliencie niż ksiądz, lekarz czy mąż razem wzięci. Jest to jedna z tych historii, gadzie Dobry Bóg czyni ciebie swym „posłannikiem” Aniołem jego sprawy.
Urzędnik, który jest zajęty sobą, mało empatyczny dla petenta ściąga na siebie przekleństwo źle obsłużonych ludzi. Na pewno doścignie go to w małżeństwie zdrowiu lub nie daj Boże w dzieciach. Łatwo to sprawdzić na znajomych ludziach na urzędzie – na tych nieszczęśnikach. Do rzeczy.
Przyszła do mnie kobieta, elegancka, czterdziestopięcioletnia, emanująca kobiecym wdziękiem i bardzo wymowna. Tak tu z naszych okolic. Poprosiła o kredyt. Bank łasy jest na kredytobiorców niczym krowa na soczystą trawę. Dokonuje przy pomocy mnie analizy kredytowej klienta. Ta kobieta miała już cztery niewielkie kredyty i stwierdziłam, że dostanie kredyt, jeśli weźmie go z mężem.
-Błagam wszystko tylko nie z mężem.-wybuchła płaczem i ten szloch z głębi serca, szczery do bólu.
-Widzi Pani ja… ja mam wspaniałego męża i trójkę dzieci, budujemy dom, ale mąż wykluczone, nie! Jeśli mu powiem o moich kredytach, to koniec między nami. Koniec, rozumie Pani!
– Wie Pani, dla czego się tu Pani znalazła i tak mocno płacze? – Ta podniosła oczy na mnie i myśli.
-To sprawił pani mąż. Codziennie siedzi w pracy, spieszy się by zdążyć na budowę, pot zalewa mu twarz. Modli się ze złamanym sercem by dokończyć to, co zaczął razem z Panią. Jego nieszczęście rozdarło niebiosa i sprowadziło to na Panią.
Ona patrzy na mnie, że to ja zwariowałam.
-Nie zwariowałam proszę Pani- mówię jej. Ma pani krzyżyk na piersiach. Ściskała go, Pani i całowała przed wejściem, żeby się udało i się udało!
-Co dostanę kredyt?
Tak. Kredyt od Pana Boga na szczerą rozmowę z mężem. Będzie Pani tak elegancka jak teraz u mnie. Przygotuje Pani dla męża taką kolację jak lubi. Kochać się będzie Pani z nim jak nigdy. I mu Pani powie.
-Zatłucze mnie! (faktycznie zasłużyła pomyślałam).
-Może nie zatłucze, ale wybaczy. A wie Pani, jaki jest największy komplement mężczyzny dla kobiety? Kiedy spytał Panią – CZY ZOSTANIESZ MOJĄ ŻONĄ?
Jest to komplement największy, bo mężczyzna jest gotów zapłacić taką cenę. Wszystko inne to słowa. Kiedy mówi to to myśli o przyszłości. Propozycja małżeństwa to wybór z pośród innych kobiet na rzecz jednej wyrzekając się romansu z inną. To jego inwestycja i nie zrezygnuje tak łatwo z niej, skoro się podjął żyć z Panią.
Widziałam, że długo się zastanawia. Czułam, że jeśli tego nie zrobi bank dopadnie ją. Mąż straci zaufanie, dzieci matkę. Nie chciałam jej tego mówić, bo czułam, że Ona to wie. A ja już nie chciałam być złą Kasandrą, nie chciałam wmawiać jej, co dobre dla banku to nie całkiem dobre dla ludzi.
Na problemy z życiem nękające współczesne społeczeństwo Dobry Bóg stworzył związek małżeński. A związek to integracja dwóch dusz. To pragnienie bliskości zawsze przewyższa seks. To namiętność zrodzoną z romantyzmu, prowadzącą do powstania bliskości, przeżyć uwalniających niezwykłe trwałe emocje. To urzeczywistnienie biblijnego przykazania:, „Dlatego zostawi mężczyzna swojego ojca i swoją matkę i zjednoczy się ze swoją żoną i będą jednym ciałem” (Ks.Rodz.2,24)
A ja? Ja nie czułam, że jestem mądra, WIERZĄCA, czy dobra… czułam, że skoro coś takiego się wydarzyło, to to był test dla mnie na moją religijność… a dla klientki ona dopiero się zaczęła.
Bank powinien mnie wyrzucić tego samego dnia.
-Swoje przekonania Pani powinna sobie schować w wiadomym miejscu.-powiedział by dyrektor.
Ja tylko słyszałam słowa Apostoła Szymona do Apostoła Piotra. „Zaprawdę jak ktoś, kto rozum postradał, jakby wciąż zatykał swe uszy, by nie skalało ich bluźnierstwo i uciekasz nie znajdując żadnej odpowiedzi; a ludzie bezmyślni, zgadzający się z tobą, jeszcze cię pochwalą, jako kogoś, kto naucza o rzeczach im znanych: a mnie będą złorzeczyć jako temu, kto głosi rzeczy nowe, o których nikt nie słyszał”.
Jeszcze raz ks. mnie zadziwil!!! z tej strony ,widac to inaczej !!!!Powalajace z nog! Prosze o wiecej!!!!Szczesc Boze!!!
Warto wznowic te ksiazeczke. Bardzo dobre ujecie. Dziekuje
Gratuluję!!! Z takim ujęciem wiary jeszcze w swoim długim życiu nie spotkałam się. Załączone ilustracje bardzo pomagają uświadomić sobie, czym jest wiara i co się dzieje z człowiekiem, gdy mu brak wiary. Super, super, super!!! I, co robić, gdy brak wiary, jak się ratować, by nie utonąć, nie udusić się w 'wodach grzechu’. JEZU, RATUJ, ZOSTAŃ, PROWADŹ!!! – warto często powtarzać te zbawcze słowa. Ilekroć wołam mojego Zbawiciela, On zawsze przybywa mi na pomoc!
Słusznie wspomniano, że o wiarę należy prosić i ją pielęgnować!, czytając Słowa Życia i rozważając je.
Mądre kazania, mądre przykłady, mądre książeczki mogą prowadzić do wiary. Od słuchania, czytania można zacząć budować swą wiarę, pogłębiać przez życie sakramentalne, we wspólnocie.
Mnie ta książeczka jeszcze bardziej uświadomiła potrzebę stałej relacji z Jezusem Chrystusem – Zbawicielem Odkupicielem, Królem mego życia.
Bogu dzięki za słowa i obrazki zawarte w tej książeczce, także Jego Autorowi.
Witam.Co do tych dwóch słów wiary jeśli dobrze pamiętam.Przeczytałem i.. stwierdziłem że wierzyć nie jest łatwo.Dziś nawet kapłani mają problem z wiarą teoria teoria a gdzie praktyka wiary?Co do grzechu podobno jest coś takiego specjalnie tak piszę ale ja niestety doświadczam tego grzechu, chciałbym być świętym ale jak?Autorytety?Szukać w ogóle takich?Może kilka razy usłyszałem od kapłana też jestem grzesznikiem,papież Franciszek mówi że jest grzesznikiem..a więc zostaje Jezus to Jedyny który mnie nie zawiódł i nie zawiedzie z Bogiem Marek.
To, że czytamy te słowa świadczą, że chcemy aby Jezus był z nami. Dziękuję za tak obrazowo przekazaną prawdę wiary. Nic dodać , nic ująć. Prosto, zwyczajnie po ludzku. Dziękuję
rewelacja! niech Duch Święty nadal księdza obdarza swoimi darami,a my już czekamy na następne słowa ,z Bogiem
Tak chcę mieć tę książeczkę i pewnie wielu z nas
Czekałam na te słowa bo właśnie przechodzę kryzys
JEZU RATUJ
JEZU ZOSTAŃ ZE MNĄ
Bardzo dobra konferenvja. Szczególnie można wygorzystać w pracy z młodzieżą. Dziękuję. Niech Duch Św.nadal inspiruje Księdza w pracy. Szczęść Boże.
Jak najbardziej dobra konferencja. Może być inspiracją dla wielu księży w głoszeniu choćby rekolekcji.